Enbiej ranking 2013: trenerzy.

W naszym redakcyjnym gronie postanowiliśmy ocenić najlepszych trenerów ligi i każdy z nas odpowiedział na 5 pytań, po czym przeszedł do wyboru czołowej 10 ligi NBA wg własnego uznania.

1. Który z trenerów wg Ciebie jest najlepszym motywatorem dla zawodników?
2. Obronę spod ręki jakiego szkoleniowca cenisz najwyżej?
3. Atak którego head coacha i schematy ofensywne najbardziej Ci imponują?
4. Jakiego trenera byś wskazał, jako tego, który potrafi wycisnąć najwięcej pozytywów ze swoich rezerwowych i zadaniowców?
5. Pięciu najsłabszych trenerów (bez uzasadnień) to?

Zapraszamy do rozwinięcia i komentarzy.

1. Który z trenerów wg Ciebie jest najlepszym motywatorem dla zawodników?

Marek Miłuński: Doc Rivers na pierwszym miejscu. Potem George Karl, Doug Collins i Pop – Gregg Popovich.

Paweł Kołakowski: Tutaj widzę dwóch trenerów, ale żaden z nich obecnie nie pracuje w NBA. To Phil Jackson i Jerry Sloan. Przykład Allena Iversona pokazuje, że Larry Brown ma też bardzo dobre podejście do graczy… z dzisiejszych trenerów wybrałbym Douga Collinsa.

Woy: Kiedyś byli to Phil Jackson i Jerry Sloan, którzy jednym hasłem i skromną uwagą budzili drużynę i zmieniali ich oblicze. Dziś największy podziw budzi we mnie Doc Rivers, który często odwołuje się do takich wartości jak rodzina, dom i Bóg podczas odpraw w szatni. Więcej o nim napiszę w trzecim punkcie.

Jarosław Adamczyk: Gregg Popovich – to jak ten trener potrafi wpłynąć na swój, przecież nie młody, zespół, nawet czasami odmienić ich podczas przerwy, jest niesamowite. Jest on wybitnym specjalistą i niewątpliwie właściwą osobą na właściwym miejscu.

Kamil Doliński: Jeśli chodzi o mobilizowanie zawodników to tutaj od razu nasuwają mi się dwa nazwiska, pierwsze z nich to Doc Rivers, a drugie to nieśmiertelny Gregg Popovich. Obydwaj mają wielki wpływ na swój zespół i rzeczywiście od ich podejścia i nastawienia wiele zależy. Gdybym miał wybrać jednego to byłby to Rivers, który potrafił ogarnąć trochę Rajona Rondo, a Kevina Garnett, który był uważany za jednego z najbardziej ‚dirty’ players w NBA zdecydowanie się przy nim uspokoił. Co ważne, Doc rzeczywiście cały czas ma olbrzymi wpływ na poczynania swoich podopiecznych, a jego doświadczenie i doświadczenie jego graczy, sprawia, że są oni ciągle w grze.

Łukasz Siemański: Nie mam zdania w tej kwestii, nie siedzę w tym specjalnie głęboko. Jeff van Gundy był dobrym motywatorem, ale to było kiedyś.

2. Obronę spod ręki jakiego szkoleniowca cenisz najwyżej?

Marek Miłuński: Tom Thibodeau, a potem Frank Vogel, Doc Rivers.

Paweł Kołakowski: Tutaj też odwołam się raczej do przeszłości i postawie na Pata Rileya… obecnie imponuje mi defensywa Pacers, której twórcą jest Frank Vogel.

Woy: Numerem jeden jest Tom Thibodeau z Chicago, który dzięki swojej non-stop pracy znajduje nowe rozwiązania taktyczne i szybko wciela je w życie. Metamorfoza i praca niektórych graczy Bulls od kiedy wszedł do szatni Byków była ogromna (Joakim Noah, Taj Gibson, Omer Asik czy Luol Deng). Przypomnę, że w tym sezonie , na potwierdzenie moich słów, Bulls bez Rose’a potrafili zatrzymać trzykrotnie Knicks i raz Heat czyli najlepsze drużyny Eastern Conference. Również wydaje się, że Celtowie lepiej bronili, kiedy u boku Doca Riversa siedział Thibs. Na słowa uznania i za pracę w Memphis zasługuje ‚gorący kąsek’ następnego lata, Lionell Hollins. Ten trener z Niedźwiadkami wyrabia niewiarygodne rzeczy, korzystając z graczy niechcianych w innych teamach (Tony Allen, Zach Randolph czy kilku zmienników z obecnego składu).Z innych szkoleniowców wyróżniłbym młodszych head coachów jak Frank Vogel i Dwayne Casey. Wracając do przeszłości, sporo od swojego mentora, Pata Riley’a, nauczył się Erik Spoelstra.

Jarosław Adamczyk: Frank Vogel (trener Indiany) – mimo, że atak mają bardzo słaby to obroną wygrywają mecze, a przecież tym się zdobywa mistrzostwo.

Kamil Doliński: Lionela Hollinsa. Większość moich kolegów z redakcji napisze pewnie o pewnym trenerze z Chicago, ale to właśnie Hollins umiał zbudować w Memphis drużynę, która naprawdę potrafi bronić, tak naprawdę z niczego. Wiadomo, że Conley, czy Allen to gracze zdecydowanie o takich predyspozycjach, ale na przykład zachęcenie Zacha Randolpha to udzielania się w defensywie, to już olbrzymia zasługa tego gościa. Fajne jest też to, że tak naprawdę zbudował on ten system od podstaw.

Łukasz Siemański: Tom Thibodeau. Żeby mieć na to dowody, nie musimy daleko patrzeć w przeszłość. W poniedziałkowym meczu z Atlantą Bulls pozwolili im na zdobycie jedynie 58 punktów! Thibs zrobił z Chicago potęgę defensywną. Nawet strata bardzo dobrych (Asik, Brewer) i solidnych (Watson, Lucas) defensorów z ławki, nie wpłynęła znacząco na obronę Bulls. Thibodeau zrobił też dobrego obrońcę z Carlosa Boozera i defensorów na miarę All-Defensive Teams z Joakima Noaha i Luola Denga. Bulls nie mają czarnej dziury w obronie, właśnie dzięki swojemu coachowi.

3. Atak którego head coacha i schematy ofensywne najbardziej Ci imponują?

Marek Miłuński: Zdecydowanie Gregg Popovich.

Paweł Kołakowski: Może jestem mało obiektywny, ale bardzo podoba mi się szybka gra Rockets, którzy bardzo zmienili swój styl pod ręką Kevina McHale’a. Efektowność gry Clippers także robi na mnie ogromne wrażenie, ale nie wiem ile w tym zasługi Vinny Del Negro, a ile fantazji i kreatywności w poczynaniach jego graczy… Pamietam jednak także Suns pod wodzą Paula Westphala i to dla mnie ideał niedościgniony :)

Woy: Doca Riversa (i chyba dziś w Orlando żałują, że nie udało im się zostawić tego szkoleniowca), który daje dużo swobody graczom, potrafi wykorzystać ich najlepsze cechy i zauważcie jedno, bardzo rzadko neguje zawodników kiedy im nie idzie. Być może – ze względu na szacunek dla nich ostrzejsze słowa padają w szatni – ale na meczu i podczas przerw nie widać Riversa (zawsze stojącego twardo za swoimi graczami) krzyczącego i atakującego podopiecznych (np. dość wyraźnie robi to Tom Thibodeau). Rivers, będąc w przeszłości solidnym playmakerem, pozwala swoim zawodnikom a zwłaszcza Rajonowi Rondo na wiele improwizacji w grze i to również jest dobre dla klasowych graczy.. W przeszłości również jak koledzy, uwielbiałem ofensywę spod rąk Ricka Adelmana (Blazers, Kings) oraz Paula Westphala (Suns). Lubiłem również ofensywę Jerry’ego Sloana z pick’n’rollami oraz flexami, w których wspaniale czuli się Deron Williams, Carlos Boozer i Kyle Korver.

Jarosław Adamczyk: Kevin McHale (Houston Rockets) – nie jest doświadczonym trenerem mimo 54 lat, zważywszy na to, że oprócz Hardena w Houston nie ma jakichś mega gwiazd, to atak jego drużyny naprawdę trzeba docenić.

Kamil Doliński: Mike’a D’Antoniego, nie no żartuję. Ja całe życie byłem fanem Dona Nelsona, ale że on zawiesił już swoją marynarkę na kołku, to nie jest on moją odpowiedzią na to pytanie. W tej chwili najbardziej cenionym przeze mnie trenerem ‚ofensywnym’ jest George Karl, może Denver nie jest już tak przebojową drużyną jak dawniej, kiedy grę napędzali Anthony i Smith, ale ciągle ich gra naprawdę może się podobać. Karl ma też tę, świetną właściwość, że nie ma jednego, wypracowanego stylu ofensywy, tylko stara się je dopasować do indywidualnych predyspozycji swoich graczy. Cały czas jednak stara się, by jego teamy grały żywiołową i miłą dla oka koszykówkę.

Łukasz Siemański: Gregg Popovich. Lubię oglądać zespołową koszykówkę z dużą ilością podań, a Spurs właśnie tak grają. Pop preferuje właśnie taki basket i okazuje się on skuteczny. San Antonio ma trzeci atak w lidze i zawdzięczają to głównie schematom ofensywnym swojego coacha.

4. Jakiego trenera byś wskazał, jako tego, który potrafi wycisnąć najwięcej pozytywów ze swoich rezerwowych i zadaniowców?

Marek Miłuński: Również Gregg Popovich. Zaraz za nim George Karl i Erik Spoelstra.

Paweł Kołakowski: Przykład Portland, Sacramento, Houston czy teraz Minnestoty pokazuje, że Rick Adelman potrafi to robić wyśmienicie. Nie zapominam jednak o Gregu Popovichu. Spurs to nie tylko Duncan, Parker i Manu, a wręcz przeciwnie. Tam ławka jest największą siłą…

Woy: Kiedyś wzorem był Phil Jackson, ale za czasów Bulls, wyciągający ‚takich wirtuzów’ gry jak Bill Wennington, Jud Buechler, Pete Myers czy Steve Kerr. Jax jednak pracował z nimi, wyciągał co najlepsze i dawał im szanse w ważnych momentach. Oni ponadto rozwijali się nie tylko przy świetnym szkoleniowcu ale i pracując z dużo lepszymi graczami. Dziś równie dobrą robotę wykonuje Gregg Popovich, choćby z takimi nazwiskami jak Gary Neal, Danny Green, Kawhi Leonard, Tiago Splitter oraz Matt Bonner.

Jarosław Adamczyk: Gregg Popovich (SAS), Vinny Del Negro (LAC), Mike Woodson ( NYK) – wystarczy spojrzeć na statystyki tych drużyn i ich miejsce w lidze, dobrze przecież wszyscy wiedzą, że nie tylko pierwsza piątka wygrywa mecze , szczególnie podczas sezonu zasadniczego.

Kamil Doliński: Tutaj nie może paść już inna odpowiedź niż Popovich. Żaden trener w historii nie miał takiej ręki do graczy znikąd, którzy robili u niego karierę, albo po prostu byli ważnymi (lub mniej) elementami układanki Popa. Podejrzewam, że Bruce Bowen, czy choćby Matt Bonner nigdy nie graliby na takim poziomie jak w czasie pobytu w Teksasie. Tak samo jest teraz, Gary Neal, który za czasów swojej gry w Europie, w Benettonie Treviso był tylko kolejnym, dość przeciętnym Amerykaninem, tutaj robi karierę. Stephen Jackson znowu spokorniał i być może znowu powalczy o mistrzostwo właśnie z Popem. Dużo daje Diaw, czy nawet Patty Mills. Jak widać – nie są to nazwiska (może oprócz Jacksona), które powalają na kolana, a Pop i tak robi z tego użytek.

Łukasz Siemański: Ponownie Gregg Popovich. Dzięki wyciskaniu pozytywów z zadaniowców daje odpocząć swojemu Big Three. Dzięki temu Wielka Trójka może grać cały czas na wysokim poziomie. Większość role-playerów Spurs odnalazłaby się tylko w systemie Popa. Każdy gracz nie jest też specjalnie ograniczony do jednej roli. Na przykład Danny Green to typowy shooter obwodowy, ale potrafi też nieźle bronić. Wszyscy gracze widzą więcej na parkiecie, w końcu o to chodzi w systemie ofensywnym Popovicha.

5. Pięciu najsłabszych w Twojej opinii trenerów to?

Marek Miłuński: Keith Smart, Lawrence Frank, Randy Wittman, Mike Dunlap, Alvin Gentry (bez wyróżnienia, który jest najgorszy).

Paweł Kołakowski: Randy Wittman – Mike D’Antoni – Alvin Gentry – resztę trenerów bardzo szanuje i patrząc na potencjał kadrowy chyba nie mam większych zastrzeżeń do ich pracy… Może Tyrone Corbin jeszcze mógłby więcej wykrzesać z Jazz, ale to jest ekipa po przejściach…

Woy: Keith Smart, Alvin Gentry, Mike D’Antoni, Lawrence Frank i Randy Wittman. Po dwóch z nich – Franku i D’Antonim – widać, że kiedy ich gracze byli w ‚prime’ w Nets i Suns oni się świetnie wybili, być może nie przeszkadzając Kiddowi i Nashowi. Jednak dziś, nie potrafią stworzyć kolektywów – mimo posiadnia ciekawych nazwisk – i nie są w stanie więcej czyli tego, czego od nich się oczekuje.

Jarosław Adamczyk: wstrzymałem się od odpowiedzi.

Kamil Doliński: Randy Wittman, P.J.Carlesimo, Lawrence Frank, Keith Smart, Mike D’Antoni.

Łukasz Siemański: Kolejność przypadkowa. Mike D’Antoni, Alvin Gentry, Keith Smart, Randy Wittman, Mike Dunlap.

TOP10 trenerów NBA wg Enbiej.pl (punktacja 1 msc – 10pkt 10 msc – 1pkt) :

Marek Miłuński: 1. Gregg Popovich 2. Tom Thibodeau 3. Doc Rivers 4. George Karl 5. Rick Adelman 6. Frank Vogel 7. Rick Carlisle 8. Mark Jackson 9. Erik Spoelstra 10. Doug Collins. Z dawnych trenerów, na 3. umieśćiłbym Jeffa van Gundy a na 8. Stana van Gundy (obaj mogą niedługo wrócić do pracy).

Paweł Kołakowski: 1. Scott Brooks 2. Doug Collins 3. Mark Jackson 4. Greg Popovich 5. Kevin McHale 6. Erik Spoelstra 7. Doc Rivers 8. Vinny Del Negro 9. Rick Adelman 10. Tom Thibodeau.

Woy: 1. Doc Rivers 2. Gregg Popovich 3. Tom Thibodeau 4. Lionell Hollins 5. Rick Adelman 6. Rick Carlisle 7. Doug Collins 8. George Karl 9. Mike Woodson 10. Scott Brooks wraz z Erikiem Spoelstrą.

Jarosław Adamczyk: 1. Gregg Popovich 2. Mike Woodson 3. Erik Spoelstra 4. Tom Thibodeau 5. Scott Brooks 6. Doc Rivers 7. Frank Vogel 8. Mark Jackson 9. Vinny Del Negro 10. Lionel Hollins.

Kamil Doliński: Popovich (1), Karl (2), Rivers (3), Hollins (4), Woodson (5), Thibodeau (6), McHale (7), Spoelstra (8), Vogel (9), Adelman (10).

Łukasz Siemański: 1. Gregg Popovich 2. Tom Thibodeau 3. Mark Jackson 4. Erik Spoelstra 5. Scott Brooks 6. Frank Vogel 7. Mike Woodson 8. Lionel Hollins 9. Doc Rivers 10. George Karl.

Podsumowanie:

1. Greg Popovich – 10+10+10+9+7+10 = 56pkt

2. Tom Thibodeau – 9+5+7+8+1+9 = 39pkt

3. Doc Rivers – 2+8+5+10+4+8 = 37pkt

4. Erik Spoelstra – 7+3+8+1+5+2+2 = 28pkt

5. Scott Brooks – 6+0+6+1+10+0 = 23pkt

6. Mark Jackson – 8+0+3+0+8+3 = 22pkt

7. George Karl – 1+9+0+3+0+7 = 20pkt

8. Lionell Hollins – 3+7+1+7+0+0 = 18pkt

9. Frank Vogel – 5+2+0+4+0+5 = 16pkt

10. Mike Woodson – 4+0+9+2+0+0 = 15pkt i Rick Adelman – 0+1+0+6+2+6 = 15pkt

11. Doug Collins – 14pkt (3 głosy)

12. Rick Carlisle – 10pkt (2 głosy) i Kevin McHale – 10pkt (2 głosy)

13. Vinny Del Negro – 5pkt (2 głosy)

7 komentarzy

  1. twkarol napisał(a):

    Umiejętności trenerskie Doca Riversa są trochę przecenione. Wiem, że to sympatyczny facet z charyzmą ale Boston gra już od dwóch sezonów bardzo nierówno. Nawet on nie ma recepty na starzenie się drużyny. Szkoda, że nie padło pytanie o trenerów perspektywicznych. Parę nazwisk się na przestrzeni tego sezonu wybiło. Wystarczy spojrzeć na to co wyprawia Mark Jackson, który mimo braku wielkiego doświadczenia pookładał zespół ofensywnie i co najważniejsze defensywnie, choć Warriors nie posiadają w składzie żadnego rasowego obrońcy.

    • Erwin3m napisał(a):

      A co to, Rivers ma być geriatrą żeby znaleźć receptę na starzenie się drużyny? Mimo tego moim zdaniem znalazł, bo przez RS przechodzą cichaczem, szczególnie początki by później mieszać w PO.

  2. Finley napisał(a):

    Większość to oceniła tych co mają najlepszych zawodników i co za tym idzie osiągają najlepsze wyniki, a nie rolę trenerów.

    • Damian napisał(a):

      Tak szczególnie najlepszych zawodników ma pierwsza trójka tego rankingu….
      Poza trzonem zespołu ( Tim, Parker, Manu, Garnett, Rondo, Pierc, Noah, Deng, Boozer) cała reszta z tych drużyn na pewno grała by tak samo dobrze w systemie Charlott, LAL, LAC czy Heat…

  3. sasoo napisał(a):

    moim zdaniem Pan Kołakowski przewrócił się i uderzył w głowę zanim napisał swoje top 10 trenerów :)

  4. Szerszeń napisał(a):

    TOP 10 Trenerow(pracujacych)w tym sezonie:
    Thibs(1),Popovich(2),Hollins(3),Karl(4),Vogel(5),Jackson(6),Woodson(7),
    Rivers(8),Adelman(9),McHale(10)

  5. M2V3P napisał(a):

    1. Rivers
    2. Casey
    3. Karl
    4. Popovich
    5. Spoelstra, D’Antoni, Gentry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *