Fatalna czwarta kwarta Rakiet przypłacona porażką w Nowym Orleanie

Do sporej niespodzianki doszło minionej nocy w Nowym Orleanie, gdzie miejscowi Hornets pokonali Houston Rockets 88-79. Dzięki takiemu rozstrzygnięciu Szerszenie przerwały passę pięciu kolejnych zwycięstw rywali i odnieśli swoją dziesiątą wygraną w obecnych rozgrywkach.

200px-New_Orleans_Hornets.svg

Faworytami spotkania byli rozpędzeni Rockets, którzy w tym roku jeszcze nie zaznali goryczy porażki. New Orleans Hornets to ostatnia ekipa w Konferencji Zachodniej i wygrana Rakiet wydawała się być pewnym rozstrzygnięciem w starciu tych drużyn.

Spotkanie zaczęło się od lekkiej przewagi gości, którzy w pierwszej kwarcie zaserwowali swoim rywalom trzy rzuty zza linii 7,24 m. Po pierwszych pięciu minutach było jeszcze 10-10, ale później inicjatywę przejęli gracze ze stanu Luizjana i odskoczyli na sześć punktów. Potem jednak za zdobywanie punktów zabrał się James Harden i ostatecznie to Rockets zakończyli tę kwartę z korzystnym dla siebie rezultatem.

W dalszej części gry obraz meczu nie uległ zmianie i oglądaliśmy bardzo wyrównane widowisko. W zespole gospodarzy znakomicie rozgrywał Greivis Vasquez, który nadawał tempo akcjom Szerszeni. Do tego także skutecznie punktował i był największym zagrożeniem dla defensywy Teksańczyków. W Rockets prym wiódł Harden, który zakończył pierwszą połowę z 15 punktami, a jego kosz w końcówce drugiej kwarty dał prowadzenie do przerwy zespołowi z Houston 36-34.

Po minucie trzeciej kwarty Rakiety nabrały rozpędu i zanotowały serię 13-0, która wydawałoby się pozwoli im przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Faktycznie przez pewien czas tak było i do końca tej odsłony wynik oscylował w granicach 9-11 pkt przewago gości. Dobre wsparcie dali w tym okresie rezerwowi Rakiet: Patrick Patterson oraz Carlos Delfino. Nie gorzej wypadał środkowy Szerszeni – Robin Lopez, którego kilka punktów zapobiegło zwiększeniu dystansu do rywali.

Wszystko co najgorsze miało spotkać zespół Rockets w tym meczu wydarzyło się w ostatniej kwarcie meczu. Gospodarze zaliczyli run 22-2, co zupełnie zachwiało pewnością podopiecznych Kevina McHale’a. Ogromny wkład w taki stan rzeczy miał Roger Mason Jr, który trafił trzykrotnie za trzy punkty, a jego zespół zyskał dość wysokie prowadzenie. Bezradni rywale próbowali odpowiadać punktami Hardena czy Delfino, ale nie przyniosło to większego skutku. Młody zespół z Nowego Orleanu nie dał już sobie wydrzeć zwycięstwa i ostatecznie pokonał zespół z Teksasu 88-79.

Greivis Vasquez zanotował double-double dzięki 17 pkt oraz 11 asystom. Po 17 pkt zdobyli także Roger Mason Jr. oraz Jason Smith. Ten pierwszy trafił wszystkie trzy rzuty za 3 pkt, które oddał w spotkaniu. Smith natomiast do swego dorobku dołożył 10 zbiórek i obok rozgrywającego Hornets był drugim graczem z double-double na koncie.

W Rockets tradycyjnie już najlepszym strzelcem był James Harden, który rzucił dziś 25 pkt i zanotował 4 zbiórki. Niestety miał też 7 strat co pokazuje, że nie był to najlepszy występ lidera Rakiet. Poza nim ciężko kogoś wyróżnić w zespole gości. Można podkreślić 10 zbiórek Pattersona, ale to bardziej obrazuje, że Omer Asik ostatnio jest w słabszej formie niż świadczy o wysokiej formie absolwenta Kentucky. Turek w meczu z Hornets miał 8 zbiórek i tyle samo punktów.

HOUSTON ROCKETS (21-15) – NEW ORLEANS HORNETS (10-25) 88-79

(22-18, 14-16, 33-25, 10-29)

J. Harden 25 pkt, C Delfino oraz J. Lin po 9 pkt – J. Smith, G. Vasquez oraz R. Mason Jr. po 17 pkt

 

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

2 komentarze

  1. sasoo pisze:

    no słaba 4 kwarta ale był to mecz back-2-back więc porażka aż tak bardzo nie powinna zwiastować spadku formy. Liczę że rakiety nadal będą tak pozytywnie zaskakiwac jak do tej pory

  2. Szerszeń pisze:

    @Paweł
    Hornets wygrali 88-79,bo przez przypadek napisal,ze Rakiety.

    Cieszy juz kolejna wygrana Hornets(3 z rzedu,dawno nie bylo takiej serii).Co budujace,ze sa to druzyny z Zachodu i z Southwest Division ;)
    Tylko 10 pkt Houston w 4 kwarcie oraz 79 w meczu to chyba najslabszy wynik w tym sezonie Rakiet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *