Świetny Holiday nie dał rady Trail Blazers

sixers-300x300portland trail blazersWczorajszy mecz w Rose Garden mógł zaoferować nam dwa ekscytujące pojedynki. Przede wszystkim liczyliśmy na rywalizację Jrue Holiday’a z Damianem Lillardem, ale także na pojedynek Thaddeusa Younga z LaMarcusem Aldridgem.

Cała czwórka zagrała dobrze, ale wyraźnie wyróżnił się rozgrywającym Filadelfii, który zanotował 29 punktów, 9 zbiórek i 9 asyst (a także 7 strat). Ostatecznie ze zwycięstwa mogli się jednak cieszyć gospodarze, których bohaterem był Nicolas Batum (22 punkty, 7 zbiórek, 8 asyst).

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
Philadelphia 76ers 14-17 23 21 23 18 85
Portland Trail Blazers 15-14 30 19 21 19 89

Kluczowy moment

Gdy w okolicach połowy trzeciej kwarty Sixers przycisnęli by osiągnąć prowadzenie wydawało się, że niewiele im potrzeba by przełamać opór miejscowych. Nicolas Batum miał jednak inny plan.

Dzięki jego świetnym podaniom dwukrotnie łatwe punkty zanotował Hickson, a po chwili dołożył do tego jeszcze 8 punktów trafiając dwa razy z dystansu i punktując z linii. Po tej serii Trail Blazers prowadzili 70-65 i już więcej nie oddali prowadzenia by osiągnąć 15 wygraną w sezonie.

Lillard vs Holiday

Jeżeli we wczorajszym meczu Holiday chciał coś udowodnić to chyba mu się udało. Naprzeciw Lillarda wyglądał jak profesor. Był wszędzie i odpowiadał za ponad połowę punktów swojego zespołu (punkty + asysty). Jego ocenę obniżają co prawda straty (aż 7), ale trzeba zrozumieć, że jest w tej chwili praktycznie jedynym kreatywnym graczem Sixers (Turner w trzecim meczu z rzędu był niewidoczny).

Lillard tymczasem zanotował 20 punktów co jest minimalnie lepsze od jego średniej. Trzeba jednak zauważyć jak wiele rzutów z dystansu oddaje. Wczoraj zza łuku rzucał aż 11 razy (trafił 4), a w sezonie jego średnia prób to aż 6.2. Wrzucając jeszcze jeden kamyczek do jego ogródka – nie zaliczył przeciwko Sixers choćby jednej asysty.

Czy Collins powinien bać się o swoją posadę?

Po tym jak mający praktycznie taki sam bilans Brooklyn Nets zwolnili trenera Johnsona pojawiły się pytania, czy podobną drogą powinni pójść 76ers.

Moim zdaniem sytuacja obu szkoleniowców jest jednak diametralnie różna. Johnson mimo przejściowych problemów ze zdrowiem niektórych graczy (zwłaszcza Lopeza) miał w miarę komfortową sytuację kadrową. Silna i wyrównana pierwsza piątka wsparta kilkoma doświadczonymi zmiennikami wydawała się wystarczająco mocna by mieć bilans spokojnie powyżej 50% wygranych. Oczywiście – musiał zgrać ze sobą nowe twarze, a także wytrzymać presję ze strony kibiców i zarządu, ale mimo wszystko Collins miał dużo ciężej.

Przede wszystkim nie miał i wciąż nie ma kluczowego dla Sixers Andrew Bynuma. By go pozyskać i zatrzymać na kolejne sezony (jeżeli do tego dojdzie) zrezygnowano z usług sprawdzonych Branda i Williamsa. Jako wsparcie dla nowej taktyki opartej na dwójkowym graniu Holiday’a z Drew sprowadzono wyborowych strzelców w osobach Wrighta i N. Younga (są niesamowicie nierówni). Bez dominującego centra taktyka musiała zostać bardzo szybko przemodelowana i ciężar gry spoczął przede wszystkim na barkach Jrue. Dopóki był zdrowy wszystko było w miarę w porządku (przynajmniej bilans był korzystny). Kłopoty pojawiły się z jego kontuzją, a także z bardzo niestabilną grą Turnera. To wszystko sprawiło, że Sixers są w tej chwili pod kreską.

Czy wobec tego Collins powinien obawiać się o swoją posadę? Moim zdaniem jeszcze nie. Jeżeli powrót Bynuma w ogóle dojdzie do skutku to dopiero wtedy będziemy mogli zobaczyć do czego są zdolni 76ers. Jeśli jednak rehabilitacja będzie się dalej przeciągać, a liczba porażek zdecydowanie przeważać liczbę zwycięstw odsuwając wizję playoff to nie zdziwię się jak w Philly pociągną za spust. Phila Jacksona nie sprowadzą, ale Jeff Van Gundy, Nate McMillan lub Flip Saunders nie wydają się tak złym pomysłem.

Trail Blazers potrzebują wzmocnić ławkę

Czytając wiele przedsezonowych zapowiedzi Trail Blazers zauważyłem, że dziennikarze dostrzegają problem ze zmiennikami w Portland. Po blisko 30 spotkaniach widać, że się nie pomylili i zarząd PTB powinien próbować coś z tym zrobić.

Jeżeli Trail Blazers chcą powalczyć o udział w playoff to muszą spróbować dokonać jakiś wymian lub wysupłać trochę groszy z kieszeni by zatrudnić paru weteranów, którzy będą dla zespołu wsparciem na boisku i w szatni. Nie mam pojęcia w jakim stanie jest w tej chwili Kenyon Martin (chyba złym, skoro nikt nie chce go zatrudnić), ale może trener Stotts powinien go przetestować. Skoro Sheed Wallace może być znaczącym graczem w rotacji Knicks, to dlaczego nie miałby nim być Martin?

Drugą potrzebą jest zainwestowanie w strzelca wchodzącego z ławki. Gracza, który będzie w stanie w każdym meczu dać te +10 punktów. Kogoś takiego jak MarShon Brooks z Nets (stracił pozycję w zespole i Brooklyn może próbować się go pozbyć).

Jeżeli tych przykładowych dwóch graczy dołożylibyśmy do zdolnego Leonarda, dobrego strzelca z dystansu Babbitta, doświadczonego Price’a, a także Bartona, Jeffriesa i Pavlovicia to powinniśmy mieć całkiem przyzwoitą ławkę.

Pozostałe notatki:

  • Trail Blazers wygrali 7 ostatnich spotkań w Rose Garden.
  • W całym spotkaniiu mieliśmy tylko po 4 punkty w szybkim ataku z obu stron.
  • Meyers Leonard skręcił kostkę w czwartej kwarcie i jego status przed kolejnym meczem jest day-to-day.

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://youtu.be/DNct-En49Ls&w=585]

Boxscore

76ersAllen 8, T. Young 17, Turner 4, Holiday 29, Richardson 5, a także Wright 2, Hawes 10, Ivey 0, N. Young 10

Trail Blazers: Aldridge 16, Batum 22, Claver 8, Hickson 16, Lillard 20, a także Babbitt 2, Leonard 4, Price 1, Barton 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. pdxpl pisze:

    … ale w decydujacej kwarcie Lillard 8 pkt,Holiday 2pkt. zastanawiajace …

    • Jedno wytłumaczenie – Nicolas Batum, który przejął Jrue od połowy trzeciej kwarty. Jest świetny i sprawiał wielkie problemy Holiday’owi podobnie jak np. Sefolosha gdy siadał na CP3.

  2. Taha20 pisze:

    to samo Batum zrobil z Parkeremw game 2 pomiedzy obiema druzynami. Fajnie to Blazers wyglada. Ofc Phila nie jest wybitnie mocna, ale nie mozna jej tez porownywac do poteg wschodnich jak Cavs, Cats, itp. Chyba malo kto sie spodziewal, ze w tej czesci sezonu Blazers beda miec jeszcze jakies nadzieje na PO. A tymczasem sa +1 i mimo ze PO wciaz wygladaja praktycznie bez szans to walcza.

  3. dave pisze:

    warto pamiętać, że ostatnio grają bez Matthewsa, który jest bardzo ważną postacią w zespole (świetna obrony, rzuty z dystansu). Pierwsza piątka jest naprawdę mocna, ale ławka w większości meczów jest po prostu słaba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *