Rozkład jazdy, dzień dziewiąty

Dzisiaj będzie co oglądać. NBA zaserwuje nam aż 13 spotkań, co nie wiem jak dla was, ale dla mnie oznacza tylko jedno – kolejną nieprzespaną noc.

Mecz wieczoru: Brooklyn Nets (1-1) – Miami Heat (3-1) – godz. 1.30

Blamaż. Katastrofa. Tak krótko można podsumować postawę graczy Nets w czwartej kwarcie meczu z Timberwolves. W kolejnym meczu chcieliby by pewnie zmazać tą plamę ze swojego honoru, ale o to może być bardzo ciężko, ponieważ naprzeciwko będą stali mistrzowie z Miami. Żeby mało było kłopotów to dzisiaj może jeszcze nie wystąpić Gerald Wallace. I kto w tym wypadku będzie próbował dokonać niemożliwego, czyli powstrzymać LeBrona Jamesa, który wygrał ostatnich 14 spotkań przeciwko Nets, a w poprzednich czterech rzucał średnio 30,3 pkt na mecz na 68 proc. skuteczności z gry.

Pozostałe spotkania:

Phoenix Suns (1-3) – Charlotte Bobcats (1-1) – godz. 1.00

Gortat jest liderem ligi pod względem bloków, ilości double-double na mecz i zajmuje czwarte miejsce w ilości zbiórek na mecz. Jak na razie jest najjaśniejszym punktem Suns na początku sezonu, ale dalej jego rola w ataku jest mniejsza od Scoli, Beasley’a czy Dragica. Trenerze Gentry muszę powiedzieć temu stanowcze: NIE! Więcej piłek do naszego jedynaka w NBA.

Indiana Pacers (2-2) – Atlanta Hawks (1-1) – godz. 1.30

W składzie Pacers dalej nie ma Danny’ego Grengera. Bez niego ciężko będzie uniknąć 10 porażki z rzędu w Phillips Arena.

Washington Wizards (0-2) – Boston Celtics (1-2) – godz. 1.30

Rondo ma już za sobą serię 27 meczów z minimum 10 asystami na koncie. Zrównał się tym samym z czwartym w tej klasyfikacji Johnem Stocktonem. Trzeci i drugi także jest Stockton (serie po 29 i 37), a pierwszy jest Magic Johnson z liczbą 44 asyst. Jak daleko jest w stanie zajść Rondo. Nie wiem, ale być może historia tworzy się na naszych oczach.

Memphis Grizzlies (2-1) – Milwaukee Bucks (2-0) – godz. 2.00

Bucks są jeszcze jedną z trzech drużyn bez porażki w lidze, a Barndon Jennigs jest najlepszy asystującym w lidze i został uznany graczem tygodnia. Coś mi się wydaje, że w przyszłe lato Kozły będą musiały głęboko sięgnąć do kieszeni, by zatrzymać swojego rozgrywającego.

Philadelphia 76ers (1-2) –New Orleans Hornets (2-1) – godz. 2.00

Na mecz z Sixer wraca Anthony Davis. Z nim w składzie powinno Hornets być dużo łatwiej spróbować wygrać trzeci kolejny mecz z drużyną, która w ubiegłym roku grała w play-off.

Orlando Magic (2-1) –MinnesotaTimberwolves (2-1) – godz. 2.00

Minnesota będzie się starała uniknąć 8 kolejnej porażki z Orlando, co może się udać po ostatnim come-backu jaki mieliśmy okazję oglądać w meczu z Nets. To będzie także pojedynek dwóch Czarnogórskich centrów. Pekovic vs. Vucevic – który okaże się lepszy?

Denver Nuggets (1-3) – Houston Rockets (2-1) – godz. 2.00

Iguodala kontra Harden. Pojedynek tych dwóch zawodników powinien być ozdobą tego spotkania. Harden zdobywa jak na razie 35,3 pkt na mecz. Czy nowy zawodnik Nuggets zdoła go powstrzymać?

Toronto Raptors (1-3) – Dallas Mavericks (3-1) – godz. 2.30

Mavs zagrają bez Shawna Mariona. Dziś Dallas mogą po raz pierwszy zagrać bez ani jednego zawodnika z mistrzowskiego składu z 2011 roku. Wystarczy, że Dominique Jones nie wyjdzie na parkiet. Kto by się spodziewał, że ta drużyna tak się zmieni od zdobycia pucharu Larry’ego O’Briana.

Los Angeles Lakers (1-3) –Utah Jazz (1-3) – godz. 3.00

Gwiazdy Lakers rozpoczęły misję ratowania posady Mike’a Browna. Po nienajlepszym początku sezonu już pojawiają się plotki, że pierwszym trenerem, który straci posadę w przypadku dalszych porażek ma być szkoleniowiec Jeziorowców, a zastąpić go może odpoczywający na emeryturze Jerry Sloan.

Detroit Pistons (0-4) –Sacramento Kings (1-3) – godz. 4.00

Źle się dziej w drużynie Tłoków. Bilans czterech porażek na starcie sezonu nie wróży zbyt dobrze na resztę rogrywek, a najbardziej zawodzi Rodney Stuckey, który do tej pory rzuca katastrofalne 15 proc. z gry na mecz.

San Antonio Spurs (4-0) –Los Angeles Clippers (2-2) – godz. 4.30

Ostrogi kontynuują swoja najlepszą serię zwycięstw na starcie rozgrywek w historii klubu. Dziś również historia będzie im sprzyjać, bowiem w ostatnich 28 meczach na wyjeździe z Clippers notują bilans 24-4, wliczając w to dwa zwycięstwa w poprzednich półfinałach konferencji w play-off.

Cleveland Cavaliers (2-2) –Golden State Warriors (2-2) – godz. 4.30

Obserwujcie dziś Diona Waitersa. Co ja piszę? Obserwujcie go przez cały sezon. Jedno z największych zaskoczeń wśród pierwszoroczniaków, a według wielu miał być zmarnowanym numerem przez Cavs. I pomyśleć, że po meczach przedsezonowych chciałem go wyrzucić z mojej drużyny z ligi fantasy. Jak dobrze, że tego nie zrobiłem.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

2 komentarze

  1. goandrewgo@wp.pl pisze:

    Super meczyki, szkoda że dzisiaj nie sobota ;-).. Test siły Lakersów w Salt Lake City, możliwa zemsta Clippers za sweep w playoffs, Harden vs Iguodala + szalejący Faried, no i mam nadzieję, że zacięte spotkanie w Millwaukee

  2. ketjoW pisze:

    oj bedzie sie dzialo, dla mnie najwazniejszy mecz dzis to spurs-clippers szkoda ze tak pozno, p.s. poprawcie „Magic Johnson z liczbą 44 asyst” :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *