Prezentacja: Philadelphia 76ers

Poprzedni sezon był dla Philadelphia 76ers niczym rollercoaster. Bardzo dobry start i duże problemy od połowy lutego. Ostatecznie awans do Playoff i wyeliminowanie nr 1 – Chicago Bulls. W końcu walka i porażka z bardziej doświadczonymi Celtics.

Jak będzie w zbliżających się rozgrywkach, czego możemy się spodziewać po ekipie Douga Collinsa i jak na zespół wpłynie zamiana Andre Iguodala’i na Andrew Bynuma? O tym wszystkim w prezentacji Sixers na sezon 2012/2013.

Skład zespołu

Nr Imię i nazwisko Poz. Wiek Wzrost Waga Uczelnia Zarobki
50 Lavoy Allen F 23 206 102 Temple $3,000,000
54 Kwame Brown C 30 211 122 $2,819,044
33 Andrew Bynum C 24 213 129 $16,100,000
14 Dan Gadzuric C 34 211 111 UCLA $854,389
0 Spencer Hawes C 24 216 111 Washington $6,500,000
11 Jrue Holiday G 22 193 82 UCLA $2,674,852
7 Royal Ivey G 30 193 98 Texas $854,389
31 Mikki Moore C 36 213 102 Nebraska $75,793
5 Arnett Moultrie F 21 208 104 Mississippi St. $1,042,320
23 Jason Richardson G 31 198 102 Michigan St. $5,799,625
30 Devin Searcy F 23 208 103 Dayton $473,604
0 Xavier Silas G 24 196 93 N. Illinois $762,195
12 Evan Turner G 23 201 93 Ohio State $5,293,080
18 Maalik Wayns G 21 185 88 Villanova $473,604
8 Damien Wilkins G 32 198 102 Georgia $854,389
4 Dorell Wright G 26 206 93 $4,106,000
1 Nick Young G 27 201 95 USC $5,600,000
21 Thaddeus Young F 24 203 100 Georgia Tech $8,039,130

* wzrost w centymetrach

* waga w kilogramach

Pierwsza piątka

Rozgrywający: Jrue Holiday

Rzucający obrońca: Jason Richardson

Niski skrzydłowy: Evan Turner

Silny skrzydłowy: Spencer Hawes

Środkowy: Andrew Bynum

Najważniejsze postacie drużyny

Andrew Bynum – trudno żeby prezentację nowych 76ers rozpocząć od kogokolwiek innego. Drużyna z Filadelfii sporo zaryzykowała, ale jeżeli wszystko pójdzie po jej myśli to będzie miała na lata dominującego podkoszowego.

Bynum w swoim pierwszym sezonie w Sixers ma dostać wszystko to czego mu brakowało w Los Angeles. Będzie największą gwiazdą zespołu. To do niego będzie kierowanych najwięcej piłek. To on będzie oddawał najwięcej rzutów. To na nim w końcu będzie się koncentrować obrona rywali.

Trzeba przy tym dodać, że Drew ma dopiero 24 lata. Jeżeli nie śledzi się ligi na bieżąco może się wydawać, że center powinien się już zbliżać do 30-tki (w końcu rozegrał już 7 sezonów, a w nich 392 spotkania). Niestety, ale mocne obciążenie ma także swoje negatywne odbicie na zdrowiu. Wystarczy powiedzieć, że z obozu Sixers już dotarła informacja, o tym że Bynum odpuszcza 3 tygodnie treningów by zaleczyć uraz kolana.

Mimo wszystko zatrudnienie go było według mnie świetnym manewrem. Igguodala nie byłby w stanie przenieść gry drużyny na wyższy poziom. Z Bynumem jest to możliwe. Podkoszowych graczy na jego poziomie w lidze można policzyć na palcach jednej ręki.

Drew daje drużynie to czego jej brakowało w ostatnim sezonie. Przewagę pod koszem, punkty w pomalowanym i zbiórki. Jeżeli będzie zdrowy to może być jego sezon.

Jrue Holiday – 22 letni rozgrywający ma być teraz samodzielnym liderem na obwodzie. Już  w poprzednich rozgrywkach pokazał, że ma wielkie możliwości, a teraz po raz pierwszy w swojej karierze będzie mógł grać z prawdzimy centrem. To ma być sezon, gdy z młodego – zdolnego przeistoczy się w dorosłego i dobrego playmakera.

Bardzo ważne jest teraz to, jak będzie dogadywał się z trenerem Collinsem, który lubi mieć kontrolę nad każdą akcją. Czy wraz z rozwojem gracza nie będzie chciał samemu podejmować decyzje jakie zagranie jest najbardziej korzystne dla drużyny? Dodatkowy problem to fakt, że teraz bardzo często będzie musiał radzić sobie w obronie przeciwko bardzo dobrym obwodowym rywali. W poprzednich sezonach od najlepszych z nich mógł go ratować Iggy. Teraz Jrue co najwyżej może wesprzeć się słabszym w obronie Turnerem.

Evan Turner – trzeci ze składu młodych muszkieterów. 23-letni Turner ma w najbliższym sezonie potwierdzić, że należał mu się drugi numer draftu 2010 (za Wallem, a przed np. Cousinsem i Monroem).

Evan to gracz nieszablonowy. Jeżeli chodzi o jego statystyki to jest zbliżony do Igguodala’i – daje zespołowi po trochu wszystkiego. Bardzo dobrze zbiera, dobrze podaje, nieźle broni, a jak potrzeba to potrafi też punktować. To on ma być spoiwem w nowej drużynie.

Silne strony

Warunki fizyczne – duża bolączka w ostatnich latach teraz staje się sporym atutem. Collins chce zacząć nowy sezon ze Spencerem Hawesem jako silnym skrzydłowym. To sprawi, że w wyjściowym składzie będziemy mieli dwóch graczy o wzroście powyżej 210 cm. Najniższy z podstawowych graczy – Holiday też jest nieźle zbudowany, a biorąc pod uwagę, że na ławce jeszcze będą tacy gracze jak Nick Young (201 cm), Thaddeus Young (203), Dorrell Wright (206), Lavoy Allen (206) czy Armett Moultrie (208) to widać, że ekipie z miasta braterskiej miłości z pewnością nie zabraknie centymetrów.

Postać lidera – Bynum ma być graczem jakiego w Filadelfii nie było od czasów Iversona. Tak, od 2006 roku w Sixers nie było zawodnika, który regularnie wymagał podwajania. Oczywiście stawiając Drew w takiej roli mamy z miejsca wiele znaków zapytania (o tym poniżej), ale biorąc pod uwagę że ma dostać maksymalną ofertę tego lata to musi się sprawdzić jako lider.

Uniwersalność zawodników – w zasadzie poza pozycją rozgrywającego (zmiennicy – Royal Ivey i Maalik Wayns) na każdej innej może występować po 2-4 niezłych zawodników. W zależności od potrzeby Sixers mogą grać wysokim składem (Bynum, Hawes, Wright, N. Young, Holiday), niskim i bardziej mobilnym (Hawes, T. Young, Turner, Richardson, Holiday), nastawionym na rzuty z dystansu (Bynum, Wright, N. Young, Richardson, Holiday), nastawionym na grę pod kosz (Bynum, T. Young, Turner, N. Young, Holiday) i tak dalej. Chcemy grać z kontry, nie ma problemu. Musimy grać atak pozycyjny – ok. Rywale grają strefą, w porządku. Mnogość rozwiązań taktycznych jaka się otwiera przed Collinsem jest niezliczona.

Zagrożenia

Hawes jako silny skrzydłowy. Gdy przed sezonem (zanim do drużyny został dodany Bynum) usłyszałem o tym, że Collins chce grać dwoma wieżami złapałem się za głowę. W tamtym momencie oznaczało to umieszczenie obok siebie drewnianego Browna i stroniącego od kontaktu Hawesa. Teraz, gdy obok niego będzie Bynum pomysł nie wydaje się tak straszny.

Przede wszystkim Drew może się zająć walką pod koszem i zbiórkami, z którymi Spencer ma spory problem. Patrząc w statystyki serwisu 82games.com widać, że biały wielkolud miał 900 szans na ofensywną zbiórkę z czego udało mu się to zaledwie 78 razy. To 8.7% – wynik dla mierzącego 216 cm gracza grającego jako center nie do zaakceptowania.

Idziemy dalej. Hawes jest bardzo mało efektywny jeżeli chodzi o punktowanie z pomalowanego. Najlepiej czuje się na szczycie trumny i na półdystansie (a nawet dystansie). Teraz w trumnie będzie urzędował Drew. Mało tego, będzie podwajany, a to sprawia, że Spencer będzie miał wiele rzutów z czystej pozycji – już widzę jego uśmiech.

Trzecia sprawa. Hawes całkiem nieźle podaje. Nie jest i nigdy nie będzie Pau Gasolem, ale kilkadziesiąt asyst do Bynuma powinien zaliczyć.

Dlaczego więc umieściłem jego grę na pozycji silnego skrzydłowego jako potencjalne zagrożenie? Do końca nie wierzę w to, że może być tak efektywny w nowym systemie. Boję się, że przeistoczy się w Rasharda Lewisa, który będzie regularnie uciekał na obwód i liczył na podania kolegów. Dodatkowo wzrok fanów Sixers nie będzie się na nim już tak koncentrował. Za zbiórki i punkty w pomalowanym będzie odpowiadał Bynum. Za grę w szybszym ataku – Thaddeus Young. Za obronę przeciwko dobrym skrzydłowym – Lavoy Allen. Czy wobec tego Spencer jest wart 13 mln $ za dwa lata gry?

Bynum liderem. Do tej pory, o tym że chce być liderem mogliśmy jedynie przeczytać i usłyszeć. Drew marzył o tym by znaleźć się w świetle reflektorów i oddawać decydujące rzuty. Czy jest na to gotowy? Biorąc pod uwagę historie zasłyszane z LA można mieć spore wątpliwości.

Wielu z nas widziało jak siedział nieobecny na ławce rezerwowych gdy Lakers nie szło (choćby w serii z Nuggets). Teraz tego nie będzie mógł zrobić. Nie będzie miał pod ręką Bryanta i Gasola na których spadnie większość krytyki. Jeżeli Sixers będą przegrywać, a on notować 10/8 to będzie to jego wina.

Często słyszałem też głosy o tym, że Drew jest dość dziecinny i wrażliwy na krytykę. Z pierwszym Collins powinien sobie poradzić. Drugie może już być problemem – kibice w Filadelfii są bardzo wymagający.

Presja. To słowo, którego w Sixers od dawna nie wymawiano. Wraz z przybyciem Bynuma oni już nie tylko mogą, ale także powinni wygrywać zdecydowanie powyżej 50% spotkań. Dodatkowo w najbardziej wyrównanej dywizji NBA (Celtics, Knicks, Nets i Raptors) nie będą mieli zbyt dużego marginesu błędu.

Drużyna Collinsa musi wygrywać także z dodatkowego powodu. Jeżeli zawalą sezon, to szansa na zatrzymanie Bynuma bardzo, bardzo spadnie (nie wspominając o tym, że wtedy pewnie będzie kozłem ofiarnym). To dodaje dodatkową presję ze strony zarządu, który nie może sobie pozwolić na to by on odszedł pozostawiając Sixers z niczym.

Czas 76ers jest teraz. Kibice i dziennikarze o tym wiedzą i zespół z pewnością to odczuje.

Oczekiwania

Czego powinniśmy oczekiwać o Sixers? Na to pytanie trudno jest odpowiedzieć w sposób jednoznaczny. Na pewno muszą awansować do playoff. To jest cel minimum i jego niezrealizowanie byłoby w Filadelfii prawdziwą katastrofą.

Patrzymy w tabelę i kogo tam widzimy? Heat, Pacers, Celtics i Bulls powinni być moim zdaniem wyżej niż 76ers. Na podobnym poziomie widzę ekipy z Nowego Jorku. Trochę niżej Hawks i Wizards (no chyba, że kontuzja Walla będzie poważniejsza).

Podsumowując z miejsca nr 6 na Wschodzie byłbym zadowolony. Ono przy odrobinie szczęścia powinno dać zespołowi możliwość awansu do drugiej rundy. Tam prawdopodobnie będzie czekać już ekipa, której przejście będzie sporą niespodzianką.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. pingwin pisze:

    Bardzo fajne podsumowanie:) ale w akapicie zaczynającym się od słowa „presja” powinno być chyba dywizja zamiast konferencja.
    Dobrze się czyta takie notki i później w trakcie sezonu ogląda czy faktycznie sprawdzają się pozytywne czy negatywne przewidywania.

  2. Szuwarek pisze:

    To jest jeden z teamów, które na pewno będę regularnie podglądał. 76ers mogą zaatakować 3-4 miejsce. Jeszcze bym włączył Nets do tej wyliczanki, ale w zasadzie to tylko Heat i Celtics są dla mnie z przodu. Byki w RS będą nadrabiać regularnością, ale jeśli DRose nie wróci do formy to w play-offach 76ers może spokojnie powtórzyć półfinały konferencji, a z Celtami walczyć o finał (jeżeli trafią na Heat to raczej nie mają szans).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *