Wywiad enbiej.pl – Robert Skibniewski

Zapraszamy na pierwszy z cyklu wywiadów, które zamierzamy przeprowadzić z polskimi koszykarzami. Na początek zadaliśmy kilka pytań rozgrywającemu Śląska Wrocław – Robertowi Skibniewskiemu, który z chęcią odpowiadał na tematy związane z NBA.

Czy zawodowy koszykarz w Polsce ma szansę śledzić na bieżąco rozgrywki NBA podczas sezonu ligowego?

Jasne ze tak. Dla chcącego nic trudnego. Niedzielne mecze które są rozgrywane we wcześniejszych porach zawsze staram się oglądać. Jeśli chodzi o mecze w innych terminach, zależy od godziny i mojego planu zajęć na następne dni. Na pewno każdego ranka przed treningiem, przy śniadaniu obowiązkowo zaliczam highlighty ze spotkań poprzedniej nocy. Myślę iż mogę powiedzieć ze jestem na bieżąco.

Których lat sięga początek Twojego zainteresowania NBA?

Zacząłem oglądać regularnie NBA od 1993 roku. Finały Chicago Bulls – Phoenix Suns z komentarzem Włodzimierza Szaranowicza, Ryszarda Labędzia i jako eksperta oraz wiernego kibica Byków – Cezarego Goławskiego na długo zapadły w mojej pamięci. To był ostatni sezon przed pierwszym odejściem Michaela Jordana i jak dziś pamiętam jego ostatnie punkty w tej serii! Od tego czasu starałem się regularnie śledzić tamtejsze rozgrywki.

Sezon regularny za oceanem dobiegł końca. Czy jakieś rozstrzygnięcia Cię zaskoczyły?

Generalnie uważam, że sezon regularny był ciekawy i trzymał w napięciu do samego końca. Szczególnie w zachodniej konferencji. Lakers, Clippers i Grizlies walczyli do ostatniej kolejki o trzecią lokatę. Mistrzowie NBA  z Dallas byli o krok od sprawienia sensacji, nie awansując do playoff. No i liczyłlem na to, że będziemy mogli obejrzeć naszego rodzynka – Marcina w najważniejszej cześci sezonu. Na wschodzie trochę lepszej końcowej lokaty spodziewałem się po Bostonie i Orlando, niestety w przypadku Celtów, kontuzje dały się we znaki.  Natomiast duże brawa należą sie moim zdaniem Indianie i Filadelfii.

No właśnie, jak myślisz, czego zabrakło Marcinowi Gortatowi i Phoenix Suns, aby zagrać w playoffs?

Najłatwiej powiedzieć –  szczęścia. Ostatnie trzy przegrane mecze sezonu były rozgrywane bez dwóch kluczowych graczy, Granta Hilla i Channiga Frye’a. Mecz z Utah był kluczowym i niestety nie udało się awansować. Można również spojrzeć na to z innej strony. Gdyby nie kilka, nieplanowanych, przegranych z początku sezonu, oglądalibyśmy Marcina dalej w akcji.

Kto jest Twoim faworytem w Konferencji Wschodniej? Widzisz szanse na powstrzymanie „Big Three” z Miami?

Od lat kibicuję Chicago. I mimo ze maja nóż na gardle w serii z Philadeplhią dalej w nich wierzę. Graja bez liderów, czyli Rose’a i Noah. W sezonie regularnym pokazywali, że mogą wygrywać bez nich. Zobaczymy jak to się potoczy. Aczkolwiek jeśli przeszliby dalej, to nie dawałbym im większych szans w serii do 4 zwycięstw przeciwko Miami. Wtedy szanse wyeliminowania Big Three dawałbym tylko Bostonowi. Ci z kolei musieliby być w pełni zdrowi i sprawni.

Czy na zachodzie Lakers mają szansę powalczyć z Thunder i Spurs o awans do finału?

Oczywiście, że tak. W Lakersach w tym sezonie było wiele zawirowań i wychodzi na to, że wszystko wróciło do ładu i składu. Prawdopodobnie w następnej rundzie spotkają się z OKC i będziemy mieli powtórkę z rozrywki z tamtego sezonu. Derek Fisher zrobi wszystko by wyeliminować swoich starych znajomych, a Meta World Peace udowodnić, że jego ostatni wybryk z łokciem na twarzy Jamesa Hardena był czystym przypadkiem i jest w stanie powstrzymać nowego króla strzelców, Kevina Duranta. Zapowiada się niesamowita seria. San Antonio jest kolejnym zespołem, któremu kibicuje. Myślę, że z tych wszystkich ekip to podopieczni Grega Popovicha będą mieli najłatwiejszą drogę do finałów konferencji. Tam dopiero spotka ich prawdziwy test, który da odpowiedź na pytanie, czy mogą zostać po raz kolejny mistrzami?!

Kto zostanie mistrzem NBA?

Myślę, że Miami Heat. Aczkolwiek wolałbym San Antonio albo OKC :)

Czy jest jakiś klub, któremu szczególnie kibicujesz i masz do niego sentyment?

Jak już powiedziałem wcześniej. Kibicuję San Antonio, Bostonowi, OKC, ale prawdziwy sentyment od zawsze mam i będę miał do Chicago Bulls. Ciężko mi pogodzić się z faktem, że grają w najważniejszym momencie bez dwóch kluczowych graczy. Gdyby nie to, uważam, że zostaliby mistrzami! Mam nadzieje ze Noah zdąży wyleczyć kostkę i dzięki temu Byki utrzymają się w grze o tytuł.

Czy w Śląsku Wrocław są maniacy NBA? Jeśli tak, to kto najbardziej interesuje się najlepszą ligą na świecie?

Wiadomo, że gracze amerykańscy interesują się NBA.Razem z Paulem Grahamem spieramy się o to, kto gra najlepszy basket, kto jest najlepszy itp. Ja jestem za Chicago, a on za 76ers, ponieważ miał przyjemność brać udział w przygotowaniach do sezonu z tą ekipą, wiec czuje się lekko związany z tą drużyną. Polskim maniakiem NBA jest na pewno Kacper Sęk. On jest z kolei fanem Bostonu wiec z nim szybko znalazłem wspólny język. Co do reszty graczy, to sa maniakami Euroligi.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

2 komentarze

  1. Aj, zabrakło pytania o porównania z Luke’m Ridnourem :) just kiddin’. Duża wiedza i feel jak na kogoś kto w drugiej połowie kwietnia musiał martwić się pick/rollami Łukasza Koszarka. Imponujące. Duży props dla Pana Roberta.

  2. Props za wzmiankę o SAS, ale z drugiej strony kibicujesz Skiba nie tej drużynie w parze Bulls – Sixers ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *