NBA Today! – 22 lutego

Detroit Pistons 93:103 Toronto Raptors

Sacramento Kings 115:107 Washington Wizards

Indiana Pacers 102:88 Charlotte Bobcats

New Orleans Hornets 89:84 Cleveland Cavaliers

Boston Celtics 104:119 Oklahoma City Thunder

Orlando Magic 108:91 New Jersey Nets

Atlanta Hawks 82:99 New York Knicks

Milwaukee Bucks 91:110 Chicago Bulls

Philadelphia 76ers 87:93 Houston Rockets

Utah Jazz 98:100 Minnesota Timberwolves

Golden State Warriors 106:104 Phoenix Suns

Los Angeles Lakers 96:91 Dallas Mavericks

Denver Nuggets 95:103 Los Angeles Clippers

Kącik video

TOP 10

Daily Zap

Nagrody dnia

MVP: Chris Paul (LAC) – 36 pkt, 9 ast, 11-16 FG & Blake Griffin – 27 pkt, 12 zb, 5 ast, 11-18 FG

W przedostatnim meczu Clippers przed All-Star Break CP3 i Blake, stanowiący o sile tego zespołu, potwierdzili, że nieprzypadkowo LAC mają aż dwóch reprezentantów w pierwszej piątce Zachodu na niedzielne widowisko w Orlando. Spodziewajcie się LOBÓW.

Dobra, do pisania o All-Star Game będzie jeszcze okazja.

Według Basketball-Reference (a tworząc te podsumowania korzystam z wielu, ale przede wszystkim z tej strony) był to najlepszy występ Chrisa Paula w tym sezonie. Przypominam, że GameScore (tamtejszy wskaźnik efektywności) oprócz ważnych punktów, zbiórek, asyst itd. obejmuje też pierdoły, takie jak faule czy spudłowane rzuty wolne. Pozwolę więc nie zgodzić się z oceną Bball-Ref, bowiem w tym sezonie było kilka według mnie lepszych, a na pewno bardziej spektakularnych występów, np. ten pod koniec stycznia przeciwko Thunder. Ale z liczbami nie warto się kłócić.

Parę statystyk:

  • Clippers są 10-0, gdy CP3 trafia min. 8 rzutów z gry
  • Clippers są 13-2, gdy CP3 zdobywa min. 17 punktów
  • 10 najlepszych występów Paula według GameScore zakończyło się zwycięstwem Clippers

Ech, co by było, gdyby David Stern nie zablokował wymiany Hornets-Lakers-Rockets. Wówczas Clippers o pierwszym w historii samodzielnym prowadzeniu w dywizji przed All-Star Break mogliby zapomnieć. Eric Gordon, nawet zdrowy, nie ma takiego wpływu na grę zespołu, jak Paul. Blake Griffin nie wyrastałby na najlepszego PF’a tej ligi (trochę się zagalopowałem, ale z Paulem na pewno jest bliżej tego niż dalej), teraz jest tak popularny, że nie musi skakać nad MASKAMI samochodów. I już w drugim sezonie gry ma szansę na coś więcej w play-offach, ma szansę w ogóle na grę w nich.

Bardzo na zablokowaniu wymiany ‚wiadomojakiej’ ucierpieli Lakers, ale oni już się nawygrywali w ostatnich latach. Trzy tripy do Finałów, dwa mistrzostwa. Czas dać szansę Clippers, wiecznym przegranym. Na pewno jest ciekawiej.

Drugie miejsce: Russell Westbrook (OKC) – 31 pkt, 6 ast, 5 zb & Kevin Durant – 28 pkt, 9 zb, 6 ast, 4 stl

Nie przekroczyli nawet 60 punktów, nie zdobyli nawet połowy ze wszystkich punktów swojego zespołu. Tak, mówimy o Kevinie Durancie, Russellu Westbrooku i Oklahomie City Thunder.

Dawno nie było dnia, w którym poza ‚wiadomo kim’ jeszcze dwóch graczy OKC zanotowało double-digits. Bardzo często udawało się to Jamesowi Hardenowi (30 na 32 mecze zakończył z min. 10 punktami), ale rzadko dołączał do niego jeszcze ktoś. Dziś czwartym do brydża był Daequan Cook. Obaj zdobyli po 17 punktów. Poza nimi jeszcze Kendrick Perkins i Royal Ivey (ostatni raz zaistniał w zeszłosezonowym Who He Play For. Potem ślad po nim zaginął) odnaleźli się w ofensywie i zdobyli po 8 punktów.

Przepraszam, że skupiam się na kolegach z zespołu Duranta i Westbrooka, ale o tej dwójce piszę praktycznie w każdym ich dniu meczowym. Za każdym razem narzekam na brak wsparcia od innych Grzmotów, czasem może i oddają za mało rzutów, może i Durantowestbrook dominuje atak Thunder, ale dziś też oddał aż 46 rzutów (trafił 20), co wcale nie przeszkodziło Hardenowi i innym w uzbieraniu znaczącego dorobku punktowego.

Co do samego meczu – Thunder przejechali się po Celtics, zdobywając 72 punkty w pierwszej połowie. Prowadzili nawet 27 punktami, ale w drugim meczu z rzędu prawie roztrwonili gigantyczną przewagę. Poprzednio z Hornets z 26 oczek zaliczki nagle zrobiło się sześć. Tyle samo zostało z dzisiejszej przewagi Thunder, C’s na 3:31 do końca przegrywali tylko 102:108. Jak to się skończyło – wiemy. Ale kiedyś ta nonszalancja może mieć złe skutki.

Trzecie miejsce: Dwight Howard (ORL) – 20 pkt, 17 zb, 9-13 FG

Superman zrobił dziś swoje w Newark. Pokaźne double-double, dobra gra w ataku, opanowanie tablic – to się ceni. Pytanie – czy taki obrazek kibice Nets będą mogli obserwować częściej? W jakiej koszulce zobaczymy Dwighta w pierwszym meczu Nets-Magic po trade-deadline?

STAY DWIGHT. Orlando to Twoje miasto. W Los Angeles i Nowym Jorku utoniesz gdzieś między większymi gwiazdami. Tutaj zawsze będziesz najważniejszy. Lubisz przecież szum wokół swojej osoby, mam rację? A poza tym – Magic to nie taki zły zespół. Glen Davis przyszedł tu, żeby Cię zatrzymać i zmobilizował się specjalnie na ten mecz, by nie był to ostatni Twój mecz przeciwko Nets. Hedo Turkoglu rozgrywa solidny sezon. Ryan Anderson czasem wtapia się w tłum, ale częściej jest wśród kandydatów do nagrody MIP. JJ Redick to bardzo dobry strzelec, Jameer Nelson nie jest najlepszym point-guardem, jakiego widziało Orlando, ale generalnie daje radę. Jason Richardson miewa przebłyski takie jak z Bucks, gdy zdobył 31 punktów. Stan van Gundy nie jest ulubionym trenerem kibiców, ale jest bardzo dobry. To wszystko chcesz zamienić na samego jednego Derona Williamsa (+ ewentualnie Marshona Brooksa, dobry jest)?

W niedzielę w hali Amway Center LeBron, Kobe, Durant, Rose nie będą najważniejsi dla publiczności.

Najlepszy przegrany: Jordan Crawford (WAS) – 32 pkt, 12-19 FG & John Wall – 21 pkt, 11 ast, 9 zb

Czasem współczuję bardziej ‚ogarniętym’ ludziom w Waszyngtonie, że muszą grać z tymi mniej ‚ogarniętymi’. JaVale McGee strikes again.

Nicka Younga uważałem za jednego z niewielu rozsądnych w Wizards. Ale nie dziś. Young odpalił dziś aż 23 rzutów, trafił 6, widać, że mu nie szło, ale i tak rzucał dalej. Crawford zdobył prawie dwa razy więcej punktów, niż Nick, a potrzebował do tego czterech rzutów mniej. John Wall był bliski triple-double, po raz kolejny zagrał bardzo dobrze, na tyle, by współczuć mu towarzystwa. Wizards kończą pierwszą połowę sezonu z bilansem 7-26 i czteromeczową serią porażek. Gdyby nie istnienie Bobcats, byliby najgorszą drużyną ligi. I wcale nie musi być lepiej, nie tylko w tym sezonie, ale i w przyszłych latach. Superwybory w Drafcie (Draftach) nie na wiele się zdadzą. Problem tkwi w głowie. W mózgu. Tak, JaVale, w mózgu. W tym sporcie liczy się nie tylko siła mięśni, skoczność, szybkość.. Inteligencja też jest ważna.

Naprawdę współczuję John’owi Wall’owi. Na jego miejscu nie martwiłbym się 12. pickiem w minidrafcie do Rising Stars. A może chce po prostu na chwilę zapomnieć o sytuacji w stolicy? Do zobaczenia w Orlando. O ile się nie mylę, Wall będzie jedynym reprezentantem swojego klubu podczas All-Star Weekend. Kogoś to dziwi?

Drugie miejsce: Marcin Gortat (PHX) – 21 pkt, 15 zb, 9-13 FG

Gortat akurat przed Meczem Gwiazd zaczął grać na poziomie zawodników, którzy tam występują. Nie, nie chcę niczego sugerować, ale – może za rok..

MG4, podobnie jak Wall, również nie ma sielanki w swoim klubie. Suns dość pechowo, po game-winnerze Monty Ellisa (dość szczęśliwy, ten rzut mógł równie dobrze nie wpaść), przegrali dziś z Warriors. Po trzynastu wygranych u siebie z Wojownikami dzisiaj przegrali. Nie ma co zwalać na trafienie Monty – PHX przegrywali już 21 punktami. To znak, że w Arizonie dzieje się bardzo źle. Suns mają trzeci.. od końca bilans na Zachodzie.

Ale jest jeden plus, dla nas, Polaków. Gortat może sobie ponabijać statystyki, dzisiaj wykorzystał small-ball grany przez GSW i w ostatnich czterech meczach miał takie statline’y: 21/16, 21/15, 20/7, 21/15. Ciekawostka – w każdym z tych spotkań Marcin trafił dokładnie 9 rzutów, a liczba jego prób zmniejsza się o jeden. Najpierw było 16, potem 15, 14 i dziś 13.

Trzecie miejsce: Greg Monroe (DET) – 30 pkt, 14 zb, 12-16 FT

Ostatnio był występ w stylu ‚near triple-double’, dziś dla odmiany duże double-double, asysty zostały zamienione na dodatkowe punkty. Choć Monroe trafił tylko 9 z 21 prób, to jednak świetnie dostawał się na linię, skąd trafił aż 12 z 16 prób. Dwight, patrz i się ucz.

Monroe oraz Brandon Knight także nie mają lekko w swoim zespole. Detroit swoją przyszłość opiera tylko i wyłącznie na nich, licząc na to, że z każdym sezonem będą coraz lepsi. Monroe rozgrywa drugi sezon w lidze, Knight pierwszy. Póki co, nie zawodzą. Ten pierwszy jest nawet w czołówce środkowych na Wschodzie (16.7 PPG, 9.8 RPG) i już w przyszłym roku może zagrać w All-Star Game. Wiemy, jaka jest sytuacja na Wschodzie, jeśli chodzi o wysokich nie nazywających się Dwight Howard. Póki co Monroe musi zadowolić się piątkowym występem w Rising Stars, gdzie zagra w drużynie Shaq’a, razem ze swoim kolegą Knightem.

Sixth-man: Jordan Crawford (WAS) – 32 pkt, 12-19 FG

Drugie miejsce: Tyler Hansbrough (IND) – 22 pkt, 9 zb

Psycho-T powraca. Ten sezon nie jest jego najlepszym, przez co przegrał walkę o pierwszą piątkę z Davidem Westem, trafia też marne 39% z gry, jakby był jakimś Glenem Davisem guardem, który bazuje na rzucie, bo nie ma warunków do walki bliżej kosza. Hansbrough takie posiada i dziwię się, czemu aż 67% jego prób z gry to rzuty z wyskoku. Ale dziś, podobnie jak.. Davis, zagrał najlepszy mecz w tym sezonie. I nieważne, że stało się to przeciwko Bobcats. Przypomniałem sobie o Tylerze z pierwszej rundy PO 2011 przeciwko Bulls, gdzie miewał świetne fragmenty. Teraz trochę przygasł. Szkoda.

Trzecie miejsce: JJ Barea (MIN) – 22 pkt, 4 zb, 4 ast, 5-6 3pt

Luke Ridnour trafił dziś game-winnera, i to takiego prawdziwego, buzzer-beatera. Ale bez Barei wątpię, by do tej akcji w ogóle doszło, a piłki nie ‚doklepywaliby’ do końca meczu jacyś rezerwowi, nie wiem, Brad Miller. Bywają takie mecze, że Ricky Rubio gra jak Ricky Rubio, którego oczekiwali haterzy w czasie jego przybycia do ligi. 7 punktów, 6 asyst, 6 strat, 2-7 z gry. Ale na szczęście Ricky Adelman ma w zapasie jeszcze dwóch graczy, którzy mogą grać na jedynce – Ridnoura i Bareę. Ta dwójka uratowała nie tylko Hiszpana, ale i cały zespół. Kevin Love ledwo dobił do progu double-double. Wszyscy byli bardzo nieskuteczni. Poza.. tak, Lukiem i JJ’em, ale też Derrickiem Williamsem. Dobry mecz tego debiutanta.

Rookie: Marshon Brooks (NJN) – 24 pkt, 10-15 FG

Aż sam nie wiem, co o tym napisać. Po prostu – hot. Nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni Brooks jest tutaj nagrodzony. Ale jeszcze przyjdzie mi o nim napisać coś więcej. Dajcie mi trochę czasu.

24 punkty to jego career-high.

Drugie miejsce: Nikola Vucevic (PHI) – 18 pkt, 8 zb, 8-12 FG

On również zanotował dziś swój rekord kariery i również nie przełożyło się to na wygraną zespołu. I o nim też napiszę kiedyś więcej.

Trzecie miejsce: Gustavo Ayon (NOH) – 9 pkt, 17 zb, 4 ast

Póki pod koszem Cavaliers nie ma Andersona Varejao, nie będą dziwić mnie takie liczby zbiórek u lepszych graczy, z wyrobioną marką w lidze. Ale obok wyczynu Ayona, niewybranego w Drafcie debiutanta, nie można przejść obojętnie. 17 desek to oczywiście rekord kariery. A w ostatnich trzech meczach jego średnia zbiórek wynosi aż 9.7. W sezonie – pięć. Ayon stał się trzecim najlepiej zbierającym debiutantem.

Swoją drogą Nowy Orlean znów staje się tyglem kultur. Meksykanin Ayon, Wenezuelczyk Vasquez, Włoch Belinelli, Niemcoamerykanin Kaman..

International Player: Marcin Gortat – 21 pkt, 15 zb

Drugie miejsce: Joakim Noah (CHI) – 13 pkt, 13 zb, 10 ast

Muszę gdzieś o tym wspomnieć – Noah zanotował pierwsze triple-double w karierze.

Trzecie miejsce: Pau Gasol (LAL) – 24 pkt, 9 zb, 11-18 FG

W meczu z Mavericks Kobe miał tyle samo punktów co Fisher. Lakers nie trafili sześciu rzutów wolnych z rzędu w ostatniej minucie meczu. Mavs trafili jedną z 11 trójek w czwartej kwarcie. Bardzo nietypowy mecz. Ale LAL wygrali, i to się liczy. Szósta wygrana na wyjeździe w 17 meczach.

Ciekawostka: zrobiłem w NBA 2K12 zespół w Fantasy Drafcie, a moim go-to-guy’em stał się właśnie Gasol. Bardzo dobrze mi się nim gra. Pick’n’popy grane z każdym moim niskim znajdującym się akurat na parkiecie prowadzą mniej więcej do 20 punktów meczu na skuteczności ok. 70%. Let’s go Kings.

All-NBA 1st team:

  • Chris Paul
  • Jordan Crawford
  • Kevin Durant
  • Blake Griffin
  • Marcin Gortat

All-NBA 2nd team:

  • John Wall
  • Tyreke Evans
  • Marshon Brooks
  • Paul Millsap
  • Dwight Howard

All-NBA 3rd team:

  • Russell Westbrook
  • Marcus Thornton
  • Dorell Wright
  • Greg Monroe
  • Andrew Bynum

Najlepsi

punkty: Paul (36)

zbiorki: Howard, Ayon (17)

asysty: Calderon (15)

przechwyty: Iguodala, J.R Smith (5)

bloki: Biyombo (6)

straty: Deron, Kobe (7)

3pt: Barea, Novak (5)

FT: Pierce, Monroe (12)

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *