Durant z punktowym rekordem sezonu – 51. Durant i Westbrook lepsi niż Jordan i Pippen!

Koszykarze Oklahoma City Thunder byli przed tym sezonem stawiani w roli głównych faworytów do udziału w wielkim finale NBA. Pierwsza część sezonu zasadniczego pokazała, że gracze Scotta Brooksa są w stanie poradzić sobie z tym wyzwaniem. W czołówce punktowej klasyfikacji ligi znajduje się ciągle Kevin Durant tj. król strzelców poprzednich rozgrywek. Dwukrotnie graczem tygodnia, podczas 8-tygodniowych rozgrywek, został okrzyknięty Russell Westbrook. Miniona noc przejdzie jednak do historii NBA na dobre.

Całkiem niedawno – bo w sobotę – w cyklu „Dzień po dniu..Historia NBA od A do Ą” prezentowaliśmy Wam niesamowity wyczyn najlepszej pary wszechczasów Michaela Jordana i Scottiego Pippena . W meczu przeciwko Pacers, byczy duet ustrzelił 84 punkty (44+40).

Ostatniej nocy dwaj liderzy Grzmotu okazali się jeszcze lepsi i bardziej skuteczni!

W Chesapeake Energy Arena Kevin Durant pobił rekord sezonu Kobego Bryanta, który do wczoraj wynosił 48 oczek. Ponadto Durantula ustanowił swój rekord kariery, w ilości zdobytych punktów i od meczu z Nuggets wynosi on 51 oczek.

Russell Westbrook miał już w tym sezonie wielkie mecze na poziomie 36 punktów, jednak minionej nocy udało mu się przekroczyć granicę 40! Tym samym obaj liderzy Thunder stali się pierwszym duetem, który pobił rekord chicagowskiej pary, notując wspólnie aż 91 oczek.

To nie koniec jednak bohaterów tego spotkania. Pamiętacie jak Serge Ibaka był blisko triple-double uderzając 10. blokami w Dallas? Tym razem I-blocka zatrzymał rywali 11 razy, dodając do dorobku 15zbiórek i 14 punktów. Stał on się 14. graczem w historii NBA z triple double, które zawierało 10 bloków. Potyczka z Nuggets była 3 w tym sezonie w wykonaniu Serge’a, kiedy osiągnął on poziom 10 bloków!

Wracając do wyczynów strzeleckich Duranta (5/6 za trzy pkt) i Westbrooka, to obaj Panowie grali na świetnej skuteczności. KD trafił 19 z 28 prób z pola, a RW 16 z 29 rzutów z gry.

Wydawało się, że najjaśniejszymi postaciami wczorajszego wieczoru pozostaną Jeremy Lin i LeBron James. Pierwszy zanotował kolejny wielki występ przeciwko Mavericks, z kolei LeBron był bardzo bliski triple-double przeciwko Magic. Tym czasem duet Thunder przeszedł samych siebie!

Wynik: Oklahoma City Thunder – Denver Nuggets 124:118 po dogrywce

Punktowali: K. Durant 51, R. Westbrook 40, S. Ibaka 14 (15 zb, 11 blk) oraz A. Afflalo 27, A. Miller 21 (10 as), T. Lawson 17

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

6 komentarzy

  1. Mac pisze:

    Wyczyn trójki Durant-Westbrook-Ibaka budzi wrażenie

  2. majecha pisze:

    Świetny występ, wielkie brawa dla całej trójki. Nie mniej jednak bardziej do mnie przemawia to co zrobił MJ z Pipem przeciwko tamtej Indianie. Dużo lepsza, twardsza obrona Indiany, która dojrzewała do występu w finale NBA za niecałe 2 lata. Nie doszła do finału bo rozbiła się o tychże właśnie panów-zwłaszcza o Pipa, który swoim kryciem Marka Jacksona wygrał serie dla Byków. Zboczyłem z tematu ale o złotych czasach NBA mógłbym godzinami. Mecz bez dogrywki, wiec Westbrook dosztukował do 40:P
    na poważnie, bez głupiego czepialstwa-super występ

  3. woy9 pisze:

    No ja też doskonale pamiętam difens swojego pupila na M.J.#13. To była wielka drużyna, ale trzeba powiedzieć ,iż młodzi Thunder są równie utalentowani co dawni Bulls. Niczego nie można im odmówić, a w szczególności chęci do gry.

  4. majecha pisze:

    Któż nie kochał Marka Jacksona??? Taki Rajon Rondo z dużo lepszym rzutem.

  5. eastz pisze:

    Można woy odmówić , można szczególnie obrony .

    • woy9 pisze:

      6 msc. w zbiórkach drużynowo, 1 msc. w blokach z drużyn. +5.9 to różnica między zdobywanymi a traconymi punktami to daje im 4 msc. w lidze po Sixers, Heat i Bulls. Można polemizować czy naprawdę są słabi w obronie. Poczekajmy na play offs i moment gdy dostaną przewagę własnego parkietu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *