NBA Today! – 23 stycznia

Dziękuję za wszystkie pochlebne komentarze dotyczące wczorajszego ‚NBA Today’, ta formuła dopiero raczkuje, na dzisiaj mam także kilka nowych rzeczy. I na jutro też.

83:103

56:87

95:110

97:92

104:102

79:99

 107:92

87:93

89:101

91:90

Kącik video

Top 10

Daily Zap

 

Nagrody dnia

MVP: Shawn Marion (DAL) – 29 pkt, 11-21 FG, 4-6 3pt, 4 zb vs. PHX

Wiedziałem, że pod nieobecność Dirka Nowitzkiego w Dallas znajdzie się kilku graczy, którzy zajmą się dostarczaniem punktów, ale oczekiwałem maksymalnie około 15-punktowych zdobyczy. Tymczasem Marion zdobył prawie dwa razy więcej punktów, rządząc w American Airlines Center pod koszem i na obwodzie. Matrix nie był dziś najlepszym graczem biegającym po parkietach, ale Minnesota Timberwolves Kevina Love’a przegrała, więc jemu przypadnie ta druga nagroda. Wracając do Mariona – był to jego najlepszy występ w tym sezonie, ostatni raz tak dużo punktów zdobył 8 marca 2010 roku, gdy zaaplikował Timberwolves 29 punktów i 14 zbiórek. Marion trafił dziś 4 z 6 trójek, co jest dużym osiągnięciem, zważywszy na to, że Matrix nie należy do grona wybitnych strzelców. Jego oryginalny styl rzucania przyniósł mu małe korzyści w postaci trafienia tylko jednej trzeciej rzutów zza łuku na przestrzeni kariery. Ten sezon, pod względem skuteczności trójek, jest dla Shawna najlepszy (42,9%).

Drugie i trzecie miejsce okupują duety – srebro dla pary Tony Parker (20 pkt, 17 ast) – Tim Duncan (28 pkt, 7 zb) z San Antonio, zaś duet Russell Westbrook (24 pkt, 6 ast, 5 zb) – James Harden (24 pkt, 5 zb, 4 ast, 8-11 FG)

 

Najlepszy przegrany: Kevin Love (MIN) – 39 pkt, 12 zb, 13-19 FG, 5-5 3pt vs. HOU

Po jednym z najgorszych występów w sezonie (pierwszy raz bez double-double) Kevin Love Double-Double Machine powraca. Bezsprzecznie jego statline jest dziś najlepszy spośród wszystkich, jednak nie wystarczył Wilkom, by móc pokonać Rockets. Powinien jednak mu znacząco pomóc, jeśli chodzi o jego ewentualny wybór na rezerwowego Meczu Gwiazd. Konkurencja jest duża, ale za Love’m przemawiają statystyki – jest piątym strzelcem i drugim zbierającym ligi. Inna sprawa, że jego drużyna tuła się gdzieś w dole tabeli Konferencji Zachodniej. Według sceptycznie do niego nastawionych Love jest tzw. stat-padderem – nabija statystyki, które nie przekładają się na wyniki drużyny. Love ma jeszcze czas, by ich uciszyć, rozgrywa dopiero czwarty sezon w lidze, eksplodując w rozgrywkach 2010/11, gdy zdobył nagrodę MIP. Z tym, że do tego potrzebna będzie dobra drużyna walcząca o coś w play-offs. Póki co Minnesota ma młodziutki skład, dużo młodych talentów, ma jeszcze czas na walkę o najwyższe cele. Z Rickiem Adelmanem jako trenerem jestem spokojny o ich przyszłość.

Drugie miejsce dla Jarretta Jacka (26 pkt, 9 ast, 6 zb), który zanotował dziś występ z serii ‚Chris WHO?’, ale Tim Duncan pozbawił jego Hornets czwartej wygranej w sezonie. Nie wiadomo, co dla Szerszeni byłoby lepsze – powrót Erica Gordona czy jego dalsze pauzowanie. Bez niego New Orleans walczą o wysoki pick w Drafcie, a z nim zrobią jakiś przyzwoity bilans. Najgorszą drużyną w NBA nie będą – póki Wizards się nie ogarną. Trzecie miejsce dla Marcina Gortata (19 pkt, 17 zb, 3 blk), który zanotował rekordową serię 8. double-doubles z rzędu. Niestety, jego dublet po raz kolejny nie przełożył się na wygraną Suns. All-Star Game w tym roku raczej nie będzie, ale jeśli Gortat następny sezon rozpocznie z taką formą, jaką prezentuje teraz, i utrzyma ją do czasu wyboru graczy, którzy wystąpią w ASG – będzie miał duże szanse na bycie rezerwowym.

Sixth-man: James Harden (OKC) – 26 pkt, 5 zb, 4 ast, 8-11 FG, 25 min vs. DET

Superekstraefektywny mecz w wykonaniu najlepszego rezerwowego tej ligi. Ta nagroda powinna być mu przyznana już teraz, bo po prostu nie ma lepszego gracza wchodzącego z ławki. Lou Williams, Evan Turner i Thaddeus Young smucą się pewnie, że nie ma nagrody dla najlepszego tercetu z ławki. Spójrzcie na statystyki Hardena z dzisiejszego meczu – 8-11 z gry? 26/5/4 w 25 minut? Nawet fakt, że miało to miejsce przeciwko Pistons nie wymazuje dobrego wrażenia. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek w NBA będzie lepsza broda wchodząca z ławki. Harden ma ósmy PER w lidze, ma drugi najlepszy ORTG, a także czwarty TS%. James (nie mylić z LeBronem) na parkiecie automatycznie czyni z OKC lepszą ofensywnie drużynę. Bez niego nie mówiłoby się z pewnością o Thunder jako o kandydatach do tytułu. Może i odważna teza, bo przecież Durant i Westbrook pociągnęliby tę ekipę daleko, ale spójrzcie – w meczu z Wizards ta dwójka zdobyła po 30+ punktów, a Oklahoma i tak przegrała. Harden tej drużynie jest potrzebny, ktoś musi nadrobić aofensywność Perkinsa, Ibaki i Sefoloshy.

Drugie miejsce dla Jamala Crawforda (26 pkt, 5 ast, 3 zb). Ciekawostka – Crawford jest najlepszym wykonawcą rzutów osobistych w tym sezonie (94,4%). Pod tym względem te rozgrywki są dla niego najlepsze w karierze, jego średnia rzutów za jeden punkt z kariery to niecałe 85%. Ale z drugiej strony – jedynie 29,2% trafionych rzutów za trzy to jego najgorszy wynik w karierze. To samo ze skutecznością z gry przy tym, że od wyniku z tego sezonu (35,3%) o jedną dziesiątą procenta gorszy jest rezultat z debiutanckiego sezonu Crawforda (2000/01).

Trzecie miejsce dla Jordana Farmara (22 pkt, 4 ast, 7-9 FG), który pozornie ma pecha, będąc zmiennikiem przecież jednego z najlepszych rozgrywających w NBA. Ale rzut oka w statystyki i widać, że Deron Williams rzuca najgorzej w karierze (37,8% FG), popełnia najwięcej strat (4,3 TOPG) i ogólnie miewa często mecze, w których zawodzi. W takich spotkaniach pojawia się szansa dla Farmara, dla którego ten sezon jest najlepszy pod względem skuteczności (47,7%, 45,7% za trzy, 90,3% z wolnych). Co prawda dostaje tylko 19 minut na mecz, ale i tak wykorzystuje ten czas bardzo dobrze, notując 9,6 punkta na mecz (wyrównany najlepszy wynik w karierze). Per 36 minut ta liczba wzrasta do 18 punktów.

Wyróżnienie dla Iana Mahinmiego (17 pkt, 9 zb). Jeszcze kilka takich występów i Francuz odbierze Brendanowi Haywoodowi miejsce w pierwszej piątce Dallas. A jednak ktoś w Teksasie skorzystał na odejściu Tysona Chandlera..

 

Rookie: Lavoy Allen (PHI) – 10 pkt, 5-5 FG, 6 zb, 17 min vs. WAS

Nie było dzisiaj zbyt dużo dobrze grających debiutantów. Mogłem równie dobrze za najlepszego dziś rookie wybrać Isaiaha Thomasa (11 pkt, 8 ast, drugie miejsce) czy Jimmera Fredette (13 pkt, trzecie miejsce), ale zdecydowałem się dla Allena głównie dlatego, że zaimponował mi, osiągając 10/6 w zaledwie 17 minut i to na 100-procentowej skuteczności. To był dopiero czwarty jego mecz w NBA, dotychczas jego career-high wynosił pięć punktów i wątpię by jego dzisiejsze osiągnięcie zostało szybko powtórzone, dlatego to on dziś w NBA Today jest najlepszym debiutantem. Isaiah, Jimmer, Brandon Knight czy Ricky Rubio jeszcze tę nagrodę dostaną.

International Player: Tony Parker (SAS) – 20 pkt, 17 ast, 8-14 FG vs. NOH

Takie występy graczy Spurs jak dzisiejszy Francuza czy Tima Duncana (o nim niżej) odnawiają nadzieję w sercach kibiców Ostróg, że ich drużyna może jeszcze raz powalczy o mistrzostwo. Ja nie byłbym taki hurraoptymistyczny, przecież TP, TD i spółka mimo takich cyfr, jakie osiągnęli, musieli drżeć do ostatnich chwil o zwycięstwo przeciwko Hornets. Ale marzyć nikomu nie można zabronić. Kto wie, czy po dodaniu do układanki Popovicha Manu Ginobiliego w San Antonio nie powstanie drużyna na drugą rundę. Ale to wszystko. Przypominam – mamy rok parzysty.

Drugie miejsce dla Marcina Gortata (19/17/3), brązowy medal należy się Joakimowi Noah (16 pkt, 10 zb, 4 ast), który przezwyciężył uraz i zagrał dobry mecz przeciwko Nets.

Emeryt (gracz +34 lat) – Tim Duncan (SAS) – 28 pkt, 7 zb, 11-19 FG, game-winner vs. NOH

Jego występ opisałem wcześniej, przy Tony’m Parkerze. Jeszcze jedna historia – po słabym początku sezonu w swojej drużynie fantasy wymieniłem Tima Duncana na wolnego agenta Ryana Andersona. Dziś Duncan robi 28/7, a Ryan Anderson.. odejmuje punkty z dorobku mojego teamu. Ale Ryan Wam jeszcze pokaże..

Drugie miejsce: Kevin Garnett (14 pkt, 10 zb, 5 stl), trzecie miejsce: Paul Pierce (19 pkt, 7 ast, 5 zb). A jednak Celtowie się jeszcze trzymają.

All-NBA 1st team:

  • Tony Parker
  • Richard Hamilton
  • Shawn Marion
  • Kevin Love
  • Tim Duncan

All-NBA 2nd team:

  • Jarrett Jack
  • James Harden
  • Josh Smith
  • Kevin Garnett
  • Marcin Gortat

Najlepsi

punkty: Love (39)

zbiórki: Gortat (17)

zbiórki w ataku: Aldridge (9)

asysty: Parker (17)

przechwyty: Garnett, T.Allen (5)

bloki: Ibaka (5)

straty: Hill (8)

3pt: Love, Harden (5)

minuty: Gay (43:59)

faule: J. O’Neal (6)

FT: Howard (10)

 

Kącik statystyka zaawansowanego

Kto nie wie, o co chodzi, tutaj się dowie.

Najszybszy mecz (największa liczba posiadań): Rockets-Timberwolves – tempo 99.7

Najwolniejszy mecz: Nets-Bulls – tempo 84.6

Największy ofensywny rating: Chicago Bulls – 130

Najmniejszy ofensywny rating: Orlando Magic – 62.4

Największy usage: JaJuan Johnson – 42,6%

Największy TOV%: Justin Harper, Jeremy Pargo – 100%

Największy BLK%: Justin Harper – 16,5%

Największy STL% – Jeremy Pargo – 15,4%

Największy AST% – Nate Robinson – 80,7%

Największy TRB% – Hamed Haddadi – 44,8%

Największy ORB% – Hamed Haddadi – 52%

Największy DRB% – Elliot Williams – 79%

 

PS. Czy interesowałoby Was tzw. ‚double-double’ watch – czyli kto ile miał double-double w sezonie, w karierze, itp.
Jeśli macie pomysły na kolejną nagrodę, piszcie śmiało:)

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

3 komentarze

  1. Fixer pisze:

    najmniejszy off rating dla orlando? niemozliwe…

  2. Finley pisze:

    Wszyscy zachwycają się Minnesotą, a Rakiety pokazują, że grają lepszą i skuteczniejszą koszykówkę od Nich punktując ich w Target Center.

    Lowry wreszcie zrobił triple-double, ale zbrakło widać czasu, by ktoś to docenił ;)

    Ogólnie super pomysł z tymi statystykami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *