„Grzmoty” stłumiły „Tłoki”

Mój kolejny recap i kolejny mecz bez emocji. Karma? Kto wie… Tym razem Thunder na własnym parkiecie rozgromili Mistrzów NBA z 2004, 1990 i 1989 roku- Detroit Pistons.  Oklahoma City Thunder umocniła się na pozycji lidera tabeli, ogrywając słabiutki zespół z Detroit: 99:79. „Tłoki” z bilansem 4-14 znajdują się obecnie na miejscu trzecim od końca w swojej konferencji.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Detroit Pistons 4-14  12 21 25 21 79
Oklahoma City Thunder 14-3  29 31 25 14 99

 

Z chęcią powiedziałbym, że ciekawsze byłoby oglądania jak rośnie trawa, ale zaraz. Przypomniałem sobie, że na moim osiedlu (gdzie rośnie trawa) rzadko przejeżdża pociąg (czyt. Russel Westbrook). To właśnie Westbrook, wraz z kolegą – Durantem i Hardenem nadali temu meczowi jakichkolwiek barw. Ich efektowne akcje do teraz wywołują we mnie sporo dobrych emocji (w rozwinięciu, filmowe argumenty).

Thunder rozpoczęli mecz od mocnego uderzenia. Nie myśląc za wiele, po 1. kwarcie, duet KD&RW miał już łącznie 20 punktów. Dorzućmy jeszcze dwie trójki Hardena i layup Ibaki. Pierwsza odsłona kończy się wynikiem: 28-10 dla gospodarzy. Trener postanowił dać chwilę odpoczynku swoimi „asom” w talii, wprowadzając na parkiet Cook’a i Mohammed’a Ali, tzn. Nazra. „Tłoki” niezbyt poprawili swoją sytuacje, ale rzucili za to 21 punktów. 3. kwarta to popis gwiazd w białych koszulkach. Durant (jak zawsze) rzucał jak natchniony, Harden swoimi trójkami doprowadził do tego, że do końca kwarty miał już 23 punkty. „Grzmoty” prowadziły już 85-58. 4. starcie to nic innego jak mądre zachowanie trenera gospodarzy. Scott Brooks nie ryzykował i wprowadził na parkiet zmienników, którzy spokojnie doprowadzili mecz do końca. Ostateczny wynik: 99:79 dla Thunder.

Ciężko wybrać najlepszego gracza biegającego po boisku. Trójka: Durant (20 punktów), Westbrook (24 punkty, 6 asyst, 5 zbiórek) i Harden (24 punkty, 5-6 zza łuku) wzniosła ten mecz na nowy poziom, prowadząc swój zespół do kolejnej pewnej wygranej.

Jeśli chodzi o szeregi Pistons, to najlepszym strzelcem okazał się dziś: rookie: Brandon Knight, autor 13 punktów, Greg Monroe dorzucił jeszcze 12 „oczek” i zaliczył 7 zbiórek. Rodney Stuckey może pochwalić się natomiast zdobyciem 12 punktów (5-11 z gry).

Statystki i ciekawostki:
*Detroit stracili zaledwie 9 piłek, przy 19 gospodarzy;
*Thunder rzucali tej nocy ze skutecznością 53.2% z gry, trafiając 41 na 77 oddanych rzutów;
*Thunder trafili 7-16 za 3 (43.8%), przy 4-14 (28.6%) Pistons;
*Serge Ibaka zebrał dzisiaj 10 piłek, co okazało się najlepszym wynikiem;
*Kendricks Perkins w 24 minuty spędzone na parkiecie nie trafił do kosza ani razu;
*Gospodarze zebrali aż 51 piłek, goście zaledwie 38;
*Liderzy Thunder (czyt. Durant, Westbrook, Harden) zagrali łącznie niespełna 85 minut.

Obiecane argumenty:

 

Patryk Pankowiak

Wierny fan New Orleans Hornets i Chrisa Paula, odkąd ten przeniósł "swoje talenty" do LA, ogląda również mecze Clippers. Zwolennik powiedzenia: "Koszykówka to coś więcej niż gra, to styl życia".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *