Transferowe plotki z obozu Suns

Jak na razie jedynym transferowym wzmocnieniem klubu z Arizony jest wybrany z numerem 13 w drafcie, skrzydłowy Markieff Morris. Brat bliźniak Marcusa Morrisa, wybranego w drafcie przez Rockets z numerem 14, ma być solidnym wsparciem dla pierwszo piątkowych podkoszowych Marcina Gortata i Channinga Frye’a.  Co jeszcze kroi się nam w drużynie polskiego jedynaka? 

Phoenix Suns logo

Wiadomo, że do zespołu chciałby wrócić 39-letni weteran Grant Hill. Ex gwiazda Pistons i Magic – jeśli nie skusi się na grę dla Heat – miałaby dostać wsparcie w dotychczas grających dla Suns: Mickaela Pietrusa (Francuz przybył do Phoenix wraz z Polakiem z Orlando a jest ceniony ze względu na swoje walory defensywne) oraz Josha Childressa (byłego gracza Hawks i greckiego Olympiakosu najchętniej wymieniłoby kierownictwo klubu, gdyż nie spełnia pokładanych w nim nadziei).

Rzucając okiem na graczy obwodowych przyszłością Słońc wydaje się być Jared Dudley (który w minionym sezonie dokonał znaczącego postępu rzucając 10pkt na mecz i trafiając zza łuku z 42% skutecznością). Nie jest też tajemnicą, iż zespół opuści weteran Vince Carter (18 mln USD za sezon; zastosowana zostanie tzw. team option), któremu bliżej do sportowej emerytury niż najlepszych lat grania. Prasa w Arizonie już spekuluje kto mógłby zostać następcą Vinsanity?

Na pierwszym planie pojawiły się nazwiska niezastrzeżonych wolnych agentów i tak wśród nich są: Jamal Crawford (bije się o niego co najmniej 1/4 klubów NBA z Knicks, Bulls, Heat i Hawks na czele), Jason Richardson ( były gracz Suns po nieudanej przygodzie z Magic nie wyklucza powrotu na stare śmieci ale przyznaje też, że z chęcią zagrałby w ekipie walczącej o tytuł jak Bulls) i Josh Howard (były All Star i ex gracz Mavericks i Wizards, mógłby liczyć na świetną opiekę medyczną co potwierdziły przypadki Granta Hilla i Shaq’a O’Neala). Są też wymieniani młodsi gracze, idealnie pasujący do szybkiego ataku czy stylu powszechnie znanego jako run and gun: Shannon Brown (mistrz NBA z Lakers) i Willie Green (ex Sixers i Hornets).

Wiadomo też, iż sternicy klubu będą spoglądać w stronę zastrzeżonych wolnych agentów, którzy być może nie znajdą zatrudnienia i godnych ofert wśród swoich dotychczasowych pracowników. Wówczas Suns chętnie sięgnęliby po: Nicka Younga (notował tendencję zwyżkową w Wizards ale kto wie czy nie będzie chciał się wydostać z cienia Johna Walla?), Marcusa Thorntona (ex obrońca Hornets i Kings miał udaną końcówkę poprzedniego sezonu, notując powyżej 20 oczek na mecz), Reggiego Williamsa (niedawno zakończył swoją hiszpańską przygodę z Cają Laboral), Aarona Afflalo (słynie on nie tylko z dobrego rzutu z dystansu jak również z wysokich możliwości defensywnych a zainteresowanie jego osobą jest niemałe) i w końcu Marco Bellineli (Włoch, który miniony sezon spędził w Hornets u boku Chrisa Paula).

Kłopoty zespołu z Phoenix to jednak nie tylko poszukiwania wartościowego strzelca, utalentowanego skrzydłowego czy wartościowego zmiennika pod kosz. Okazuje się bowiem, że Suns muszą też znaleźć solidnego zmiennika dla dwukrotnego MVP ligi Steve’a Nasha. Otóż sprowadzony w lutym z Houston za Gorana Dragića, Aaron Brooks wybrał grę w lidze chińskiej i jego umowa z tamtejszym zespołem obowiązuje do marca przyszłego roku! W tym wypadku włodarze klubu chcą zarzucić sieci na kogoś z doświadczonych playmakerów. Media wiążą z Arizoną: J.J. Bareę (Mavericks), Mike’a Bibby’ego (Heat), Pooh Jetera (Kings), Ronniego Price’a i Earla Watsona (obaj Jazz) czy nawet filigranowego Earla Boykinsa.  Jeśli ja miałbym wybierać to postawiłbym na kogoś z dwóch pierwszych nazwisk, którzy charakterologicznie przypominają w grze Steve’a Nasha.

Na pewno z dnia na dzień spekulacje będą rosły i malały a być może pojawią się nowe nazwiska. Niektóre na pewno też znikną z tej listy. Pewne jest jedno, zespół Polaka czeka mała rewolucja a zarazem ogromna praca w kontekście awansu do play off. Pomóc w tym trenerowi Alvinowi Gentry’emu ma szkoleniowiec od defensywy Elston Turner (przybył z Rockets).

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

8 komentarzy

  1. Szymon pisze:

    Brooks pewnie teraz przeklina w swoim luskuwowym pokoju hotelowym, że go tyle miesięcy gry ominie ;)

  2. WhiteD pisze:

    Widzisz i nie grzmisz…
    Carter ma team option – 18mln (a nie 14), z czego dostanie 4mln, bo tyle ma gwarantowane. Można go spokojnie zwolnić bez amnestii i gdyby to zrobili jednak z amnestią – to byli by po prostu pazernymi idiotami.
    Amnestie raczej wykorzystają na innego przepłaconego gracza, a jakby nie patrzeć jest tam dwóch takich – Gortat (za którym jednak stoi udany sezon, więc w sumie pewnie śpi spokojnie) i Childress (który ma co prawda trochę mniejszą kasę niż MG, ale kompletnie się nie sprawdził i jest to kasa zmarnowana, plus ma ten 4 rok w kontrakcie).
    A więc tak na przyszłość – sprawdzać :P

  3. knicks4ever pisze:

    „skrzydłowy Markieff Morris. Brat bliźniak Marcusa Morrisa, wybranego w drafcie przez Nets z numerem 14”

    Chyba jednak Rockets! wzięli go z 14tym numerem:)

    Najbardziej pasuje mi do tej drużyny Marcus Thornton.. niesamowity postęp!!.. Crawford niestety chyba nie osiągalny.
    pOzdrowienia!

  4. woy9 pisze:

    zdecydowania za późno pisałem tego newsa;-)korekta zrobiona. dzięki

  5. WhiteD pisze:

    Zdarza się :P
    Zresztą czwarta kwarta też chciała Cartera walić amnestią, jakby wszyscy zapomnieli że Suns już chyba w czerwcu coś przebąkiwali o tej opcji. Co do amnestii – imho jeśli już to padnie na Childressa. Choćby po to żeby zatrudnić Baree, bo imho to faktycznie on jest idealnym wyborem. Potrafi się dostosować do roli zmiennika kogoś takiego jak Kidd, to i dostosuje się do Nasha. Plus – facet jest dobry, widać że się uczy i można od niego dużo wymagać. Da trochę punktów, dorzuci sporo energii…
    Co do SG… Dudley to raczej imho ławkowicz, na wychodzącego potrzebny jest tam ktoś pewniejszy i młody, żeby Suns nie zaczęli się ścigać na metryki z Celtics czy Mavs…

  6. bulls2006 pisze:

    Gortata nikt nawet nie pomyśli w Phoenix, aby wywalić, nawet przez myśl im to nie przejdzie.

    Ale ciekawie byłoby gdyby ktoś tam stracił rozum i zapłacił cały kontrakt swojemu drugiemu najlepszemu graczowi – ciekawie gdzieby wylądował- moi faworyci to Miami i NYK

  7. Lanfaust pisze:

    według mnie na (obecną chwilę) Phoenix to zespół bez perspektyw. Piszę to z przykrością, bo bardzo lubię ten zespół (jeszcze od czasów KJ, Chambersa czy „Thunder” Dana). Nie mają nikogo wokół kogo można by budować zespół. Carter, Nash i Hill to emeryci, którzy są w stanie zapewnić (mam na myśli głównie Nasha) że zespół nie spadnie do loterii (nie ma więc szans na dobry wybór w drafcie) a są już za starzy (słabi) żeby coś osiągnąć. Poza nimi jest całkiem niezły (solidny) center _ Gortat, i banda przeciętniaków – bez szans na eksplozję talentu. Moim zdaniem powinni sobie odpuścić ten sezon, wyprzedać kogo mogą i w oparciu o najbliższy draft i wolnych agentów budować drużynę. Tym bardziej,ze w tym drafcie pojawią się gracze z dwóch lat (ci, którzy bali się lockoutu i nie przystąpili w tym roku do loterii, i naturalni kandydacie 2012), można więc mając wysokie numery wybrać niezłych koszykarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *