Koszykarskie wspomnienie

By Gladysh & Woy

Niestety z roku na rok ta lista się powiększa. Niektórzy z nich mieli problemy zdrowotne a jeszcze inni zginęli w wypadku samochodowym..jeszcze inni po prostu odeszli bo nadszedł ich czas..W ten wyjątkowy dzień warto o nich pamiętać.

Len Bias (zm. 19 czerwca 1986)

Uznawany za jeden z największych talentów w historii koszykówki. Po bardzo owocnej karierze uniwersyteckiej został wybrany z drugim numerem Draftu 1986 przez Boston Celtics. Dwa dni później zmarł nagle prawdopodobnie po przedawkowaniu kokainy.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=1DGVlXxG2Pk&w=585]

Manute Bol (zm. 19 czerwca 2010)

Jeden z najbardziej charakterystycznych zawodników w historii NBA. Mierzący 231 cm tyczkowaty środkowy był specjalistą od bloków, ale pod wodzą Dona Nelsona w Golden State Warriors zasłynął także pokracznie wykonywanymi rzutami z dystansu. Poza koszykówką był wielkim nie tylko wzrostem człowiekiem. Aktywnie angażował się w akcje charytatywne w swoim rodzinnym Sudanie. Zmarł z powodu problemów z niewydolnością nerek. Więcej o Manute możecie przeczytać tutaj.

Jason Collier (zm. 15 października 2005)

15 numer Draftu 2000 spędził pięć lat w NBA w barwach Houston Rockets i Atlanta Hawks. Zmarł o sezonie 2004/05, prawdopodobnie przez problemy z sercem.

Wilt Chamberlain (zm. 12 października 1999)

Jedyny człowiek, który był w stanie rzucić 100 punktów w jednym meczu, a w trakcie kariery mieć kontakty z 20 000 kobiet, czym bardzo się szczycił. Dwukrotny mistrz NBA jako zawodnik 76ers i Lakers. Jeden z najbardziej dominujących koszykarzy w historii tej dyscypliny. Zmarł z powodu kłopotów z sercem. Osiągnięcia Wilta możecie podejrzeć tutaj

Małgorzata Dydek (zm. 27 maja 2011)

Popularna „Margo” opuściła nas bardzo niedawno. W połowie maja jej serce zatrzymało się co spowodowane było arytmią tego organu, na którą cierpiała od dziecka. Wprowadzenie w stan śpiączki farmakologicznej – byłej koszykarski, która była w ciąży – nie przyniosło skutku.

Margo, Pączuś czy po prostu Gosia. Niezwykle pogodna, zawsze uśmiechnięta i co także niezwykle ważne wielka koszykarka. Dosłownie i w przenośni. Mierząca 213 cm zawodniczka była najważniejszym ogniwem Mistrzyń Europy z Katowic (’99). Wiele lat spędziła w WNBA, gdzie zablokowała 877 rzutów rywalek, co pozostaje niepobitym rekordem tej ligi.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=udgxkX51Wmw&w=585]

Alphonso Ford (zm. 4 września 2004)

Po niezbyt imponującej przygodzie z NBA przeniósł się na Stary Kontynent, zostając jednym z najlepszych koszykarzy w historii europejskiej koszykówki. Posiadał niezwykłą umiejętność zdobywania punktów. Dwukrotnie był najlepszym strzelcem Euroligi, cztery razy ligi greckiej. W roku 1996 zdiagnozowano u Alphonso białaczkę. Mimo postępującej choroby grał zawsze z wielkim zaangażowaniem. W swoim ostatnim sezonie, będąc koszykarzem Scavolini Pesaro zdobywał ponad 22 punkty w każdym spotkaniu Lega A. Zmarł dwa tygodnie po ogłoszeniu zakończenia kariery. statuetka dla najlepszego strzelca każdego sezonu w Eurolidze nosi imię Alphono Forda.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=6XGiC2EITpg&w=585]

Armen Gilliam (zm. 5 lipca 2011)

Zawodnik z 13-letnim doświadczeniem w NBA. Mistrz Świata z 1986 roku z reprezentacją USA. Zmarł w Pittsburgu grając w koszykówkę. O Gilliamie wspominaliśmy przy jego Ostatnim Meczu

Eddie Griffin (zm. 17 sierpnia 2007)

Wielki talent rodem z Filadelfii, który niestety przez problemy osobiste i z nadużywaniem używek nie wykorzystał swojego potencjału. Zginął w wypadku samochodowym, kiedy w jego auto uderzył pociąg.

Kenyon Jones (zm. 18 sierpnia 2005)

Center rodem z Atlanty, który całą zawodową karierę spędził w Europie. Po udanym ostatnim sezonie na Uniwersytecie San Francisco, gdzie został wybrany najlepszym graczem roku Konferencji West Coast, był zawodnikiem Panioniosu, Panathinaikosu, Maroussi i Dynama Moskwa. Zmarł na atak serca w wieku 27 lat.

Lewis Reggie (zm. 27 lipca 1993) 

Niski skrzydłowy i kolejna nadzieja bostońskich Celtów. Zawodnik, który osiągnął poziom Meczu Gwiazd i miał być łącznikiem pomiędzy starą celtycką gwardią (Bird/McHale/Parish) a nową epoką w dziejach klubu. Latem ’93 zasłabł na jednym z treningów i zmarł na niewydolność serca.

Petrović Drażen (zm. 7 czerwca 1993)

Latem ’93 nie tylko śmierć w/w Lewisa zapadła w pamięci fanów basketu. Inna rosnąca za oceanem gwiazda koszykówki zginęła na autostradzie w Niemczech..Mówiono o nim Mozart Koszykówki

Pechowy dla koszykarzy rok 2000..dotyczy trzech kolejnych nazwisk

McRae Conrad (zm. 10 lipca 2000)

Rosnąca postać w europejskim baskecie, którego filmiki z potężnymi wsadami gościły w odbiornikach tv fanów we Francji, w Grecji, we Włoszech i w Turcji. Kiedy zdecydował się na podbicie NBA i camp z Orlando Magic, jego serce nie wytrzymało a lekarze wywnioskowali, że przyczyną śmierci mogła być arytmia.

Phills Bobby (zm. 12 stycznia 2000 roku)

W drużynie Cavaliers Bobby grał w latach 1991-1997 i przez te wszystkie lata gry zapracował na miano bardzo solidnego gracza, który znany był z tego, że jako jednemu z niewielu zawodników ligi NBA udawało się powstrzymywać samego Michaela Jordana. W sezonie 1995-96 został wybrany do drugiej piątki najlepiej broniących ligi. Drugim klubem Phills’a był zespół Charlotte Hornets, gdzie grał do końca swej kariery. 12 stycznia 2000 zginął tragicznie prowadząc swoje Porshe z nadmierną prędkością (121 km/h). Ścigał się wówczas ze swym dobrym przyjacielem z klubu Davidem Wesley’em. Hornets po tej tragedii zastrzegli numer z którym występował – 13.

Sealy Malik (zm.20 maja 2000 roku)

Ukończył uniwersytet St.John’s, po czym w 1992 roku został wybrany przez Indiana Pacers z numer 14 w pierwszej rundzie draftu NBA. Później grał w drużynach Indiana Pacers, Los Angeles Clippers, Detroit Pistons i Minnesota Timberwolves.
W 1996 wystąpił u boku Whoopi Goldberg w filmie Eddie jak Stacey Paton (filmowa gwiazda Knicks). Był dobrą duszą Minnesoty Timberwolves w latach ich świetności..z czasów wspólnej gry z Kevinem Garnettem.
Zginął w wypadku samochodowym 20 maja 2000 roku, kiedy wracał z imprezy urodzinowej Garnetta. Jego samochód wjechał pod ciężarówkę prowadzoną przez pijanego kierowcę, który został skazany na 3 lata więzienia.

Traylor Robert (zm. 11 maja 2011)

Traktor odszedł o nas w tym roku..a większość z nas go pamięta jako ‚potężnego faceta’, który nie zrobił wielkiej kariery na parkietach NBA. O Robercie pisaliśmy w maju

Vanos Nick (zm. 16 sierpnia 1987)

Ex gracz Słońc, który wraz ze 154 pasażerami stał się ofiarą katastrofy lotniczej..

Wright Lorenzen (zm. lipiec 2010)

Niestety ciągle nie mamy do końca jasności (a śledztwo nie jest zamknięte) co do okoliczności śmierci byłego centra Grizzlies, Hawks czy Clippers. My więcej pisaliśmy o tragicznym zaginięciu Wrighta w zeszłym roku.

Kogo Wy byście dodali to listy graczy, o których zawsze będziemy pamiętać?

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

4 komentarze

  1. Gabryś pisze:

    Aż mi się łezka w oku zakręciła. Każda wyżej wymieniona osoba wniosła coś wielkiego w ta wspaniałą dyscyplinę.

  2. WhiteD pisze:

    Kim Perrot – zmarła w 1999 roku, grała w Houston Comets. Zdobyła z nimi dwa tytuły mistrzowskie, trzeci zaś został jej przez drużynę de facto zadedykowany. Pierwsza zawodniczka WNBA, która zmarła będąc aktywną zawodniczką ligi, choć w tym ostatnim sezonie nie grała na boisku – ostatni mecz zagrała równo na rok przed śmiercią. Miała raka płuc i przerzuty, próbowała nawet szukać pomocy w medycynie alternatywnej, ale niestety nic to nie pomogło; zmarła 19 sierpnia. Nagroda za najlepszą sportową postawę, fair play przyznawana co roku w WNBA nosi jej imię.
    Inne zmarłe zawodniczki WNBA,
    2001 Corissa Yasen, spowodowane ciężką depresją samobójstwo.

  3. Youngbloodz pisze:

    Waymen Tisdale były gracz Phoenix czy Sacramento

  4. woy9 pisze:

    dwa ostatnie komentarze bardzo trafne a mi zabrakło ze wspomnianych w chatboxie Kevina Duckwortha. RIP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *