Podsumowanie sezonu: N.Y.Knicks

Czy plan Knicks się sprawdzi?

Zespół kierowany przez włoskiego szkoleniowca Mike’a D’Antoniego po raz pierwszy od sezonu 2003/04 dostąpił zaszczytu gry w play offs (niestety z marnym skutkiem, dostając sweepa od Celtów). Fakt faktem, iż po raz pierwszy od dziesięciu lat osiągnęli oni wynik, co najmniej 40. wygranych w sezonie. Patrząc w perspektywie ostatnich, chudych lat, Nowojorczycy wyszli z kryzysu, a wiele zawdzięczają sprowadzonemu w zeszłego lato Amar’emu Stoudemire’owi. Od niego zaczęły się marzenia o podboju koszykarskiej galaktyki!

Bilans sezonu 2010/11 – 42-40
Bilans sezonu 2009/10 – 29-53

Wstęp: wiadome było, iż włoski trener lubuje się w ofensywnym stylu spod znaku run&gun. Ponadto Coach D. doskonale znał i pamiętał o możliwościach swojego nowego fałszywego centra (Amar’e został pierwszym od lat graczem Knicks w All Star Game).

Wokół swojego ulubionego podkoszowego chciał zbudować zespół, dając swojemu nowemu liderowi wiele swobody w ataku i nie wymagając od niego zbyt wiele w defensywie. W obronie mieli harować gracze pokroju Chandlera, Fieldsa czy Turiafa i Mozgova. I trzeba przyznać, iż na początku wyglądało to imponująco.
Atak Knicks oglądało się z wielką przyjemnością, a każdy doskonale spełniał swoje zadanie (Felton dorównywał pod względem asyst Rondo, stając się z dnia na dzień pełniejszym graczem, Fields wyskoczył jak przysłowiowy Filip z konopi – a każdy pytał ‚skąd oni wzięli tego gracza’ – w końcu Gallo trafiał z dużą regularnością swoje trójki).
Wskaźniki oglądalności teamu się podnosiły, zespół zaczał notować zyski (co zauważono na koniec R.S.), a na mecze w MSG nie można było praktycznie dostać biletów.

Przedsezonowe transfery i pięta Achillesowa: Oczywiście w Big Apple wiązano ogromne nadzieje z przyjściem byłego podkoszowego Suns. Jednak patrząc na inne nazwiska przed zakończonym sezonem w ogóle nie wyglądało to różowo. Mało, kto postawiłby na taki sportowy skok Raya Feltona (swoboda mu dobrze zrobiła), poprawę w obronie Wilsona Chandlera (którego mocno zabrakło w końcówce regular season i play offs) czy dalszy rozwój Danilo Gallinariego.
Już nie wspomnę najbardziej sensacyjnego przechwytu tamtego draftu i osoby Landry’ego Fieldsa (dwukrotnie wybierany rookiem miesiąca a dostrzeżony w II rundzie z numerem 39).
Wiadomo jednak było, iż ekipa z NYC będzie miała kłopot na pozycji centra bo nazwiska Mozgova czy Turiafa nikogo nie powalały na kolana. Sezon to dobitnie potwierdził, mimo, że Knicks świetnie blokowali pod koszem do pewnego czasu..Pamiętacie kogoś takiego jak Shelden Williams..

Melo-drama czyli mocne wietrzenie składu drużyny podczas sezonu zasadniczego: jak dobrze każdy z nas pamięta, ponad 10 miesięcy przez Broadway niczym kolejne odcinki ‚Mody na sukces’ przewijały się plotki na temat transferu Carmelo Anthony’ego. Jednego dnia był bliżej, innego dnia dalej. Kiedy część z nas widziała go już w trykocie Knicks, drugiego dnia okazywało się, że ręce po niego wyciągała połowa drużyn z NBA (Bulls, Lakers, Magic, Warriors, Blazers, Bobcats, Clippers, Wolves, Rockets oraz Nets) Plotek pojawiała się cała masa, a jak wiadomo prawdy w nich było bardzo mało.
Ostatecznie w lutym byliśmy świadkami jednego z najgłośniejszych transferów ostatnich lat. Carmelo Anthony z Nuggets zawitał w rodzinne strony, na Brooklyn. Wraz z nim przywędrował Chauncey Billups (to ta ciemniejsza strona medalu). Straty Knicks były równie ogromne i wg mnie wstrząsnęły chemią w zespole. Wzięli na barki dość spore obciążenie finansowe. Straty w osobach Feltona i Chandlera okazały się stanowczo zbyt wielkie, by tego samego roku zdobyć coś więcej niż awans do play off.

Przyszłość: Plan Knicks znają wszyscy fani zespołu od tych najmłodszych po po tych najstarszych i długo czekających powtórzenia złotych lat ’70-tych. Do konstelacji gwiazd Anthony’ego i Stoudemire’a dokooptować jeszcze jedną postać formatu All Star. Wielu z nas dziś zadanie sobie pytanie, kogo uda się sprowadzić włodarzom zespołu (kto tam naprawdę rządzi to inna sprawa?). Czy będzie to Dwight Howard czy może Chris Paul? Czy też nowe przepisy i umowa między graczami a ligą (jeśli dojdzie do niej) każą się Knicksom zadowolić tymi postaciami, które już mają w składzie, a trenerzy będą musieli umiejętnie wypełnić pozostałe pozycje zadaniowcami (??).

Pointa: tak naprawdę obejrzeliśmy trzydzieści parę meczów NYK z Anthonym i Billupsem w składzie. Ten drugi obok Amar’e borykał się z kontuzjami i dopiero pod koniec sezonu można było mówić o jakimś zgraniu i początkach nowej chemii (choć radość fanów była wielka przy wygranej choćby w Miami nowej, dużej trójcy). O play off jednak każdy fan Knicks chce zapomnieć – powód – wspomniane urazy i szybkie odpadnięcie z Celtami. Pamiętamy, że ekipa Big Apple ma ogromny potencjał i na pewno będzie chciała to udowodnić lepszym bilansem i wynikami na przestrzeni nowego sezonu. Trener doda do swojego sztabu specjalistę od defensywy, a to oznacza, iż wie, że samym „atakiem” ligi wygra. Do tego jednak potrzebują solidnych wzmocnień na pozycji centra i obrońcy bądź skrzydłowego, dającego minuty wytchnienia pierwszoplanowym postaciom. Dziś obecność Wilsona Chandlera byłaby marzeniem Nowojorczyków..
Zbilansowanie gry pomiędzy atakiem a obroną to wakacyjne zadanie dla klubu.

Następnym krokiem : Knicksów obok zbudowania ekipy na lata i potencjalnej dynastii jest wygranie spotkania w play off, a nie udało się tego dokonać od 2001 roku! Bilans ostatnich dwóch udziałów w dogrywkach to 0-8..

Indywidualnie: MVP – Amar’e Stoudemire – bez którego nie byłoby sukcesu drużyny, w postaci awansu do play off. 25,3 pkt podczas sezonu zasadniczego dało mu drugą najwyższą średnią w karierze. 1,9 blk na mecz to również second-best score. Jeśli dostanie do pomocy kogoś pokroju Reggiego Evansa lub Sama Dalemberta to Knicks nie będą musieli się martwić o zbiórki i obronę, gdyż ex gwiazdor Suns potrafi bronić ze strony pomocy.

Najlepszy Rookie Landry Fields, zostający praktycznie bez konkurencji w obozie NY. Młodzian notował 9,7pkt i 6,4 zb w meczu i jeśli w przyszłym roku utrzyma swój status 30 minut w meczu to na pewno cyferki pójdą w górę. Dlaczego? Ten gracz to typ pracusia, którego kocha miasto (pamiętacie Starksa, Masona czy Oakleya? Byli kochani w MSG).

Największy postęp – mieli szanse na to wyróżnienie obaj – Danilo Gallinari i Raymond Felton. Niestety po ich odejściu ciężko kogoś mocniej wyróżnić w kategorii MIP.

Czołowy rezerwowy – Toney Douglas, potrafiący zaskoczyć niejedną obronę w lidze swoimi seriami trójek. Notował średnie ponad 10 oczek i oraz po 3 podania i deski w meczu. Niestety nie jest typem kreatora, a taki gracz przydałby się na zmianę Billupsowi.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

6 komentarzy

  1. Krzysiek pisze:

    Strata Feltona była kluczowa w całej Melodramie. Szkoda, bo to mój ulubiony obecnie rozgrywający. Kiedy oglądałem ostatnio parę meczów Knicks sprzed transferu w lutym, wędrująca piłka między graczami, czy odrzuty z środka na obwód, przypomniały mi dlaczego tak go polubiłem w tym sezonie. Byli wtedy zdecydowanie bardziej „drużyną” niż są teraz. Jestem ciekaw czy sprowadzą jakiegoś dobrego centra na przyszły sezon, bo Amar’e nie czuje się za dobrze w tej roli, a pod koszem robi się dziura w ataku, co utrudnia oddawanie rzutów za 3pkt Fieldsowi, Billupsowi i Douglasowi. Pewnie mają plan ściągnięcia Chrisa Paula i Billups zostałby zmiennikiem, a gdyby do tego mieli porządnego centra w defensywie i pracowitego zmiennika dla Anthonego i Stoudemire’a, byłoby bardzo ciekawie.

  2. Krzysiek pisze:

    http://www.youtube.com/watch?v=EP-ZsBdiySI ciekawie zmontowany filmik Knicksów, myślę że można go dodać do artykułu. „New era” to chyba ich hasło przewodnie teraz :)

  3. bulls2006 pisze:

    Dla mnie strata Mozgowa jest równie bolesna dla NYK jak Feltona. Jego wzrost i całkiem niezła sprawność, a także młody wiek, to niezła mieszanka. Przy amare taka wieża to naprawdę duży atut.
    NYK mają dwóch zawodników z dziesiatki najlepszych, (chyba mogę tak powiedzieć, choc z uwagi na obronę mam trochę wątpliwości). Na pewno dadzą oni miastu play off, co jest już dużym postępem, oraz dużo niezapomnianych meczów. Na pewno też może się ich obawiać zespół w I rundzie lplay off, zakładam że sami będą na niższej pozycji. są nieobliczalni, mogą gładko przegrać (tak jak z Bostonem w tym roku), jak i wygrać z każdym, nawet z miami (a moze zwłaszcza z nimi, chyba nic bardziej by ich nie zmobilizowało, dwie gwiazdy na trzy oraz zawodnicy dlaszego planu w obu zespołach).
    Cieszę się, że NYK się odbudowują, ale ten team nawet przy wzmocnieniach, nie jest w stanie wygrać mistrzostwa. Anthony musiałby stać się liderem, także w obronie, oraz co jeszcze ważniejsze, dzielić się piłką. NIc tego nie zapowiada. W takiej sytuacji wszystkim na co ich stać to awans do play off. Będą groźną ekipą, mogą sprawiać niespodzianki, dobrze będzie się ich oglądało

  4. bargnani pisze:

    Dla mnie jest szczytem idiotyzmu oddać 3 solidnych starterów + centra z potencjałem i Randolpha (kiedy w ekipie zostaje ci Ronny Turiaf…) choćby za największą gwiazdę jak Carmelo.

    Byli przeciwieństwem Miami – mieli gwiazdę i naprawdę solidnych i młodych starterów + dobrze funkcjonującą ławkę. Teraz mają dwie gwiazdy, podstarzałego PG, wielkie kontrakty na łbie i za nic nie wierzę by szybko podnieśli się po takim tradzie. To był po prostu fail. Chcieli Miami, ale nie będą mieli Miami.

    • woy9 pisze:

      wydawało się logiczne ,że Felton ma umowę na dwa lata by w 2012 doszedł CP3/ mówiło się też ,iż tego lata Knicks powalczą o Marca Gasola czy Sama Dalemberta by dodać siły podkoszowej Amar’e.

      Także cena za Carmelo i ogólnie cała operacja wg mnie za dużo ich kosztowała, za wiele stracili wartościowych graczy, a ten Billups to przysłowiowy gwóźdź do trumny w całej operacji.

      Ja bym ten team widział tak: Felton/Paul-Landry/Chandler-Gallinari-Amar’e-Gasol/Dalambert

      Jednak to już przeszłość a nie świetlana przyszłość.
      Pozdro.

  5. bulls2006 pisze:

    z Billupsa mogą mieć jeszcze korzyść. W końcu ma tylko jeden rok kontraktu. Napewno NYK nie będą za tym, aby zmieniać rozwiązanie co do salary cap.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *