Walker prowadzi UConn do finału

UConn-Kentucky wasn't just a matchup of great guards in Brandon Knight (l.) and Kemba Walker (r.), but two veteran coaches in John Calipari and Jim Calhoun.

Brandon Knight i Kemba Walker fot. Eric Gay / Associated Press

Trener Jim Calhoun powiedział na początku sezonu przed Maui Invitational, że nie ma pojęcia jak dobry jego zespół będzie w tym roku żartując, że wciąż próbuje rozgryźć jak nazywają się jego zawodnicy. Teraz na pewno już wie. All-American Kemba Walker zdobył 18 punktów prowadząc swój zespół do zwycięstwa 56-55 nad fatalnie rzucającą w tym meczu drużyną Kentucky zapewniając UConn udział w finale.

Jak powiedział jeden z komentatorów w trakcie meczu Brandon Knight jest szybki, ale Kemba Walker jest szybszy. Tak było również w tym spotkaniu i chociaż obaj byli w słabej dyspozycji rzutowej to byli liderami swoich zespołów. Walker dołożył 7 asyst, 6 zbiórek i 2 przechwyty w kilku zagraniach pokazując dlaczego jest jednym z głównych faworytów do zdobycia nagrody Naismith College Player of the Year. Zawodnicy trenera Calipariego próbowali dzięki obronie strefowej powstrzymać lidera UConn, ale Huskies mieli w swoich szeregach również świetnie dysponowanego Jeremy’ego Lamba (12 pts, 9 reb, 4 ast) i Oriakhiego (8 pts, 10 reb) pod tablicami. Connecticut grało świetną drużynową koszykówkę notując w całym meczu 16 asyst przy 23 celnych rzutach z gry.

Kentucky grało tymczasem bardzo dobrą obronę w całym meczu notując 11 przechwytów i wymuszając 15 strat na rywalach przy średniej UConn nieco ponad 7 we wcześniejszych spotkaniach. Problemem Wildcats były złe decyzje rzutowe zwłaszcza ich rozgrywającego, który trafił jedynie 6 z 23 rzutów w całym spotkaniu. Przed tym meczem mówiło się, że to dzięki doświadczonym zawodnikom team Calipariego zaszedł w tym roku tak daleko, ale w tym meczu to freshmeni nadawali ton gry zespołowi. Knight zdobył 17 punktów, 8 zbiórek i 5 asyst, Terrence Jones uzbierał double-double z 11 punktami i 15 zbiórkami, a Doron Lamb rzucił 13 punktów trafiając 3 z 5 trójek. Słabsza gra pozostałych zawodników frontcouru Kentucky, a zwłaszcza świetnie spisującego się wcześniej Harrellsona, zdecydowała o końcowym wyniku.

„W koszykówce akademickiej upadasz szybko” – powiedział po meczu Calipari. Wcześniej wydawało się, że to Huskies boleśnie upadną po tym, jak prowadzili po pierwszej połowie 10 punktami, a Wildcats odrobili całą stratę i wyszli na 2 punktowe prowadzenie po 2 trójkach Lamba. „Nie chcieliśmy wracać do domu. Zbyt dobrze się bawimy” – tłumaczył Calhoun po meczu grę swoich zawodników. I rzeczywiście uśmiech nie schodził z twarzy Kemby Walkera, gdy prowadził swoich kolegów do zwycięstwa dającego im awans do meczu z Butler o mistrzostwo NCAA. Świetnie rekrutujący Calipari musi przemyśleć swoją strategię opierania drużyny o debiutantów jeżeli chce myśleć o wygraniu. Jak na razie to Calhoun wygrał 4 z 6 ich pojedynków, ale jak napisał Dick Weiss z NY Daily News obaj trenerzy są bardzo podobni, a różnica sobotniej nocy była taka, że Calhoun nie wierzył, że może przegrać, a Calipari nie wiedział czy będzie w stanie wygrać.

Gracz meczu: Kemba Walker

3 komentarze

  1. Kosi pisze:

    John Lamb nie gra w UConn.

  2. Woy9 pisze:

    Jeremy/poprawiono

  3. Alik pisze:

    Argh… mój błąd – późna godzina mnie trochę tłumaczy ;) dzięki za spostrzegawczość Kosi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *