Pewna wygrana Hawks, Byki deklasują

Czasami zdarzają się takie mecze, że sam wynik w nich mówi wszystko. Mi się dzisiaj trafiły takie dwa – zarówno w Atlancie jaki i w Chicago (a może zwłaszcza w Chicago) gospodarze wygrywali dużą różnicą będąc niezagrożonym przez całe 48 minut.

Hawks mieli wczoraj minimalne trudności w pokonaniu nierównych Pacers. Dzięki świetnej grze tria Josh Smith – Al Horford – Jamal Crawford udało im się wygrać różnicą 14 punktów.

Horford, który wciąż mnie zdumiewa, o mało co nie zaliczył triple-double. Rzucił 16 punktów, zebrał 16 piłek i 8 razy asystował. Dodatkowo w obronie potrafił do minimum ograniczyć jedną z gwiazd Pacers – Roya Hibberta, który w całym spotkaniu zdobył zaledwie 6 punktów (3/14 z gry). Szacunek Big Al.

He shut down Roy. He didn’t give Roy anything in the low post. He was more physical than Roy. He’s a heck of a player. They have a really good basketball team.Jim O’Brien

Smith i Crawford wzięli natomiast na siebie ciężar zdobywania punktów. Szczególnie Crawford doprowadzał do rozpaczy obrońców Pacers swoimi rzutami z półdystansu i dystansu. Ostatecznie Jamal zanotował 25 punktów, a Smith 21 i 7 zbiórek. Ważną rolę w zespole z Atlanty miał też wczoraj Jeff Teague, który wyraźnie rozruszał ofensywę.

W Pacers z podstawowego składu poprawnie zagrał tylko Mike Dunleavey (16pkt, 9zb, 6/8 z gry). Gdyby nie aktywna postawa Forda i Rusha z ławki to spotkanie mogłoby się skończyć zdecydowanie wyższą porażką.

It’s a credit to their defense. They really defended us well. (…) It’s a game. I could care less about a building or against a team. We lost a game. Get on with life.Jim O’Brien

Rezerwowy skrzydłowy Hawks Josh Powell ucierpiał w starciu z kolegą z drużyny – Wilkinsem i musiał opuścić boisko w czwartej kwarcie. O stanie jego kolana klub poinformuje wkrótce.

Indiana Pacers (11-11)
14 21 25 23 83
Atlanta Hawks (16-9)
16 32 27 22 97

Pacers: Granger 14, McRoberts 7, Hibbert 6 (8zb), Dunleavy 16 (9zb), Collison 8 (5ast), a także Foster 2, Posey 2, Ford 10, Price 3, Jones 1, Rush 14

Hawks: Smith 21 (7zb), Williams 10, Horford 16 (16zb, 8ast), Bibby 3, Evans 2, a także Crawford 25, Collins 0, Powell 8, Wilkins 5, Pachulia 0, Teague 7 (8zb)

O ile opisany wyżej mecz był dość jednostronny, o tyle T’wolves @ Bulls to była prawdziwa masakra. Cokolwiek miłego nie chciałoby się napisać o gościach, to porażka 31 punktami jest prawdziwą deklasacją.

Gracze Minnesoty liczyli z pewnością, że Bulls przystąpią do spotkania z nimi zdekoncentrowani po tym jak dzień wcześniej ograli mistrzów NBA. Nic z tego. Zarówno trener Thibodeau jak i lider zespołu – Derrick Rose upewnili się, że tak się nie stanie.

We came out focused. This was going to be a tough game. We just tried to stay under control and not let them back into the game.Derrick Rose

Our energy was good the whole game and our rebounding was terrific.Tim Thibodeau

Rywale Bulls od teraz mają też dodatkowy ból głowy – Rose zaczyna trafiać z dystansu z coraz większą regularnością. Wczoraj trafił 5/6 (w sumie uzbierał 21 pkt i 7ast) i był to jego trzeci mecz w sezonie gdy trafił przynajmniej 4 razy za 3pkt.

I’m trying to show everybody what I’m working on. You want to show opponents new things so when they’re going to play you, they know it’s going to be a hard night.Derrick Rose

Bulls wygrali walkę na desce 53-36 pomimo dobrego występu Kevina Love (23pkt, 15zb). Dodatkowo świetnie zagrali czołowi pomocnicy Rose’a – Carlos Boozer (17pkt, 7zb) i Luol Deng (19pkt), na którego uwagę zwrócił mi @Tremor.

Love zasługuje na dodatkową wzmiankę, gdyż wczorajszy występ był jego szóstym z rzędu gdy zanotował minimum 20 punktów i 15 zbiórek. To jest najdłuższa taka seria od czasów Charlesa Barkleya sprzed 21 lat.

I didn’t know that. It’s very flattering. I just go out and play hard. It’s bittersweet, because I want to win.Kevin Love

Timberwolves (6-18)
18 19 28 17 82
Chicago Bulls (14-8)
27 31 29 26 113

T’wolves: Beasley 16 (6zb), Love 23 (15zb), Milicic 3, Ridnour 7 (8ast), Johnson 8, a także Telfair 1, Brewer 6, Gaines 0, Ellington 8, Hayward 2, Koufos 2, Pekovic 5

Bulls: Boozer 17 (7zb), Deng 19, Noah 9 (10zb), Bogans 6, Rose 21 (7ast), a także Thomas 2, Korver 12, Brewer 8 (5ast), Gibson 12 (10zb), Johnson 2, Watson 2, Asik 3 (7zb)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

3 komentarze

  1. Mac pisze:

    Bulls są wyraźnie w gazie

  2. woy9 pisze:

    Oj tak, i to mi się podoba. latami czekam aż ten zespół się rozwinie mając w szeregach wiele utalentowanych graczy. ale osoba coacha to podstawa , więc maybe this year?

  3. GPR pisze:

    oby tak dalej, oby tak dalej

    w sumie ciesze sie że tej nocy chciałem się wyspać
    to musiał być nudny mecz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *