Clippers w końcu dali radę!Zwycięzcy Mavs w szlagierze

 

Pierwsze zwycięswo w tegorocznych rozgrywkach odnieśli wczorajczej nocy koszykarze Los Angeles Clippers.Okazali się być katem dla Oklahoma City Thunder i wygrali nieoczekiwanie gładko 107-92.Kibice w Staples Center i trener Clipp’s Del Negro odetchnęli po meczu z ulgą,po 4 porażkach z rzędu na starcie sezonu.

Po raz kolejny w pierszym składzie  miejscowych pod nieobecność kontuzjowanego (jasne!) Barona Davisa,pojawił się rookies Eric Bledsoe,który schodząc na ławkę minutę przed zakończeniem meczu dostał owację na stojąco.Nic w tym dziwnego,gdyż debiutant z Kentucky spisuje się nadspodziewanie dobrze.Tchnął w  zespół nowego ducha,a zespół z jego pomocą pokazał że jest sporo wart.Davis i Foye ( jeszcze minimum tydzień poza grą),którzy zaczęli sezon właśnie na pozycji nr.1,są kontuzjowani i fakt ten wykorzystał Bledsoe,sprawiając że konkurencja po powrocie dwóch wyżej wymienionych panów będzie jeszcze ostrzejsza.Oczywiście z korzyścią dla zespołu.Nie jest to zwycięstwo na miarę awansu do PO,ale z pewnością pozwoli uwierzyć w siebie graczą Clippers.

Po prostu wyszedłem na parkiet i zagrałem twardo.A jak gram twardo, robię to co umiem najlepiej”-przyznał po meczu Eric Bledsoe.

Co ciekawe Bledsoe został wybrany w tegorocznym drafcie (#18) właśnie przez Thunder,ale władze klubu oddały go szybko właśnie do Kalifornii.

Thunder po niespodziewanej i dodkliwej porażce na własnym perkiecie z Jazz,po raz kolejny zagrali katastrofanie.As gości Kevin Durant trafił 3 z pierwszych 15 rzutów z gry,a w całym spotkaniu rzucił tylko 16pkt przy skuteczności 25% (6/24) z gry i katastrofalnym (0/10) za 3 punkty!!!Jego kolega z zespołu i z reprezentacji USA Russell Westbrook również nie błyszczał a jego 5/16 z pola również nie napawało optymizmem.Jedyną iskierką w szeregach Thunder był Jeff Green który przy dobrej selekcji rzutów trafił 19pkt i był najskuteczniejszym zawodnikiem swojego zespołu.Z tak grającymi liderami zespół  z Oklahomy na niewiele było stać.Już 4 minuty przed końcem pierwszej połowy wynik brzmiał 46-27 dla gospodarzy i było wiadomo że gracze Thunder nie wygrają tego meczu,tym bardziej że jak z nut  grali Clippers.Miejmy nadzieje jednak że klub z Oklahomy pozbiera się i do dzisiejszego meczu z Blazers przystąpi w bojowych nastrojach.

Możemy usprawiedliwiać natomiast zły start sezonu graczy z Kalifornii,gdyż spotkania z Dallas i San Antonio do najłatwiejszych nie należały.Tym bardziej że grali trzy mecze w ciągu czterech ostatnich dni.Zabójczy rozkład meczy nie jest tylko wymówką,bo następne gry to wyjazdy do Denver,Utah,New Orleans i San Antonio.Będzie ciężko.

Los Angeles Clippers
27 26 27 27 107
Oklahoma City Thunder
21 22 23 23 92

Clippers: Gordon 27,Griffin 18(9zb),Bledsoe 17(8as),Gomes 12,Butler 9,Smith 8,Jordan 7,Aminu 5

Thunder: Durant 16,Westbrook 16,Green 19,Ibaka 14,Cook 13,Krstic 8

 

W szlagierowym meczu Denver Nuggets ulegli we własnej hali Dallas Mavericks po ciekawym i wyrównanym spotkaniu  101-102.Spotkanie stało niestety pod znakiem kontuzji,które trapią zdziesiątkowany zespół ze stanu Colorado.

Drużyna Georga Karla przystąpiła do pojedynku z Mavs bez Chrisa Andersena (już trenuje ponoć z drużyną),Kenyona Martina (wraca dopiero na początku roku ) i Nene (naciągnięta pachwina).W tej sytuacji zespół Nuggets do pierwszej piątki wystawił Sheldena Williamsa,który co by nie mówić nie jest centrem najwyższych lotów.W najważniejszych momentach na parkiecie był Al Harinngton,który również przegrywał deskę z graczami z Teksasu.Właśnie gra na tablicach pozwoliła odnieść sukces drużynie przyjezdnych,co było dobrze widać podczas ostatnich 2 minut meczu.

Mecz zaczął się jednak od prowadzenia gospodarzy 14-6 po rzutach za 3 Afflalo i Billupsa.Następne minuty spotkania to  kolejna „trójka” Mr.Big Shota i prowadzenie 23-15.Stopniowe odrabianie strat przez Mavs przyniosło rezultat 27-23, tuż przed końcem pierwszej kwarty.W drugiej części spotkania Nuggets potrafili nawet prowadzić 39-29 po celnych trafieniach Forbesa, ale goście trzymali rękę na pulsie i do przerwy wynik krążył w okolicach remisu.Po zmianie stron inicjatywę na krótko przejęli gracze Dallas jednak szybkie odpowiedzi graczy w jasnych trykotach pokazały że mecz będzie wyrównany.Przed ostatnią częścią spotkania na tablicy widniał bowiem wynik 84-80.Wiemy nie od dziś że czwarte kwarty to „moneytime” dlatego też mocno początkowe momenty tej częsci gry zaczął Dirk Nowitzki (35pkt).Nie pozostawał mu dłużny Melo Anthony,który choć rzucił jedynie 20 „oczek” to starał się pomagać kolegom na deskach pod nieobecność wspomnianej wyżej trójki.W całym meczu zgromadził 15 desek i był w tym elemencie najlepszy w całym meczu.

Na 2 minuty przed końcem spotkania,kiedy tablica pokazywała wynik remisowy 99-99,Caron Butler po podaniu niemca trafił  za trzy punkty.W odpowiedzi nie trafił Billups i Dallas było przy piłce.Wystarczyło tylko obronić lub zebrać „pomarańcz” z tablicy.Z tym jednak był problem z powodów o których pisałem wcześniej.Trzy razy po swoich niecelnych rzutach na atakowanej tablicy piłkę zbierali gracze z Teksasu ,by w końcu po trwającej 70 sek akcji Terry podał piłkę w ręce przeciwnika.Szybko trafił Anthony po wygranej zbiórce,w odpowiedzi przestrzelił Nowitzki i wynik brzmiał 101-102.Ostatnia akcja oczywiście dla Melo,akcja w której mógł pokazać że mimo zamieszania wokół jego osoby można na niego liczyć.Niestety na 2 sek przed końcem nie trafił jump shota i zwycięstwo z ciężkiego terenu zywieźli Mavs.

2-2 po 4 pierwszych meczach sezonu na pewno nie satysfakcjonuje ani graczy Nuggets ani trenera Karla.Wiemy jednak że po powrocie wysokich graczy już w grudniu ich notowania zdecydowanie mogą ulec poprawie.Jest to jedyna nadzieja na to,że Melo podczas okienka transferowego nie zwinie żagli do innego klubu.Zwycięstwa zespołu mogą tutaj wiele zmienić w podejściu władz klubu i samego Anthony’ego.Zobaczymy jak będzie?

Denver Nuggets
27 25 28 21 101
Dallas Mavericks
23 27 34 18 102

Nuggets:Anthony 20 (15zb),Afflalo 17,Billups 16,Harrington 16,Lawson 9,Williams 6,Smith 5
Mavericks:Nowitzki 35 (12zb),Terry 20,Butler 16,Chandler 9,Barea 9,Marion 8,Kidd 3 (12as)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *