Knicks żegnają się z Philem Jacksonem?

Wszystko wskazuje na to, że przygoda Phila Jacksona z New York Knicks dobiega końca. Jak donoszą źródła zza oceanu James Dolan zamierza rozstać się z Jaxem i ogłosić to mają jeszcze dziś.

Ostatnie przepychanki w obozie Knicks i problemy między sternikami, a zawodnikami mogły na to wskazywać. Podobno Dolan jest bardzo zaniepokojony sytuacją i kwestionuje to, jaki pomysł ma Jax na klub z Nowego Jorku.

[źródło: Adrian Wojnarowski, The Vertical; Ramona Shelburne, ESPN]

27 komentarzy

  1. and-3 pisze:

    No i to jest nius!

    Ciekawe, czy Jax, ze względu na swoje lata taki się zrobił, czy zawsze taki był, tylko miał farta do znajdowania się przy stole, który był już wcześniej przygotowany przez kogoś innego?

  2. kibic pisze:

    Trenerem Jax był wybitnym. Ktoś może powiedzieć że pracowł z MJ i Kobe’m. Ale ci zawodnicy z innymi trenerami pierścieni nie zdobyli. Miał swoje wady, wiadomo, ale wygrywać potrafił

  3. Lolkoski pisze:

    Jeśli to okaże się prawda (czego bardzo życzę kibicom Knicks) to bardzo jestem ciekaw jaki będzie kolejny sezon gdzie już trójkątów nie będą grać

    Może CP3 jeszcze z nimi pogada ?

  4. pop pisze:

    trenerem faktycznie był dosyć dobrym a ta mistyczna legenda medytującego mistrza dopomogła, niestety tej jego niby magii zabrakło na Knicks ;-)

  5. Woy pisze:

    Wreszcie!

  6. Martino pisze:

    Coś czuję że Redick do nich dołączy :)
    Pozbycie się Jaxa to mega wzmocnienie…

  7. Endrjus pisze:

    A ja jako sympatyk NYK mimo wszystko żałuję. Tak utytułowanego członka sztabu klub nie znajdzie, bo niezależnie jak surowi/ niesprawiedliwi będziemy w ocenach menagera ZenMastera – nie ulega wątpliwości, że Jax wielkim trenerem był i na koszykówce się zna (w końcu rekordowe 11 mistrzowskich pierścieni jako trener uzbierał). Pamiętacie Glena Grunwalda, Donniego Walsha i wcześniejszych Prezydentów/GMów NYK? Żaden z nich nie miał dobrej „prasy”… Teraz Nowy Jork kładzie cień na legendę wielkiego Jaxa… A może, patrząc na problemy ostatnich dwóch dekad NYK, źródło niepowadzeń jest gdzieś wyżej (klątwa Dolana)?

    • Woy pisze:

      Griffin może być następcą

    • Endrjus pisze:

      Z tym Griffinem [DG] to może być niezły wybór (zwłaszcza z uwagi na ten Griffinowy hype), ale… Na plus – umiejętność budowania superteamu w opariu o LBJa, zdolność sklecenia „Superstar trade – buy”, choć w sumie ten transfer Love’a bez LBJ pewnie by nie wyszedł… Zatem ostatecznie umiejętności DG wymagają weryfikacji w środowisku „no-LeBron”, albo pierwszym z zadań DG w NYK musi być wyciągnięcie Jamesa z Cavs ;)
      Na minus – ocena draftowych talentów. Dla przypomnienia – pierwszorundowe wybory draftowe, na które miał wpływ DG:
      PHX 2007-10 (główny GM- S. Kerr): Alando Tucker, Robin Lopez, Earl Clark
      CAVS 2010-14 (główny GM- C. Grant): Kyrie Irving, Jared Cunningham, Dion Waiters, Sergey Karasev, Anthony Bennett
      CAVS 2014-15: Andrew Wiggins, Tyus Jones
      Od 2016 DG na szczęście nie musiał już wybierać, bo większość picków oddał w wymianie Love’a, jakby czując, że wyszukiwanie młodych talentów nie jest jego najmocniejszą stroną ;)

    • NYKfan pisze:

      Ale Donnie Welsha to ty się nie czepiaj, robił dobrą robotę, dopóki Dolan się nie wmieszał i nie oddał połowy składu za Melo. Co do Jaxa nawet Zen Master sobie nie poradził z Knicks, więc kto da rade ? Oby Griffina nie brali, dla mnie to on niczym specjalnym się nie wykazał przez lata w CLE. Próbują z tym masajem z Toronto. Chyba dobry ruch, gośc jest młody, a już z sukcesami, jeszcze jakiś młody trener ala Brad Stevens i jedziemy.

  8. goldjakzłoto pisze:

    @pop
    Jeśli dla ciebie ktoś kto zdobywa 11 pierścieni jako trener jest „dosyć dobry” to Greg Popovich jest zaledwie mierny, no może dostateczny, niech będzie :D

    • Wojt pisze:

      Pop, zaczynasz zbierać plony swojego niepoprawnego zachowania. Teraz każdy stara się dopierdolić Ci tutaj. Trzymaj się brachu! :)

    • pop pisze:

      @goldjakzłoto każdy kto stawia Jaxa wyżej od Popa jeżeli chodzi o fach/kunszt trenerski naraża się u mnie na śmieszność

      Kerr wali rekord za rekordem z GSW czy wg ciebie jest to najlepszy trener w NBA ?

      @Wojt spoko jakoś przetrwam, faktycznie poprawność nie jest moją mocną stroną ;-D

    • GPRbyNBA pisze:

      Ludzie! Nauczcie sie wreszcie że trolle sie ignoruje a nie im dopier*** bo to woda na młyn do ich wypocin a dodatkowo robicie tylko spam na stronie.

    • Endrjus pisze:

      @pop
      Ja stawiam Jaxa, Popa i Pata w swoim top3 najlepszych trenerów współczesnej NBA (Red Auerbach to czasy prehistorczne). Wrzucanie Kerra jest nie na miejscu z uwagi na zbyt krótki staż w roli głównego szkoleniowca. Biorąc jednak pod uwagę trzy kluczowe kryteria: 1. liczbę pierścieni jako headcoach (Jax – 11, Pop – 5, Pat – 5), 2. ogólny bilans w sezonach zasadniczych, tj. % zwycięstw w roli głównego szkoleniowca (Jax – 70,4%; Pop – 69,4%; Pat – 63,6%), 3. ogólny bilans w playoffs (Jax – 68,8%; Pop – 61,0%; Pat – 60,6%) można jednoznacznie ocenić 1.Jax>2.Pop>3.Pat.

    • Marek pisze:

      Dokłądnie, ignorujcie trolla

    • pop pisze:

      @Endrjus suche dane i statystyki z pewnością wskazują na Jaxa, bardzo ładnie podsumowałeś

      @GPRbyNBA @Marek – dokładnie, ignorujcie trolla nie róbcie spamu, najlepiej nic nie pisać wtedy nie będzie niczego w myśl zasad Kononowicza

      W Polsce (a raczej na tej stronie) fani NBA będą się wyróżniać brakiem komentarzy do wszystkiego co ich interesuje „żeby nie było spamu”

    • mrph pisze:

      Pop jest, jaki jest ale akurat w tej kwestii jestem skłonny się z nim zgodzić. Uważam, że Greg jest lepszym trenerem niż Phil, choć oczywiście nieco mniej utytułowanym.
      Pamiętajmy jednak, że Phil zdobywając KAŻDY pierścień jako trener, miał w swojej drużynie jednego z najlepszych koszykarzy w historii + niesamowicie mocny backup dla takiego gracza.
      Jacksonowi można z całą pewnością oddać to, że ma niesamowite wyczucie we współpracy z supergwiazdami/samcami alfa. Jest wielce prawdopodobne, że bez tej umiejętności miałby mniej niż połowę pierścieni.

  9. Juzek pisze:

    Dwa lata za pózno!

  10. RageMan pisze:

    Bóg jednak mnie słucha

  11. Darwicz pisze:

    Nie wiem jak można powątpiewać w talenty trenerskie Jaxa…Albo ktoś już nie pamięta zbytnio czasów jego trenerki albo najzwyczajniej ma do niego jakieś esy. Czy lepszy lub gorszy od Pop-a? Ciężko to ocenić, ale biorąc pod uwagę umiejętność godzenia w zespole najtrudniejszych charakterów to według mnie absolutnie nr 1. Pytanie na ile wystarczało to do zdobywania pierścieni a ile faktycznie samych umiejętności czysto trenerskich. Nie zapominajcie że i Jordan i Kobe zbyt łatwych charakterów nie mieli…A o Rodmanie też trzeba przypominać? Jednego nie można odmówić- szczęścia!!! Przypomnijcie sobie ile rzutów (Paxon, Kerr, nawet Jordan) zaważyło o mistrzostwach lub gamewinnerach…Gdyby choć połowa z nich nie wpadła to i tak byłby uważany za trenera z ogromnymi osiągnięciami.
    Menedżer strasznie kiepski, ale trener wybitny!!!

    • mrph pisze:

      Rodman akurat podobno był jednym z najcichszych, najspokojniejszych i zamkniętych w sobie graczy (na treningach, w prywatnych relacjach). Diobeł z niego wychodził tylko w tłumie :)

  12. GPRbyNBA pisze:

    No to może Melo i Porzingis stąd nie uciekną bo chociaż swoje wady mają to jednak jeden jest a drugi staje się franchize.

  13. SLH pisze:

    Czyli wygrała opcja z „nigdy niczego nie wygram” Anthonym i nie lubiącym kwadratów trójkątnych, rozkapryszonym Litwinem ? Brawo brawo. Zwodnicy rządzą klubami, Reblon dał przykład. Nie wiem czy akurat Jackson sobie poradził w Knicks jako GM, na pewno jednak wiem, że rozpierduchy w Nowym Jorku ciąg dalszy.

    O boszsz, jedyna nadzieja w Spurs, pytanie ile czasu zajmie Popovichowi rebildink, bo chyba czas już zacząć. Przygotujmy się na parę lat finałów Dream Team vs Dream Team. Jeden już jest, w postaci GSW, z odruchem wymiotnym czekam na drugi. Jak ma być plastik to wiadomo, LAL. Reblon tam chyba ma zamiar wylądować.

  14. gruby pisze:

    „Fachowiec” Jax jest zagubiony jak mała dziewczynka we mgle. Zawsze otaczany gwiazdami brylował i był na piedestale. Teraz gdy gwiazd nie ma wychodzi to jaki z niego fachowiec. Pomimo tylu mistrzowskich pierścieni (każdy z nas by je zdobył mając w swoich drużynach taką kadrę) to w mojej opinii marny trener i prezydent klubu. Do Pata Rileya brakują mu lata świetlne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *