Wyniki i statystyki dzień #192: Jeszcze nie! Heat wygrywają thriller

Ależ to był mecz! Zaciekły, z dramaturgią, z wieloma zmianami prowadzenia, z kontuzjami, zawodnikami wykrzesującymi z siebie ostatki sił. Heat wygrali, Heat przeżyli. Będzie Game 6! Zapraszam na Telegram!

fot. Daily Tribune

Miami Heat (2-3) @ Los Angeles Lakers (3-2) 111:108

Przyznam się Wam do czegoś: nie lubię pisać takich Telegramów. Dzisiejszej nocy dostaliśmy być może najlepszy mecz w Bańce, być może najlepszy mecz w całym szalonym 2020 roku. Być może. Można się licytować, ale nie o to chodzi. Dostaliśmy kawał RE-WE-LA-CYJ-NEJ koszykówki. To było spotkanie, które spokojnie można by puścić komuś, kto basketem się nie interesuje – i miałby z tego frajdę, bo była i dramaturgia, i walka do końca, i pokonywanie skrajnego zmęczenia. A teraz muszę napisać skrót tego meczu i starać się rozebrać go na czynniki pierwszy, po części obedrzeć z magii. Dlatego wybaczcie, że pierwsze kwarty omówię tylko pobieżnie, żeby skupić się na daniu głównym, czyli genialnej czwartej kwarcie.

fot. NBA.com
  • w Q1 po obu stronach punktowało wielu graczy – prym wiedli jednak Ci, po których się tego spodziewaliśmy: Butler, James i Davis; początkowo to Heat osiągnęli 4 oczka, przewagi, ale potem do głosu doszli Lakers i wyszli na +5; w końcówce Heat zdobyli w pewnym momencie 9 oczek z rzędu i po 12 minutach prowadzili 25-24; co ważne, na minutę przed końcem, przy próbie zebrania piłki w ataku, kontuzji nabawił się Anthony Davis – nie musiał udawać się do szatni, ale opuścił boisko i przez kilka kolejnych minut musiał pozostać poza nim
  • druga odsłona to run Heat, którzy wyszli na +11 – spory udział mieli w tym Butler oraz Nunn; przewaga utrzymywała się aż do ostatnich minut, kiedy ekipa z Miami zatrzymała się, czy też została zatrzymana w ataku, zaś Lakers znacznie zmniejszyli straty; do przerwy było 60-56 dla Butlera i spółki
fot, The New York Times
  • po zmianie stron Lakers nadal trzymali się blisko; a po trójce KCP doprowadzili do remisu po 70; Heat ponownie odskoczyli, ale LBJ i spółka znów nie dali im uciec; w ostatnich minutach mieliśmy mały festiwal wolnych ze strony Lakers oraz 2 z rzędu trójki z faulem Heat (najpierw Crowder, a potem Robinson – to były dwa kolejne trafienia ekipy z Miami, chociaż dzieliły je prawie 2,5 minuty); przed ostatnią kwartą było 88-82 dla walczących o przetrwanie
  • no to jesteśmy: najpierw Rondo nie trafił spod kosza, a Butler zebrał piłkę po raz 10, kompletując triple-double (10 asystę zaliczył w końcówce Q3); zaraz potem Heat ruszyli do ataku; za 3 trafił Robinson (po raz szósty w tym meczu), dwa wolne dołożył Adebayo i znów było +11
  • trójkę odpowiedział jednak momentalnie James (również szóstą); po dwóch minutach bez punktów którejś ze stron Green przymierzył zza łuku i przewaga stopniała do 5 oczek – a po wolnych Davisa do 3; trójkę oddał Nunn, ale po wsadzie Jamesa przewaga ponownie stopniała
  • Lakers nie zamierzali się zatrzymywać – kolejne dwa wolne Davisa, a potem trójka KCP – i drużyna z LA wyszła na prowadzenie 97-96, pierwsze od pierwszej kwarty; Heat wzięli czas, ale nie zdołali przerwać serii rywali: chwilę później LeBron zaliczył przechwyt, a Caldwell-Pope zaliczył wsad w kontrze i było +3
  • wydawało się, że ekipa z Miami gdzieś się zagubiła – w następnej akcji popełnili stratę; Lakers jednak nie wyprowadzili kolejnych ciosów, a niemoc swojego zespołu przełamał w końcu, po podaniu nad kosz Robinsona, Adebayo
  • zostały 4 minuty do końca – James został zablokowany przez Butlera, następnie Jimmy przechwycił piłkę od Caruso; zaś po drugiej stronie, po asyście, oczywiście, Butlera, za 3 trafił Robinson – Heat znów prowadzą, 101-99, do końca tylko 3:16
fot. Silver Screen and Roll
  • KCP próbował za 3, ale pomylił się; piłka jednak, za sprawą faulu Crowdera, pozostała w posiadaniu Lakers; dostał ją oczywiście LeBron, który był w akcji rzutowej faulowany przez Butlera; trafił dwa wolne – remis po 101
  • Heat mieli piłkę, gdy zostały 2 minuty do końca; Robinson, podwajany, podał do Butlera, a ten po jednym koźle wszedł na półdystans i rzucił ponad Davisem – 1:52 do końca, Miami +2
  • po drugiej stronie – któż inny? LeBron minął Crowdera i wbił się pod kosz, gdzie został uderzony przed Herro – ale jakimś cudem zdołał skierować piłkę do kosza; po wolnym Lakers wrócili na prowadzenie
fot. WTKR.com
  • akcja Heat – oczywiście Jimmy Buckets; po zmianie krycia miał przeciwko sobie Morrisa – zatańczył i rzucił z bliska z odchylenia! 105-104, 73 sekundy do końca meczu
  • LeBron wbija się pod kosz, gdzie jest otoczony przez zawodników z przeciwnej drużyny; rzuca, ale piłka uderza od dołu w obręcz i trafia znów w jego ręce – tym razem bez problemu trafia i znów wyprowadza swój zespół na prowadzenie
  • po drugiej stronie Butler wbija się pod kosz, gdzie uderza go Morris – kolejne wolne; to właśnie wtedy Jimmy oparł się o otaczającym parkiet osłonę/baner (pierwsze zdjęcie tego tekstu), starając się nabrać chociaż trochę sił – w tym meczu odpoczywał na ławce tylko przez 49 sekund; Heat mieli dwa czasy, więc wykorzystali jeden, aby dać mu odpocząć oraz rozpisać obronę
  • po przerwie Jimmy trafia oba wolne; 107-106, 46.7 do końca
  • LeBron tym razem został podwojony – oddał piłkę do KCP na obwodzie, a ten spróbował zza łuku – airball, ale prosto w ręce czającego się Davisa, który w samej końcówce tej odsłony utykał – ten łapie piłkę i dobija ją równo z końcem czasu akcji! 21.8 do końca, Lakers SEKUNDY od Tytułu, ostatni czas dla Heat!
  • piłkę na obwodzie dostał, oczywiście, Butler; świetną zasłonę postawił Crowder, dzięki czemu Jimmy bez problemu minął Jamesa i wpadł pod kosz, gdzie został sfaulowany przez AD; na 16.8 sekundy do końca wykorzystał dwa wolne, wyprowadzając swoją ekipę (znowu) na prowadzenie; ostatni czas dla Lakers
  • na parkiet wrócił, za Caruso, Danny Green; LeBron po czasie dostał piłkę i ruszył pod kosz, gdzie wraz z nim podążyli WSZYSCY gracze HEAT:
  • on jednak, jak widać, oddał piłkę na obwód do właśnie Greena – Iguodala wykonał sprint, żeby przeszkodzić mu w oddaniu rzutu, ale był za daleko, przez co Danny miał czystą pozycję; nie trafił, ale Morris zebrał piłkę; próbował podać pod kosz do Davisa, ale Heat dobrze przyblokowali podkoszowego Lakers i piłka wypadła poza boisko; 2.2 sekundy do końca
  • nikt nie miał już timeoutów, więc Heat musieli dobrze podać pod własnym koszem; udało się to – Herro zdołał sfaulowany na 1.6 sekundy do końca i stanął na linii pierwszy raz tej nocy; nie pomylił się ani razu i było +3; Rondo podał na środek do LeBrona, ten wykonał jeden kozioł i rzucał z połowy boiska na remis – nie trafił! Heat przeżyli, będzie Mecz nr 6!
fot. Facebook NBA

Zdecydowanie polecam Wam obejrzenie sobie powtórki tego starcia; ani słowny opis, ani nawet highlightsy nie oddadzą dramaturgii i intensywności tego meczu.

Trochę statystyk:

  • bohaterowie Heat: Butler (35 pkt, 12 zb, 11 as, 5 przechwytów, 12/12 za 1), Robinson (26 pkt, 7/13 za 3)
  • dla Lakers wielki był LeBron (40 pkt, 15/21 z gry, 6/9 za 3, 13 zb, 7 as, 3 przechwyty), dobrze grał też Davis (28 pkt, 12 zb, 8/8 za 1, 3 bloki, 3 przechwyty)
  • Heat grali cały mecz w siódemkę (Butler 47 minut, Crowder 40, Adebayo 38, Robinson 37, Herro 31 oraz, z ławki, Nunn 28 i Iguodala 20)
  • obie ekipy trafiły 38 razy z gry, w tym 14 razy za 3; przewaga Heat to 3 wolne więcej; do tego ekipa z Miami oddała w sumie 1 rzut więcej, co jest sporym osiągnięciem przy większej liczbie wolnych (o 1) i przegranej zbiórce (12 ofensywnych Lakers do 9 Heat)
  • a, dla Lakers to pierwsza przegrana w Playoffs w „strojach Mamby”

Jeśli macie ochotę na więcej statystyk, to są one tutaj: https://www.espn.com/nba/boxscore?gameId=401248437

Mecz nr 6 już w nocy z niedzieli na poniedziałek. Będzie się działo! Do następnego, miłego oglądania!

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

11 komentarzy

  1. majecha pisze:

    Zanim ktoś napisze jaki to Green był fatalny wystarczy spojrzeć w box score : +12, 3-8 z gry, 40% za trzy. Rondo dla porównania -13, 1-7, 0-3 za 3. Kuzma -17, 3-10, 0-4. Także jeśli ktoś zepsuł noc fanom Lakers to rezerwowi Morris, Kuzma, Rondo, Caruso – łącznie 5-22, 1-11 za 3.

    Na koniec LeBron – dobra decyzja z oddaniem piłki ale historii tego sportu nie zbudowali najlepiej podający w ostatnich akcjach tylko je wykorzystujący. Lider bierze na siebie ten rzut – dla porównania jest na YT bardzo niepiękna składanka pudeł Buttlera w ostatnich sekundach spotkań minionych 3 sezonów. A jednak Heat mogą na niego liczyć i jak naprawdę trzeba to trafia. Zawsze byłem jego fanem ale postawą w tych finałach to mi zrobił kisiel w gaciach…

    • Woy pisze:

      Jordan do Kerra?
      LeBrona potrojono w tej akcji.

    • pop pisze:

      Morris mógł przynajmniej rzucić…

      Podanie Jamesa do Greena wymuszone, i po prostu złe, z resztą nie pierwszy raz LBJ popisuje się tak głupimi zagraniami w końcówce meczów

      ogólnie zawsze mnie mierzi jak James (i media) szuka kozłów ofiarnych w swojej drużynie, u Jamesa to jest powtarzalne przez całą karierę, „zrobiłem co mogłem, to inni zawalili” nie przypominam sobie żeby inni wielcy zawodnicy tak się zachowywali, t.zn. wiem że Jordan był i jest mega dupkiem ale raczej porażek nie przypisywał kolegom, jeśli się mylę proszę prostować

      Wielu zawodników, którzy decydują się grać z Jamesem biorą na siebie ryzyko presji mediów, które zgodnie z „królem” lubią wychłostać

      Green czysta pozycja, po złym podaniu, piłka mogła wpaść, mogła nie wpaść, taka koszykówka

  2. fantomas pisze:

    No i mamy 3:2, piękny spektakl a ostatnie 5-6 minut, bajka. To chyba jednak kara ze jeszcze przed meczem praktycznie wszyscy już pisali o Lakers jak o wygranych. Jako kibic LAL martwi mnie jednak dyspozycja AD, czy on nie grał/gra z jakaś kontuzją? Jakby nie do końca był sobą. O LeBronie nie ma co pisać- mecz miazga i to na takiej skuteczności, oczywiście wisienką na torcie mógłby być ostatni rzut, no ale teraz to już musztarda. Tak naprawdę to na plus jeszcze KCP i chyba tyle:/ Howard, Rondo, Kuzma, Caruso i Morris- cała piątka zdobyła łącznie… 16 pkt…
    w finale..

  3. Jhonny79 pisze:

    Zagrywka Jordan – Kerr ustalona była w przerwie, natomiast Lbj zgłupiał gdy wszedł pod kosz A tam czterech zawodników Heat.

    • Woy pisze:

      Robert Horry, Derek Fisher, mogę tak dalej. Nie ma zasady kto kończy. Inna sprawa, LeBron ma jeszcze mecz zapasu i nadal jest faworytem. Green po prostu nie pierwszy raz, bo wcześniej w finałach przeciwko Heat ze Spurs, też wymiękł.
      Rozumiem ,że Majecha szuka analogii do Jordana, może Kobego. Tylko, że Spo przewidział akcję LeBrona i trzech, nawet czterech graczy Heat pilnowało LeBrona. Jordan grał takie akcje 1-1. Czy mając Ehlo , Majerlego czy Russella przed sobą. I po latach ex trenerzy Cavs, Suns czy Jazz nadal przyznają, że by nie podwajali. Spo potroił:)

    • Ori pisze:

      Chyba nawet poczworzył;) MJ i Kobe też by oddali, ale raczej nie tak celnie…

  4. majecha pisze:

    No to jeśli wspominamy takie podania to trzeba powiedzieć, że to LeBrona było złe. Green dostał piłkę na prawe kolano, musiał ją skozłować i dopiero złożyć rzut. Wg mnie panic ball a nie rozrysowana, ustalona akcja w stylu: „Jak ruszy Stockton (na podwojenie) to bądź gotowy”. Green schrzanił ale bądźmy uczciwie i nieprzesadnie krytyczni wobec Króla.

    • Woy pisze:

      Akcja była dobra. Tylko Spo z góry kazał doskoczyć i pomagać do LeBrona. Coś co napisałem wcześniej. Wystarczyło zagrać pierwszą piłkę przez Rondo, postawić picka Davisem i Heat by leżeli. LeBron, Green, Kuzma (Morris?) po skrzydłach i narożnikach. Myślę, że Vogel wyciągnie wnioski i nie dopuści do podobnej sytuacji. Lakers chcieli wygrać ten mecz za łatwo i za prosto. Nadal uważam, że nie docenili rywala.

  5. Jhony79 pisze:

    Pewnie Jordan zagrałby jeden na jednego z Butlerem zwodem „połamał” mu kostki i trafił buzera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *