Wyniki i statystyki dzień #183: Debiutant Heat bohaterem spotkania numer 4!

fot. USA Today

Cóż za fantastyczny występ w wykonaniu Tylera Herro! 20-latek zanotował najwyższą zdobycz punktową w Finałach Konferencji jako debiutant. Łącznie zainkasował rywalom 37 oczek, z czego 17 w ostatniej odsłonie meczu. Prawdziwy Heros!

Tyler trafił 14 z 21 prób, w tym 5 z 10 rzutów z dystansu, ale co najważniejsze nie zawiódł w kluczowych momentach spotkania numer 4. Poprzedni rekord punktowy, zdobyty przez debiutanta w organizacji z Florydy należał do Dwyane’a Wade’a, który w 2004 roku rzucił rywalom 27 oczek. Historycznie wśród debiutantów NBA, lepszy występ zaliczył jedynie Magic Johnson, który w decydującym meczu Finałów NBA z 1980 roku zdobył aż 42 punkty.

Podsumowując całe spotkanie, w szeregach Heat kolejny raz nie zawiedli Jimmy Butler, autor 24 oczek i 9 zbiórek oraz Goran Dragic (22pts, 5zb), który mimo gorszej skuteczności trafił za trzy w najważniejszym momencie, tzw. crunch-time. Dublet w postaci 20 punktów i 12 zbiórek zaliczył Bam Adebayo, na którego Celtowie nie mają odpowiedzi od początku serii. Jeśli chodzi o przebieg meczu, Celtics na pewnym etapie przegrywali różnicą 10 oczek, jednak w czwartej kwarcie się podnieśli, a przez chwilę nawet prowadzili. Nie zmienia to jednak faktu, że wtedy to Żary zanotowały niezłą serię, a w końcówce to podopieczni trenera Brada Stevensa musieli gonić wynik. Jayson Tatum wszystkie ze swoich 28 punktów (10/22 FG) zdobył w drugiej połowie, wtórował mu Jaylen Brown (21pts, 7zb). Obaj panowie pod koniec spotkania trafiali ważne rzuty, ale podopieczni Erika Spoelstry odpłacali pięknym za nadobne. 20 punktów i 5 asyst dołożył od siebie Kemba Walker, Marcus Smart zakończył mecz z dubletem w postaci 10 punktów i 11 asyst, z kolei z ławki 30 minut zagrał Gordon Hayward (14pts, 7zb).

Dla ekipy Miami Heat jest to historycznie dwunasty raz, kiedy prowadzą 3-1 w serii Playoffs. Dotychczas wygrywali w każdej z nich. Następne spotkanie już w nocy z piątku na sobotę.

Damian Wełna

Dwudziestolatek zakochany po uszy w NBA, do tego student dziennikarstwa. Zainteresowanie tą ligą rozpoczęło się z otrzymaniem nowego komputera w 2008 roku. Nie wiedzieć czemu na tym urządzeniu zamiast FIFY była zainstalowana nowa wersja gry NBA od 2K, najwidoczniej ktoś "z góry" kazał mi zmienić obiekt kultu sportowego. Wierny kibic Chicago Bulls. Bezapelacyjne najlepszy koszykarz - Michael Jordan.

1 Odpowiedź

  1. Krzychair pisze:

    Heat chyba nie przegrają dwóch meczów z rzędu i raczej to oni będą w finale.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *