Mozart koszykówki

Jedna z największych gwiazd bałkańskiej koszykówki Dražen Petrović, bo o nim mowa, 7 czerwca 1993 roku tragicznie zmarł w wypadku samochodowym. Kariera Petrovića obok Lena Biasa jest jedną z najtragiczniejszych karier w historii NBA.

Petrović latem 1993 roku przyjechał do Polski, gdyż Chorwacja, której był obywatelem, grała tam eliminacje do Eurobasketu 1993. Zastanawiał się nad odejściem z New Jersey. Nie dogadywał się z kolegami, nie umożliwiali mu grania na swoim najwyższym poziomie. Dražen był wtedy po swoim najlepszym sezonie w NBA. 22 punkty na mecz na skuteczności 52% z gry oraz 45% za 3, tak wyglądały jego cyferki. Wybrany został do All-NBA 3rd Team, ale nie został wybrany do Meczu Gwiazd. Był tym bardzo zawiedziony. Był 11. strzelcem NBA tamtego sezonu. 13. najlepszych strzelców, wszyscy byli wtedy w Meczu Gwiazd. Wszyscy, oprócz Petrovića.

Petrović urodził się w małej wsi w Jugosławii (obecnie Chorwacji) o nazwie Šibenik. Dražen postanowił iść śladami starszego brata, Aleksandara. Dražen postanowił trenować koszykówkę. Bakcyla zaszczepił w nim jego krewny, bardzo dobry koszykarz serbijski – Dejan Bodiroga. Tak to się zaczęło…

W wieku 13 lat Dražen zaczął grać w młodzikach klubu BC Šibenka, w wieku 15 lat już dotarł do pierwszego składu. Niestety nieprzeciętne umiejętności młodzika nie przekładały się na wyniki klubu – w latach od 1982 do 1983 jego drużyna dwukrotnie dotarła do Finału Radivoj Korać Cup, dwukrotnie ulegając CSP Limoges. Ogromne kontrowersje budziła decyzja włodarzy ligi jugosławskiej, którzy anulowali tytuł Šibenki (ciężko wywalczony, w finale z Bosna Sarajevo ; Petrovic trafił dwa kluczowe rzuty wolne, miał wtedy 18 lat) na rzecz ich przeciwników dzień po meczu, swą decyzję argumentując wątpliwym sędziowaniem tamtego meczu. Šibenka nie stawiła się na powtórzony mecz i straciła tytuł. Petrović natomiast na rok trafił do wojska.

Po odbyciu służby, Dražen trafił do Cibony Zagrzeb. Jego statystyki w czasie pobytu w tym klubie przypominają dominację Wilta Chamberlaina – 37.7 punktów na mecz w czasie 4 sezonów. W pewnym meczu zdobył nawet aż 112 punktów! Innym razem dostarczył 51 punktów i zaliczył 10 asyst. Niedługo potem zdobył 45 punktów i 25 asyst. Prawdziwe szaleństwo. W 1986 roku Portland Trail Blazers wykorzystali swój pick w trzeciej rundzie i wybrali właśnie Petrovića. Jednakowoż, Dražen wybrał kontrakt z Realem Madryt, który zaoferował mu bajeczną jak na tamte czasy sumę 4 milionów dolarów. Po ustanowieniu paru rekordów w hiszpańskiej lidze ACB, Petrović w końcu pod presją działaczy Blazers stawił się na obóz przygotowawczy. Jego kontrakt został wykupiony, a Dražen skupił się na NBA.

google.com, pub-2915109786295953, DIRECT, f08c47fec0942fa0

Jego pierwszym sezonem w lidze był sezon 1989-1990. Niestety Petrović grał w Portland mało, w tamtych czasach backcourt Blazers był wyśmienity, z Clydem Drexlerem i Terrym Porterem. Zazwyczaj czas gry miał podczas blow-outów, gdzie wynik już nie uległby zmianie a zwycięstwo nie było zagrożone. Jego przygoda w Portland skończyła się już w następnym sezonie. Po tym jak jego frustracja osiągnęła apogeum, został wymieniony w trójstronnej wymianie do New Jersey Nets.

To tam kariera Petrovića wywindowała w górę. Przychodził do drużyny, która miała w składzie dwa czołowe prospecty tamtych lat – Kenny’ego Andersona i Derricka Colemana. Jego minuty zwiększyły się do 21 na mecz i odpłacił się średnią nimalże 13 oczek na spotkanie. W swoim pierwszym sezonie z Nets, zagrał w 43 meczach. W swoim drugim roku z drużyną, Dražen był już gwiazdą. Notował 21 punktów, grał prawie 37 minut na mecz i notował jedną z najlepszych skuteczności dla obrońców w lidze (51%). Po sezonie 1992-93, w wieku 28 lat wyjechał do Polski na eliminację do Eurobasketu. Petrović nie czuł się dobrze w NBA. Nie był rozpoznawalny i był traktowany gorzej niż inni zawodnicy – tak myślał. Dostał propozycję opuszczenia NBA i podpisania kontraktu w Grecji. Razem ze swoją dziewczyną wracał samochodem do Chorwacji, miał w końcu odpocząć. Niefortunnie o godzinie 17:20 uczestniczył w wypadku drogowym na terenie Niemiec, gdzie zginął jako pasażer. Według policji Petrović nie był przypięty pasami, a widzoczność wtedy była bardzo słaba. Dwóch innych pasażerów przeżyło ten wypadek. Zginął jedynie Dražen Petrović.

Po śmierci, Petrović był w końcu traktowany jako gwiazda. Cibona zmieniła nazwę hali na Dražen Petrović Basketball Hall. Miasto Zagrzeb nazwało jego imieniem park w tym mieście. New Jersey Nets zastrzegło jego numer parę miesięcy potem. Otrzymał pomnik w Muzeum Olimpijskim w Szwajcarii, jako drugi jedyny atleta. W 2002 roku został wprowadzony do Basketball Hall Of Fame. Jego przyjaciel, tenisista Goran Ivanišević zadedykował mu zwycięstwo w turnieju, przed 100 000 widownią. W 13 rocznicę jego śmierci zostało otwarte w Zagrzebiu Muzeum Pamięci Dražen Petrovića. Rok potem został włączony do FIBA Hall Of Fame. Potem powstał film „Once Brothers” mówiący o Petroviću i Vlade Divacu. Wojna w Jugosławii rodzieliła tych dwóch niegdyś przyjaciół.

Ówczesna gwiazda ligi i najlepszy koszykarz wszechczasów, Michael Jordan tak skomentował śmierć Dražena:

„Granie przeciwko Draženowi było pasjonujące. Za każdym razem kiedy rywalizowaliśmy, on miał swoje agresywne nastawienie. Nie był nerwowy ; był dla mnie tak twardy jak ja dla niego. Stoczyliśmy wiele wspaniałych bitew w przeszłości i niestety były to krótkie bitwy.”

Mateusz Król

In love with basketball. Go hard or go home.

8 komentarzy

  1. Beskid pisze:

    Unikatowy gracz. Nawet Reggie Miller powiedział kiedyś w jednym z wywiadów, że to był jego zdaniem najlepszy strzelec (w sensie shooter) w historii.

  2. Krissu2999 pisze:

    „Bakcyla zaszczepił w nim jego krewny, bardzo dobry koszykarz serbijski – Dejan Bodiroga. Tak to się zaczęło…”
    Na pewno ? Bo Bodiroga był jednak 9 lat młodszy to ciężko żeby mu zaszczepił miłość do koszykówki … Tak na logikę ale nie znam faktów … pozdrawiam

  3. Krissu2999 pisze:

    Za Wikipedia: „…Miłością do koszykówki zaraził go jego o pięć lat starszy brat Aleksandar, również uprawiający ten sport[1].”

  4. Krissu2999 pisze:

    Wyjaśnij czego nie rozumiesz ? Wywód dotyczy stwierdzenia że Dejan Bodiroga nie mógł zaszczepić w Petrovicu koszykówki. Co znalazło potwierdzenie w Wikipedii.
    Nie pasowało mi po prostu to stwierdzenie bo wiedzialem że Dejan był na pewno młodszy a nie wiedziałem tylko o ile.

    • Woy pisze:

      Wiesz że Wikipedię każdy może uzupełniać? Sam to robiłem o koszykówce nie raz. Dwa, oglądałeś film o Petrovicu i Divacu? Tam jest odniesienie do Bodirogi. Trzy , we mnie miłość do basketu zaszczepił 4lata młodszy brat.

  5. Krissu2999 pisze:

    No i ok. Podałem Wiki jako drugi argument który dopiero później znalazłem… pierwszy był taki że Bodiroga był młodszy o 9 lat. I to mi nie pasowało. Ale skoro było o tym mówione w jakimś filmie to oddaję honor . Pozdrawiam

    • Woy pisze:

      Powiem Ci więcej, tego dnia kiedy grała Chorwacja byłem pod ówczesną Halą Ludową, dziś Stulecia. Zastanawiałem się czy nie iść na mecz ,bo były jeszcze bilety. Dzień później był pierwszy mecz finałów Chicago Phoenix. Był to mecz transmitowany na żywo przez TVP 2. Podczas niego Włodzimierz Szaranowicz poinformał o śmierci Petrovića…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *