Wyniki i statystyki dzień #96: niespodzianka w Chicago, udana pogoń Kings, rekordy kariery Gordona i Hielda

„Ty posiedź na ławce James, a ja teraz sobie porzucam”

CAVS (13-34) @ Pistons (17-31) 115 – 100

  • po dwóch wygranych Pistons w dwóch pierwszych meczach sezonu z Cavs przyszła pora na drugie z rzedu zwycięstwo Kawalerii
  • Collin Sexton zdobył 23 pkt, Kevin Love dołożył 20 oczekm a Tristan Thompson zapisał dublet z 17 pkt i 11 zb. Cała trójka poprowadziła Cavs do 7. wyjazdowej wygranej w sezonie
  • kluczem do zwycięstwa była postawa Cavs w trzeciej kwarcie, wygranej przez gości 36-27
  • atak Pistons grał na poziomie 45% skuteczności z gry i bardzo mu brakowało wsparcia odpoczywającego Derricka Rose’a
  • Reggie Jackson z 16 pkt okazał się najlepszym strzelcem miejscowych

Magic (21-27) @ HEAT (32-14) 92 – 113

  • na początku meczu drużyny popełniły błędy 24 i 8 sekund w hołdzie tragicznie zmarłemu Kobemu Bryantowi
  • następnie do gry wkroczył Bam Adebayo, który poprowadził Heat do pierwszego derbowego zwycięstwa nad Magic w tych rozgrywkach. Center popisał się potrójnym dubletem z 20 pkt – 10 zb – 10 as
  • Bam zdominował podkoszową rywalizację z Nikolą Vucevićem. Środkowy Magii trafił tylko 5 z 15. rzutów z gry
  • najlepszymi strzelcami gospodarzy okazali się Vucević i Aaron Gordon (po 13 pkt)
  • słabo dysponowany był Evan Fournier; 9 pkt i 3/13 z gry
  • Heat natomiast mogli liczyć na Duncana Robinsona, autora 6. dystansowych trafień i 21 pkt. 19 oczek dołożył Jimmy Butler
  • mecz rozstrzygnął się w drugiej połowie, podczas której Heat zapracowali na dodatkową, 15-punktową przewagę
  • Magic trafiali na poziomie 37% podczas gdy Heat mieli 53% z gry i w tym 50% z dystansu

Spurs (20-26) @ BULLS (19-30) 109 – 110

  • dzięki 23 pkt Zacha LaVine’a i stalowym nerowm przy osobistych gracza Chicago w ostatnich 2.3 sek meczu, Bulls odnieśli wygraną, która przybliżyła ich do 8. miejsca w konferencji wschodniej
  • Bulls zagrali jak Spurs – czyli mocno zespołowo – przy sześciu graczach na poziomie punktowych double figures, Byki zdominowały czwartą kwartę, wygraną 35-24
  • DeMar DeRozan z 36 pkt okazał się najlepszym strzelcem Spurs, którzy z kolei zagrali bez LaMarcusa Aldridge’a

KINGS (17-29) @ T’Wolves (15-32) 133 – 129

  • Wilki już były w ogródku, już witały się z wygraną … i przyszła czwarta kwarta, którą przegrały na własnym parkiecie aż 22-41
  • mecz rozpoczął się od gestu upamiętniającego Kobego Bryanta. Andrew Wiggins położył piłkę na linii rzutów wolnych, na miejscu, z którego KB24 przeskoczył Michaela Jordana w 2014 r. wspinając się na trzecie miejsce wśród strzelców ligi (następnie sędziowie odgwizdali błąd 8 sek)
  • potem nieco z Kobego pokazał nam Buddy Hield, który zanotował rekordowe dla siebie 42 pkt. Hield trafił 9 z 14. rzutów z dystansu i jego postawa mocno przyczyniła się do wygranej Królów. Jednak dogrywce Buddy został bez punktów. 20 oczek gracza padło jego łupem podczas finałowej odsłony
  • z drugiej strony wyróżnił się zdobywca 36 pkt – Andrew Wiggins. AW trafił 7 z 11. rzutów dystansowych. 6 trójek padło łupem Roberta Covingtona (24 pkt)
  • Wilki trafiły 23 rzuty z dystansu na poziomie 50%. Kings mieli 18/40 (45%)

MAVS (29-17) @ Thunder (28-20) 107 – 97

  • po porażce w Salt Lake City do wygrywania wrócili Dallas Mavericks. Ekipa Ricka Carlisle wygrała mecz z osłabionymi brakiem odpoczywającego Chrisa Paula – Thunder. Luka Doncić okazał się najlepszym strzelcem gości z 29 pkt i 11 zb. Luka trafił 5 z 12. trójek
  • miejscowych zawodziła skuteczność, bez wsparcia CP-3 ani Shai Gilgeous Alexander (5/20 i 16 pkt ) ani Dennis Schroeder (6/16 z gry i 21 pkt) nie byli w stanie przejąć kontroli nad meczem z wyżej notowanym rywalem
  • Thunder w swojej hali zanotowali tylko 39% skuteczności z gry

ROCKETS (29-17) @ Jazz (32-14) 126 – 117

  • bez Russella Westbrooka i bez Jamesa Hardena – Rockets doprowadzili do 4. domowej porażki Jazz-menów. Super-Bohaterem spotkania okazał się Eric Gordon, który zanotował rekordowe w swojej karierze – 50 pkt. Gordon trafił 14 z 22. rzutów z gry (w tym 6/11 za trzy). Gordona udanie wspierali Danuel House (21) i Austin Rivers (21)
  • po drugiej stronie błyszczeli Donovan Mitchell (36) i Bojan Bogdanovic (30) ale ich punkty nie zatrzymały szturmu Rakiet
  • było to dopiero pierwsze spotkanie obu ekip w tym sezonie

na koniec zadam Wam pytanie, bo w sieci pojawiła się propozycja i zbierane są całkiem duże głosy co do zmiany loga NBA. Czy myślicie, że to dobry pomysł na odświeżenie?

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

2 komentarze

  1. cynik pisze:

    Ludzie działają emocjonalnie. Ja nie jestem wyjątkiem, ale z całym szacunkiem dla osiągnięć KB jestem przeciwny zmianie logo. To pewnie kiedyś nastąpi, ale raczej nie będzie to Kobe, tylko jakieś transgenderyczne ekofeministyczne monstrum. Serio.

  2. aquari pisze:

    Zgadzam się, po pierwszych chwilach od tego tragicznego wypadku kiedy dominowało wzruszenie i niedowierzanie przychodzi pora na interesy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *