Wyniki i statystyki dzień #93: Cauley Stein w Dallas, pierwsze TD Leonarda, koniec fatalnej serii Suns, Zion jeszcze bez wygranej…

Ex gracz Kings spędził w Oakland tylko pół sezonu…

PACERS (30-16) @ Warriors (10-37) 129 – 118

  • Pacers jako piąta drużyna Wschodu przekroczyli 30 zwycięstw w sezonie. Podopieczni Nate’a McMillana w drugiej odsłonie odskczyli od rywala (32-21) i dzięki świetnej postawie TJ Warrena (33 pkt) i Douga McDermotta (to jego tydzień, tym razem 24 pkt i 6/7 za trzy) pierwszy raz w sezonie ograli wicemistrzów NBA. Miejscowym nie pomogła wysoka skuteczność i 37 pkt D’Angelo Russella.
  • przed spotkaniem doszło do wymiany między Warriors i Mavs na mocy której Warriors otrzymali wybór w drugiej rundzie draftu a Dallas potrzebnego podkoszowego – Williego Cauley’a Steina

SUNS (19-26) @ Spurs (20-24) 103 – 99

  • po dwóch z rzędu zwycięstwach Spurs nad Suns i po zwycięstwie sprzed kilku dni ekipy Gregga Popovicha w Phoenix tym razem górą okazali się podopieczni Monty’ego Williamsa. Słońca, również dzięki udanej drugiej kwarcie – wygranej 34-16 – wygrały na trudnym parkiecie w San Antonio. Dzięki wybornej postawie Devina Bookera (35 pkt i 10 as) Słońca przerwały fatalną serię 11. z rzędu porażek u teksańskiego rywala.
  • po stronie Ostróg zawodziła skuteczność, zwłaszcza na dystansie. Spurs trafili tylko 5 trójek i mieli najlepszego strzelca w osobie DeMara DeRozana (30 pkt)

Hawks (11-35) @ THUNDER (27-19) 111 – 140

  • Chris Paul i spółka przejechali się po Jastrzębiach i dzięki postawie swoich najlepszych strzelców – Gallinariego (25), Gilgeousa Alexandra (24), Schroedera (21) – odnieśli łatwe zwycięstwo nad dużo niżej notowanym rywalem
  • rywalom nie pomógł kolejny dublet – z 26 pkt i 16 as – autorstwa Trae Younga. Świeżo upieczony All Star trafił 7 z 20. rzutów z gry. Dużo skuteczniej prezentował się autor 28 pkt – John Collins (13/16 z gry)

NUGGETS (31-14) @ Pels (17-29) 113 – 106

  • Nikola Jokić zdominował strefę podkoszową i z 27 pkt i 12 zb poprowadził Samorodki do wyjazdowej wygranej w Nowym Orleanie. Joker i spółka zepsuli występ Ziona Williamsona. Aż 7. graczy Mike’a Malone’a zapisało na koncie co najmniej 10 pkt i przed finałową odsłoną – Denver prowadziło 12. oczkami.
  • Williamson (15 pkt i 6 zb) obok JJ Redicka (18) okazał się czołową opcją w ataku Alvina Gentry’ego. W drugim swoim występie w NBA Zion już był bliżej kryty i nie miał swobody na dystansie. Popisał się natomiast czapą, po której piłka wylądowała na trybunach
  • kluczem do zwycięstwa Nuggets okazała się rekordowa liczba zbiórek w ataku (24 to rekord Denver) i aż 35 pkt zdobytych z ponowień akcji. Samorodki notują bilans 3-2 od momentu kontuzji Jamala Murray’a. Ponadto była ich to jedyna wygrana w sezonie nad Pels. We wszystkich trzech meczach to Pels okazali się lepsi (2-1).

ROCKETS (28-16) @ T’Wolves (15-30) 131 – 124

  • Russell Westbrook show rozgrzał zimną Minnesotę. Lider Rockets zdominował spotkanie w Target Center notując 45 pkt (10 as i skuteczność 16/27 z gry) i przy mocnym wsparciu Erica Gordona (27 pkt) zaprowadził Rakiety po 13. wyjazdową wygraną w rozgrywkach. Rakiety trzeci raz z rzędu w tych rozgrywkach ograły Wilki i nie przeszkodził im słaby dzień Jamesa Hardena (13 pkt i 3/13 z gry).
  • miejscowym nie wystarczyły popisy strzeleckie liderów – Karla Anthony’ego Townsa (30) i Andrew Wigginsa (28). Wilki mimo 40 pkt zdobytych w finałowych 12. minutach nie przerwały złej serii 8. porażek.

CLIPPERS (32-14) @ Heat (31-14) 122-117

  • dopiero drugiej porażki w sezonie na swoim parkiecie doznali podopieczni Erika Spoelstry. Żar nie zatrzymał grających bez Paula George’a – Clippers. Warto jednak podkreślić, iż ekipa z Florydy radziła sobie bez Kendricka Nunna czy Gorana Dragića. Swojego debiutu w rozgrywkach doczekał się niesforny Dion Waiters (14 pkt).
  • postacią numer 1 meczu okazał się Kawhi Leonard, który z 33 pkt – 10 zb – 10 as zanotował pierwsze w swojej karierze triple double. Clippers trafili 16 trójek a ich ławka wniosła do gry aż 58 pkt.
  • Leonard 26 pkt zdobył podczas drugiej połowy. Jego via a vie – Jimmy Butler (20 pkt) okazał się najlepszym strzelcem miejscowych.

KINGS (16-29) @ Bulls (17-30) 98 – 81

  • Byczy szpital chłonie kolejne ofiary. Przed meczem dowiedzieliśmy się, że Lauri Markkanen wypadnie z gry na co najmniej 4 tygodnie. Bez kontuzjowanych jeszcze Wendella Cartera Jr czy Otto Portera – Bulls pozwolili Kings na przerwanie serii 6. porażek.
  • Luke Walton zdecydował się na manewr zastąpienia Buddy’ego Hielda – Bogadanem Bogdanovićem. Ten zabieg zmotywował Hielda do lepszego występu i po wejściu z ławki zdobył on 21 pkt przy 5. trafionych trójkach. Tyle samo punktów zdobył najskuteczniejszy wśród Byków – Zach LaVine.

RAPTORS (31-14) @ Knicks (12-34) 118 – 112

  • przy gorszej postawie Sixers czy Heat – Mistrzowie NBA korzystają z porażek rywali i są już o krok od drugiego miejsca w konferencji wschodniej. Tym razem do zwycięstwa głównie poprowadzili Raps – Kyle Lowry (26) i Pascal Siakam (23). Toronto trafiło 17 trójek w MSG i doprowadziło do 2. wygranej w rozgrywkach nad Knicks.
  • Po drugiej stronie parkietu wyróżnili się : Marcus Morris (21 pkt i 10 zb) oraz Damyean Dotson (21 pkt).
  • dodatkowo, Raps wygrali 6. z rzędu mecz nad Knicks i po raz 4. w Nowym Jorku…

CELTICS (30-14) @ Magic (21-25) 109 – 98

  • Celtics podobnie do Pacers weszli na poziom 30. zwycięstw i przy świetnej postawie Kemby Walkera (37 pkt i 6×3 pkt) zdominowali Magię podczas drugiej połowy meczu, wygranej 16. punktami. Zwycięstwo Celtów oznaczało 300. wygraną w karierze trenerskiej Brada Stevensa. 22 pkt i 14 zb dołożył Gordon Hayward.
  • Najlepszym strzelcem Orlando okazał się z 30 pkt – Evan Fournier. Francuz miał słabe wsparcie w kolegach, którzy trafiali na poziomie 40 % skuteczności z gry. Był to dopiero pierwszy mecz obu ekip w tych rozgrywkach i Celtics oraz Magic zmierzą się ze sobą jeszcze 3-krotnie.

GRIZZLIES (21-24) @ Pistons (17-29) 125 – 112

  • Jarren Jackson Jr 24 pkt ze swoich 29. oczek zdobył w pierwszej połowie, następnie mocniej do gry wkroczył Dillion Brooks – autor 27 pkt. Grizzlies po mocno ofensywnym występie na poziomie 54% skuteczności z gry wygrali w Detroit. Ekipa z Miasta Elvisa nadal okupuje 8. miejsce na Zachodzie i nie zamierza rezygnować z walki o play offs.
  • Derrick Rose po raz 11. z rzędu zanotował co najmniej 20 pkt (22) i jest to jego najlepsza seria od momentu bycia MVP ligi. Pistons rzucającym na poziomie 43% skuteczności z gry ewidentnie zabrakło skuteczności oraz pauzującego Andre Drummonda.

BUCKS (40-6) @ Hornets (15-31) 116 – 103

  • w meczu rozgrywanym w Paryżu Bucks odnieśli jako pierwsi w lidze 40. zwycięstwo w tych rozgrywkach. Do tryumfu pod wieżą Eiffela prowadził ich Giannis z 30 pkt i 16 zb. Grek i spółka po raz drugi w rozgrywkach pokonali Hornets.
  • Szerszenie przede wszystkim słabo trafiały, notując tylko 37% z gry i wyraźnie przegrywając drugą połowę 18 pkt. W ich szeregach najwięcej zdobył Malik Monk (31), na którego zakusy mają N.Y. Knicks

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

9 komentarzy

  1. realista pisze:

    @Woy, kiedy kolejny Power Ranking? Coś chyba dawno nie było.

  2. Endergoth pisze:

    Transfer z GSW. On byl az tak slaby czy? Hehe zrzucanie payrolla czas zaczac.

  3. Leniu pisze:

    Opis meczu Ziona : 15pkt, 6 zb oraz „już był bliżej kryty i nie miał swobody na dystansie” nie oddaje tego jak wyglądał kolejny występ tego gracza. Po pierwsze trzeba dodać , że gra ciągle w limitowanym czasie – tym razem troszkę więcej niż ostatnio, ale ciągle tylko 21min. 15 pkt przy skuteczności 7/9 z gry w takim czasie gry to naprawdę solidny występ. Do tego gdy był na parkiecie Pelicans byli +16 a bez niego na boisku -23. Robił różnicę, mimo, że moim zdaniem zespół jeszcze nie wykorzystuje jego potencjału. Nie zgodzę się, z twierdzeniem, że nie miał miejsca na dystansie, bo tak naprawdę gdy raz dostał piłkę będąc na obwodzie to właśnie miał sporo miejsca i oddał niekontestowany (tym razem niecielny) rzut za 3 pkt. W większości przypadku gdy ustawiał się na low poście i dostał piłkę (a wiele razy tej piłki nie dostawał w takiej sytuacji) był właściwie nie do zatrzymania dla przeciwników. Kończyło się albo punktami albo faulem. Niestety z tych fauli nie potrafił zrobić użytku bo przestrzelał rzuty wolne. Do tego w kilku przypadkach w kontrze aż się prosiło rzucić alley-oop czy zagrać na trailera do Ziona, ale tego koledzy nie wykorzystali (raz biegli 4 na 1 i to nie skończyli punktami). Koleś jak będzie zdrowy będzie naprawdę konkretnym rzeźnikiem. Pytanie czy trener będzie umiał wykorzystać jego warunki. No i te zdrowie…

    • Woy pisze:

      Nie wiem co chcesz wnieść swoim komentarzem, bo w jednym zdaniu pokazujesz to co napisałem, poza jedną akcją nie miał miejsca.
      Jeśli oglądałeś mecz ze Spurs to w nim Zion był traktowany lajtowo. Po słabym pierwszym wejściu w grę i nie łapaniu piłek oraz stratach po prostu go odpuszczano na 6 i 7 metrze.
      Minionej nocy tylko jedna jego próba, właśnie ta trójka, była niekontestowana. Wszystkie punkty, poza jedną kontrą oddał z obrońcą na plecach lub przed nosem. Jeśli dostawał piłkę zaraz przy nim lub przed nim był gracz. Nuggets potraktowali to serio od początku spotkania . Po otrzymaniu piłki grał na kontakcie i szukał swojej fizycznej przewagi.

      P.S. O limitowaniu czasu gry wiemy i informowaliśmy o tym we wpisach.

  4. Leniu pisze:

    To chyba się nie zrozumieliśmy, mój wpis nie miał na celu krytyki wpisu, a dodanie kilku istotnych informacji o występie Ziona, których dla mnie zabrakło. Ja z wpisu odniosłem wrażenie jakby Zion zaliczył przeciętny występ z uwagi na dobre krycie, a oglądając mecz odniosłem wrażenie, że Denver w ogóle sobie z nim nie radzili i tylko słabość zespołu z Nowego Orleanu powodowała, że nie wykorzystywano przewagi Williamsona. Dla mnie to był lepszy występ chłopaka niż w 1 meczu, gdzie oprócz tych sławnych 3 minut, grał bardzo pasywnie, a jak już coś próbował zagrać to najczęściej kończyło się stratą.
    PS. Jestem Waszym czytelnikiem od paru lat ale rzadko komentuje, a taki uwagi typu „nie wiem co chcesz wnieść swoim komentarzem” nie zachęcają do odwiedzania tej strony. Nikogo swoim wpisem nie atakowałem, pozwoliłem jedynie sobie dodać jakieś swoje subiektywne odczucia. Zresztą nie pierwszy raz widzę jakąś nerwową reakcję WOYa na komentarz czytelnika. Zupełnie niepotrzebną.Pozdrawiam

    • Woy pisze:

      Zacznijmy od końca.
      Moja reakcja nie jest nerwowa a bardziej rozwinąłem co miałem na myśli i w odniesieniu do cytowanego przez ciebie zdania. Ty rozwijasz swoje zdanie odnosząc się do mojego, ja rozwijam co mam czy miałem na myśli, oglądając grę Ziona. To chyba na tym też polega dyskusja?
      Moje zdanie typu nie wiem co chcesz wnieść tym komentarzem, dokładnie oznacza „nie wiem co chcesz wnieść ” idąc dalej, bo z twojej wypowiedzi raz wynika, że był solidny , drugi raz, że najlepszy.
      W pierwszej części ,której nie przytoczyłeś napisałem o tym, że był czołową opcją ataku drużyny. I tak było. Podkreślę raz jeszcze, Nuggets bardziej się na niego przygotowali i nie zasypiali w obronie.

      Btw. Podtrzymuję, co napisałem, był blisko kryty i nie miał wielkiej swobody. Korzystał z przewagi fizycznej ,wygrywając pojedynki jeden na jeden. Oczywiście, że ma potencjał na więcej. Ale Alvin Gentry podkreśla, że ma limit czasowy i będzie ostrożnie go wprowadzał. Tyle z mojej strony. Poza tym prośba, nie oceniaj kogoś zza monitora a w szczególności nie baw się w psychologa:) może na innych stronach ktoś ma w nosie uwagi czy komentarze lub czytelników. Ja akurat czytam co inni piszą, jestem ciekaw innych spostrzeżeń i lubię wchodzić w dyskusję.
      Pozdrawiam.

  5. The god nr 12 pisze:

    Panowie, czy wy widzicie bilans bucks? Przecież 40/6 to jakiś kosmos. Oglądam dużo Jump i krzykacza Smitha i oni ciągle lbj Lakers clippers kawhi. Według mnie pora brać Milwaukee Freaks jako głównych faworytów do tytułu, miałem kiedyś tu dyskusję, chyba z woy, że to już czas gsw po zapłaceniu frycowego, teraz stawiam tezę, Ten rok to rok Bucks

    • Woy pisze:

      Ze Smitha sporo się śmieją, że nigdy nie ma racji i sporo słów wypowiada pod publiczkę. Poczekajmy czy będą wszyscy zdrowi do play offs . Sezon regularny to jednak nie to samo co play offs i nie raz drużyny pompujące bilans dostawały zadyszki w play offs. Co do Warriors to nie pamiętam, ale z pewnością mieli więcej talentu niż obecni Bucks.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *