Wyniki i statystyki dzień #91: Debiut Ziona! (oraz inne spotkania)

Nie oszukujmy się. To, że Zion Williamson w końcu zadebiutował w Lidze, zdominowało wszystkie media dotyczące NBA. Ale czy kogoś to dziwi? Najbardziej oczekiwany Rookie od pojawienia się LeBrona Jamesa. Fizyczna sensacja. Przyszły dominator. I tak dalej. Zapraszam zatem na Telegram, w którym będzie zarówno o pierwszym meczu Ziona, jak i o pozostałych 11 spotkaniach.

fot. CBS Sports
Philadelphia 76ers (29-17) @ Toronto Raptors (30-14) 95-107

  • pierwszy mecz i od razu hit: do hali obecnych Mistrzów przyjechała drużyna Szóstek
  • ciekawa sytuacja: dla Raptors wszyscy gracze, którzy punktowali (a było ich 6), zanotowali dwucyfrową zdobycz; pozostali, którzy meldowali się na boisku, skończyli spotkanie z 0 w kolumnie punktów
  • do wygranej Dinozaury poprowadził VanVleet, autor 22 oczek i 8 asyst; spory udział miał też chociażby Siakam – 18 pkt i 15 zb
  • dla pokonanych liderami byli Harris (22 pkt), Simmons (17 pkt, 10 zb, 8 as) i… Korkmaz (17 pkt z ławki)
  • obie ekipy podobnie radziły sobie zza łuku (niecałe 40%), chociaż Sixers oddali więcej rzutów z dystansu – gospodarze wygrali za to dzięki dużo wyższej skuteczności za 2 (51% do tylko 37% gości)
Sacramento Kings (15-29) @ Detroit Pistons (17-28) 106-127

  • Derrick Rose przekroczył w tym meczu 11000 punktów w karierze
  • liderami Tłoków byli: Wood (23 pkt, 7/7 z gry i 9/11 z wolnych), Jackson (22 pkt) i właśnie Rose (22 pkt, 11 zb)
  • dla pokonanych prym wiedli Fox (22 oczka) oraz Bogdanovic (19 pkt) – to jednak było za mało
  • goście fatalnie wykonywali wolne (52.2%) oraz nie trafiali zza łuku (28.6%), zaś Pistons skończyli mecz ze skutecznością z gry powyżej 50%, za 3 powyżej 40% oraz z linii powyżej 80% – nie mieli zatem problemów z wygraniem tego spotkania
OKC Thunder (26-19) @ Orlando Magic (21-24) 120-114

  • rewelacyjnie zagrał rezerwowy Grzmotów, Schroder: 31 pkt z ławki; 18 pkt i 12 zb dorzucił SGA, zaś CP3 miał oczek 19
  • dla Magików liderem także był gracz z ławki: Ross zdobył 26 pkt; 24 i 11 zb dorzucił Vucevic
  • gracze OKC byli rewelacyjni w rzutach za 2 punkty – mieli tam 64,9% skuteczności, a ogólnie z gry aż 60.5%; obie drużyny nieźle rzucały za 3, a gospodarze walczyli do końca – ale to Thunder ostatecznie byli górą
Los Angeles Lakers (35-9) @ New York Knicks (12-33) 100-92

  • starcie świetnych Lakers z dołującymi Knicks było bardziej wyrównane niż oczekiwano
  • do zwycięstwa Jeziorowców poprowadził duet AD-LBJ: pierwszy miał 28 pkt, drugi 21
  • dla gospodarzy liderem był Morris Sr., autor 20 oczek
  • obie ekipy przeciętnie radziły sobie z linii (i jedni, i drudzy mieli poniżej 70% skuteczności), zaś Lakers byli minimalnie lepsi z gry oraz popełnili mniej strat, dzięki czemu wygrali to spotkanie
Memphis Grizzlies (20-24) @ Boston Celtics (29-14) 95-119

  • pobudzeni ostatnią wygraną z Lakers, Celtowie pewnie pobili także Miśki z Memphis
  • do wygranej poprowadził ich Tatum, autor 23 pkt
  • dla pokonanych najwięcej (16, do tego 13 zb) miał Valanciunas
  • mecz z zasadzie jednostronny, ekipa z Bostonu rzadziej traciła piłkę, lepiej zbierała w ataku oraz była bardzo skuteczna z gry (50.6% ogółem, 43.8% za 3) – dlatego pewnie wygrała po raz 29 w sezonie
Washington Wizards (14-29) @ Miami Heat (31-13) 129-134 OT

  • jedyne spotkanie tej nocy, zakończone po dogrywce
  • w czwartej kwarcie powtarzał się następujący scenariusz: Heat wychodzą na prowadzenie różnicą kilku posiadań, po czym goście zmniejszają straty; w ostatnich minutach Czarodzieje zanotowali 9 punktów z rzędu i od stanu 109-115 wyszli na trzypunktowe prowadzenie na minutę i 35 sekund do końca
  • do remisu doprowadził trójką Johnson, gdy na zegarze pozostało 35.7 sekundy; Beal miał potem, w ostatniej akcji meczu, szansę to zakończyć, ale nie oddał rzutu w czasie – dogrywka!
  • w dodatkowych 5 minutach Heat momentalnie wyszli na prowadzenie; Czarodzieje zmniejszali straty, ale nie potrafili zbliżyć się na mniej niż 2 oczka; w końcówce na remis zza łuku rzucał Beal, ale nie trafił, zaś potem gospodarze nie mylili się z linii i odnieśli zwycięstwo
  • najwięcej punktów: dla Heat 25 Herro (7/9 za 3), 24 Butler (16/18 z wolnych, „hardenowy mecz ;)” ), 22 Dragic; dla Wizards 38 Beal, 24 Bertans
Los Angeles Clippers (31-14) @ Atlanta Hawks (11-34) 95-102

  • największe zaskoczenie tej nocy, nawet mimo osłabienia Clippers (nie zagrali Leonard, George i Beverley)
  • liderem pokonanych był Harrell, autor 30 oczek
  • do wygranej Jastrzębie poprowadził Collins, który miał 33 pkt i 16 zb
  • Clippers trafili 4 trójki w 21 próbach, co daje 19%; do tego mieli tylko 64.1% z wolnych; Hawks też nie zachwycali skutecznością (np. 35.3% z gry przy 42.3% rywali), ale znacznie wygrali zbiórkę, dzięki czemu oddali aż 24 rzuty więcej od gości – i wyrwali to zwycięstwo
Minnesota Timberwolves(15-29) @ Chicago Bulls(17-29) 110-117

  • wielki Towns (40 pkt) nie wystarczył na ekipę z Chicago
  • KAT-a wspierali Wiggins (25 pkt) oraz Napier (16 pkt) – ale nikt wspominaną trójką nie miał dwucyfrowej zdobyczy
  • dla Bulls z kolei 6 zawodników miało więcej niż 10 oczek – liderami byli zaś LaVine (25) i Markkanen (21)
  • goście lepiej rzucali z gry i zza łuku, ale zawiodła ich koncentracja na linii rzutów wolnych: 54.2%, przy 81.1% (i większej liczbie prób) Byków; gospodarze wygrali też zbiórkę i popełnili mniej strat, dzięki czemu wygrali ten mecz
Denver Nuggets (30-14) @ Houston Rockets (27-16) 105-121

  • Harden i Westbrook zdobyli razem 55 punktów: Brodacz miał 27 pkt, jego kompan 1 oczko więcej, do tego 16 zb i 8 as; 25 pkt z ławki dorzucił Gordon
  • 6 graczy Bryłek zdobyło ponad 10 pkt, ale żaden nie przekroczył 20; najwięcej, 19, miał Jokic, który zanotował przy tym triple-double (12 zb, 10 as)
  • Rockets świetnie rzucali za 3 (44.8%), chociaż nie tak często: tylko 29 prób, przy 60 za 2; byli też lepsi z wolnych oraz w zbiórkach, zatem ich wygrana nie powinna dziwić
Indiana Pacers (29-16) @ Phoenix Suns (18-26) 112-87

  • Suns zdobyli najmniej punktów tej nocy
  • do wygranej Pacers poprowadzili Warren i Sabonis – odpowiednio 25 pkt i 24 pkt oraz 13 zbiórek
  • w Suns najwięcej zdobyli Oubre Jr. (17) i Booker (16)
  • 4/20 za 3 (20%), 35.7% z gry, tylko 13 asyst – to obraz Suns; wygrali jednak zbiórkę i dobrze radzili sobie z wolnych; tylko, że goście po prostu trafiali rzuty (53.6% z gry, 45% za 3), przez co zwyciężyli bardzo znacznie (zadecydowała druga połowa, w której Suns zdobyli tylko 39 pkt)
San Antonio Spurs (20-23) @ NO Pelicans (17-28) 121-117

  • i dotarliśmy – mecz, na który czekał cały koszykarski świat
  • Zion wyszedł w S5, ale w pierwszych trzech kwartach grał tylko po 3-4 minuty; w tym czasie zanotował 5 punktów i miał aż 4 straty; osobiście, patrząc na to, jak biega po parkiecie i jak gra, byłem… zawiedziony, bo wydawał się ociężały i mocno przeceniany
  • jednak na początku czwartej kwarty zadziała się MAGIA – od 9:30 do końca, po siłowej zbiórce, Zion najpierw zaliczył asystę, prowadząc kontrę, a potem, trafiał niemal jak chciał, podrywając publiczność z miejsc; 17 punktów w kwarcie (od 1 do 17 punktu: 3,5 minuty), 6/8 z gry, w tym 4/4 z wolnych; to było coś – oglądając to, podrywałem się z miejsca, a po czwartej trójce aż wstałem z łóżka i, łapiąc się za głowę, chodziłem po mieszkaniu; poniżej macie jego highlightsy z pierwszego meczu oraz nieco dłuższą wersję tych 17 punktów z rzędu:

  • swoją serię Williamson wyprowadził Pelikany na prowadzenie – ostatecznie jednak usiadł na ławce na 5:33 do końca przy stanie 111-108 dla Spurs; Ostrogi powiększyły nawet przewagę do 8 oczek, ale potem, na równo minutę do końca, gospodarze doszli ich na 2 punkty
  • wolne Aldrige’a, a potem niecelne rzuty drużyny z NOLA ustaliły wynik – Spurs wygrywają i są na 8 miejscu Zachodu, a Zion rozpoczął swoją drogę na parkietach najlepszej Ligi świata
Utah Jazz (31-13) @ Golden State Warriors (10-36) 129-96

  • mecz, jak wiele spotkań Warriors w tym sezonie – niemal bez historii; już w Q1 Jazz wyszli na +14, a do przerwy było +22
  • liderzy Jazz: Mitchell (23 pkt), Gobert (22 pkt, 15 zb)
  • lider Warriors: Russell (26 pkt)
  • gospodarze tragicznie rzucali z gry (39.8%, w tym 26.1% za 3), z kolei Jazz wygrali zbiórkę oraz byli świetni za 2 i za 3, ale za to słabo szły im wolne (52.2%); jednak samymi punktami za 1 meczu się nie wygra, przez co Dubs przegrali bardzo znacznie

I jeszcze mem, na polepszenie humoru (jakby sam debiut komuś nie wystarczał):

fot. NBA Memes

To zaczynamy: jak oceniacie Ziona? Na jaki poziom wejdzie? I kiedy? Dajcie znać – i do następnego!

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

23 komentarze

  1. fantomas pisze:

    Zgadzam sie z Kubalą. Czekaliśmy dość długo na jego występ, czytając w między czasie na portalach jak to zespół dmucha i chucha na jego zdrowie, jak to robią wszystko aby zrzucił trochę wagi, zmiana diety itd. Niestety miałem takie samo odczucie gdy wszedł na parkiet. Dalej jego waga jest widoczna, nie umiejszajac jego zdolnościom fizycznym bo są ponadprzeciętne, ale boje się patrzeć na jego kolana:/. Przy takiej grze, jaką prezentuje Zion, niestety długo może nie pograć. Zbyt agresywna gra choć efektowna. P.S. 4 kwarta- Mistrzostwo!. Zajebiscie się to oglądało;)

  2. cynik pisze:

    Jakby Ania Lewandowska wzięła Ziona w obroty to dopiero byłby dominatorem. Tylko nie wiem, czy by mu pasowały wegańskie hamburgery.

  3. Grzybek pisze:

    Zion może i jest wybrykiem natury, może przez jakiś czas będzie wykręcał kosmiczne statsy, ale jeśli nie zejdzie chociaż do tych 110, może 115 kg to, nie ma szans by na dłuższą metę jego kolana wytrzymały.

    • Endergoth pisze:

      Hey a powiedz prosze jak wyliczyles te 110 czy 115 kg? A 116 juz nie da rady?
      Jezeli odkryles formule to bedziesz bogaty 👍

  4. pop pisze:

    chłop spuchnął po tych paru minutach tak że wydawało się że się przewróci tam gdzie stoi, na szczęście skończyło się na strachu (o zdrowie sympatycznego pączusia), zryw miał dobry, takie rzeczy zawsze się miło ogląda tym bardziej że udziela się doping fanów w arenie i to magiczne szaleństwo

    jednakże trzeba podkreślić że Spurs względnie spokojnie kontrolowali sytuację i w odpowiednich momentach odpowiadali

    debiut Ziona określiłbym jako szczęśliwy dla niego przypadek, ja na razie w ogóle się nie jaram tym gościem, poczekam co dalej

    • pop pisze:

      był kiedyś taki zawodnik Eddy Curry, chyba nawet na początku kariery z Tysonem Chandlerem w Bulls fajnie grał, dobrze się zapowiadał i szybko skończył

  5. August pisze:

    Był podobny zawodnik wcześniej – Charles Barkley się chyba nazywał… Zion ma wszelkie atuty żeby być do Chucka podobnym, z tym że przy dzisiejszych przepisach będzie miał łatwiej.

    • pop pisze:

      no to zobaczymy w pierwszej kolejności ile spotkań rozegra w 1 sezonie, bo Barkley grał sporo

      niektórzy porównują Joela Embiida do Tima Duncana, tak samo reaguję na porównania Ziona do Barkleya

  6. szamo pisze:

    Witam, trójeczki wpadały kompletnie bez obrony.

  7. Grzybek pisze:

    Może i Zion ma wszelkie atuty, by stać się gwiazdą ligi, (porównanie do Chucka nie jest przypadkowe) ale co z tego, jeśli na wysokim poziomie będzie grał przez tylko 2-3 lata. D-Rose, Elgin Baylor, Sidney Moncrief, Bernard King, Pate Maravich, Billy Cunningham, Gus Johnson, Marques Johnson, Arvydas Sabonis. To wszyscy wybitni, świetni lub bardzo dobrzy gracze którzy nie wykorzystali w pełni swojego potencjału przez kontuzje kolan. Takich przypadku jest jeszcze o wiele więcej. Wydaje mi się że po tym jednym meczu, wszyscy uznali że gość będzie przynajmniej nowym Barkleyem tyle że z rzutem za 3. Kibicujmy mu, ale to nie my róbmy z niego gwiazdy, tylko niech on sam na to zapracuje. Oceniać go będziemy za kilka lat, niech pokaże na co go stać!

    • Woy pisze:

      Pisanie o Sabonisie i kolanach mija się z prawdą. Środkowy zmagał się najbardziej i to od czasów gry w Europie z bólami Achillesa. Już przed draftem w 1985 r.rozwalił ścięgno a mimo wszystko Blazers postawili na niego. W 1988 r.mimo , że Sabas był nadal amatorem przeszedł operację w USA i doglądali go lekarze Blazers .

  8. Bulls '93 pisze:

    Sabonisa to zostawcie w spokoju, przyszedł do ligi jak miał 31 lat, więc nie można porównywać go z zawodnikami którzy wchodzili do ligi w wieku 20 lub 22 lat, a zanim skończyli 30 byli jedną nogą na sportowej emeryturze. Sabonis wszedł jako gwiazda europejskiej koszykówki i pokazał niesamowite umiejętności i przegląd pola gry jak na wysokiego gracza.

  9. Arcktick pisze:

    Z jednej strony śmieszy mnie trochę budowa ziona ale z drugiej strony śmieszy mnie ilość eksperckich opinii medycznych na tym forum… Tak tak jak zion nie zrzuci ,40kg to na pewno jego kariera potrwa 2 lata..ech

    • pop pisze:

      nie trzeba być ekspertem medycznym żeby stwierdzić iż 130 kilo to dosyć sporo dla gościa który ma dopiero 19 lat i niecałe 2 metry wzrostu

      nie, nie musi zrzucać 40 kg, ale nie zaszkodziłoby mu gdyby zrzucił 10-12 kg

      ilość eksperckich komentarzy (opinii) jest ok 7 w tym ze 4 moje, czyli ilość eksperckich komentarzy na stronie Enbiej.pl jest uwłaczająca, niepoważna, przykra

      a tak btw, są to fanowskie komentarze nie eksperckie

      Zion na razie to może stawać w szranki z Anthonym Bennettem, też chyba na niego niezły hajp był

      wygląda na to że skład redakcji jest porównywalny ilościowo ze składem osób zainteresowanych jakimkolwiek tematem poruszanym na forum (nie liczę zabawy w typera) może warto by pomyśleć nad jakim kanałem na yt

      chyba wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że jest jeden koleś który robi to z powodzeniem, publikę ma sporą i fanów tam widać, dlaczego nikt nie robi konkurencji?

      pozdrawiam wszystkich i żegnam państwa (z redakcji jak i z forum) dla mnie jest to już zbyt archaiczne ciągnąć tematy z 10 zainteresowanymi i próby gadania o czymkolwiek

      hej

    • Arcktick pisze:

      Sorry pop wróciłem wczoraj z treningu z bolącym kolanem i chyba musiałem się wyżyć tym niemerytorycznym komentarzem. Miałem na myśli raczej to że często kiedy pojawia się jakaś narracja to nagle wszyscy zaczynają ja ciągnąć . Tak jak było z Derrickiem Rosem po kontuzji i tym że musi zmienić swój styl gry tak teraz Zion i jego waga . Oczywiście mogę się mylić. Gość wyglądał w tym meczu rzeczywiście dosyć ciezkawo ale miałem wrażenie że w meczach przedsezonowych był dużo zwawszy. Poza tym Shaq w okresie swojej świetności w Lakers ważył chyba że 150 kg. Wiem że poleci teraz wazelina ale generalnie lubię czytać Twoje niepokorne komenty jak i również chylę czoła przed redakcja enbiej.pl. Jestem tutaj codziennie ! Peace ya all !

  10. Grzybek pisze:

    Woy- Prawda że Saba miał problemy z Achillesem, ale po powrocie na parkiet był w na tyle dobrej formie, że zrobił z kołowrotek Davida Robinsona na IO w seulu w ’88. Najbardziej niezrozumiałe jest to, że nie skorzystał z możliwości i w ’89 podpisał kontrakt z hiszpańskim Valladoidem, a nie z Portland. O Sabonisie mówiono, że był drugim Waltonem tylko z 8 metrowym zasięgiem rzutu. Gdy w ’95 zadebiutował w NBA. Kontuzje Achillesa, kolan, kostki i stopy(przeszedł przez nie wszystkie) pozbawiły go szybkości. Jednak, sprawa Saby nie przekreśla całego mojego poprzedniego wywodu.

    • Woy pisze:

      nie ma nic nie zrozumiałego. ZSRR i USA , ot cała otoczka polityczna.
      Dla mnie przekreśla bo co ma wzrost Rose’a , Kinga czy Maravicha do warunków , postury i wagi Ziona?

  11. majecha pisze:

    Pop nie odchodź! :) Dinozaury dalej czytają Enbiej tylko nie mają czasu na udział.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *