Wyniki i statystyki dzień #58: Giannis lepszy niż LeBron, Rakiety wygrywają w LA

Ubiegłej nocy nie mieliśmy dużo spotkań, jednak obfitowały one w sporo emocji. Mieliśmy batalie na szczycie w Milwaukee oraz Los Angeles, a oprócz tego dwa inne mecze, równie ciekawe, w Atlancie i San Antonio.

Utah Jazz (17-11) – Atlanta Hawks (6-23) 111:106

Szósta z rzędu porażka Jastrzębi i już 23. w sezonie. Z kolei Jazzmani wygrali po raz czwarty w serii i z bilansem 17-11 okupują 6. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. Ta sztuka udała im się bez Michaela Conleya, który znowu pauzuje przez kontuzję ścięgna w lewym udzie. Była to swoista batalia młodych strzelców, Donovana Mitchela (30pts, 5reb, 5as) oraz Trae’a Young’a (30pts, 5reb, 8as), jednak to ten pierwszy rzucał na zdecydowanie lepszym procencie – 54,5% Mitchella i 32% Younga. Jazzmani rządzili na tablicach, w tym aspekcie wygrali 53:40. Duża w tym zasługa oczywiście Rudy’ego Goberta, który zanotował dublet w postaci 20 punktów i 13 zbiórek, a oprócz tego zablokował 3 rzuty. To on popisał się kluczową zbiórką w ofensywie, którą zakończył efektownym wsadem na 40 sekund przed końcem Q4.

Los Angeles Lakers (24-5) – Milwaukee Bucks (25-4) 104:111

Dwie obecnie najlepsze ekipy w NBA spotkały się w Milwaukee i z pewnością nie zawiodły oczekiwań fanów najlepszej koszykarskiej ligi świata. W jednej z pierwszych akcji meczu, Giannis zablokował LeBrona i już wtedy było widać jak zaciekłe będzie to spotkanie. Grek trafił dziś 5-krotnie z dystansu, co jest dla niego najlepszym wynikiem w karierze. Potrzebował do tego zaledwie 8 prób! W całym meczu zdobył 34 punkty, 11 zbiórek i 7 asyst. W drugiej kwarcie Lakers przegrywali 20-stoma oczkami, ale LeBron nie chciał tak łatwo oddać tego spotkania i był prawdziwym generałem na boisku. Zanotował kolejne triple-double w tym roku, zdobywając 21 punktów, 12 zbiórek oraz 11 asyst. 7 trójek odpalił Danny Green, a Anthony Davis rzucił aż 36 oczek (11-25 FG, 14/17 FT). Na „jedynce” w Bucks, pod nieobecność Erica Bledsoe przez większość czasu grał George Hill, autor 21 punktów. Jednak to właśnie wyżej wspomniany LeBron James popełnił kluczowy błąd w ostatniej minucie meczu i to Bucks legitymują się najlepszym bilansem w lidze.

Brooklyn Nets (15-13) – San Antonio Spurs (11-16) 105:118

Dinwiddie vs Mills show. Pod nieobecność Irvinga, w ekipie Siatek liderem jest bez dwóch zdań Spencer Dinwiddie, którzy w poprzednim sezonie, mimo świetnych występów był raczej w cieniu D’Angelo Russella. Wczorajszej nocy zdobył 41 punktów (14/29 FG) i dodał do tego 5 asyst. Dla Nets dobre zawody zagrał również Jarret Allen, autor dubletu w postaci 19 punktów, 13 zbiórek, do których dołożył 6 asyst. W Ekipie gospodarzy z ławki brylował Patty Mills, który zdobył 27 punktów (7/10 3PT), a wtórował mu LaMarcus Aldridge (20pts 10reb). Goście przegrali głównie dzięki słabej skuteczności, przede wszystkim z dystansu, gdzie nie dobili nawet do 20%.

Houston Rockets (19-9) – Los Angeles Clippers (21-9) 122:117

Drugie ze spotkań na szczycie z poprzedniej nocy. 40 punktów, 10 zbiórek i 5 asyst Westbrooka, który tym razem przejął spotkanie. Harden tej nocy mu wtórował, ale mimo tego zdobył 28 punktów i 10 asyst. Od początku to Clippers narzucili tempo, w pewnym momencie wygrywali nawet 17-stoma punktami, jednak w trzeciej kwarcie Rakiety odpaliły misję powrotną, która zakończyła się sukcesem! Lou Williams został w 4-tej kwarcie wyrzucony z parkietu za dyskusję z sędziami i od tamtego momentu ekipa gospodarzy grała słabiej. Nie pomogły 34 punkty Paula George’a, oraz 25 oczek Leonarda. Na 6 minut do końca meczu Clippers odrobili 8-punktową stratę i nawet wyszli na prowadzenie, a duża w tym zasługa heroicznych rzutów Paula George’a (6/12 3PT). W końcówce nerwy poniosły również Patricka Beverleya, który wyleciał z boiska za niesportowe zachowanie. Niezwykle ważne zwycięstwo dla podopiecznych Mike’a D’Antoniego.

Damian Wełna

Dwudziestolatek zakochany po uszy w NBA, do tego student dziennikarstwa. Zainteresowanie tą ligą rozpoczęło się z otrzymaniem nowego komputera w 2008 roku. Nie wiedzieć czemu na tym urządzeniu zamiast FIFY była zainstalowana nowa wersja gry NBA od 2K, najwidoczniej ktoś "z góry" kazał mi zmienić obiekt kultu sportowego. Wierny kibic Chicago Bulls. Bezapelacyjne najlepszy koszykarz - Michael Jordan.

2 komentarze

  1. thegodnr12 pisze:

    Warty odnotowania genialy wystep KCP w LAL oraz słaba postawa Caruso. W bucks klasa sama dla siebie G.Hill i B.Lopez. No i Antek jest MVP po prostu, najlepszy gracz najlepszej druzyny.
    Houston – LAC był ekstra, zdeterminowany Westbrook to gwarancja dobrej zabawy typu rollercoster. GENIALNY- kretyn – Genialny- jezdziec bez głowy. Można go nie lubic, ale trzeba mu przyznac, ze daje to co najwazniejsze EMOCJE

  2. fantomas pisze:

    na mecz LAL – MIL wstałem, obejrzałem i tak jakoś czuje jednak nie dosyt. Oczywiście gratuluje wygranej, bo uwielbiam Giannisa, ale widać było praktycznie przez cały mecz, że Lakersi to tak chyba jednak zostali w szatni a już ostatnie 1:30 meczu i bodajże dwie straty LBJ-a to tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Ławka Lakers wrzuciła… 4pkt, LBJ niby triple double, Davis ok, 36 oczek z czego prawie połowa wolnych i 0 na 6 za 3!!!!. Coś tu nie pykło, ale takie porażki są potrzebne, jest dość wcześnie i jeżeli Lakersi faktycznie marzą o mistrzostwie, trzeba wyciągać wnioski i gramy dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *