Wyniki i statystyki dzień #43: Bucks po raz 13 z rzędu, Celtowie lepsi w hicie Wschodu, popis strzelecki Grahama

10 spotkań, z czego 6 między rywalami z tej samej konferencji. Dzisiaj może bez bardzo zaciętych spotkań – ale i tak było ciekawie. Zapraszam na Telegram.

fot. Brew Hoop
Golden State Warriors(4-19) @ Charlotte Hornets(9-14) 91-106

  • pierwszy mecz i od razu wydarzenie warte odnotowanie: Devonte Graham trafił 10 trójek (na 16 prób), czym wyrównał rekord Hornets; w sumie spotkanie skończył z 33 punktami
  • dzielnie pomagał mu Rozier, autor 25 oczek
  • dla pokonanych Wojowników liderem był Russell (miał jednak tylko 18 pkt)
  • Szerszenie dużo częściej rzucały za 3 – i robiły to z dobrą skutecznością; do tego gospodarze lepiej zbierali, dzielili się piłką, blokowali oraz przechwytywali
Milwaukee Bucks (19-3) @ Detroit Pistons (8-14) 127-103

  • 13 z rzędu wygrana Kozłów; oczywiście to najdłuższa obecnie seria zwycięstw w NBA i najdłuższa (jak na razie) w tym sezonie
  • liderem był, jakże by inaczej, Giannis; tym razem „na spokojnie”, jedynie 35 pkt, bez triple-double ani double-double (ale, co warte odnotowania: 4/8 za 3!)
  • po drugiej stronie najlepszy był Drummond, autor 23 pkt i 14 zb; 20 oczek z ławki dodał Galloway
  • Bucks lepiej rzucali za 2, lepiej za 3, dużo lepiej za 1, wygrali też zbiórkę – chyba widać, dlaczego wygrali tak znacznie to spotkanie
Phoenix Suns (9-11) @ Orlando Magic (10-11) 114-128

  • starcie dwóch ekip aspirujących do Playoffs w swoich konferencjach
  • do zwycięstwa ekipę z Florydy poprowadził Gordon: 32 pkt przy 13/15 z gry i 5/5 za 3 robi wrażenie; 22 i 21 punktów dołożyli odpowiednio Ross i Fournier
  • liderem Suns był, niespodzianka, Frank The Tank – Kaminsky zdobył 23 pkt na bardzo dobrej skuteczności (10/12 z gry, 3/4 za 3)
  • Magic byli tego dnia rewelacyjnie dysponowani zza łuku: 56%, w sumie z gry mieli 57.6% – nawet dobra skuteczność Słońc (45.5% za 3) nie pomogła; w drugiej połowie było nawet +23 dla ekipy z Florydy – przyjezdni zniwelowali nieco straty w Q4, ale nie dali rady dogonić rozpędzonych gospodarzy
Miami Heat (15-6) @ Boston Celtics (15-5) 93-112

  • mecz dwóch ekip z czołówki Wschodu: wygrana w tym meczu dawała drugie miejsce w Konferencji (za Bucks)
  • świetnie zagrali Brown i Walker: Jaylen miał 31 oczek, zaś Kemba tylko o 3 mniej
  • gości ciągnął na swoich plecach Butler, który punktów zdobył aż 37 – nie miał jednak wystarczającej pomocy
  • żadna z ekip nie była specjalnie dobrze dysponowana, o czym świadczy niski wynik (93 pkt Heat pokazują ich niemoc w ataku); gospodarze lepiej wykorzystywali swoje okazje oraz częściej stawali na linii rzutów wolnych – za 1 Celtics zdobyli o 15 punktów więcej od Heat; dodajmy do tego znacznie mniej strat oraz lepszą skuteczność zza łuku i mamy powód tak znacznej wygranej gospodarzy
  • Celtowie dalej są niepokonani w domu
Brooklyn Nets (11-10) @ Atlanta Hawks (5-17) 130-118

  • Trae Young dwoił się i troił, ale nie potrafił dać swojej drużyny wygranej; skończył mecz z 39 punktami; 25 dorzucił Reddish, a 20 Jones
  • atak Nets był bardziej zbalansowany: 4 graczy zdobyło co najmniej 20 punktów; Temple 27, Dinwiddie 24, Prince 23, Allen 20 (oraz 13 zbiórek)
  • goście lepiej rzucali z gry i za 3, do tego wygrali zbiórkę, co dało im 10 oddanych rzutów więcej; lepiej też wykonywali wolne – i powód ich wygranej
  • skuteczność Nets z gry to idealne 50% przy stu próbach (50/100); fani okrągłych liczb mogą być szczęśliwi
  • co do Jastrzębi: Young i Reddish mieli skuteczność za 3 9/16, zaś reszta zespołu 0/10 – ciężko wygrać spotkanie w takiej sytuacji
Indiana Pacers(14-7) @ Oklahoma City Thunder(8-12) 107-100

  • kolejna tego dnia wygrana gości
  • nadal bez Oladipo, nadal zachwycają – tym razem liderem Pacers był Warren (24 pkt)
  • dla OKC najlepszym graczem był Steven Adams: 20 pkt, 8/8 z gry, 4/4 z wolnych (tylko te 9 zbiórek nie pasuje: przy 10 linijka wyglądałaby ładniej)
  • gości byli lepsi bardzo nieznacznie (o czym świadczy mała różnica w punktach) – nieco lepiej rzucali z gry, nieco więcej punktów zdobyli z wolnych, nieco mniej strat popełnili i nieco lepiej zbierali; w sumie przełożyło się to na zwycięstwo – a czy 20, czy 7, to tak czy siak WIN
  • gospodarze walczyli do końca o zwycięstwo – prowadzili 1 oczkiem na 2:44 do końca; Indiana odskoczyła, ale na niecałą minutę przed końcem było tylko +3 dla nich – Brodgon nie trafił, a OKC miało piłkę na 33.4 sekundy do końca; trójka Fergusona nie wpadła, Warren trafił wolne, a potem Holiday przechwycił piłkę i zadunkował: było po meczu
Memphis Grizzlies (6-15) @ Chicago Bulls (8-14) 99-106

  • LaVine był tego wieczoru liderem w Chicago: 25 pkt nie powala, ale dzięki wsparciu kolegów Byki odniosły kolejne zwycięstwo
  • u przyjezdnych szalał Valanciunas (32 pkt, 13 zb, 3 przechwyty), ale on z kolei miał zbyt małe wsparcie, przez co Miśki zanotowały kolejną porażkę
  • mecz nie należał do najpiękniejszych: skuteczności Grizzlies to 38.5% z gry i tylko 23.3% za 3; Bulls byli nieco lepsi, chociaż też nie zachwycili: 42.9% z gry oraz 39.4% za 3; wygraliby wyżej gdyby nie aż 20 strat
Minnesota Timberwolves(10-10) @ Dallas Mavericks(15-6)114-121

  • tym razem to nie Luka był najlepszym strzelcem Mavs: Słoweniec miał 22 pkt, zaś 24 oczka zanotował Powell
  • KAT i Wiggins zdobyli dziś po 26 punktów, a 22 oczka dodał Covington; jednak spośród pozostałych graczy Wilków tylko 1 przekroczył 10 punktów
  • ciekawa sprawa: gospodarze tragicznie rzucali zza łuku (29.7%) oraz gorzej (i rzadziej) wykonywali rzuty wolne – a mimo to wygrali; punkty za 2 potrafią jednak przesądzić o wyniku meczu: w tym aspekcie ekipa Luki miała skuteczność aż 63.6% (dla porównania: Wolves jedynie 39.2%)
Los Angeles Lakers (19-3) @ Utah Jazz (12-6) 121-96

  • kolejne ciekawe starcie, tym razem między dwoma silnymi ekipami Zachodu
  • nie było jednak wyrównanego starcia: Jazz ostatni raz prowadzili w 1 kwarcie, a potem Lakers im odjechali i już nie dali się dogonić
  • 24 pkt Davisa, 20 pkt i 12 asyst LeBrona, do tego każdy z pośród 12 graczy Jeziorowców zdobył punkty
  • wśród gospodarzy najlepiej radzili sobie Mitchell (29 pkt) i Bogdanovic (23 pkt)
  • mimo słabej skuteczności z wolnych (60%), Lakers wymuszali dużo strat, a sami po prostu dobrze trafiali z gry (51.1% z gry, 48.3% za 3) – i dzięki temu spokojnie zwyciężyli na wyjeździe
Sacramento Kings(8-12) @ Portland trail Blazers(9-13) 116-127

  • aż 4 graczy gospodarzy zdobyło co najmniej 20 oczek; CJ 33, Lillard 24 (i 10 asyst), Whiteside 22 (i 16 zbiórek) oraz Melo 20 (po prostu)
  • 28 pkt i 10 zbiórek zapisał na swoje konto Holmes, 23 oczka to dorobek Hielda – to jednak było za mało
  • Blazers byli świetnie dysponowani: 50% za 3 i 59.6% za 2, co razem dało 56% z gry; w wygranej nie przeszkodziło im ani mniej zbiórek w ataku, ani więcej strat, ani (co było konsekwencją powyższych) więcej oddanych rzutów przez Kings – dosyć pewnie wygrali po raz 9 w tym sezonie
A tak strzelał Graham. ;)

Nie było może jakichś spektakularnych spotkań – ale mecze i tak mogły się podobać. Które starcie najbardziej przypadło Wam do gustu? Dajcie znać – i miłego dnia.

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

1 Odpowiedź

  1. Adi pisze:

    Wow, Lakers szok, przejechać się tak po Utah w b2b meczu po Denver. Obrona świetnie dziala

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *