Wyniki i statystyki dzień #21: Kawhi i Clippers ograli Mistrzów

DETROIT, MI – Blake Grffin jeszcze bez zwycięstwa

Raptors (7-3) @ CLIPPERS (7-3) 88-98

  • w meczu obrony i w meczu o prestiż Mistrzowie NBA nie sprostali nowej drużynie Kawhia Leonarda (12 pkt – 11 zb – 9 as)
  • pomimo faktu, że ostatni MVP finałów był solidnie kryty – notując 9 strat! trafił tylko 2 z 11 rzutów z gry – to swoją wszechstronnością zaprowadził Clippers po 7. wygraną
  • w drugiej odsłonie LAC pokazali świetny atak wygrywając ją 36-23, natomiast w ostatniej kwarcie przeszli do mocnej obrony, pozwalając gościom na 10 zdobytych punktów… (25-10)
  • 21 pkt wniósł dla wygranych Lou Williams, ale jego zespół nie imponował skutecznością trafiając na poziomie 37% z gry
  • kluczem do zwycięstwa była ogromna przewaga na tablicach, Clippers zebrali aż 66 piłek przy 38 Raptors
  • 16 pkt – 10 zb – 6 as zanotował najlepszy gracz trzeciego tygodnia w lidze – Pascal Siakam
  • pod nieobecność Kyle’a Lowry’ego skutcznością nie imponował też Fred VanVleet (6/20 z gry)
  • 56-35 to punkty rezerwowych na korzyść Clippers, co z kolei pokazuje krótką ławkę Nicka Nurse’a przy kontuzjach Lowry’ego czy Serge’a Ibaki

JAZZ (7-3) @ Warriors (2-9) 122-108

  • ostatnia drużyna Zachodu nie miała większych szans w najlepiej broniącą ekipą ligi
  • Jazz załatwili Warriors ich własną bronią, 16. celnymi rzutami z dystansu. Donovan Mitchell i Mike Conley trafili po 5 takich prób
  • trzech graczy przekroczyło 20 pkt – Rudy Gobert (25 pkt i 14 zb), Mike Conley (22 pkt i 7 as) oraz Donovan Mitchell (23 pkt, 8 zb , 6 as)
  • po koniec pierwszej połowy goście z SLC prowadzili już 15. oczkami
  • wśród Warriors najlepiej znów zaprezentował się D’Angelo Russell (33 pkt i 5×3 pkt)

ROCKETS (7-3) @ Pelicans (2-8) 122-116

  • w meczu bez obrony znów górą goście z Houston. W poprzednim starciu obu ekip wpadło jeszcze więcej punktów a Rakiety wówczas zwyciężyły 126-123
  • wśród osłabionych brakiem Brandona Ingrama, Lonzo Balla (i Ziona Williamsona) Pels – prym wiódł Jrue Holiday, autor 18 pkt – 11 as – 9 zb
  • 7 trójek i 24 pkt zanotował JJ Redick. To drugie z rzędu udane spotkanie weterana, po tym jak wrócił do pierwszej piątki za kontuzjowanego Balla
  • Rockets polegali na 39 pkt Jamesa Hardena (3/11 za trzy) i 26 pkt Russella Westbrooka (1/9 za trzy)
  • 11 pkt i 20 zb zanotował Clint Capela, to drugi mecz Szwajcara w tym sezonie z 20 pkt. Jest to też 9. podobny występ w jego karierze czym nawiązał znów do historii Rockets i Hakeema Olajuwona

GRIZZLIES (3-7) @ Spurs (5-5) 113-109

  • Jaren Jackson Jr. z 24 pkt i Dilon Brooks z 21 pkt poprowadzili niżej notowanych gości do niespodziewanej wygranej w San Antonio
  • 18 pkt i 12 zb dołożył Jonas Valanciunas
  • Grizzlies już w pierwszej kwarcie pokazali pazury, wygrywając ją 35-22
  • Spurs odrabiali straty w drugiej odsłonie, ale w trzeciej kwarcie znów goście zaprezentowali szybszą i skuteczniejszą grę (34-26)
  • 19 pkt dla pokonanych uzyskał LaMarcus Aldridge a 18 pkt z ławki wrzucił Rudy Gay

Mavericks (6-4) @ CELTICS (8-1) 106-116

  • niepokonany we własnej hali Boston wygrał czwarty mecz z rzędu w TD Garden
  • przed meczem dostaliśmy informację, że Gordon Hayward był po operacji lewej ręki i jego przerwa od gry potrwa kilka tygodni. Szczegóły poznamy w najbliższych dniach
  • Celtom nie udało się zatrzymać Luki Doncića. Słoweniec nie zwalniał tempa i dorzucił 34 pkt przy 9 as
  • natomiast obrona Zielonych zatrzymała Kristapsa Porzingisa na jednym celnym rzucie z gry przy 11 próbach
  • praktycznie do czwartej kwarty losy meczu pozostawały sprawą otwartą
  • 29 oczek ustrzelił dla C’s Kemba Walker, 25 pkt przy 11 zb dołożył Jaylen Brown
  • ceglarzem meczu został Jayson Tatum (1/18 z gry, i najgorszy wynik tego sezonu ze wszystkich graczy NBA pod względem skuteczności z jednym celnym rzutem)
  • kluczowe dla końcowego wyniku okazały się celne trójki Walkera

T’WOLVES (6-4) @ Pistons (4-7) 120-114

  • po przegranej w meczu z Nuggets świetnie powrócili do wygrywania gracze trenera Saundersa
  • 33 pkt na skuteczności 12/20 z gry wniósł do ataku gości Andrew Wiggins
  • 28 pkt – 8 zb – 6 as dołożył Karl Anthony Towns
  • Wilki imponowały od początku, 41 pkt w pierwszej kwarcie to jak dotychczas najlepsza ich odsłona #1
  • 19 pkt – 7 zb – 6 as zanotował dla gospodarzy wracający do gry Blake Griffin. Niestety dorobek skrzydłowego nie uchronił Mo-town przed 7. porażką
  • najskuteczniejszym dla Pistons i z 25 pkt okazał się Luke Kennard

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

3 komentarze

  1. cynik pisze:

    Słabo weszli w sezon Pistons. Brak Rosa widoczny. Jazz się powoli rozpędzają, to dobrze. Oby tylko Conley nie załapał jakiejś kontuzji. W Bostonie oprócz Kemby na plus można zaliczyć występy J. Browna. Super. Natomiast martwi trochę forma i nieregularność Tatuma. Chyba nie jest gotowy na bycie liderem. Ani mentalnym, ani punktowym. Jest jeszcze młody, więc ma czas.

    • Woy pisze:

      z Bostonem jest tak, że zawsze ktoś inny może zaskoczyć, ale przyznam, że na odejściu Roziera i Irvinga najwięcej zyskał Brown. Walker mecz po meczu czuje się pewniej i wydaje się być na najlepszej drodze do zastąpienia Irvinga. Pistons niestety, trochę za dużo weteranów i zbyt mało świeżej krwi. Jeden Kennard nie zbawi całej ofensywy i rzeczywiście z Rosem wyglądali dużo lepiej.
      Osobno wydaje się, że kompletnie bez pomysłu gra San Antonio. Brakuje nowych twarzy i zawodników, którzy dadzą iskrę. Ciekawe czy Pop temu zaradzi?

  2. August pisze:

    Wygląda że Celtowie mają głęboki skład i nawrt mimo kontuzji Haywarda spokojnie sobie poradzą. Zawsze jest ktoś akurat w formie i to wystarcza na kolejnych przeciwników – przynajmniej w RS. Z p.o. może być gorzej. Ale Kemba wydaje się coraz lepiej pasować do tej drużyny – nie MUSI ale MOŻE – i to chyba robi różnicę. Spurs rozczarowują – chociaż wyglądało że po powrocie kontuzjowanych piwinno być lepiej. Micno zawodzi Aldridge – ale pewnie Pop to spróbuje poskładać. Tylko czy sam ma jeszcze dość energii? Ciekawe jak długo potrwa dobra passa Timbervolves – póki co wygląda że znaleźli rytm i dobrze im z tym. A może pokazują co potrafią żeby „dobrze odejść”? KAT do Warriors za Russella?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *