Woy & Adrian – Analiza sezonu #15 – Detroit Pistons

Czy Dwane Casey zrobi z Pistons topową drużynę ligi?

Woy do Adriana:

1 . Czy sezon w wykonaniu Tłoków można uznać za udany? Zmiana trenera na Dwane’a Casey’a w końcu wypaliła i zespół trafił do play offs, a Blake Griffin momentami wyglądał jak MVP.

Szkoda, że Pistons zmagali się z problemami zdrowotnymi bo mieliby szansę na wyższe miejsce w sezonie regularnym co zaowocowałoby nieco słabszym rywalem w pierwszej rundzie niż Bucks. Również uważam, że postawienie na Casey’a to był bardzo dobry ruch ze strony zarządu. Blake Griffin indywidualnie rozegrał świetny sezon. Być może najlepszy w karierze. Nie jest to jednak zawodnik, który potrafi prowadzić drużynę w playoffs choć trzeba też jednak przyznać, że pomocy to mocnej nie miał.

2. Czy pozyskanie Derricka Rose’a wpłynie na poprawę sytuacji Pistons na obwodzie? Czy raczej powinniśmy patrzeć w stronę innych graczy (których?)?

Chciałbym aby tak było. Ostatni sezon pokazał, że Rose wciąż ma w sobie to coś specjalnego. Jego historia jest bardzo budująca i myślę, że będzie w stanie dodać jeszcze więcej ikry w grze Pistons.

3. Jak oceniasz Pistons i ich wyniki na przestrzeni ostatnich lat? Jak mogą wrócić do pierwszej czwórki konferencji i czy Blake Grffin to najlepsza gwiazda jaka mogła im się trafić?

Jak wspomniałem w jednym z poniższych pytań – od 2008 roku nie mieli żadnych sukcesów w sezonie regularnym. Ostatnie lata to zdecydowanie chude lata w wykonaniu „Tłoków”. Póki co nie zapowiada się by miało to ulec zmianie. Mam jednak przeczucie, że jeżeli w Motown zaufają obecnemu trenerowi to z czasem zbuduje on tu naprawdę fajną ekipę bo wykonuje póki co niezłą robotę.

4. W Detroit w ostatnim sezonie – koszykarze i hokeiści rozgrywali mecze w nowiuśkiej Little Ceasars Arena. Wiemy jednak, że samo Mo-town przypomina ruinę za sprawą upadającego przemysłu samochodowego. Wydaje Ci się, że ta sytuacja ma duży wpływ na potencjalne transfery mocniejszych zawodników?

Raczej nie. Nie orientuje się zbytnio w tym temacie ale jeżeli tak jest to faktycznie słabo ale myślę, że jedynie dla samej infrastruktury miasta, sport chyba nic na tym nie straci. Czy zawodnicy będą rezygnowali z ewentualnego transferu tylko ze względu na ten powód? Także śmiem wątpić i to bardzo.

5. O co powalczą Tłoki w nadchodzących rozgrywkach? Czy są w stanie wrócić do play offs??

Playoffs to jak najbardziej realny temat i cel dla Pistons. Nie będzie to jednak sezon obfity w sukcesy. Zbyt słaba kadra na to by zagrozić tym największym na wschodzie. Maksymalnie najwyższe miejsce jakie bym obstawił to 6, najniższe 10/11. Z tym, że brak awansu do playoffs równałby się ze słabym jak nie bardzo słabym wynikiem.

Adrian do Woya:

1.Sekou Doumbouya to silny skrzydłowy wybrany w tegorocznym drafcie przez Pistons z 15 numerem. To nieco niżej niż początkowo przewidywano. Biorąc pod uwagę, że w Motown mamy obecnie jeden z najsilniejszych duetów podkoszowych w lidze to czy jest to nieodpowiedni wybór? Czy może wręcz przeciwnie, Sekou przy m.in. Griffinie jest w stanie wejść na wysoki poziom w NBA?

Nie mam pojęcia czemu Pistons wybierają podkoszowych, mając jeszcze Thona Makera, a nie poszukają wzmocnień obwodowych typu strzelec czy combo guard. Może i Doumbouya jest ciekawym graczem, ale będąc w rotacji za Drummondem, Griffinem i Makerem będzie mu bardzo ciężko o minuty. Pierwszy sezon będzie wejściem do drużyny, nawet same treningi przy Griffinie i Drummondzie dadzą mu sporo i pozwolą lepiej wejść do ligi. Jednak na dłuższą perspektywę czasu może to spowolnić jego rozwój. Mnie osobiście przypomina się dawna sytuacja z Memo Okurem, gdzie Turek grał za plecami Wallace’ów i był dalekim rezerwowym a następnie przechodząc do Utah Jazz awansował do pierwszej piątki i na poziom All Star.

2. Jak poradził sobie Twoim zdaniem w swoim pierwszym sezonie za sterami Pistons Dwane Casey?

Solidnie. Wrócił z drużyną do play offs czyli tam gdzie Stan Van Gundy zawitał tylko raz podczas swojej 4-letniej przygody z Tłokami. Wydobył z graczy wszystko co najlepsze (na więcej nie można było liczyć przy kontuzji Griffina i przy krótkiej ławce) i przy odowiednich uzupełnieniach składu będzie miał szansę powtórzyć ten wyczyn z poprzedniego sezonu. Wprawdzie odeszli Ish Smith i Wayne Ellington, ale Derrick Rose, Tony Snell i Markieff Morris mogą ich zastąpić z nawiązką.

3. Andre Drummond nie jest typem nowoczesnego centra. Nie błyszczał dotychczas jeśli chodzi o rzuty z dystansu. W minionym sezonie oddał jednak aż 38 prób rzutowych zza łuku (trafił 5), to bardzo dużo patrząc na to, że dotychczas w karierze nie licząc właśnie ubiegłych rozgrywek oddał tego typu rzutów zaledwie 30 (także trafił 5). Czy możemy się spodziewać nowego Drummonda w nadchodzącym sezonie? Czy środkowy „Tłoków” dołoży do swojego arsenału także umiejętność trafiania rzutów za trzy punkty?

5 na 38 to bardzo słaba skuteczność i u Drummonda problemem jest technika wykonywania rzutów, co z kolei obswerujemy przy rzutach osobistych. Może będzie nadal próbował zaskakiwać rywali, ale przy zmianach w składzie wydaje mi się, że na dystansie częściej i nadal będzie grywał BG (dalej Snell czy Rose). Osobiście nie widzę by Drummond ze swoimi dystansowymi próbami wskoczył na wyższy poziom.

4. Ostatnie mistrzostwo Pistons zdobyli 15 lat temu. Ostatni jakikolwiek sukces drużynowy w sezonie regularnym to było wygranie dywizji w 2008 roku czyli również dość odległe czasy. Co musi się stać by Blake Griffin i spółka zaczęli święcić triumfy?

Na razie nie ma takiej opcji, gdyż konkurencja jest zbyt silna i kluby doskonale przepracowały off-season (Pistons tylko solidnie). Patrząc na składy Bucks, Celtics, Sixers a nawet Raptors czy Nets to uważam, że Tłoki maksymalnie znów skończą na pierwszej rundzie P.O. Ponadto kontrakty Drummonda i Griffina nie pozwalają na przybycie kolejnej gwiazdy do Mo-town.

5. Na koniec może nieco niestandardowe pytanie – który zawodnik z całej historii Pistons jest Twoim ulubionym i uważasz, że gdyby grał obecnie w Detroit to „Tłoki” automatycznie weszłyby na poziom wyżej i zaliczałyby się do klubów, które realnie myślą o tytule mistrzowskim?

Grant Hill. Zdrowy Grant Hill byłby świetną konkurencją na pozycję na której mają braki czyli SF. Zdolność Hilla do rozgrywania i prowadzenia akcji dałaby dużą przewagę na rywalami w erze small-ball. Jego talent pozwoliłby by rywalizować z takimi tuzami jak LeBron James, Kawhi Leonard czy Giannis Antetokuonmpo.

11 komentarzy

  1. Szuwarek pisze:

    No więc generalnie to Detroit jako miasta się rozpada. To nie Polska. W Stanach jest tradycja migracji za chlebem i dzisiaj dawna aglomeracja Mo Town licząca pewnie z 5 mln ludzi wyludnia się. Samo miasto Detroit od kryzysu w 2008 spadło z ponad miliona do 600 tys. I ma jedno z najwyższych wskaźników przestępczości. Niestety nawet tak zasłużone dla NBA i NHL (Red Wings mają więcej mistrzostw niż Pistons ) miasto może za 5-10 lat stracić swoje drużyny, bo w US sport to biznes, a tu market się kurczy z dnia na dzień i perspektyw nie widać.

    • Szuwarek pisze:

      P.s. nie wierzę, że to nie ma wpływu na rekrutację zawodników. Poza lokalnym patriotą i ewentualnie maksymalnym kontraktem nikt poważny do Detroit nie pojedzie.

    • k44 pisze:

      Ten odpływ, który był już się skończył, obecnie zapowiedzi są takie, że ok 600 tys będzie w 2030 roku a aglomeracja 3,8 mln plus okolice to jest łącznie 5 mln. Przestępczość może nie dużo ale jednak maleje także o Pistons i Red Wings to bym się nie martwił, zwłaszcza że jest nowiutka hala, moim zdaniem ciut za duża i te 18 tys na meczach to nie jest komplet 21 tys co się rzadko w tym sezonie zdarzało.

  2. Robert pisze:

    Rose do pierwszej piątki, Jackson na ławkę!

  3. Thegodnr12 pisze:

    Poraz pierwszy w życiu kibicuje BG. Grał wspaniałą dojrzałą koszykówkę. Drummond lepiej by opanował posty, a nie pchal się za linię. Może jakby zmęczył embida pod koszem, Tenby go tak nie rozjeżdżał z drugiej strony. Nie wierzę w rose w s5, brakuje strzelców, z drugiej strony w TR za caseya też nie było a było top. Drużyna do oglądania w przeciwieństwie do Charlotte

  4. k44 pisze:

    Sezon na pewno lepszy niż poprzednie ale mógł być bardziej udany. Powinni skończyć na 6 miejscu. Szkoda tej kontuzji Griffina pod koniec bo to zdecydowało o wszystkim. Poza tym miał świetny sezon, człowiek orkiestra. Na plus też nowy coach, poustawiał te klocki lepiej od Stana. Dre to niech nie ćwiczy rzutów z dystansu tylko półdystansu, bo to też leży, poza tym to jest hegemon pod koszem. Na nowe rozdanie zespół będzie silniejszy, pozbyto się Johnsona i Leuera. Tak naprawdę jedyna strata to Ish Smith. Ellington wiele nie pokazał. Snell, Morris, Rose, Wood, do tego młody Sekou i Jordan Bone (taka młodsza wersja Isha) i to może być ciekawa mieszanka. Na wyższy level powinien też wskoczyć Kennard. Zakładam, że powalczą o 5-6 msce na Wschodzie.

  5. pop pisze:

    Panowie, powiem to w prosty sposób, gdybym był czynnym zawodnikiem NBA i do wyboru miałbym Bulls, Pistons i Celtics, to na pewno nie wybrałbym ani Chicago ani Detroit, Brawo dla Blake’a za to że tak dzielnie wsparł Casey’a i poprowadził ten wózek złomu do playoffs ale w Detroit nie ma przyszłości. Griffin powinien szukać jak najszybszej możliwości zmiany klubu, chłop ma 30 lat więc spokojnie 2-3 lata na wysokim swoim poziomie pogra, i jeżeli jest szansa na zmianę otoczenia to teraz jest ten moment.

    Sezon Pistons można uznać za udany, ale to w 80% zasługa Griffina

    • Woy pisze:

      zdziwisz się za rok jak Davis wybierze Bulls :-) Lakers już dygają

    • pop pisze:

      hehe – „Blake Griffin tried to recruit free agents to the Detroit Pistons this offseason, but none of them signed.” ; „…Griffin mentioned that he went 0-for-3 in recruiting free agents to the Detroit Pistons this offseason. He named one player in Jeff Green.”

  6. Luk ash pisze:

    Szuwarek, nie ma opcji i nigdy nie będzie by Detroit straciło swoje drużyny.Red Wings?? Czy ty wiesz co piszesz?? Najpopularniejszy amerykański zespół hokejowy ,przez lata duma Ameryki w walce z Canadiens. Pistons dziesięć lat temu po kryzysie był plan po śmierci Davidsona, żeby ich przenieść to rada NBA się nie zgodziła bo to nie jakaś Oklahoma czy inne Orlando.Szxzegolnie że za trzy lata ma być tam weekend gwiazd. Poza tym nie dramatyzuj z tym Detroit. Nadal posługujesz się informacjami sprzed kilku lat. Mo-town się odradza w szybkim tempie, firmy przenoszą tam biura i ludzie znowu się osiedlają mówię o ścisłym centrum.W dalszych dzielnicach dalej jest strasznie, przestępczość jest duża ale poza centrum,na dzielnicach czarnych. Poza tym to Michigan stan wielkich jezior, parków itp. gwiazdy mają swoje obrzeża gdzie jest luksus.

    • Szuwarek pisze:

      Jeżeli miasto się odbije to spoko. Jednak jeżeli nie, to niestety w Stanach nie ma czegoś takiego jak „zasługi”. Jest tylko kasa i opłacalność. Jeżeli pieniążki się nie zgadzają, to biznes is biznes. Patrz case Seattle, a w przeszłości też były drużyny mistrzowskie, które zmieniały nazwy i były przenoszone do innego miasta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *