Mistrzostwa Świata 3×3 2019 – Dzień 3 [wyniki]

Post z wynikami trzeciego dnia World Cup w koszykówkę 3×3 w Amsterdamie (aktualizowany na bieżąco). Szczegółowy opis niektórych spotkań w dalszej części wpisu. Polacy grają dzisiaj wieczorem! O 17:55 z Brazylią, a o 21:05 z Japonią.

fot. FIBA

Skrót najważniejszych zasad:

  • 10 minut gry (lub do zdobycia przez jeden zespół 21 punktów)
  • 12 sekund czasu akcji
  • rzuty za 2 i za 3 liczą się odpowiednio za 1 i za 2 pkt
  • po zbiórce w obronie trzeba wyjść poza linię rzutów za 2
  • 3 zawodników na boisku, 1 zmiennik, bez trenerów
  • po 1 timeoucie na zespół + 2 timeouty telewizyjne
Znalezione obrazy dla zapytania fiba 3x3 basketball
Logo koszykówki 3×3
fot. FIBA

Mężczyźni

Mongolia – Portoryko 18:21

Ukraina – Estonia 15:13

Rosja – Estonia 15:16

Mongolia – Ukraina 16:18 (po dogrywce)

Portoryko – Rosja 19:15 (opis meczu poniżej)

Łotwa – Australia 20:16

Brazylia – Polska 12:21 (opis meczu poniżej)

Australia – Japonia 22:12

Łotwa – Brazylia 22:20

Japonia – Polska 21:17 (opis meczu poniżej)

fot. FIBA

Kobiety

Rumunia – Hiszpania 14:21

Mongolia – Czechy 14:20

Rumunia – Iran 21:7 (opis meczu poniżej)

Hiszpania – Mongolia 18:13

Iran – Czechy 6:22

Łotwa – Turkmenistan 21:5

Węgry – Chiny 11:21 (opis meczu poniżej)

Łotwa – Holandia 16:18

Chiny – Holandia 13:12 (opis meczu poniżej)

Turkmenistan – Węgry 7:18

fot. FIBA

Mecze Polaków:

Brazylia – Polska 12:21

W naszej ekipie na ławce rozpoczął Michael Hicks. Pierwsze punkty padły jego łupem 30 sekund po rozpoczęciu meczu. Brazylia wyrównała, po czym objęła prowadzenie po zbiórce w ataku. Nasi grali długie akcje i często ledwo zdążali oddać rzut. Punkty padały tylko spod kosza, a po trzech minutach było 4:3 dla naszych rywali – po czym Pawłowski, po świetnym podaniu Zamojskiego, doprowadził do remisu. Chwilę później Przemek trafił w faulem, ale pomylił się z linii. Hicks przechwycił piłkę i próbował swoich czarów, ale ponownie nie trafił – ani zza łuku, ani dobitki. Na szczęście Pawłowski celnie przymierzył z dystansu i wyszliśmy na 7:4.

Dobra obrona i dwa trafienia Hicksa (w tym jedno zza łuku) – i Polacy odskoczyli na 6 oczek! Brazylia rzuciła się do odrabiania strat i zniwelowała naszą przewagę do czterech oczek – ale potem zostawiony sam za linią Hicks trafił z dystansu. Podczas drugiej przerwy telewizyjnej prowadziliśmy 12:6. Na nieco ponad 3 minuty do końca ważny przechwyt zanotował Zamojski – ale nic z niego nie wynikło, bo Polacy stracili piłkę po faulu w ataku. Zamoj jednak po chwili przymierzył zza łuku i było 14-8.

Brazylia zmniejszyła straty po dwóch trafieniach spod kosza. 14-10, 1:54 do zakończenia meczu. W końcówce zaczęła się wymiana ciosów. „Money in the bank” trafił dwa razy i prowadziliśmy 19-12. A po chwili Zamoj z daleka rozstrzygnął mecz. Mamy to! Polska 21, Brazylia 12.

Japonia – Polska 21:17

Hicks na ławce, Japonia zaczyna i trafia z półdystansu. Pawłoski odpowiada spod kosza – ale nasi rywale trafiają zza łuku i spod kosza. 4:1, a po chwili już 6:1. Hicks zmniejszył straty spod kosza, ale kolejne trafienie Azjatów z dystansu pozwoliło im odskoczyć na 6 oczek. Paweł dobił piłkę, potem nasi wybronili akcję i wymusili błąd 12 sekund. Tak się przynajmniej wydawało – jednak to Japończycy otrzymali piłkę, gdyż dotknęła ona obręczy i mmogli ją zebrać. A potem trafili 2 razy z dystansu. 12:3 dla naszych rywali na 5:52 do końca.

Kolejny z Japończyków doznał kontuzji – a teraz nie mieli oni już zmiennika. To oznaczało, że będą musieli dokończyć mecz właśnie taką trójką. Była to szansa dla naszych – Zamoj wjechał pod kosz. Jednak chwilę potem faulował przy rzucie za dwa Kobayashiego – a ten trafił raz i było 13:4. Hicks spod kosza, ale rywale odpowiadają. A my tracimy piłkę po faulu w ataku. Na 4:41 nadal przegrywaliśmy 9 oczkami – a potem Yasuoka wbił nam kolejny sztylet, znów trafiając zza łuku.

Wtedy jednak po raz pierwszy celnie z dystansu przymierzył Hicks. Potem jednak Michael zaspał w obronie i Japonia zdobyła 17-sty punkt. Nasza gwiazda znów zza luku – 17:10. A potem spod kosza. 17:11. Ofensywny faul Japonii. Hicks znowu. 17:12. Airball rywali. Ale tym razem Michael nie trafił. Japonia raz z wolnego, Hicks i Zamoj spod kosza. 18:14, po chwili 19:14. Znowu Hicks za 2. 80 sekund do końca, 19:16 dla Japonii, przerwa, ba zespoły mają po 5 fauli.

I stało się. Japończycy rzucali za 2 i zostali sfaulowani. Mieli dwa wolne – a Hicks zarobił przewinienie techniczne. Pierwszy wolny celny. Drugi nie. Trzeci na zwycięstwo… Nie! Hicks wsadem! 20:17! 49.3 do końca.Ale potem Kobayashi trafił spod kosza mimo asysty Hicksa! Stało się, przegrywamy pierwsze spotkanie w tych Mistrzostwach. 21:17. Mimo wszystko i tak mamy pierwsze miejsce w grupie. Zagramy w półfinale z reprezentacją Portoryko.

Inne spotkania:

Rumunia – Iran 21:7 (Women)

Europejki od początku dobrze dzieliły się piłką i objęły prowadzenie 4:1 a po chwili, po zbiórce w ataku, było już 5:1. Twarda obrona pod koszem sprawiały, że zawodniczki Iranu nie mogły wejść w rytm. Jednak Rumunia, za sprawą strat, nie powiększała przewagi. W czasie pierwszej przerwy telewizyjnej było 6 do 2.

Iran zaczął agresywnie bronić strefy pod koszowej, dzięki czemu nie tracił punktów. Problemem była natomiast ofensywa – Azjatki myliły się z wolnych, z bliska i zza łuku. Z kolei Rumunia wróciła na właściwe tory powiększyła przewagę do 6 oczek – a po jednym celnym wolnym Ursu-kim do siedmiu. Na 4 minuty do końca było 10:3. Azjatki potrzebowały ostatniego zrywu, ale popełniły błąd 12 sekund i schodziły na drugą przerwę telewizyjną w kiepskich nastrojach.

Ostatnie 220 sekund upłynęło pod dyktando Rumunek – świetnie dzieliły się piłką, broniły pod koszem, a potem trafiły nawet za 2. Przy stanie 14-3 niemoc Iranu została przerwana rzutem z dystansu. To jednak nie zmieniło niemal nic. Na 2 minuty i 8 sekund do końca rozgrywając Azjatek, Elli, opuściła boisko z powodu urazu (najpewniej kostki). A Rumunia robiła dalej swoje i zdobywała kolejne punkty. Na 68 sekund do końca było 17:6., a mecz zakończył się wynikiem 21:7 na 34 sekundy przed upływem czasu 10 minut.

Portoryko – Rosja 19:15 (Men)

Mecz o awans do ćwierćfinału. Wyspiarze zaczęli od prowadzenia 2:0, ale spod kosza z faulem odpowiedział Zuev. Mecz był bardzo zacięty – po dwóch minutach wynik brzmiał 2:2. Matias wykorzystał jeden wolny, ale z dystansu trzykrotnie odpowiedzieli Rosjanie. 8:3. Europejczycy popełniali dużo fauli – po 3,5 minuty mieli ich już 8. Portorykanie zmniejszyli straty do 1 punktu, ale po wolnym i trafieniu spod kosza znów uciekli.

Niesportowe przewinienie Rosjan było ich dziesiątym, co oznaczało dwa wolne i posiadanie. Chwilę później mieliśmy remis po 10, a potem 11-10 dla Portoryko. Jedni i drudzy wymienili po trafieniu z dystansu i w czasie przerwy było 13-12 dla Wyspiarzy. Rosja potrzebowała punktów, ale to ich rywale punktowali – z linii po kolejnym faulu. 15-12, 3:49 do końca. Kolejne punkty zdobywał Clavell, a Rosjanom kończył się margines błędu. Na 2:24 do końca było 17-14 dla Portoryko. Europejczycy nie byli w stanie trafiać w dystansu i mecz zakończył się wynikiem 19-15. Ukraina na pierwszym miejscu, Portoryko na drugim!

Węgry – Chiny 11:21 (Women)

Węgierki rozpoczęły od dwóch trafień spod kosza, ale Chinki szybko odpowiedziały własnymi punktami oraz blokiem pod koszem. Za chwilę dorzuciły dwójkę. Po trafieniu z faulem Wu Azjatki objęły prowadzenie 5-3. Na rzuty spod kosza Węgierki nie miały na początku meczu odpowiedzi. Na pierwszą przerwę telewizyjną schodziły przegrywając 10 do 5 – rewanżowały się jednak własnymi layupami. W ten sposób zbliżyły się na odległość jednego punktu – i z taką stratę zeszły na pierwszą przerwę telewizyjną (aczkolwiek zaraz po niej Chinki miały rzucać jednego wolnego).

Europejki nie trafiały spod samej obręczy albo były blokowane, przez co przewaga ich rywalek wzrosła do 3 oczek na 5:40 sekund do końca – a kilkanaście sekund później do 6 po dwójce i celnej dobitce. 14-8, 5:51 do końca meczu. Węgierki potrzebowały impulsu – ale punktowały dalej Chinki. Impas został przerwany na 4:20 do końca. Wynik brzmiał wówczas 9:15.

Kolejny prosty layup Chinek i faul w ataku Węgierek – na 4 minuty do końca, kiedy miała miejsce druga przerwa telewizyjna, było +7 dla drużyny z Azji. A po chwili – +9 po trafieniu z dystansu. Problemy pod koszem Europejek trwały dalej: na 3 minuty do końca było 10-20. Mecz skończył się na 2:50 do końca wynikiem 21:11 dla reprezentacji Chin.

Chiny – Holandia 13:12 (Women)

Holenderki musiały ten mecz wygrać, aby pozostać w walce o awans do ćwierćfinału. Zaczęły od prowadzenia 2-0, ale Chinki zbierały w ataku i doprowadziły do remisu, a nawet objęły prowadzenie. Sukcesywnie punktowały spod kosz, a Holenderki zaczęły się nieco denerwować. Jednak po wjeździe van den Adel, jej przechwycie i kolejnym layupie było 4:4. Azjatki grały pod kosz, gdzie nie do zatrzymania była ich olbrzymka, Zhang. W czasie pierwszej przerwy telewizyjnej było 6:4. Zawodniczki gospodarzy walczyły, ale to nadal goście byli z przodu.

Wu trafiła spod kosza, ale van den Adel trafiła bardzo ważną dwójkę. A w następnej akcji Chiny straciły piłkę przez faul w ataku. Żadna z drużyn nie potrafiła odnaleźć rytmu w takua – na 4 minuty do końca było tylko 8:6 dla gości. Zhang zaliczyła blok, ale chwilę potem Holandia odpowiedziała. Ważne punkty padły na 3:24 do końca – van den Adel trafiła z faulem. Pomyliła się jednak z wolnego. Na 2:47 błąd 12 sekund zaliczyły Chiny – było wtedy 9:8 dla nich. Niemal od razu Van den Adel trafia na remis a potem na +1!

Azjatki próbowały spod kosza, ale pomyliły się. Van den Adel, po serii zwodów, przestrzeliła z bliska. Atmosfera była gorąca, a po przerwie na 1:42 do końca piłkę miały Holenderki. Straciły piłkę, ale odzyskały ją znowu. Na 80 sekund do końca kibice wstali z miejsc. Pomarańczowe przy piłce, trafia van den Adel! Jest 11:9! Li trafia zza łuku, odpowiadają Holenderki, ale Chinka punktuje spod kosza. Z faulem. I równo z syreną! Jest po 12, a po wolnym: 13:12 dla Chin!

Na 24.6 sekundy piłka wyszła poza boisko, a sędzia musiał sprawdzić, komu należy się piłka. Wyszło, że Holandii. Van den Adel pomyliła się. Ziang również, spod samego kosza. Na 8 sekund piłkę miały zawodniczki gospodarzy. Oddały rzut rozpaczy, który nie wpadł. Chinki wygrały! Chinki niepokonane w grupie – a Holenderki żegnają się z turniejem! Końcowy wynik: 13:12.

fot. FIBA

Więcej informacji o turnieju: http://www.fiba.basketball/3x3WC/2019

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

3 komentarze

  1. 2utakt pisze:

    gdzie można oglądać te mecze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *