Mistrzostwa Świata 3×3 2019 – Dzień 1 [wyniki]

Post z wynikami pierwszego dnia World Cup w koszykówkę 3×3 w Amsterdamie (aktualizowany na bieżąco). Szczegółowy opis niektórych spotkań w dalszej części wpisu.

fot. FIBA

Skrót najważniejszych zasad:

  • 10 minut gry (lub do zdobycia przez jeden zespół 21 punktów)
  • 12 sekund czasu akcji
  • rzuty za 2 i za 3 liczą się odpowiednio za 1 i za 2 pkt
  • po zbiórce w obronie trzeba wyjść poza linię rzutów za 2
  • 3 zawodników na boisku, 1 zmiennik, bez trenerów
  • po 1 timeoucie na zespół + 2 timeouty telewizyjne
Znalezione obrazy dla zapytania fiba 3x3 basketball
Logo koszykówki 3×3
fot. FIBA

Mężczyźni

Portoryko – Ukraina 19:21

Rosja – Mongolia 12:14 (opis meczu poniżej)

Estonia – Portoryko 17:21 (opis meczu poniżej)

Ukraina – Rosja 14:21

Estonia – Mongolia 17:20

Australia – Brazylia 21:15 (opis poniżej)

Japonia – Łotwa 11:14

Polska – Australia 18:16 (opis poniżej)

Brazylia – Japonia 10:13

Polska – Łotwa 15:13 (opis poniżej)

Znalezione obrazy dla zapytania Top 3 games to watch on the opening day of the FIBA 3x3 World Cup 2019
fot. FIBA

Kobiety

Hiszpania – Iran 22:8

Iran – Mongolia 19:18 (opis poniżej)

Czechy – Hiszpania 14:21 (opis poniżej)

Mongolia – Rumunia 4:22

Czechy – Rumunia 13:21

Turkmenistan – Chiny 5:22

Węgry – Łotwa 15:9

Holandia – Turkmenistan 17:11 (opis poniżej)

Holandia – Węgry 11:13

Chiny – Łotwa 18:12

Pierwsze zwyciężczynie na tym turnieju. ;)
fot. FIBA

Mecze Polaków:

Polska – Australia 18:16

Nasi zawodnicy zaczęli trójką Sroka-Zamojski-Pawłowski, Hicks na ławce. Pierwsze punkty padły łupem Australijczyków, ale nasi zawodnicy odpowiadali. Australia objęła prowadzenie 5-2 dzięki zbiórkom w ataku. Hicks trafił za 2, ale nasi znów nie zbierali piłki. Na pierwszą telewizyjną przerwę nasi gracze zeszli przegrywając 4 do 7. Po przerwie Wright trafił trudny lay-up, a Sroka rzucił airballa zza łuku. Na niecałe 6 minut do końca świetne podanie zaliczył Hicks, ale Pawłowski nie trafił sam na sam z koszem. Niewykorzystane sytuacje się mszczą – piłka poszła na obwód i Australia trafiła trójkę. Po upływie połowy czasu przypomniał o sobie Michael – znów przymierzył z dystansu. Jednak Australia trzymała się za sprawą layupów Wrighta. Trzeci raz za 2 przymierzył Hicks – a potem trafił też spod kosza. Jednak Wright momentalnie oddał mu trafienie z dystansu. Kolejna przerwa, na 3:31 do końca, Australia prowadzi 14:9.

Pawłowski spod kosza, wymuszona strata i nasi mieli piłkę. Michael próbował z dystansu, ale nie trafił. Zderzył się z zawodnikiem z Australii skaczącym do bloku , który zaczął krwawić z głowy. Potem Zamoj zmniejszył straty do 2 oczek, nasi wymusili, a Przemek wjechał pod kosz. Potem Micheal „Money in the Bank” Hicks dał naszej ekipie prowadzenie trafiając trudny rzut zza łuku, co spowodowało, że Australia wzięła czas. Na 1:22 Zamoj wymusił ważny faul w ataku, przyjmując szarżę (co tak dobrze robi przecież w Lidze).

Przemek sfaulował w obronie, a że był to siódmy faul, to nasi rywale mieli dwa wolne. Jeden celny, remis po 15. Ale tylko na chwilę – Sroka przymierzył zza łuku. Australia oddała 1 punkt, po czym obie ekipy nie trafiały. Na 18.3 sekundy do końca nasi wzięli czas, prowadząc 1 punktem i mając piłkę z boku. Hicks zaczyna. Wright wybronił akcję, po czym przeciwnicy mieli rzut na przewagę. Pomylili się. Na 2.5 sekundy do końca sfaulowali Zamoja. Trafił tylko raz, rywale mieli rzut na dogrywkę. Niecelnie! GAME OVER! 18-16 dla naszych! Mamy pierwszą wygraną dzisiaj!

Polska – Łotwa 15:13

Drugie spotkanie rozpoczęliśmy ze Sroką na ławce. Rywale zaczęli od celnej trójki. Łotysze pudłowali z bliska, ale zbierali w ataku. Nasi zaś mylili się z dystansu: po dwóch minutach było 3:2 dla rywali Kosz Kadry. Potem jednak Hicks przymierzył z daleko i dał Polakom prowadzenie. Podczas pierwszego czasu telewizyjnego (6:50 do końca) prowadziliśmy 4-3, ale mieliśmy już na koncie 5 fauli (rywale tylko 3). Zamoj wymusił faul przy rzucie i trafił wolnego, dając nam dwupunktowe prowadzenie. Polacy twardo bronili i wymuszali straty, ale też łapali przewinienia. Na 5:27 Hicks popełnił faul numer 7 dla naszej drużyny, do tego przy rzucie za 2. Po wolnych Łotwa wyszła na +1 – a chwilę potem popełniła swoje przewinienie numer 6. Gra zaczęła robić się brudna: Hicks rzucał za 2 i zderzył się z Kruminsem. Trafił jednego wolnego i mieliśmy 7-7 i w punktach, i w faulach.

Lasmanis rzucił celnie ponad wyciągniętym ramieniem Pawłowskiego, a następnie nasi stracili piłkę. Na 4 minuty do końca przegrywaliśmy punktem, ale Pawłowski spod kosza doprowadził do remisu. Nasi grali długie indywidualne akcje i pudłowali z dystansu. Na 3 minuty do końca było 8-8. Hicks nadal grał indywidualnie, ale nie trafiał. Na 1:55 do końca Krumins przymierzył celnie, ale Hicks zrobił swoje i doprowadził do remisu. Ostatnią minutę otworzył prosty layup Łotyszy. Odpowiedział Pawłowski, a następnie mecz przejął Hicks. Trafiał znów swoje szalone trójki, a Polacy wygrali 15-13. Nasi rywale mieli rzut na dogrywkę, ale pomylili się. Zawodnicy Kosz Kadry skończyli pierwszy dzień Mistrzostw z kompletem zwycięstw! Następne dwa mecze w czwartek 20 czerwca – z Brazylią i Japonią.

Pozostałe spotkania:

Rosja – Mongolia 14:12 (Men)

Obie drużyny od początku konsekwentnie grały pod kosz. Żadna z ekip nie mogła zbudować przewagi większej niż 1 punkt. Udało się to Rosji 7 minut do końca – było wówczas 6-4. Próbowali oni potem rzucać z dystansu, ale ich próby były niecelne. Po chwili jedni i drudzy pudłowali zza łuku. Gra była twarda – w pierwszych 5 minutach Rosjanie popełnili aż 6 fauli.

Nasi sąsiedzi wyslzi na 3-punktowe prowadzenie, ale konsekwentna gra Azjatów pod kosz zmniejszyła straty do 1 punktu, Na 3:27 do końca miała miejsce druga przerwa telewizyjna. Po niej oba zespoły miały problem z trafieniem do kosza – aż Mongolia, dzięki zbiórce ofensywnej, doprowadziła do remisu po 8.

Rosja trafiła spod kosza, ale odpowiedź była natychmiastowa. W następnej akcjji rzut zza łuku Europejczyków został zablokowany, a Mongolia trafiła i wyszła na prowadzenia. Gra przyspieszyła, a na 1:43 do końca Mongolia prowadziła 11:10. Rosjanie zebrali piłkę po niecelnym rzucie z dystansu, ale stracili ją przez błąd kroków. Na minutę i 10 sekund do końca siódmy faul popełniła Mongolia – Rosjanie trafili 1 z 2 wolnych i był remis po 11. Po kilku ofensywnych zbiórkach chwilę później Azjaci wyszli na prowadzenie. Na 14 sekund do końca Rosja wyrównała po trudnym rzucie spod kosza! Jednak potem po agresywnej obronie nasi sąsiedzi popełnili faul, (na 8.7 sekundy), a Mongolia trafiła 2 razy z wolnych. Rosja potrzebuje rzutu z dystansu. Nie trafili! Ależ zaciekłe spotkanie. Mongolia wygrywa 14-12.

Iran – Mongolia 19:18 (Women)

Spotkanie było dosyć fizyczne (jak na koszykówkę kobiet). Sporo było przepychania się na zasłonach. Zawodniczki Iranu bardzo dobrze rzucały zza łuku, ale Mongolia odpowiadała spod kosza. Dopiero w końcówce się to zmieniło. Mongolia w ostatniej minucie przegrywała 5 punktami, ale dwoma rzutami z dystansu zmniejszyła straty do 1 oczka, a potem zaliczyła przechwyt i miała otwarty rzut z dystansu na zwycięstwo. Był jednak niecelny i to Iran mógł się cieszyć ze zwycięstwa. Ale wielkie brawa za walkę do końca!

Hiszpania – Czechy 21:14 (Women)

Pierwsze spotkanie tych Mistrzostw, na którym było widać różnicę poziomów. Hiszpanki zaczęły od 6-0, a potem konsekwentnie wykorzystywały większość okazji. Czeszki może nie były bezradne i dzielnie walczyły, ale widać było, że ekipa z Półwyspu Iberyjskiego była lepsza. Dużo rzucały zza łuku i, co ważniejsze, trafiały. Do tego potrafiły dobrze dzielić się piłką i trafiać spod kosza oraz zbierać w ataku. Gra była fizyczna, dlatego spotkanie trwało długo. W końcówce trwała walka kosz za kosz – Czeszki nie potrafiły się zbliżyć na więcej niż 6 punktów. 2 trafienia Hiszpanii spod kosza w ostatnich dwóch minutach rozwiązały sprawę.

Estonia – Portoryko 17:21 (Men)

Świetne do oglądania ofensywne i fizyczne spotkanie. Obie drużyny rzucały zza łuku oraz dogrywały pod kosz. Do tego ożywili się kibice obu zespołów. Przy stanie 13:13 mieliśmy pierwszy w tych Mistrzostwach wsad – Raap z Estonii miał wolną drogę po końcowej linii. Potem jednak Clavell z Portoryko trafił trzy razy z rzędu i było 16-14. Estonia wzięła przerwę, ale to nie wybiło z rytmu ulubieńca publiczności. 17-14, 2 minuty do końca. Estonia wybroniła akcję wymuszając stratę, ale nie byli w stanie tego wykorzystać. Po zbiórce ofensywnej Portorykanie jeszcze powiększyli przewagę. Europejczycy wreszcie trafili, ale zza łuku przymierzyli Azjaci i było 15-20. Z dystansu trafili Estończycy i na 39.7 sekundy było 20-17 dla Portoryko. Clavell stracił piłkę, a Estonia trafiła spod kosza. Potem jednak Martinez wygrał mecz, trafiając jumper pod presją obrony. Ależ przyjemne spotkanie! Kiedy kibice są głośno, to od razu lepiej się ogląda. A i poziom był bardzo dobry.

Australia – Brazylia 21:15 (Men)

Początek meczu był bardzo szybki. Nie było dużo gry pozycyjnej, tylko sporo szybkich akcji. Początkowo na prowadzeniu była ekipa Brazylii, ale Australia dzięki trafieniom z dystansu i dobrej obronie wyszła na 9-4. Obie ekipy sporo faulowały – do pierwszego telewizyjnego timeoutu (6:52 do końca) obie ekipy popełniły razem 6 przewinień. Brazylijczycy mylili się z dystansu, a zawodnicy z Antypodów raz po raz skutecznie wbijali się pod kosz, gdzie byli faulowani. Po 5 minutach gry Australia prowadziła 12-7., w faulach było 6-4 dla ekipy z Ameryki Południowej.

Brazylia nadal pudłowała za łuku, a na 3:53 do końca, kiedy sędziowie ogłosili drugą przerwę telewizyjną, przewaga Kangurów wynosiła 6 oczek. Chwilę potem zaś, po celnym wolnym i trafieniu spod kosza było 16-8. Jedni i drudzy mieli potem słabszy okres, pełen niecelnych rzutów. Przerwali go Brazylijczycy, ale chwilę potem, dzięki punktom zza łuku Australia jeszcze bardziej przybliżyła się do zwycięstwa. Oba zespoły znów grały szybko i oddawały rzuty po ledwie kilku sekundach akcji. W końcówce Brazylia zdobyła kilka punktów z rzędu i zbliżyła się na odległość 5 oczek (15-20), ale na zegarze pozostało wówczas jedynie 21 sekund, a piłkę mieli Australijczycy. Koniecznie chcieli skończyć przed czasem – udało im się to na sekundę przed końcem, kiedy trafili rzut wolny po faulu przy rzucie zza łuku.

Holandia – Turkmenistan 17:11 (Women)

Niesione dopingiem kibiców zawodniczki gospodarzy zdobyły pierwsze punkty – ale ekipa z Turkmenistanu walczyła twardo i nie pozwalała Holenderką odskoczyć. Po 4 minutach było 7-5 dla Europejek. Chwilę potem, rzucając równo z syreną końca czasu akcji Turkmenistan doprowadził do remisu. Było sporo fauli – przy stanie 8-7 dla gospodarzy było w tym aspekcie 4-4. Turkmenistan objął po chwili prowadzenie rzutem z dystansu, ale trafienie z faulem spod kosza (i trafiony wolny) pozwoliło Holandii wrócić na czoło. Żadna ekipa nie była w stanie zdominować spotkania, a na 3:30 do końca było 11-10 dla Europejek. Potem jednak rzut z dystansu, 3 trafienia spod kosza oraz 3 wymuszone straty sprawiły, że Holenderki bardzo zbliżyły się do zwycięstwa. Niemoc gości została przełamana, ale wynik brzmiał wtedy 16-11 dla Europejek – a po chwili już 17-11. Zawodniczki gospodarzy lepiej zbierały oraz bardzo dobrze broniły, dzięki czemu pewnie wygrały 17-11. Znaczenie miała też przewaga wzrostu Holenderek – mogły nie tylko wygrywać walkę na tablicy, ale i trafiały spod kosza oraz mogły rzucać z półdystansu ponad rywalkami.

Więcej informacji o turnieju: http://www.fiba.basketball/3x3WC/2019

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *