NBA Finals, G#6: TORONTO RAPTORS po raz pierwszy MISTRZAMI! KAWHI LEONARD znów MVP!!

Co za historia, co za mecz! Po raz pierwszy w historii ligi Mistrzem NBA zostali koszykarze Toronto Raptors. Kanadyjczycy po raz pierwszy w dziejach najlepszej ligi świata zdobyli Mistrzostwo. Wielki dzień również dla Kawhia Leonarda, który drugi raz w karierze zdobył MVP Finałów, deklasując w walce o tytuł takie nazwiska jak Steph Curry i Klay Thompson. Doszło do niecodziennej sytuacji, w której byli już Mistrzowie NBA nie wygrali żadnego meczu na własnym parkiecie.

Masai Ujiri z pewnością zostanie wybrany managerem roku w lidze, jego „nos” transferowy i sprowadzenie do Toronto – Marca Gasola i przede wszystkim Kawhia Leonarda – zakrawa na geniusz. Jeszcze ciekawszą historią jest zwycięstwo w lidze trenera debiutanta – Nicka Nurse’a – który po zwolnieniu najlepszego trenera poprzedniego sezonu (Dwane’a Casey’a) został Mistrzem.

Spotkanie numer 6 wielkiego finału było bardzo zacięte i wielokrotnie zmieniało się prowadzenie na korzyść jednego lub drugiego zespołu. Raptors mieli aż 4 graczy na poziomie 20 lub więcej punktów; fantastycznie i najlepszy mecz w serii rozegrał Pascal Siakam (26 pkt i 10 zb), najlepszy mecz w serii a może i najlepszy w całych play offs rozegrał Kyle Lowry (26 pkt i 10 as, 4×3 pkt), aż 22 pkt z ławki dorzucił Fred VanVleet (5×3 pkt), a wspomniany już MVP finału i ponowny Mistrz NBA – Kawhi Leonard – dołożył 22 oczka. Nie ma zatem tzw. three-peat champinship dla Warriors, ale jest three-peat dla Patricka McCawa, który po dwóch Mistrzostwach z Golden State Warriors, zaliczył trzecie z Raptors (i to dzięki transferowi do Cavs, gdzie pojawił się na chwilę i go zwolniono).

Z drugiej strony fantastycznie – do momentu kontuzji – prezentował się Klay Thompson, który z 30 pkt i przy skuteczności 8 na 12 z gry był najmocniejszym zawodnikiem ex Mistrzów. Klay kontuzjował kolano w trzeciej odsłonie i nie wrócił już do gry w finałowej kwacie. 22 pkt dorzucił Andre Iguodala, który dwoił się i troił pod nieobecność Kevina Duranta, ale ostatecznie jego wysiłek nie przyniósł kolejnego Mistrzostwa dla Oakland. Steph Curry wypadł nieco bladziej, trafiając 6 z 17 rzutów z gry i kończąc finały na poziomie 21 pkt.

Raptors zwyciężyli, wygrywając zasłużenie, pokazując niesamowity charakter jako drużyna, ale przede wszystkim nie okazując tremy w starciu z mocno utytułowanym rywalem. To pierwszy tytuł dla Kanady od 1993 roku, kiedy w zawodowej lidze baseballa Mistrzem zostali Torotno Blue Jays. Jest też pewna analogia z NHL czyli ligą hokejową, która swój koniec miała wczoraj, a gdzie Mistrzami zostali też debiutanci – St. Louis Blues (wygrywając również na tafli rywala, czyli Boston Bruins).

Na koniec warto też dodać, że Marc Gasol nie trafił żadnego rzutu z pięciu z gry, kończąc mecz na 3 pkt, a mimo to zdobył swój upragniony tytuł. Teraz jego i GMa Raps czeka decyzja w sprawie nowego kontraktu. Podobna historia z kontraktem czeka Kawhia Leonarda, który może teraz wybierać, czy zostać w Toronto (dokąd został wysłany niemal za karę i gdzie miał stroić fochy i nie chcieć grać) czy podbić duży rynek przechodząc do L.A. czy N.Y. ? Serge Ibaka z 15 pkt zdobył swój tytuł za drugim podejściem, wcześniej nie udało mu się z w 2012. roku z OKC Thunder, kiedy na jego drodze stanął mały Dream Team z Miami i LeBron James. Ten sam LeBron zafundował nam niesamowitą rywalizację na Wschodzie, uciekając do Lakers, a zostawiając panowanie w konferencji wschodniej takim nazwiskom jak Leonard czy Antetokuonmpo. No i w końcu bez punktowy Danny Green, który nie miał też w San Antonio najlepszych relacji z Leonardem, znów dziś bez punktów, ale z kolejnym tytułem…Co za historia!

Na koniec fantastycznego i niespodziewanego zakończenia sezonu dziękuję całej redakcji (najbardziej Adrianowi Rojkowi i Jakubowi Kubali Janiakowi) za wielki wkład i sporo czasu poświęconego w tym sezonie na pisanie kolejnych artykułów dla Was. Jeszcze większe DZIĘKI dla Was, że nas kolejny sezon odwiedzaliście i komentowaliście wydarzenia w najlepszej lidze świata. Co za sezon, co za emocje i co za niesamowite play offs.

WE THE NORTH! :-)

Wynik 114-110 dla Raptors, koniec serii i 4-2 dla Toronto nowych Mistrzów NBA

P.S. wg Adriana Wojnarowskiego Klay Thompson zerwał ACL…

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

49 komentarzy

  1. thegodnr12 pisze:

    Oczywiście oglądałem na żywo. I wydaje mi się, że Steph zbyt się podłamał Klayem… Od tamtej chwili już go nie było, nie wierzył w zwycięstwo, a ono było o krok. 4 kwarta to popis nieskuteczności świetnego przecież Curryego. Szkoda, że Toronto wygrało z zdziesiętkowanymi Warriors, ale pamiętajmy że GSW raz wygrało gdy Love i Irving grali z poważnymi kontuzjami. Taki jest sport. Dzięki temu było wyrównanie.
    Bez Duranta i z decyzją A.Davica oraz Leonarda, kolejny sezon jest do wzięcia dla każdego.

    • Woy pisze:

      jestem ciekaw co na te wydarzenia myśli sobie pewien łodzianin? ;-)

    • jumpman pisze:

      @Woy, że gdyby dołączył do GSW „to by nic nie dało i tak by nic nie dało” (cyt. klasyk Pudziana)
      Aż dziwne, ale w sumie JaVale McGee brakowało (zamiast DC),

    • Woy pisze:

      JaVale bronił te picki i chronił obręcz. to jest mała a duża rzecz w przełożeniu na dzisiejszą tragedię Warriors.JaVale ma pierścien, a Kuzyn dla którego miała to być formalność, już nie.

    • jumpman pisze:

      @Woy czy rzeczony Łodzianin miał ofertę od Raptors? Tylko czy on miał być Markiem Gasolem czy gdzieś na czeluściach ławki (i tak by było fajnie mieć tę błyskotkę dla niego)

    • Woy pisze:

      according the sources MIL & TOR

    • jumpman pisze:

      no to może powiedzieć kiedyś .. a miałem ofertę od mistrzów ; )

  2. August pisze:

    Trudno obronić tytuł jak grasz bez najlepszych strzelców i obrońców jednocześnie… Szkoda tej dzisiejszej kontuzji Klaya bo pewnie mielibyśmy 7 mecz. Wojownikom zabrakło głębi składu – bo zmiennicy w finałach bardzo zawiedli. Zupełnie nie rozumiem po co Curry w ostatniej akcji rzucał za 3, skoro kompletnie mu to dzisiaj nye szlo… Mógł pójść na kosz i zagrać do którego$ z wysokich albo dać się sfaulować i rzucić spokojnie wolne. Finały mu nie wyszły niestety. Techniczny dla Greena nie miał już znaczenia bo Raps po pudle Curryego mieli tytuł w kieszeni. Brawa dla Toronto chociaż gdyby zdrowi byli Durant i Klay (albo chociaż jeden z nich) to wynik byłby pewnie inny. Ciekawe co będzie z obydwoma drużynami bo obydwie mają trudne lato przed sobą. Dzięki Redaktorom za sezon – już czekam na następny.

    • Maniek pisze:

      wynik byłby albo nie byłby tego się nie dowiemy to tylko gdybanie tak samo jak w 2015 (co gdyby Love i Irving nie mieli kontuzji) czy 2016 (co gdyby D.Green nie został zawieszony) a to tylko najbliższa historia – w historii zostanie zapamiętane tylko tyle:

      Raptors z mistrzostwem w 2019 roku

      PS fajnie oglądało się GSW takich jak w 2015 i 2016 roku gdzie musieli grać na 100% i nic im nie przychodziło tak łatwo jak z Durantem – takich GSW fajnie oglądać – oni jak Klay wyzdrowieje nadal będą mocni i dobrze :)

  3. jumpman pisze:

    gratulacje dla Raptors i Kanady.
    bardzo szkoda zdziesiątkowancyh Warriors i nie chodzi o gwiazdę tylko na przestrzeni sezonu 8+ zawodników a w PO 7 lub więcej… widać jak trudno utrzymać 3peat a swoją drogą mieli szanse i nie utrzymali 3 peat przeciwko Cavs wiadomo kiedy, i tak są już dynastią na ten moment.
    Raptors czy to będzie 1-razowe, czy uda się utrzymać KL i wziąć kilku graczy. Naprawdę przypominali mi grą młode GSW z pierwszego tytułu. Fred i w sumie Siakam, to objawienia PO i finałów. Bracia Gasol mogą zbić piątkę.
    Liczyłem, że GSW wydrą i następny sezon bez spiny odnośnie 4peat, ale leczenia kontuzji i dobierania ławki. Na ten moment to będzie leczenie, operacje i próby solidnych tradeów – na ten moment kontrakt ma tylko Steph, dray, iggi, livingston, jones, mckinnie. W Raptors z kolei kilka opcji zawodnika.
    Mimo wszystko ładne spotkania, zacięta rywalizacja o każdą piłkę.
    Mr Masai dostanie chyba pomnik od miasta ; ) jak kiedyś zwolnienie Jacksona i wzięcie Kerra, tak teraz… wyszło na plus.

  4. Endrjus pisze:

    Brawo Raptors! Znakomity sezon, rewelacyjne Playoffs i pierwszy tytuł w NBA! Tylko gwoli uściślenia Toronto Blue Jays (baseball) i Toronto Maple Leafs (hokej) to nie jedyne zawodowe drużyny z Toronto. Jest jeszcze FC Toronto, klub MLS (piłka nożna) i ten klub zdobył 2 lata temu mistrzostwo dla Kanady ;)
    Co ciekawe, najstarszy i najbardziej utytułowany zawodowy klub z Toronto – Maple Leafs (13 Pucharów Stanleya) nie zdobył mistrzostwa od 52 lat (sic!).

    • Woy pisze:

      sorry ale liga MLS nie jest wliczana do wielkich lig w USA i Kanadzie. Jej historia jest niczym w porównaniu z NBA, NHL, MLB , NFL

  5. Jax pisze:

    Dzięki za kolejny wspólny sezon!

    Fantastyczny mecz, emocjonujące widowisko.
    Raps byli lepsi i wygrali zasłużenie.
    Fani GSW pewnie zawiedzeni, bo kontuzje zabrały im miśka. Tylko tutaj należy przypomnieć, jak Wojownicy wyeliminowali Kawhiego swego czasu… Karma to suka.
    Kontuzje swego czasu eliminowały innych rywali GSW, ale taki jest sport.

    Fenomenalna praca sztabu trenerskiego TR – wprawdzie ich nie doceniałem (typowałem, że Bud i Bucks poradzą sobie z nimi), to jednak pokazali klasę!

    Kałaj — MVP pełną gębą – najlepszy obecnie koszykarz na świecie, szkoda, że drugi najlepszy w PO – KD złapał podłą kontuzję.

    Należy również dodać, że fantastyczną robotę wykonali rezerwowi – zwłaszcza FVV ;)

    Cudowny ten sezon był i wielka szkoda, że już po nim.

    Teraz czas na post season, czyli tez będzie się działo :)

    Pozdrawiam wszystkich fanów kosza!

    • jumpman pisze:

      Jax jak piszesz, że warriors/zaza wyeliminował kl, to teraz można spokojnie dodać, że kl wyeliminował looneya łamiąc mu bark. wg takie sugestie są bezsensu, bo ponaciągać złych intencji można sporo

  6. Elwood pisze:

    Bardzo dramatyczna historia tych finałów naznaczona kontuzjami, ale tytuł jedzie do Kanady i w kronikach historycznych głównie to się będzie liczyło. Myślę, że to ożywczy moment dla ligi. Mistrz upadł, na razie na jedno kolano, ale jest ranny i w przyszłym sezonie rywalizacja zapowiada się bardzo ciekawie. Wielkie dzięki dla redaktorów tego portalu. Rzadko piszę tu komentarze ale zaglądam regularnie. Nie wyobrażam sobie NBA bez Was. Trzymajcie tak dalej.

    • jumpman pisze:

      przy takiej ilości kontuzji Warriors, w przyszłym sezonie może uda się coś ugrać, ale tu jest szansa Lebrona jeśli kilka wieklkich transferów wyjdzie… jak i Hardena, bo kiedy Klay i reszta się poskłada i ławka wyrówna, znów mogą wrócić na top

  7. Krzychair pisze:

    dziękuję redakcji. to był świetny sezon.
    Ja na razie mam dość czekam tylko na draft oraz transfery

    pozdrawiam

  8. Adrian Rojek pisze:

    Kontuzja Thompsona idealnie podsumowała te pechowe playoffs w wykonaniu Warriors. Curry zawiódł, pod nieobecność Duranta miał wziąć na siebie odpowiedzialność i prowadzić teamem, tymczasem to Draymond i Klay rozgrywali znakomite PO. To jest początek końca, niestety, szkoda, że w taki sposób się to rozstrzygnęło (nie w 100% sportowy) i najbardziej szkoda tych cierpiących zawodników, którzy prędko do gry nie wrócą… Ja jestem i tak zadowolony, ugrali dwa mecze do tego każde spotkanie było wyrównane, mimo masy przeciwności walczyli całym serduchem, wszyscy co mogli. Żegnamy Oakland, pozostaną piękne wspomnienia. Dzięki za sezon.

    • jumpman pisze:

      nie sądzę, że początek końca… jak patrzysz na lata 80te to Lakers i Celtics nie mieli back to back oprócz 87-88 Lakers oraz 89-90 Pistons a tak jeszcze 3x Celtics i 1x Philly i potem Spurs 5 tytułów na przestrzeni 15 lat, Warriors 3 tytuøy w 4 lata… więc trudno mówić o końcu w wieku 29-30 lat, jedynie jeśli kontuzje okażą się bezpowrotne. Szkoda, bo liczyłem na pobicie rekordu 3peat bulls, ale widać ile pracy i przypadku (zdrowia) by to utrzymać a GSW miało szansę z cavs wtedy pełni zdrowia na rekord.
      Mimo wszystko liczyłem na 15+ punktów Draymonda a mało miał takich spotkań, jednak obrona i rozegranie miodzio.

  9. saturn pisze:

    Myślę, że bardzo dobrze dla całej ligi z tą zmianą. Takie przewartościowanie stereotypów, że zachód jest dużo mocniejszy od wschodu i że GSW razem z Houston to najmocniejsze ekipy było moim zdaniem bardzo potrzebne.
    Na pewno będzie to skutkowało bardzo gorącym latem transferowym. Szczególnie na Wschodzie – Wizards, Celtics, Hawks, Bulls, Pistons… myślę, że będzie się działo.

    Raptors chyba idealnie trafili z formą, bo wcześniej nie prezentowali się aż tak dobrze. Mam wrażenie, że tak dojrzeli w rywalizacji z Philadelphią i Kozłami. Może nawet rywalizacja w PO była trudniejsza niż same finały z osłabionymi kontuzjami GSW?
    .
    Zwróćcie uwagę jak ciekawie zaczyna się dziać na wschodzie. Mam wrażenie, że w przyszłym sezonie będziemy mieć 4 niezłe drużyny: Raptors, 76-ers, Celtics i Bucks. Liczę, że Celtics poczynią jakieś ruchy transferowe, bo mają kim handlować… oraz mają kilka wyborów pierwszorundowych w Drafcie.

    Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wszystkie materiały w tym sezonie.
    Oczywiście liczę, że teraz rozpiszecie się na temat spekulacji transferowych i draftowych.

  10. Le King pisze:

    Takich Po dawno nie bylo na brak emocji narzekac nie mozna. Byla dramaturgia i historie z roznymi smaczkami, lato zapowiada sie bardzo ekscytujaco, nie wspominajac o nowym sezonie. Kawhi ma w sobie pierwiastek Jordana jest naturalny w swojej grze. Szkoda zawodnikow GSW miejmy nadzieje ze wroca jeszcze silniejsi. Redaktorzy super robota, tak trzymac!

    • aquari pisze:

      Jest świetny ale zdecydowanie mniej charyzmatyczny. Tak mnie się wydaje, MJ za którym nie przepadałem był odrobinę celebrytą. Sportowo według mnie to zbliżony poziom. Fajne PO, super finały. Pierwszy raz od lat regularnie oglądałem mecze. Pozdro @ll

    • jumpman pisze:

      aquari MJ lubiłem, ale poznając jego historie i charakter z wywiadów i biografii, mega ego (kwintesencja to przemowa na przyjęciu do gali słąw), potem snob, mega celebryta, w szatni despota, uzależniony i w długach od hazardu, ale wyniki sportowe niezaprzeczalne… w takiej sytuacji lepszym kuplem i liderem z drużyny Kawhi : ) i w sumie powiem KL, Steph, Klay, Duncan tacy normalni przystępni

  11. Tony pisze:

    Brawo dla Raps. Masai zaryzykował vabank i pije szampana ☺
    Karma w tym sezonie zemściła się za wydarzenia 2017 roku:
    -Kontuzja Kawhi podczas WCF- a teraz Kawhi mistrzem,
    -Kontuzja Gordona i LBJ bez PO
    Super te PO były, oby takich więcej.
    Panowie redaktorzy gratulacje za super robotę przez cały sezon.

  12. Coach K pisze:

    Steph Curry w czwartej kwarcie: 1/6 z gry, w calym meczu 35% i 27%, ogolnie zdobyl 21 pkt bedac siodmym najlepiej punktujacym zawodnikiem meczu.

    • Mateusz pisze:

      W nastepnym sezonie bez Duranta i Klaya przez większość czasu udowodni wszystkim że jest jednak mocno przeceniany jako lider. Jest świetnym strzelecm, pewnie jednym z Top all time, ale liderowanie i ciągnięcie drużyny bez wspracia innych gwiazd mu nie wychodzi.

    • Woy pisze:

      trochę Kyrie Irving zatem ;-)

    • jumpman pisze:

      tylko z 6-7 lat liderował i spinał to, lider nie zawsze oznacz top scorer, i był współtwórcą 5 finałów i 3 tytułów… więc na ten moment przebija KI itp no i osobiste rekordy plus ten magiczny sezon z mvp, to jednak nie jakiś ogórek.

  13. jumpman pisze:

    wiem, że może jeszcze nie do końca czas, bo parada Raptors, potem draft i wymiany, ale czy przy kontuzjach GSW, czy w przyszłym sezonie właśnie Rockets i Harden i LeBron nie powinni upatrywać swojej 1 szansy? zobaczymy czy Portland i Denver utrzymają to, i co się stanie na wschodzie… ale właśnie teraz mogą mieć swoje okienko na zachodzie.
    Kawhi i tak się opłacało na 1 rok. Ciekawe czy zostanie i jeśli tak czy Raptors utrzymają top, jak się rozwiną Bucks… a gdyby KL miał iść na zachód ; ) na ten moment nie sądzę, że realne, ale zarzucę, że KL i LBJ jako liderzy zdobyli pierścienie z 2 klubami i może spróbują z 3-cim… razem?

  14. pop pisze:

    Dobrze się stało, etap z Warriors niepokonanymi się skończył, będzie inne podejście innych ekip, myślę że inne ekipy wschodu które ewentualnie zagościłyby w Finałach nie byłyby również na przegranej pozycji

    cieszy mistrzostwo odstawianego już na bok młodego Gasola, 2 mistrzostwo Dannego Greena, no i nawet obśmiewanego Lowrego, Kawhi mógł się odegrać za dawną sytuację, faktycznie troszkę karma dopadła Warriors

    Siakam cichy bohater drużyny, zaryzykuję że bez niego Raps nie mieliby tego mistrzostwa

    sytuacja z trenerem tak niewyobrażalna że aż ciężko to skomentować, nie jest to wg mnie najlepszy trener w lidze ale trza mu zostawić że podniósł ciężar gatunkowy lepiej od lepszych kolegów po fachu

    gratulacje dla Raps

    • Autor pisze:

      Żadnych komentarzy na temat „bandyty” Danny Green’a … mhhh … interesujące ;)

    • pop pisze:

      bandyta? o co chodzi? normalna akcja z blokiem, przecież nie wskoczył mu pod nogi, po co takie hasła, do czego przyrównujesz?

    • pop pisze:

      jedyny bandyta Green jaki grał w tych finałach to ten z GSW, i na tym może zakończmy

    • Autor pisze:

      Przepraszam bardzo, ale akcja Danny Greena była wprost z podręcznika „bad boys” przeciw Jordanowi – co wspomniał sam van Gundy … to jest „brudne” zagranie z kalkulacją, że gracz zaatakowany z tyłu i całym impetem ciała straci stabilność w locie i źle wyląduje = Air Jordan, by wylądował, ale Klay to nie mistrz „dunk-ów”.
      Jednak przeliczyłem się w kontekście minimum nie obiektywizmu, ale zachowywania tych samych standardów wobec różnych graczy ;)

    • pop pisze:

      jeśli mówisz tutaj o JVG to jest to znany lizodup Warriors, osoba kompletnie nieobiektywna w swoim ględzeniu, a w tej akcji nie było nic brudnego, tylko że Klay ch..owo wylądował

      a jeżeli próbujesz to odnieść do sytuacji Zaza-KL to sorry, na tym szczeblu na bank się nie dogadamy

    • Autor pisze:

      Nie dogadamy się, bo Khawi źle wylądował = wszak mógł dobrze wylądować … miał ku temu szanse ;)

    • gniewkosynrybaka pisze:

      Ze sie wtrace, DGreen szedl na pilke, na blok. Zagranie byc moze ryzykowne, ale to jest koncowka meczu decydujacego o misiu. Nie skoczyl na korpus ani na nogi, reka szedl na blokowanie pilki na obreczy Kontkat byl na faulu na rece KT, nie bylo kontaktu na korpus ani na nogi. DG skakal w innym kierunku niz KT. To faul na rece/dloni spowodowal brak rownowagi i zle ladowanie KT. Nie widze tu „brudnego” zagrania ani flagranta.

    • pop pisze:

      btw JVG chyba mówił że that wasn’t dirty play – ale nieistotne, bo z niego kiepski komentator obojętnie od okoliczności

    • Autor pisze:

      On szedł na faul, bo przy „dunk-u” dwuręcznym liczenie na trafienie piłki to trzeba być Mutombo, a nie Danny Greenem … ponadto Green atakuje ręce Klaya, ale potem siłą impetu ciała ręka Greena uderza Klaya w głowę = wówczas Klay dopiero traci kontrolę nad lotem i w rozhuśtanej pozycji puszcza się obręczy.
      Właśnie, dlatego takie zagrania są „brudnymi zagraniami”, które mogą z łatwością prowadzić do kontuzji, gdyż siła impetu ciała, rąk obrońcy, który atakuje od tyłu prowadzi do niestabilności lotu atakującego obręcz, która utrudnia kontrolę upadania na parkiet. Z tego powodu „dirty boys” grali tak przeciw Jordanowi, by ten stracił ochotę atakowania kosza = bolesne upadki, ryzyko kontuzji
      Zresztą podobnie robili gracze Knicks za Rileya = faulujesz tak mocno zawodnika w kontrze, który poszedł w powietrzu w kontrze, by ten nie trafił, nie zaliczył łatwych punktów i obolały musiał rzucać osobiste

    • pop pisze:

      to dziwne, bo mógłbym przysiąc że Green zagrał niebywale delikatnie w tej sytuacji, z resztą jest na tyle ogarniętym graczem że dosłownie nigdy u niego nie widziałem jakichś nikczemnie brudnych zagrań

      a jak chcesz zobaczyć ostrą obronę to obejrzyj na co pozwalano kilka lat temu w serii Spurs-Grizz po pamiętnym, płaczliwym wystąpieniu Fizza, jakie granie w obronie zafundowały Niedźwiadki Spursiakom w spotkaniach w Memphis, przy tym „brudny bandyta Green” to sympatyczne macanko

    • Autor pisze:

      Nie musisz mi mówić o jakiś śmiesznych Miśkach, bo ja pamiętam jeszcze Knicksów Rileya i ci to potrafili zrobić rzeź na boisku
      Aczkolwiek lubię konsekwentne zasady w sporcie, więc jeśli gwiżdżemy, np: Hardenowi, że ktoś go łapką dotknął, gdy on próbował podskoczyć to wówczas NBA powinna być sędziowana jak koszykówka europejska … ma być „soft” liga to niech będzie, a to jaka jest liga jest ważne dla percepcji zawodników
      Innymi słowy w latach 90. Klay nie wpadłby na pomysł robienia dunk-a przy jakimkolwiek Knicksie czy Pistonsie biegnącym za nim w kontrze, bo wiedziałby jak to się skończy (zwłaszcza, że mistrzem dunk-ów nie jest i nigdy nie będzie) = zastosowałby jakieś zagranie ze swojego arsenału pod koszem np: zatrzymanie, przepuszczenie obrońcy i zwykły rzut z wyskoku, czy floater
      Z drugiej strony Jordan skoczyłby głowę wyżej od Greena, żeby skończyć power dunkiem
      Moim zdaniem Klay nie spodziewał się takiego ataku Greena = bo obecnie w „soft” lidze, zwłaszcza w sezonie, ale nawet w PO zdecydowana większość graczy nie atakuje tak „dunkującego” gracza – bo jak źle trafisz to ryzykujesz nawet „technika” = to go zgubiło

      Oczywiście Green nie chciał połamać Klaya, bo to nie siedzi w głowie żadnego zawodnika realizującego takie zagranie {nawet z ekipy Pistons z ’90} = celem jest zastopowanie udanego dunk-a, czyli łatwych punktów i zmuszenie gracza do rzucania osobistych po „ciężkim” lądowaniu” … niestety przy takich „brudnych zagraniach” istnieje pewne prawdopodobieństwo kontuzjowania dunk-ującego = od skręceń kostek, poprzez połamanie sobie bioder, aż po kontuzje kolan

      Jednocześnie nie twierdzę, że Raptors grali brutalnie, ale twierdzę, że Green zrealizował „brudne zagranie”

    • pop pisze:

      „Aczkolwiek lubię konsekwentne zasady w sporcie” – myślę że tą sentencją możemy zakończyć ten temat, skoro poruszamy się w obrębie NBA, nie ma czegoś takiego! To nie jest istotne czy pamiętasz Knicks, Pistons czy innych, jesteśmy tu i teraz, tak samo było plucie się o Bowena przy okazji Zazy, a innych przykładów to pewnie w setkach można by wymieniać więc myślę że przerzucanie się utaj jest bezcelowe

  15. Mateusz pisze:

    Bawią mnie ludzie którzy non-stop umniejszają sukces Raptors pisząc o kontuzjach :) Chyba zapominają że w 2015 roku przy pierwszym tytule Currego i GSW też były kontuzje Lova i Irvinga. W historii NBA mamy mnóstwo takich sytuacji.
    Także przestańcie pierdzielić głupoty i doceńcie Raptors bo tym sezonem na to zasługują. Co do przyszłości to teraz ciężkie wakacje przed GSW, jak Durant weźmie opcje zawodnika a to może być logiczne i Klay dostanie maxa to nie ma kasy na wzmocnienia. Dodatkowo Klay i KD nie zagrają przez praktycznie cały sezon i nie wiadomo co z nimi będzie po powrotach. Nie każdy wraca jak Paul George po ciężkich urazach od top formy.
    Robi się jeszcze bardziej interesująco w następnym sezonie.

    • gniewkosynrybaka pisze:

      To tylko nastepny argument dla ligi zeby skrocic RS. I byc moze mniej spotkan w PO, przynajmniej w 1 rundzie. W PO, lub pod koniec RS kiedy waza sie losy mistrzostwa te kontuzje sa bardzo powszechne. Przy 82 meczach RS to nie dziwi, panie Stern, zrob pan cos…

  16. Autor pisze:

    Skoro ludzie umniejszali sukces GSW z 2015 to, jeśli są konsekwentni powinni umniejszać sukces Raptors :o)

    Niestety nie miałem czasu oglądać w pełni tych „ciekawych” PO, a Finały też częściowo z odtworzenia – tej adrenaliny wówczas brak :( …
    ale chcę złożyć hołd Klay-owi „cichemu zabójcy” Thompsonowi = dla mnie jest to nieoficjalny MVP tych Finałów … dodatkowo facet zrywa ACL, wraca rzucić osobiste, biegnie do obrony i schodzi z boiska dopiero, gdy Kuzyn fauluje, a schodząc mówi do Curry „niecenzuralne … wracam”, a potem próbuje skakać i biegać w szatni z zerwanym ACL, by wrócić na boisko i dopiero rozmowa z agentem i Myers-em sprawia, że daje sobie spokój … nie widziałem takiej Gwiazdy NBA od czasu „Mamby”
    (bo „linijka” Khawi – zresztą podobnie jak w meczu nr. 5 – w decydujących o mistrzostwie meczach zakrawa na żart = 7/16 i 1/5 za 3 + nieudolne próby pilnowania Klaya) V-.

    Oczywiście w perspektywie czasu … umarł król, niech żyje król, a zwycięzców się nie rozlicza

  17. Pingwinos pisze:

    Faul Dannego Greena to była zwykła próba obrony. Zupełnie nie było tam żadnego dirty. Za dużo oglądania meczów gwiazd skrzywia perspektywę;) w meczu nie powinno być odpuszczania . D G Był blisko i umie blokować to skoczył. Bardzo ładnie nawet ominął Klaya w powietrzu. Bad boy by skoczył wprost na takiego jeszcze pewnie z łokciem.

    • Autor pisze:

      Wcale go nie ominął – zobacz video pokazujące akcję widzianą z kamery z boku z lewej strony boiska – http://www.youtube.com/watch?v=TKwVGRlKrGI ok. 0:50 s … widać ewidentnie na zwolnieniu siłę impaktu uderzenia rąk Greena i jego ciała, które sprawia, że Klay traci kontrolę nad piłką, próbuje jeszcze złapać kosz, jego ciało jest rozhuśtane od impaktu, traci kontrolę lotu, ciało się przekręca, co zmusza go do „twardego” lądowania na jedną nogę

      „w meczu nie powinno być odpuszczania”

      Mnie „Bowen styl” nie przeszkadza, ale dla wszystkich i bez płaczów, czy „techników… chciałbym zobaczyć „neo-laimbeera” robiącego wiatrak np: z Brona czy Giannisa pod koszem – o np: coś takiego http://www.youtube.com/watch?v=bSu1w90GQ4U :D {bo to się dopiero nazywa „nie powinno być odpuszczania”} = wróciliby w jakimś stopniu do gry „prawdziwi wysocy”, a nie jakieś „memeluchy” pięć metrów od kosza

      W przeciwnym razie brudne zagranie to brudne zagranie

  18. Długowłosy pisze:

    Kontuzje?? Czyja to wina? Klay grał z kontuzją (po drugim meczu), Durant wrócił przed czasem i kolejna kontuzja. Tak się kończy granie z urazami na takim poziomie. Albo działacze albo zawodnicy za bardzo chcieli wrócić, a teraz zapłacą okropną cenę.

  19. cleblang56 pisze:

    Brawo Raptors tytuł w pełni zasłużony. Lepsza gra w finałach lepszy sezon zasadniczy trudniejsza droga do finałów powiem świeżości…):

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *