Wyniki i statystyki Playoffs dzień #32 – Świetny Lowry nie wystarczył, Brook Lopez z rekordem kariery

Świetna postawa Kyle’a Lowry’ego nie wystarczyła. Bucks, prowadzeni przez Giannisa i Lopeza, zdołali wrócić do meczu i w czwartej kwarcie wyrwać zwycięstwo.

Na początku meczu na prowadzenie wyszli Bucks, ale od stanu 8-3 dla gospodarzy 16 (!) punktów z rzędu zanotowali Raptors. Po pierwszej kwarcie (zakończonej buzzer beaterem Serge’a Ibaki) dosyć komfortowo prowadzili 34-23.

Kolejne 12 minut było początkowo bardzo wyrównane – drużyny wymieniały ciosy i utrzymywało się kilku punktowe prowadzenie. W połowie tej części gry Kozły zanotowały jednak serię 11-2 i zbliżyli się na odległość trzech punktów. Jednak po chwili celny rzut świetnie dysponowanego tego dnia Lowry’ego ponownie zwiększył dystans. Reszta tej kwarty minęła w podobnym tonie – Bucks zbliżali się maksymalnie na 3 oczka, po czym Raptors ponownie
odskakiwali. Do przerwy wynik brzmiał 59-51 dla gości.

Po zmianie stron to gospodarze doszli do głosu: zbliżyli się na odległość dwóch oczek. Dwa wolne trafił Lowry, ale po chwili, gdy z faulem trafił Eric Bledsoe, było tylko -1 (62-63).
Dinozaury jednak złapały wiatr w żagle i, prowadzeni przez Leonarda, zdobyli 9 oczek z rzędu. W tym momencie mecz zmienił się na chwilę w pojedynek Giannis vs Kawhi. Trafiali mniej więcej po równo, przez co przewaga oscylowała nadal wokół 8-9 oczek. Na niecałe 4 minuty do końca kwarty Greek Freak usiadł na ławkę – zaś pod jego nieobecność strata została zniwelowana do 4 punktów. Tak było aż do końcowej syreny tej części gry – wtedy to zza łuku przymierzył Pascal Siakam i prowadzenie znów wynosiło 7 oczek: 83-76.

Ostatnią odsłonę z przytupem rozpoczął Brook Lopez: dwie trójki pozwoliły zbliżyć się na 1 punkt,
a po chwili, po wolnych Nikoli Miroticia, Bucks wyszli na pierwsze prowadzenie od stanu 8-6 na początku meczu. Momentalnie jednak zza łuku trafił Kyle Lowry. Rozgrywający Raptors zanotował w czwartej kwarcie 14 oczek i trzymał swój zespół w grze. Świetnie grał również w obronie – wymuszał faule w ataku (jak to on) oraz zanotował świetny przechwyt na Middletonie, po którym zdobył łatwe punkty.

Jednak po drugiej stronie nie próżnował duet Shooting Towers (tak ich nazwałem, słyszycie to
pierwszy raz tutaj!). Mirotic i Lopez trafiali czy to spod kosza, czy za 3, czy też z wolnych. Dzięki temu na 7 minut do końca Kozły prowadziły trzema punktami – a po chwili, po wsadzie w kontrze Brogdona, było już +5. Dzięki Lowry’emu goście doprowadzili do stanu 96-95 dla Bucks – a po kolejnej
trójce Kyle’a był remis po 98. Leonard po chwili zdobył swoje pierwsze punkty w tej odsłonie. Jego rzuty wolne doprowadziły do wyniku 100-98 na trzy i pół minuty do końca.

Kluczowy w końcówce okazał się Brook Lopez. Najpierw po stracie Danny’ego Greena zadunkował ponad Lowry’m, a po chwili dołożył jeszcze kolejną tego dnia trójkę. Na 1:55 Bucks prowadzili 104-100. Środkowy Kozłów po chwili dodał jeszcze jedno ważne zagranie: zablokował rzut Leonarda, po czym zebrał piłkę (co dało mu 10 zbiórek w meczu). Giannis chwilę potem stracił posiadanie, jednak Raptors nie wykorzystali swoich szans: zarówno Green, jak i Lowry przestrzelili swoje trójki. Musieli faulować, a Bledsoe i Middleton nie pomylili się na linii rzutów wolnych. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Bucks 108-100.

29 punktów, 10 zbiórek i 4 bloki zanotował Brook Lopez (rekord kariery w punktach w Playoffs). 24 oczka, 14 zb i 6 asyst to dorobek Giannisa Antetokounmpo. Dla gości świetnie grał Kyle Lowry (30 punktów, w tym 7 trójek, oraz 8 zbiórek). Do czwartej kwarty rewelacyjny był Kawhi Leonard (w całym meczu 31 pkt i 9 zb) – jednak w ostatniej odsłonie zdobył tylko 2 punkty z linii rzutów wolnych. Zabrakło jego trafień w końcówce. Bucks zasłużenie wygrali, grając konsekwentnie w ataku i dobrze broniąc.

Mecz nr 2 już w sobotę o 2:30 czasu polskiego.

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

2 komentarze

  1. majecha pisze:

    Bardzo dobry mecz. Zacięty i nerwowy (niska skuteczność po obu stronach).
    Lopez pokazał w tym meczu faka Lakersom. Center za 3,5 bańki, którego prawie wszyscy skreślili.
    W ogóle budowa składu Kozłów imponuje, bo wyciągnęli za czapkę gruszek Hilla, Lopeza, Iliasowę czy Mirotica a ich udział w sukcesie tego sezonu jest niepodważalny.

  2. August pisze:

    Biedny Lowry… Jak gra piach to drużyna wygrywa, dzisiaj robił co mógł i wszystko na nic. Można się zniechęcić do grania… Ale mecz zacięty i rywalizacja powinna być ostra do końca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *