Wyniki i statystyki dzień #30: Game-winner Leonarda, Blazers zagrają z Warriors

Portland Trail Blazers – Denver Nuggets 100:96 (4-3)

Spotkanie, które pewnie większość z Was oglądała bo było ono o przyjaznej dla nas porze. Nuggets w drugiej z rzędu serii z siedmioma spotkaniami tym razem są po przegranej stronie. „Dame Time” nie było bo Damian Lillard (13pts, 10reb, 8ast, 3-17fg, 2-9fg3) zagrał bardzo przeciętne zawody ale wyręczył go tym razem CJ McCollum (37pts, 9reb, 17-29fg). Mecz sam w sobie był bardzo specyficzny. Obie drużyny łącznie trafiły zaledwie 6 rzutów za trzy punkty (Blazers 4-26fg3, 15%; Nuggets 2-19fg3, 10%). Obie ekipy popełniły tylko 9 strat (Blazers 4, Nuggets 5). Kluczem do awansu Portland było jednak zatrzymanie tej fali ofensywnych zbiórek „Bryłek”, które były zmorą „Rip City” w tej serii. Blazers maja pierwsze finały konferencji od prawie 20 lat a Nuggets myślę, że mimo iż mogą czuć niedosyt to mogą udać się na zasłużone wakacje z podniesionymi głowami bo nie dość, że wynik sportowy osiągnęli w tym sezonie bardzo dobry i w sezonie regularnym i w playoffs to jeszcze zafundowali nam mnóstwo emocji. Przyszłość jednak z pewnością maluje się w kolorowych barwach dla zespołu z Kolorado. Sympatyczny Nikola Jokic na koniec zdobył 29 punktów, 13 zbiórek oraz 4 bloki.

Philadelphia 76ers – Toronto Raptors 90:92 (3-4)

Istne szaleństwo w Toronto. Kanada dzisiaj nie pójdzie spać a to wszystko za sprawą Kawhi’a Leonarda (41pts, 16-39fg, 2-9fg3) i jego rzutu ze specjalną dedykacją dla popa z enbiej.pl, który równo z końcową syreną wpadł do kosza i dał tym samym zwycięstwo oraz awans do finałów konferencji Raptors. Joel Embiid (21pts, 11reb, 3blk) zalał się łzami po meczu, pocieszali go przeciwnicy, Jimmy Butler (16pts, 5-14fg, 1-6fg3) dał z siebie maksimum, zagrał świetne playoffy, zabrakło bardzo niewiele ale Sixers podobnie jak Nuggets są młodą ekipą, która w kolejnych sezonach będzie również bardzo groźna. Gospodarze mieli przewagę na deskach (49-41reb, 16-5oreb) ale rzucali na gorszej skuteczności (38% Raps, 43% Sixers). Nie wiem jak Wy, ale ja już zacieram ręce na finał i pojedynek Giannisa z Kawhi’em.

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

35 komentarzy

  1. Woy pisze:

    Kawhi zwycięską akcję rozpoczął od trzech kroków . Oj NBA…

    • realista pisze:

      Takie coś powinni zagwizdać. Wiadomo, że w NBA przymykają oko na kroki, ale to był rzut, który zadecydował o awansie do finału konferencji (!) i takie coś puszczają. Szkoda gadać…

      Na jakimś koszykarskim portalu czytałem, że jeśli Phila nie przejdzie Toronto to najprawdopodobniej ich trener pożegna się z posadą.

    • Woy pisze:

      wyprzedzasz gościa bez kozła i masz ewidentnie z tego korzyść. Ładny wałek. Dziękuję za takie rozstrzygnięcia.

    • pop pisze:

      mecz był w Toronto gdyby to odgwizdali piłka dla 76’s i wysoce prawdopodobna wygrana gości, za Leosiem ciągnie się smrodek nowej supergwiazdy w NBA więc sprawa jest jasna

    • M pisze:

      Nie przesadzajcie, żadnej przewagi tymi krokami nie zdobył, rozumiem jakby od razu ruszył w kierunku kosza, ale tak? Zdążył go jego obrońca dogonić a jeszcze krycie przejął Embiid i maksymalnie utrudnił rzut, więc co za różnica? Istotne, że rzut wpadł po uczciwej, trudnej akcji.

  2. pop pisze:

    Ujęcie pokazujące ludzi patrzących na piłkę odbijającą się od obręczy przejdzie do historii, nie tylko zawodnicy ale też zwyczajni ludzie. Moment niczym w „Ostatnia wieczerza”.

    Sam wynik mi nie przypasił, wydaje się że gdyby 76’s jakimś cudem przeszli do finałów mogliby naprawdę pokonać Warriors, no cóż pozostają Bucks i Blazers.

    btw C.J. naprawdę bohatersko, Nuggets ciągle nie ta liga (poważne granie) dlatego żal Spurs. Brawo Blazers liczyłem na nich w WCF szkoda że bez Nurka

    • Jan pisze:

      76’s mieliby pokonać Warriors? Nie wiem jakim cudem. Największe szanse mają Bucks, ale Toronto jak się skupi to też może powalczyć. Blazers za słabo pod koszami, aby ugrali więcej niż dwa mecze.

    • pop pisze:

      a takim cudem że mają kupę bardzo dobrych zawodników, a Raps mają Leosia który wyciągnął za uszy średnio grających kolegów, śmiem twierdzić że drużyna słabsza niż ta którą wystawił do wiatru rok temu

      oczywiście że 76’s musieliby pokonać Bucks ale z dwojga złego lepszym/łatwiejszym przeciwnikiem dla Warriors będą właśnie Bucks

    • Woy pisze:

      po tym serialu ja wyżej cenię Raps niż Bucks w starciu z Warriors. Jednak doświadczenie Leonarda, Greena, Ibaki czy Gasola procentuje. Mam nadzieję, że do tego czasu wróci też Anunoby.

    • Marek pisze:

      Boże, 76ers lepsi od Warriors, stary skończ już z koszykówką, bo ta nienawiść do Warriors i Kawhiego Cie wykończy.

    • pop pisze:

      Marku, na swój sposób to zabawne że zawsze to ciebie widzę z tymi jałowymi odpowiedziami, wielka szkoda że zadajesz sobie ten trud, ale na tym polega działanie forum, poza tym w zasadzie to się tylko powtarzasz, nie wiem czy to lenistwa czy z złośliwości. Przykry z ciebie typ, taki czarno-biały, zupełnie jak twój avatar

    • jump pisze:

      to jeśli Nuggets są nie tą ligą a pokonali rzeczonych Spurs, to jaką nie-ligą są ci Spurs…
      [logika]

    • pop pisze:

      @jump – jaka logika, przegrała drużyna lepsza, mówię o Spurs (bo przegrali game4), nigdy nie widziałeś jak ktoś lepszy przegrywa w NBA? Nuggets grali w kratkę obydwie rundy.

      na logikę to Nuggets są nr2 w konferencji, no i co?

  3. Szuwarek pisze:

    Raptors jest zdecydowanie lepsze niż w zeszłym sezonie. Nie wiem jak można twierdzić inaczej. Wydaje mi się, że na ten moment są nawet lepsi niż Bucks. Finał Raptors – Warriors może być bardzo ciekawy. Raptors wydają się lepsi na deskach. Mają ławkę, mają lidera z prawdziwego zdarzenia, mają defens na poziomie mistrza i przewagę parkietu nad Warriors (Bucks też). Mogą postawić bardzo trudne warunki więc ewentualne mistrzostwo Warriors za darmo nie będzie.

    CJ świetne zawody, ale generalnie całe Trail Blazers zagrało znakomicie w drugiej połowie i wygrali zasłużenie. Widać było, że klei im się gra w ataku, McCollum grał super zawody. Dodatkowo jakość gry podnieśli rezerwowi – Turner i Collins. W drugiej połowie Nuggets grali jak na siebie wyjątkowo niezespołowo w ataku i mieli ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Jakby uszła z nich energia. Widać jednak, że doświadczenie po stronie graczy z Portland. Przeciw Warriors będzie im bardzo ciężko, ale mogą wygrać.

    Muszę powiedzieć, że choć regularny sezon strasznie mnie rozczarował, to play-offy w tym roku są najlepsze od momentu mistrzostwa dla Dallas w 2011. Nie pamiętam tak wyrównanego i silnego wschodu od czasów rywalizacji Boston-Miami.

    • pop pisze:

      za niedługo się dowiemy kto z tej pary (Bucks-Raps) jest mocniejszy, ja stawiam na Bucks, Raps jednak nierówni, Lowry słabo

    • Woy pisze:

      w match upie z Hillem czy Brogdonem może się odblokować sam Lowry.
      Ten awans to kolejny sukces Ujiriego. Jeśli Raps awansują do finału to wydaje mi się, że Leonard może zostać w Kanadzie, a management będzie szukał kolejnych wzmocnień.

    • pop pisze:

      Zgadza się wejście do WCF rozgrzesza nieco tego pana Masai, z perspektywy „teraz” wszystkie zmiany wyszły „że miał rację” 1. zmiana trenera 2. wymiana Leonard/De Rozan 3. wymiana Jonas/Marc

      właściwie to mógłbym kibicować Raptors ale wiadoma sprawa mi w tym przeszkadza, z drugiej strony jest Bud z gromadką fajnych zawodników więc jednak Koziołki

    • allen91 pisze:

      Na prawdę jeszcze ktoś wierzy w Lowry’ego w PO? :)

    • Woy pisze:

      ostatnie cztery mecze KL : 16.8 pkt – 6.8 as (40% z gry)

    • jump pisze:

      szczerze myślałem, że przed trade deadline wymienią Kylea np. na M.Conleya wraz z M.Gasolem

    • Szuwarek pisze:

      W poprzednich sezonach nie było go-to-guy’a , a teraz jest. KL nie jest więc dla mnie problemem, bo jest opcją nr 2 lub nawet 3 momentami. Wciąż jednak jest energizerem, który nagle może zapalić i podnieść drużynę. W obronie nie jest zły, notuje sporo przechwytów. A że głowa nie na play-off, to w parze z Kawahi nie ma takiego znaczenia jak z DeMarem, który nie ma głowy tak samo jak on.

      Co do przewag nad Bucks, moim zdaniem ich przewagą jest deska i obrona. Giannis nie będzie miał łatwo. Jest Ibaka, jest sam Kawahi (chociaż pewnie będzie głównie na Middletonie), jest Siakam czy Poeltl. Bucks indywidualnie nie dysponują tak dobrymi obrońcami. Obstawiam delikatnie 55-45 na Raptors, chociaż oba zespoły są w finale konferencji zasłużenie.

      Co do Zachodu uważam, że Warriors wcale nie będą mieć łatwo z Trail Blazers. CJ i Damian to jedno, ale cały zespół dojrzał i przepraszam, że to powiem… zmężniał. W zeszłych latach PTB to takie cioty były za przeproszeniem. Wszyscy ich przestawiali, oni taką delikatną koszykówkę grali, jakby byli polakierowani dopiero. Teraz są twardzi, nie pękają.

    • pop pisze:

      @Szuwarek – Poeltl już nie w Toronto ;-) ale ogólnie fakt że z Raps to już spacerek nie będzie, a Green i Leoś to obrońcy wybitni, no i stary dobry „młody Gasol” też nie byle kto

  4. allen91 pisze:

    Generalnie w Raps rozczarowują wszyscy i Kawhi sam ciągnie ten wózek… Lowry, van Fleet, Siakam, Green grali straszny piach w serii z 76ers. Z przykrością stwierdzam, że kiedy Leonard stanie naprzeciwko Giannisa i siłą odpowiedzialność będzie musiał przejąć ktoś inny to Raps polegną… Obym się mylił.

    • Woy pisze:

      nazywanie „piachem” ich gry to jest naprawdę słabę. Spotkały się dwie podobne potencjałem drużyny, a wygrała obrona. Green, Ibaka czy Gasol mocno się napracowali by zatrzymać czołowe strzelby rywali. Skuteczność / nieskuteczność Sixers nie wzięła się z niczego…
      Polecam pooglądać zamiast patrzeć tylko w statystyki. Samo krycie Simmonsa (najwyższego PG w lidze) to nielada wyzwanie.

    • allen91 pisze:

      Hiperbolizuję, dzięki temu komentarz staje się wyrazisty i zwraca uwagę! :)

      Z obroną się zgadzam, ale po atakowanej stronie na prawdę nie wygladało to dobrze (oglądałem wszystkie 7 spotkań). Piszesz o Gasolu i Ibace, a ja o Lowrym, van Fleecie i Siakamie, więc trochę nam się rozmijają nazwiska ;)

      Zwracam uwagę na ofensywę, bo przeciwko Bucks Kawhi nie zaliczy takich występów, reszta drużyny musi mu pomóc i tu jest pole do poprawy.

    • Woy pisze:

      Siakam drugi najlepszy gracz serii dla Raptors po Leonardzie. Większy szacunek za powrót po kontuzji łydki w g4.
      W tej lidze nie ma nic pewnego, kończąc wywód. Przekonali się o tym fani Celtics a ja nawiązuję do formy i możliwości Leonarda

  5. Jax pisze:

    Dzieje się dużo i ciekawie – świetne emocje, ale mecz Toronto-76 wkurzył mnie niesamowicie.
    Wiem, że jest moc kontaktów i walka na noże, ale to, co odstawiają sędziowie sprawiają, że momentami mi się odechciewa.
    Ostatnie 4 minuty to błędne gwizdki w orientacyjnej proporcji 6-2 dla 76ers. Embiid upada po rzucie za 3, gdy Gasol lekko pogłaskał go po włosach (nawet nie po głowie), Gasol dostaje mocno po łapach minutę później przy zbiórce i cisza…
    Wkurza mnie 1. pajacowanie i flopowanie gości, którzy mają 200kg a padają jak jakie piłkarzyny… 2. tendencja – ma przejść taki a nie inny zespół.

    Powiem tak – nie mam ulubionego zespołu, nie kibicuję przeciwko komuś. Chcę fajnej i uczciwej rywalizacji.

    Ale opadają mi ręce i ochota do oglądania, gdy widzę gwizdki tylko w jedną stronę.

    Chętnie poczytam, czy też tak uważacie.

    Odnośnie kroków – jest to irytujące, że nie gwizdają tego błędu – może powinni to zmienić w przepisach… Nie jeden raz widziałem podanie na środku parkietu i koleś spokojnie łapie piłkę, robi dwa kroki i dopiero wtedy zaczyna kozłować..

    Finał Wschodu zapowiada się bosko!
    Jak dla mnie Bucks w 6, chyba, że będzie Game7, wtedy Toronto.
    Kałaj gra niesamowite PO i tylko dzięki niemu Raps doszli tak wysoko.

    Na Zachodzie nie widzę żadnych szans dla PTB, niestety…

    • jump pisze:

      dobre podsumowanie i gwizdków i obecnych „niepisanych reguł” lub ich większej widoczności w powtórkach (może za dzieciaka albo było mniej powtórek albo patrzyłem na wsad czy trafiony punkt a nie kroki..hmm). Wschód 6-7, Zachód GSW w 6 i jakoś dziwnie, z nerwami, ale fajnie patrzyło się na zgrane wymiany piłki i obronę Stepha z 4 bezimiennymi z ławki a radzili sobie.
      Odnośnie nagród MVP z sezon reguralny – na ten moment – who cares!?? (tak zawodnicy, których premia zależy od nagrody) lecz na ten moment gra w play offach już przysłania obraz sezonu… i tak Giannis MVP (Harden, West, P.George dziękujemy).
      Też widziałem dziwne gwizdki przeciw gospodarzom w Denver w Q4, czysty blok na fauli, czy Hardenowanie (na scyzoryk = jackknife shot i podłapywanie)..

    • allen91 pisze:

      Faktycznie przez cały mecz sporo było kontrowersyjnych sytuacji. Owszem, też uważam, że jeśli ktoś zyskał na błędnych decyzjach to Sixers. Natomiast:

      „Embiid upada po rzucie za 3, gdy Gasol lekko pogłaskał go po włosach” – tak, Joel upadł teatralnie i naraził się na śmieszność, ale faul był :)

  6. Długowłosy pisze:

    Łzy Embiid`a wpompowały w moje serce radość i nadzieję. W erze „pieniążków” są bezcenne.

  7. udo dirkschneider pisze:

    nikt nie dyskutuje o PTB, a to naprawdę ciekawa ekipia

  8. lordam pisze:

    A ja wskażę 4-1 dla Bucks w rywalizacji z Raptors.
    Typowałem 4-1 z Celtics i mam nadzieję, że tu także się nie pomylę. Może będzie lincz, ale moim zdaniem Bucks są gotowi, aby wejść do finałów i zagrozić Warriors.
    Ps. Oglądanie w tym roku PO to jak oglądanie Ligi Mistrzów, no cholera warto.

  9. cleb lang pisze:

    Super ciekawy play off.
    GSW najsłabsze od kilku sezonów myśle, że sezon zasadniczy nie był przypadkiem. Bardziej trzeba patrzeć na nich przez pryzmat serii z Clippersami niż z Houston. Projekt Rakiety chyba się zakończyć to zupełnie inaczej grająca drużyna niż w tamtym sezonem tam była obrona tu nie ma tam był pomysł na grę a tu tylko piłka do brodacza i nabijanie rekordu. Liczę na BUCKS i Greckiego Świra.

  10. Lucero pisze:

    Blazers 4-2

    Jeszcze bedziecie mnie wspominac :)

  11. Listonoszbezpolskichznakow pisze:

    Trzymam za nich kciuki, kolego :) ;)
    Kilka dni temu zadalem pytanie, czy ktos moze ograc Warriors, zagrozic im. Najpierw mieli zagrozic im Rockets a teraz 0-2 groza im Blazers :)
    Pozdro ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *