Wyniki i statystyki, Playoffs dzień #22: Bucks wygrywają w Bostonie, wielkie emocje w Portland

Milwaukee Bucks – Boston Celtics 123:116 (2-1)

Giannis Antetokounmpo (32pts, 13reb, 8ast) był nie do zatrzymania dla defensywy Celtics w trzecim meczu w tej serii. Lider Bucks oddał aż 22 próby z linii rzutów wolnych (trafił 16), był 8 na 13 z gry i do tego dołożył jeszcze 2 przechwyty oraz 3 bloki. 20 punktów dorzucił Khris Middleton a 21 z ławki zdobył George Hill, który także dołożył sporą cegiełkę do tego zwycięstwa. Rezerwowy rozgrywający „Kozłów” póki co jest mocnym punktem swojej drużyny w potyczkach z Celtics. Hill w dotychczasowych trzech meczach półfinałów konferencji notuje 13.3 punktów na mecz rzucając na 58% skuteczności z gry oraz 50% zza łuku. Tym razem obrona podopiecznych Brada Stevensa nie zdała egzaminu. Łącznie C’s stracili aż 123 punkty a w samej trzeciej kwarcie Bucks zaaplikowali im 40 „oczek”. Kyrie Irving (29pts, 6ast, 3stl) nie był tak skuteczny w ataku jak spodziewali się fani zgromadzeni w TD Garden. „Uncle Drew” oddał 22 próby rzutowe z gry z czego trafił 8, z dystansu natomiast był tylko 2 na 8. W końcu nieco lepszą dyspozycję zaprezentował Jayson Tatum (20pts, 11reb), który ukończył zawody z double-double.

Denver Nuggets – Portland Trail Blazers 137:140 (1-2)

Czekam i czekam aż skończą grać by w końcu móc wrzucić swoje trzy grosze na temat tego meczu ale rozstrzygnięcia wciąż brak. Dwie dogrywki za nami a tu nadal remis… Będzie czwarty OT! Jak tak dalej pójdzie to do wieczora nie skończą. Co za widowisko! Blazers ostatecznie wygrywają mecz nr 3 i wychodzą na prowadzenie 2-1 w serii. Obie drużyny potrzebowały aż 20 dodatkowych minut by rozstrzygnąć losy tego starcia. To tylko pokazuje jak wyrównany był to pojedynek i to od pierwszej minuty. To po prostu trzeba obejrzeć. Wspaniały pojedynek, wspaniała seria póki co. Z resztą i Blazers i Nuggets od początku tych playoffs są drużynami, które dają kibicom NBA chyba najwięcej emocji. Cztery dogrywki w playoffs to dopiero drugi taki przypadek w historii ligi. Pierwszy miał miejsce w 1953 roku w meczu pomiędzy Syracuse Nationals a Boston Celtics. W tym spotkaniu rekord rozegranych minut ustanowił Paul Seymour (67). Dlaczego do tego nawiązuję? Dziś, Nikola Jokic (33pts, 18reb, 14ast) był bliski pobicia tego wieloletniego osiągnięcia. Serb przebywał na parkiecie łącznie przez aż 65 minut! Liderem punktowym Nuggets był dziś Jamal Murray (34pts, 14-32fg, 4-12fg3). W szeregach zwycięzców 41 „oczek” na konto zapisał CJ McCollum (wyrównany rekord kariery playoffs) 60 minut McColluma to również rekord organizacji Blazers. Damian Lillard dołożył 28 punktów. Dla rezultatu spotkania kluczowa była decyzja Terry’ego Stottsa o wprowadzeniu na parkiet w czwartej dogrywce Rodney’a Hooda (19pts, 6-8fg, 2-3fg3). Były zawodnik m.in. Cleveland Cavaliers w ostatnich pięciu minutach meczu zdobył aż 7 punktów w tym ważna trójkę w końcówce dającą 138 punkt i dwupunktowe prowadzenie gospodarzom. Zaraz po tym Nikola Jokic resztkami sił zdołał wymusić faul i powędrował na linię osobistych. Tej wycieczki nie będzie jednak miło wspominał gdyż trafił zaledwie jedną próbę i zespół przyjezdnych stanął automatycznie w bardzo niekorzystnej sytuacji. Na zegarze zostało niewiele ponad 5 sekund do końca, topornie faulujący Nuggets stracili aż 3 sekundy a na dodatek Seth Curry (5pts, 1-6fg, 1-5fg3) trafił następnie dwa osobiste i pozostawieni bez time outów goście mieli niecałe 3 sekundy na rzut, który doprowadziłby do piątej dogrywki. Paul Millsap (17pts, 13reb) próbował podaniem przez całe boisko znaleźć Nikole Jokica ale zagranie okazało się zbyt słabe i obrona Portland dobrze zareagowała przechwytując piłkę i tym samym wygrywając tę wojnę.

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

6 komentarzy

  1. pieter pisze:

    Xinopierto wrzucił już skrót na YT. Co za meczycho! Od początku do końca czwartej dogrywki zawodnicy obu drużyn wypruwali sobie żyły w defensywie, co dogrywka, to zwrot akcji (w 3OT Denver na 30 sekund do końca prowadziło 4 punktami i mieli piłkę), Lillard znowu dorzucił kilka trójek z drugiego końca parkietu, ale to Mccollum ciągnął wynik drużyny za uszy, Jokic dwoił się i troił, kibice przez OT ciągle na stojąco, Blazers wygrali zmęczeniem Jokica w 4OT, który utrzymywał się na nogach chyba tylko siłą woli. Szkoda, że to nie finał.

  2. Tony pisze:

    Co za czasy po 48 minutach na zachodzie wynik niższy niż na wschodzie :)

  3. Imba pisze:

    Fani Bostonu po game 1:
    Boston in 4
    Po G2:
    Boston in 5
    Po G3:
    Boston in 6
    Po G4:
    Boston in 7

  4. Tony pisze:

    U Koniczynek wyraźny brak masy. Jak 3 przestały wchodzić to pod koszem było ciężko. Sędziowie w 3 kwarcie dali ciała i Bucks szybko zaczęli stawać do osobistych. Jeszcze akcja jak Bud krzyczy na sędziego i ten dopiero gwiżdże…

    • Tony pisze:

      O ławce rezerwowych Bostonu nie ma co mówić bo nie istniała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *