Wyniki i statystyki, play offs dzień #17: Celtics zaskoczyli Bucks, Warriors przechytrzyli Rockets

Co najmniej dwukrotnie Harden był faulowany przy trzypunktowych próbach. Sędziowie mimo wszystko milczeli…

BUCKS – CELTICS 90-112

W pierwszym meczu serii Bucks z Celtics, goście z Bostonu mocno zaskoczyli najlepszą drużynę sezonu zasadniczego. Podopieczni Mike’a Budenholzera jeszcze na dobre nie wyszli z szatni, a już przegrywali 9. punktami (17-26). Celtowie po zmieceniu Pacers podczas pierwszej rundy play offs poszli mocno za ciosem, pokazując swoją najmocniejszą stronę – zespołowość i dzielenie się piłką. Kyrie Irving z 26 pkt i 11 as (rekord asyst w play offs), Al Horford z 20 pkt i 11 zb i Jaylen Brown rozmontowali defensywę Bucks podczas trzeciej odsłony, wygranej aż 36-21. Nie tylko dzielnie się piłką i trafienia z otwartych pozycji, ale przede wszystkim defensywa Horforda na Giannisie (7-21 z gry) zaskoczyły rywali, którzy byli faworytem pierwszego meczu.

Celtowie aż 11-krotnie zablokowali rzuty rywali, po 3 bloki rozdali Horford-Tatum-Morris, a z drugiej strony Bucks zanotowali tylko 2. Celtics rzucali i trafiali na 54% skuteczności, aż o 20% wyższej od przeciwnika. Również ławka C’s, za sprawą 13 pkt Gordona Hawarda, popisała się w momentach budowania przewagi. Przed Bucks bardzo daleka droga do finału konferencji, a Celtics wydają się pewni siebie, z określonym planem gry i zamiarem wejścia do finału konferencji. 5 zwycięstw w serii imponuje!

Stan serii 1-0 dla Celtics

WARRIORS – ROCKETS 104-100

Odniosłem wrażenie, że mecz był z gatunku – kto kogo przechytrzy, kto wymusi więcej fauli i częściej oszuka rywala. Emocji nie brakowało, obie strony reagowały impulsywnie podczas pierwszego starcia i podczas rewanżu za play offs 2018. Pierwsze minuty obfitowały w straty, zwroty akcji i regulowanie celowników. Rockets oddali aż 47 rzutów za trzy punkty (16 James Harden, 13 Eric Gordon) i nie potrafili przejąć spotkania w finałowej odsłonie.

Wiele pretensji do sędziów mieli James Harden i Chris Paul (wyleciał z boiska na dobre na parę sekund przed zakończeniem meczu), wiele miał trener Mike D’Antoni, a sędziowie nie widzieli uderzeń w ręce przy rzutach trzypunktowych Rakiet. Mimo problemów z faulami swoich liderów – Stepha Curry’ego, Klay’a Thompsona czy Draymonda Greena to znów Warriors wymęczyli zwycięstwo. Fantastycznie prezentował się Kevin Durant, autor 35 pkt, świetnych rzutów znad rąk kolejnych rywali, który również starał się „plastrować” Jamesa Hardena.

Nie byłoby zwycięstwa Wojowników bez Andre Iguodali, który jak zwykle pracował za dwóch po obu stronach parkietu, kończąc mecz z 14 pkt i tylko jednym pudłem. Warriors mimo 20. strat, a dzięki ważnemu rzutowi Curry’ego (18 pkt) wyciągnęli pierwszy mecz z kieszeni Rockets. Osobnym jednak tematem, tematem do dyskusji, będzie ocenianie pracy sędziów przy obronie rzutów trzypunktowych.

Stan serii 1-0 dla Warriors

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

31 komentarzy

  1. August pisze:

    Wielki szacunek dla Bostonu. Pokaz zespołowej gry i fantastyczne obrony. Bucks właściwie nie istniało w tym meczu. Świetnie blokowany Giannis, widać było jego frustrację ale i brak pomysłu jak sobie radzić. Dla mnie jego rzuty za trzy to był przejaw bezsilności, chociaż i tak robił to najlepiej z całej drużyny. Boston pokazał klasę. Drugi mecz całkowicie inny. Dużo więcej biegania i wrażenie chaosu. PoczątekvRakiet koszmarny, pudło za pudełek i brak zespołowości. Widzieliście że w pierwszej kwarcie mieli tylko jedną asystę? Warriors odwrotnie – nawet za bardzo starali się sobie podawać przez co łapali głupie straty. Dla mnie świetny był Green – jak było trzeba wchodziłna kosz i zdobywał spokojnie punkty. Na grę Hardena nie umiem spokojnie patrzeć- prawie przy każdej akcji niemal beczał i miał pretensje do sędziów bo przecież rywal to dotknął… Koszmar, ale też coś trzeba zrobić z tymi przepisami bo przy rzutach za trzy często to rzucający wpada po rzucie na obrońcę i krzyczy o faul. Tu też będzie ciekawie, ale myślę że Warrirs sobie poradzą.

    • sugarray pisze:

      Zgadzam się z Twoją opinią w 100%. Bohater meczu: AL Horford i jego gra przeciwko Greek Freak :-), Al pokazał swoim doświadczeniem i boiskowym IQ jak sobie poradzić z Antosiem, zresztą Aaron B i Morris podobnie. No i ta podwójna obrona zakończona plakatem na Giannisie – majstersztyk.
      Boston pokazał jak dzielić się piłką, Tatum się nie obudził ofensywnie choć 3 bloki robią wrażenie, zastąpił go za to Mr. Brown.
      Zespołowość, zespołowość i raz jeszcze zespołowość.
      Zgoła odmienny mecz na Zachodzie.
      Houston z 14 asystami w meczu – samo mówi za siebie,
      sorry ale ich się po prostu nie da oglądać, gdyby nie dogodna godzina relacji to bym zasnął ….

  2. Szuwarek pisze:

    Powiem szczerze, że to był prawdziwy blamaż sędziów. Przez cały sezon gwiżdżą chuchnięcie obrońcy, a teraz nie widzieli 3-4 ewidentnych fauli przy rzucie za 3, które faulami byłyby i 10-20 lat temu. Ze dwa razy Klay miał kontakt z ręką rzucającego, już nie mówiąc o lądowaniu na rzucającym. Bardzo słabe to było. Daleki jestem od teorii spiskowych, bo w zasadzie nienawidzę Rakiet i nie lubię Warriors, ale oglądając z boku bez emocji, stwierdzam, że to naprawdę wyglądało dziwnie.

    Celtics zagrali genialnie. Bucks muszą wprowadzić szybko usprawnienia, bo ich ofensywa stoi, a Horford znakomicie radzi sobie 1 na 1 z Antkiem. Co działało w RS na 95% zespołów na Celtics nie robi żadnego wrażenia. Jestem bardzo ciekawy game 2.

  3. Tony pisze:

    Nie spodziewałem się aż tak wyraźnej wygranej Celtów. Stevens zaktualizował soft na PO. Zobaczymy co zrobi Bud bo minę miał nie tęgą.

  4. Adrian Rojek pisze:

    Obrona Celtics niemal książkowa. Pisałem o ich playoffowej defensywie. Bucks nie będą mieli łatwo. Ozdobą meczu blok Horforda na Giannisie, cudo.

    Co do sędziowania w meczu Rockets – Warriors. Spójrzmy w odwrotną stronę, ile razy Harden przy rzucie wystawia nogi do przodu, prawie, że kopie nawet obrońcę? Ile dostaje gwizdków za lekki kontakt? 14 wolnych oddał a płakał i wymachiwał rękoma o faul przy każdym nieudanym wjeździe na kosz. Niech lepiej skuteczność poprawi jak chce wygrać. Steph piękny dagger. KD mistrz. Draymond i Iggy chapeau bas.

    • Szuwarek pisze:

      Weź mnie nie denerwuj. Właśnie dlatego nienawidzę Rockets, bo ich się nie da oglądać. Jednak oddajmy im sprawiedliwość. Skoro przez cały sezon interpretacja sędziów jest jednoznaczna, to dlaczego w tak ważnym meczu nagle się zmienia? i to gdyby sytuacja dotyczyła jednego przypadku, to można powiedzieć, że to sędziowski błąd (np. przypadek w serii Clippers-Thunder sprzed kilku lat, kiedy sędziowie nie dali Clippers rzutów przy faulu Westbrooka). Tutaj chodzi o 3-4 kejsy. Przy czym te faule przy rzutach za trzy były ewidentne, a nie tak jak napisałeś domniemane. Z całą pewnością Rakiety mają powody do rozgoryczenia po takim meczu i jakiś komentarz ze strony władz ligi by się przydał. Dla mnie po game 1 pozostaje spory niesmak.

    • realista pisze:

      @Szuwarek, oby Houston nie zdołowali się po tej krzywdzącej porażce, bo przy 0-2 będzie im bardzo ciężko wygrać serię. Powinni wyjść na Game 2- powiedziałbym- pozytywnie wkurwieni i pokonać Goldeniarzy

  5. Jax pisze:

    Cześć,
    niezbyt często udzielam się w komentarzach, ale jakoś mnie wczoraj ubodło. Ubodło mnie zezwolenie na bardzo niebezpieczne zachowanie graczy względem siebie.
    Zacznę od tego, że nie jestem kibicem GSW ani HR, ale to co robili zawodnicy GSW – czyli obracanie się plecami po wyskoku i niby to przypadkiem przesuwanie się w kierunku, gdzie upadać będzie rywal przypominało niesławne zagranie Zazy P., które wyeliminowało Leonarda z PO.
    Nie cierpię wymuszania i udawania fauli Hardena – tak jak jest genialny w tym, co robi, tak nie cierpię gościa za gwizdki, które niesłusznie dostaje. Ale wczoraj Klay (którego bardzo lubię i szanuję) zachowywał się, jak pospolity kryminalista. Wstyd za taką taktykę Panie Kerr – nie wierzę, że to przypadek, bo wcześniej Klay, który jest świetnym obroncą, tak nie postępował.

    Wygrać należy fair, a po tym meczu odnoszę wrażenie, że ma być Three-Pit wg ligi, co mnie smuci.

    Trzymam zatem kciuki za Portland i za finalistę ze wschodu, bo to co się dzieje w przedwczesnym finale, to anty-reklama koszykówki.
    Sorry ulało mi się i musiałem się podzielić.
    @Adrian Rojek – wiem , że jesteś fanem GSW, ale te gwizdki (a raczej ich brak) to skandal – bądźmy obiektywni

    Co do KD – wymiata chłop nieprawdopodobnie. Jego PO-mode zabija. Wielki szacun. Podobnie niesamowicie gra Green. Wygrają ten sezon z pewnością, bo mają najlepszą ekipę, ale życzyłbym sobie, by zrobili to fair.

    Wschód jest niesamowity w tym sezonie – każdy z pierwszej czwórki może wejść do finału, bo to bardzo wyrównane zespoły. Ciekawe, czy Bud coś wymyśli, bo Boston zagryzł przeciwnika niesamowicie. Pytanie, czy znaleźli sposób, czy też Kozły się odgryzą.

    Kawhi jest też niesamowity i w pojedynkę jest w stanie zmienić wiele w spotkaniu.
    Czy będzie walka KL vs KD w finale?

    Proszę podzielcie się swoimi uwagami, co do sędziowania i bardzo niebezpiecznych zagrań (w moim odczuciu), które nie zostały odgwizdane, bo nie jestem fanem, ani antyfanem, GSW i HR, tylko kocham NBA i chciałbym dowiedzieć się, czy tylko ja odniosłem wrażenie, że obrońcy tytułu mają wygrać?

    Trzymajcie się i miłego dnia!

    • pop pisze:

      dobry post panie Jax – otóż to nigdy nie był przypadek, Warriors nie mają barier jeśli chodzi o brudną grę, dlatego że pozwala się im na więcej

      nie oglądałem tego spotkania z oczywistych względów, ale wierzę na słowo

      na temat Kerra już dawno wyrobiłem sobie zdanie, a jego nietykalni gangsterzy to banda pierwszej wody

    • pop pisze:

      Dodać mogę jako ciekawostkę że Pop dostał przewinienie i wyleciał z boiska kiedy Milsap grał „Zaza play” przeciwko Aldridge’owi w końcówce sezonu, to samo zagranie widziałem u niego co najmniej 2 razy podczas serii playoffs, kompletnie nieprzypadkowe oczywiście

  6. sasoo pisze:

    Sędziowie się nie popisali, ale w obie strony. Nie winiłbym ich za to, choć powinni być konsekwentmi. Skoro gwiżdzą JH faule z kapelusza to niech gwiżdzą ewidentne. Swoją droga Rakiety mimo kilkunastoprocentowej (przez większą część spotkania) różnicy w skuteczności byli w grze do ostatniej minuty….Pewnie zabraknie właśnie tej wygranej dzisiaj, bo w następnym meczu GSW zagra jeszcze lepiej i do H-Town pojedziemy na 0-2. Z tego Rakiety nie wyjdą. Przykro powiedziec ale Warriors w 6 to maks co Rakiety mogą wyciągnąć z serii.

  7. realista pisze:

    Końcówka trzeciej kwarty i faulowany, oczywiście przy rzucie za trzy, jest Harden, ale sędziowie nie gwiżdzą. Protestuje Paul i dostaje technika, to samo D`Antoni. Oba wolne wykorzystuje Durant i właśnie te dwa punkciki w końcowym rozrachunku mogły zaważyć o wygranej Warriors.

  8. Norbert pisze:

    Ewidentne faule przy rzutach za 3, w trakcie transmisji ekspert ze stacji ESPN tłumaczył dlaczego o były ewidentne faule. Oprócz oczywistego kontaktu fizycznego z rzucającym, obrońca jeszcze lądował w strefie nóg rzucającego, co już zgodnie z przepisami faulem. Jest to raz, że niebezpieczne, bo opadający na ziemie rzucający może po prostu wylądował na stopach obrońcy i odnieść kontuzje, a dwa, że każde lądowanie na rzucającym było powiązane z kontaktem fizycznym z rzucającym. Dla mnie to blamaż sędziowania, była sytuacja, że Durant rzucał za 3 i Capela go dotknął przed rzutem i gwizdneli faul i 3 osobiste. Sędziowanie było po prostu koszmarne i stronnicze, aż przykro było patrzeć na Hardena faulowanego praktycznie przy co drugim rzucie za 3.

    Co do sposobu gry Houston, taki mają styl i jeśli jest skuteczny, to nie można mieć pretensji. Juz wiele pięknie grających ekip dawno jest na rybach, także odrobinę rozsądku w tych komentarzach. Tu nie ma być show, tu ma być miś na koniec i tylko to się liczy.

  9. pop pisze:

    Ło panie!!! Szok, chyba bym przegrał sporo kasy gdybym obstawiał…

    t.zn. odkułbym się na szybkim 4-0 dla GSW ale i tak by to było tylko zejście z minusa

  10. super_c pisze:

    No K.T zrobił Hardenowi ewidentnie kilka razy Zazę. Teraz rodzi się pytanie czy Pachulia tak zrobił bo jest taki czy może w GSW jest delikatne przyzwolenie na tego typu akcje? Za pierwszym razem to mógł być przypadek, ale Klay zrobił tak 4! razy. I mam wrażenie że za każdym razem pozwalał sobie na odrobinę więcej i podchodził coraz bliżej. Dobrze że nikt nie skęcił sobie nogi. Swoją drogą komentatorzy mówili że w świetle dzisiejszych przepisów to jest kwalifikowane jako flagrant 1. To hipotetyczne 5 punktów przy rzyucie za 3. Wg mnie Houston zostali bardzo skrzywdzeni – pytanie jak to zniosą. Oby następny mecz nie zamienił się w polowanie na nogi

  11. Le King pisze:

    Boston, musze przyznac, mnie zaskoczyl. Co za obrona. Wiadomo ze zespolowosc to ich sila ale wczoraj zagrali mega fajnie sie to ogladalo. W ogole fajne po sa w tym roku

  12. Duch pisze:

    Najlepsze jest to, że wladze NBA specjalnie zamieścili akcje hardena w top 5, kiedy trafia za 3 przy „still great defense” Klaya Thomsona. Probuja chronic sedziow. Wyraźnie GSW ma pozwolenie na takie zagrania Silvera.

    • pop pisze:

      szok, jeśli tak zagrał kilka razy to powinien wylecieć z boiska

      niekonsekwencja egzekwowania przepisu, „atakujący musi bezpiecznie lądować po rzucie”

      co zabawne przez lata jak Crawford (lub inni) kopali obrońce przy rzutach, to bez problemu odgwizdywano +1

      tutaj jednak chodzi nie o +1 tylko o fakt nieczystych zagrań

    • Duch pisze:

      Od razu przypomina się chamskie zagranie Zazy na Leonardzie, kiedy Spurs doslownie miadzyli GSW. Tutaj jest podobnie. Obawiaja się Hardena i jego super zdobyczy punktowych, więc będzie najlepiej jak go wyeliminuja.

  13. Długowłosy pisze:

    Sędziowanie ch.., ale mnie smuci jeszcze jedna rzecz. Płacz graczy GSW jak im się odgwizdało faul. Jak można nie czuć, że pierdo…. się komuś w rękę? To łapania się za głowę, rozkładanie rąk, gdzie w powtórkach widać, że to nie były muśnięcia. ŻAL.

  14. Maxxxx pisze:

    A ja uważam że JH jak rzuca to raz że się w locie odchyla do tyłu, a dwa że jak przeciwnik jest bardzo blisko to zawsze przy swoim rzucie upada na ziemię. Klay stojąc przy samym Hardenie który rzuca i tak dostanie od niego kopa i do tego jego lądowanie przez to wygięcie zawsze następuje praktycznie na nogach obrońcy z oczywistym upadkiem. JH i CP rzucają te trójki bardzo podobnie, może to własnie D Antoni taką taktykę na rzuty sobie obrał jak obrońca jest blisko. Wyglądało to na celowe i wyuczone.

  15. August pisze:

    Za słabo się orientuję w przepisach żeby to oceniać fachowo ale często to wygląda właśnie tak, że rzucający wpada na obrońcę kiedy ten też ląduje na ziemi po wyskoku do bloku. I nawet jeśli obrońca wyskoczy pionowo w górę to rzucający po wyskoku do przodu na niego wpadnie… Czy to się kwalifikuhe na faul – nie wiem. Zakładam że sędziowie wiedzą jak to rozstrzygnąć chociaż fakt że możliwości interpreracji jest zbyt dużo. I zawdze będzie tak że jedni będą w tym widzieć spisek a drudzy nic nie zauważą. Sprawa jesy prosta kiedy wynik jest przesądzony ale przy różnicy kilku punktów te 2-3 nieodgwizdane faile mogą wpłynąć na wynik. Źle to wygląda i odbiera chęć na oglądanie dzisiejszych „herosów” co lecą na ziemię przy byle chuchnięciu. Chciałbym zobaczyć dzisiejsze Houston w starciu z Detroit BadBoys na zasadach z lat 80tych. Ależ byłaby rzeź niewiniątek.

  16. nieznam pisze:

    Jako były sędzia podpowiem: w uproszczeniu zawodnik rzucający jest pod ochroną tzn zawodnik skaczący do rzutu może skoczyć w dowolnym kierunku i ma prawo wylądować w dowolne miejsce jeżeli w momencie wyskoku było ono (i droga do niego) niezajęte przez zawodnika obrony. Za szczególnie niebezpieczne uznaje się gdy zawodnik obrony wchodzi pod zawodnika będącego w wyskoku. Tego typu faule powinny być traktowane jako niesportowe. Taka jest ogólna wykładnia przepisów FIBA. Jak to się ma do NBA? Nie wiem dokładnie ale z tego co obserwowałem i znając chęć ligi do promowania ataku to myślę, że jest podobnie o ile nie tak samo.
    Mecz GSW oglądałem i muszę powiedzieć, że w moim odczuciu sędziowanie wyglądało słabo. Sędziowie pewnie przyjęli założenie, że nie będą się nabierać na flopy Hardena lub CP3. Spowodowało to, że puścili dużo fauli właśnie na zawodniku będącym w wyskoku (Hardenie). Mieli dużo słabych gwizdków dotyczących nieistotnych kontaktów (fauli) w obie strony. Ten brak konsekwencji czyli odgwizdane delikatne przewinienia i brak gwizdków przy niebezpiecznych zagraniach (wejście pod zawodnika) spowodowało, że akceptowalność decyzji że strony zawodników trenerów i kibiców byla żadna. I jakimkolwiek kozakiem byś nie był kiedy masz wszystkich przeciwko sobie to nie przesedziujesz dobrze meczu.
    Kolejna sprawa, że liga ma problem z Hardenem, CP3 i innymi floperami. Nastawienie sędziów wynikało z tego, że znają sposób gry Hardena (sędziowie też robią z scouting) i wiedzieli, że będzie wymuszał faule będąc w wyskoku. I ok może słusznie ale w moim odczuciu zrobili to źle bo można było dać Hardenowi T za flopowanie i jednocześnie oceniac pozostałe kontakty i odgwizdywać te kontakty, które były faulami. I jakkolwiek nie wolno usprawiedliwiać sędziów to trzeba wziąć pod uwagę, że zawodnicy grający w sposób taki jak CP3 lub Harden trochę sami są sobie winni. Bo jeżeli w każdej akcji starają się oszukać sędziego chcąc wymusić faul muszą brać pod uwage, że sędziowie będą starali się nie być oszukiwanym. A czasami różnica między nieistotnym kontaktem a delikatnym kontaktem będącym faulem jest minimalna…

    • sugarray pisze:

      Dzięki za fachową opinie. Zgadzam się że szczególnych flooperów trzeba karać T, ale taka obrona jak Klaya na Hardenie również powinna być gwizdana.
      Bardziej niż meczu jestem ciekaw sędziowania w Game 2.

    • Woy pisze:

      Po 7.meczach poprzednich play offs Rockets przygotowali video z 81.nieodgwizdanymi faulami. Wyliczono, że średnio na mecz przez decyzje sędziów tracili 18 pkt

    • pop pisze:

      Woy – już lepiej niech Rockets nie obliczają ile to tracą bo jest to drużyna na specjalnych warunkach, ale fakt budnej gry GSW jest znany nie od dziś i powszechnie tolerowany

  17. Norbert pisze:

    zobaczcie jak wygląda obrona trójki Hardena przez Greena (końcówka meczu). Green wskoczył mu w nogi tak, że ich nogi skrzyzowały się na wysokości kolan, to jest jakiś absurd. Za takie sędziowanie powinny być zawieszenia dla sędziów na kilka miesięcy, wielokrotne puszczanie fauli kwalifikujących się do flagrant 1 bez gwizdka, nie tylko wypacza wynik meczu, ale i naraża samych zawodników na powazne kontuzje.

    • Mihoo pisze:

      Spójrz na ruch stopami Hardena, on chce złapać kontakt z Greenem

  18. Adrian89 pisze:

    W Po się inaczej gwiżdżę niż regularze- i to odkąd pamiętam. Więc nie wiem co to za argument że cały sezon gwizdali. Ja uważam że to co powiedział Cuban powinni zrobić – zmienić przepisy, Nie może być tak że z tych waszych czterech fauli -dwa razy Harden skakał do przodu aby złapać kontakt. Przecież on przy ostatnim rzucie nawet nie skupiał się na rzucie tylko na tym aby złapać kontakt.. To jest chore- notabene na Currym dwa razy Gordon i chyba Harden doskoczyli i to powinien być faul. Ale fakt obie drużyny tyle płaczą że ja chyba odpuszczę tą serię. Swoja drogą jak dla mnie ta seria skończy się w 4-5 meczach.

    A najciekawsze jest tak że wielu płaczków – obejrzało tylko skrót- dlatego faule w drugą stronę w 1 i 2 kwarcie już nie są ważne.
    Przepisy powinny bronić obrońcę moim zdaniem – bo tak to jak rockets będzie grał każdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *