Nagrody za sezon 2018-19: Most Improved Player

1. Trójka graczy, która wg Ciebie uczyniła największy postęp w porównaniu z poprzednim sezonem to?

Woy: Buddy Hield, z przeciętnego strzelca i gracza, z którego drwiono (zwłaszcza po tekście, gdy Vivek Ranadive porównał go do Stepha Curry’ego) w regularnego shootera na wysokim poziomie i decydującego o wynikach drużyny. Co ważne, rosnących wynikach. D’Angelo Russell, z niechcianego w Lakers, któremu nie dano szansy, po All Stara z szansą na bardzo wysoki kontrakt przed kolejnym sezonem. Początkowo w cieniu Spencera Dinwiddie i Carisa LaVerta, a na końcu w roli gwiazdy numer 1 drużyny! Montrezl Harrell, człowiek iskra, który z roli dalekiego rezerwowego stał się kluczowym zadaniowcem Doca Riversa i Clippers, również mającym wielki wpływ na bardzo dobre wyniki drużyny. Zarówno Harrell jak i Lou Williams stali się jokerami swojego trenera

Kacper Krysiak: Pascal Siakam, De’Aaron Fox, D’Angelo Russell.

Siakam w zeszłym sezonie był przyzwoitym skrzydłowym. Jakby ktoś mnie wtedy zapytał co myślę o Pascalu Siakamie, to powiedziałbym, że średni rezerwowy i że, słyszałem historię o tym, że miał być pastorem służącym gdzieś w Kamerunie, ale ktoś zobaczył w nim potencjał i kazał wyjechać do USA grać w basket (prosze wybaczyc jesli to plotka, ale 100%  ze to przekazywal Pan z polskich transmisji NBA podczas kazdego meczu Raptors w zeszlym sezonie. Pamietacie?). Kto wie czy nie byłby szczęśliwszy spełniając swoją duchową misję. Dziś powiem, że ten kto zobaczył w nim zna się na ludziach tak, że nie chciałbym go poznać. Myślę, że Pascal jest postrachem na Wschodzie, ma w sobie coś zarówno z Duranta jak i z Antwana Jamisona w prime-time’ie. Jest problemem w ataku i obronie. Jestem bardzo ciekaw co pokaże w PO.

Fox – młody lider, młodego zespołu, który jest jednym z najfajniejszych historii tego sezonu. Mało zabrakło do PO na jakże silnym Zachodzie, a czy ktoś tak obstawiał. Swipe’a the Fox jest nie tylko świetnym rozgrywającym, ale bardzo fajną postacią offcourt. Czekam na rozwój tego chłopaka, bo jego mieszanka warunków fizycznych, motoryki i pozycji na jakiej gra, może eksplodować w kierunku ulepszonej hybrydy Westbrooka i Walla. Bardzo podoba mi się jego mentalność, bierze ciężar zdobywania punktów wtedy, kiedy zespół tego potrzebuje, a jak zespół dobrze radzi sobie w ataku, zasuwa za trzech w obronie i jeszcze podkręca tempo ataku. 

Russell – Ice in veins. Russell osiągnał bezdyskusyjnie status All-Stara, a mało kto w to wierzył (wg DLo tylko on w to cały czas wierzył). Ma charakterystyczna mechanike rzutu, która jest ogromnym problemem dla obrońców. Poza tym, 27 punktów w 4 kwarcie ostatnio, kilkanaście dagger’ów, kilka buzzer’ów. Lider Siatek z Brooklynu, które coraz pewniej rozpychają się w walce o „swój kawałek tortu” na Wschodzie. Wg mnie zaskoczą w PO.

Jakub „Kubala” Janiak: D’Angelo Russell, Zach La Vine oraz Buddy Hield. Wszyscy są jeszcze młodzi – i kariera wszystkich w ostatnim roku była na zakręcie. U LaVine’a z racji kontuzji, D’Lo szukał swojej tożsamości jako lider, a Hield zanotował regres i nie było wiadomo, czy nie okaże się bustem. Wszyscy trzech podnieśli się jednak i w zachwycają w tym sezonie. Rozważałem w tej trójce Jokicia czy Randle, ale jednak u tego pierwszego zmiana nie była bardzo duża, zaś Julius… byłby pewnie na czwartym miejscu. Ale on z roku na rok się poprawia, więc to naturalne. Nie miał momentu regresu/przestoju, dlatego w trójce go nie mam.


2. Jeśli miałbyś wskazać drużynę, która wg Ciebie uczyniła największy postęp, na którą byś postawił?

Woy: Trudny wybór pomiędzy Sacramento Kings i Brooklyn Nets wśród średniaków. Nieco wyżej stawiam Nets ponieważ Kenny Atkinson zbudował świetny system i chyba mało kto w niego wierzył. Dalej Siatki wracają do play offs, przy świetnych występach Russella. Atkinson to mocny kandydat na Trenera Roku. Brooklynczycy zamierzają też zapolować w lato na grube, transferowe, ryby. Wśród wyżej notowanych, walka między Denver Nuggets i Milwaukee Bucks. I postawię na Nuggets, gdyż awansu Bucks spodziewałem się wraz z przyjściem Mike’a Budenholzera. Natomiast na Nuggets na 2. miejscu?! Absolutnie nie stawiałem. I co ciekawe, ten wynik jest praktycznie bez Isaiaha Thomasa. Stąd jeszcze większe moje uznanie dla Bryłek.

Kacper Krysiak: Sacramento Kings. Zespół staje się lepszy, jeśli zawodnicy stają się lepsi czy zawodnicy stają sie lepsi, bo zespół dobrze funkcjonuje. Ja myślę, że to drugie i widzę w tym efekt pracy Dave Joergera. Nikt z młodziaków ze stolicy Californii nie zawodzi. Fox – kandydat do MIP, Hield w zasadzie też, Bagley jest „w czubie” Rookies, Bogdanovic zanotował kilkanaście wielkich meczów w tym sezonie, Cauley-Stein coraz lepiej wykorzystuje swoje warunki fizyczne, Bjelica gra najlepszy sezon w karierze. Brakuje tylko PO. Wg mnie przyjdą za rok. Potencjał w Kings jest wielki, pamiętam, że za czasów Peji, Webbera i Vlade hala Królów była najgłośniejszą w lidze. Dzisiaj Golden 1 Center odzyskuje królewski blask. „Słońce świeci w Kaliforni” czy jak to idzie.

Jakub „Kubala” Janiak: Denver Nuggets. W końcu „dorośli” do bycia prawdziwym kandydatem do powalczenia w Playoffs. Mają wreszcie bardzo dobrą obronę, a Joker jest drugim najlepszym centrem tego sezonu. Wyróżniłbym też Brooklyn Nets, którzy podnieśli się po tzw. najgorszym dealu w historii szybciej, niż większość tego oczekiwała. Jasne, Bucks też się poprawili. Ale to była jednak mniejsza zmiana niż w przypadku poprzednich ekip.


3. Mieliśmy postęp, czas na regres. Zawodnicy, którzy najwięcej stracili w Twoich oczach w nawiązaniu do poprzednich rozgrywek (czyli rok temu wysoki poziom, a teraz zadziwiająco niżej)?

Woy: Marcin Gortat, zwolniony i nieco zapomniany. Z solidnego punktu drużyny Wizards, do rezerwowego Clippers, następnie zwolniony… Gdzieś jeszcze była szansa na załapanie się do Bucks czy Raptors, ale ile w tym prawdy to wie sam zawodnik. On sobie wymyślił grę dla Warriors, a Mistrzowie woleli tańszego Andrew Boguta. Smutny, chyba koniec (?), kariery naszego jedynaka w NBA. Zastanawiając się głębiej, czy przeprowadzka do L.A., którą tak mocno forsował, była mu aż tak potrzebna?

Kacper Krysiak: Anthony Davis – ale to tylko dlatego, że nie trawię takich zachowań jak „trade” w trakcie rozgrywek. Tu właśnie zawsze ceniłem NBA ponad wszystkie inne sporty i ligi sportowe (pilka nozna wiadomo), że zawodnicy szanowali klub, nie bylo miejsca na kaprysy i dziecinade. Rozumiem, że Davis chce odejść, bo klub nie rozwija się w odpowiednim kierunku, ale z drugiej strony nikt nie kazał mu podpisywać długoletniego kontraktu z Pelicans. To cale zamieszanie w środku sezonu spowodowało, że Pan Brew stracił w moich oczach i zawiódł. W zeszłym roku ze słabszym składem potrafili rozbić faworyzowanych Blazers. To był sukces jakby nie patrzeć. Myśl Pan, a nie.
Jesli chodzi statystyki i wklad w wyniki, postawiłbym na Johna Walla. Najpierw sadzi się do dziennikarzy podczas offseason, którzy mowią mu „ej, jesteś gruby”, a potem dalej jest gruby, gra piach, nie potrafi funkcjonować w zespole i kłoci się z Bradleyem Bealem, któremu zależy. Wall gra, a Wizards dalej przegrywają na Wschodzie, John Wall szuka powodu wszędzie tylko nie u siebie. Następnie lapie uraz po to, by zerwać Achillesa w domu w jakiś absurdalnych okolicznościach. Hajs sie zgadza, to co tam ma się przejmować. Dla mnie, w tym sezonie on i Dwight Howard to jest para (choć po przebojach Howarda, nie wiem czy to odpowiedni rzeczownik) której nie potrafię zrozumieć. Zero profesjonalizmu.

Jakub „Kubala” Janiak: Zawodzi nieco Jayson Tatum, ale to z racji pewnej walki o dominację w Celtics. Typowy regres (nie spowodowany wiekiem) zaliczył Draymond Green (nie tylko punkty, ale i skuteczność). Jest jeszcze Yogi Ferrell, z którym wiązano wielkie nadzieje, ale zagubił się gdzieś po drodze. Chociaż ogólnie to nie zauważyłem, żeby gwiazdy sprzed roku nagle zniknęły.


4. Zespół, który wyraźnie obniżył loty i zawodzi w tym sezonie??

Woy: Washington Wizards. Fatalnie prowadzeni na boisku przez Scotta Brooksa (to cud, że dalej pracuje w stolicy USA) i przez front office (czytaj zwolniony Ernie Grunfeld). Dodatkowo wielki kontrakt Johna Walla, który okaże się rakiem dla organizacji przy kontuzji gracza. Mały plus to pozbycie się wysokiego kontraktu Otto Portera, ale wątpię by wielkie pieniądze teraz dostał Bobby Portis…

Na Zachodzie, New Orleans Pelicans i już były manager Dell Demps. W zeszłym sezonie półfinał konferencji i świetne zwycięskie mecze przeciwko Blazers z pierwszej rundy. Off-season to zamiana Rajona Rondo na Elfrida Paytona, a DeMarcusa Cousinsa próbowano zastąpić Juliusem Randlem (który mimo wszystko zostawia pozytywne wrażenie). W połowie sezonu oddano Nikolę Mirotića (za ten transfer Demps był chwalony) do Bucks a już kropką nad „i” w pracy GMa była drama z Anthonym Davisem. Brak dialogu z Lakers i nie podjęcie żadnej propozycji Jeziorowców to nic innego jak ignorancja na wysokim poziomie. Nawet w negocjacjach trzeba umieć zachować twarz, a Demps najzwyczajniej w świecie olał Lakers i po chwili zapłacił posadą. Nie bym był fanem Lakers, ale dobry negocjator mógł wyciągnąć od Jeziorowców sporo talentów i picków. Otrzymanie Kyle’a Kuzmy, Ivicy Zubaća czy Josha Harta mogłoby się opłacić Pels w połączeniu z dwoma wyborami w pierwszej rundzie. Zobaczymy co zrobią następcy Dempsa w nadchodzącym off-season?

Kacper Krysiak: Na pewno Wizards jeśli chodzi o oba czynniki. Jednak, gdy myślę o zespole, który zawiódł w tym sezonie, to bez dwóch zdań są to LA Lakers. Wydaje mi się, że nie ma co tu dalej pisać. Fala krytyki, która na nich spada, spadnie i będzie spadać pewnie aż do rozpoczęcia rozgrywek Ligii Letniej jest ogromna. Tylko dodam jedno, jak mówił wujek Ben… „Wielka moc wiąże się z wielką odpowiedzialnością….”

Jakub „Kubala” Janiak: Wizards, ale to była tylko kwestia czasu: głupie za wysokie kontrakty, czego skutkiem było stopniowe osłabianie składu. A teraz kontuzjowany Janek Ściana z najgorszym obecnie kontraktem w Lidze. Poza Czarodziejami: Cavs oczywiście, ale nie ma co się nad tym rozwodzić. To, że będą gorsi, było pewne. Jedynie skala nieco przeraża, osobiście myślałem, że Love & Sexton pociągną ich na 8 miejsce. Jednak nie. Do trójki dorzuciłbym Timberwolves, którzy jednak nie wykorzystali dobrze tego, co dostali za Butlera. Wiggins nadal nie jest dojrzały i zaczynam wątpić, czy kiedykolwiek będzie.


5. Moim wyborem MIP jest

Woy: D’Angelo Russell, najlepsze dowody, on w ASG, a drużyna w play offs. Fantastyczny sezon, który zamknął usta jego krytykom. Lakers naprawdę mogą żałować, bo przy LeBronie Russell mógłby być mocnym strzelcem z pozycji numer 1. A takim nie jest przecież Lonzo Ball…

Kacper Krysiak: Pascal Siakam. Gość ma 24 lata. Rzadko zdarza się tak ogromnyyy przeskok mentalny i progres umiejętności technicznych podczas jednego lata dla tak młodych zawodników. W zeszłym sezonie, jako 23-latek notował: 7.3 pkt, 4,5 zb i 2 asysty. Pięciokrotnie wychodził jako starter. Na dzień dzisiejszy, w sezonie 18/19 rzuca 16.8 punktów, 6.8 zb i 3 asysty na mecz. 75 razy wychodził jako starter (na 76 meczów)  i jest pewniakiem u Nurse’a, wygryzya z pierwszej piątki Ibake lub Gasola. Wykrecił już w tym sezonie wszystkie najlepsze wyniki statystyczne: zbiórki (ofensywne i defensywne) – 19, punkty – 44, asysty – 7, przechwyty – 4, minuty – 44, a nawet udało mu się zanotować career-high fauli – 6 i wylecieć z boiska, co wcześniej mu się nie zdarzyło. Szacun!

Jakub „Kubala” Janiak: Moim byłby D’Angelo Russell. Nie dlatego, że kibicuję Nets. Po prostu jego progres przekształcił Nets w drużynę na miarę Playoffs. Zach niby robi świetne cyferki… Ale nie wygrywa. Podobna sytuacja, jak z Bookerem. Co z tego, że dużo rzuca? Nie tylko o to chodzi. Mój głos dla D’Lo!

TAK BYŁO NA PÓŁMETKU

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

3 komentarze

  1. emilioo138 pisze:

    Panie i Panowie czas rozpocząć najfajniejszą część sezonu. To co Tygryski lubią najbardziej. Miejmy nadzieję, że końcówka sezonu taka będzie.

    1. Trójka graczy:
    D. Russel, P.Siakam, Hield? Chyba na Radle przyjdzie jeszcze czas. Harrell? Rivers zawsze dobrze wykorzystywał podkoszowych, szkoda że nie Gortata (zresztą ciekawa, mroczna tajemnica co z Nim?).
    2. Wschód => MIL ; Zachód => SAC (obie drużyny dzięki zatrudnieniu świetnych trenerów)
    Ale tak naprawdę to nagrodę przyznam Nuggets oraz Nets (kto przed sezonem spodziewał się tak wysokich miejsc w tabeli tych dwóch drużyn?).
    3.Regres. Hmm. Gortata szkoda (ale to może wina jego samego).
    Wall =>szkoda ale raczej cancer?
    A.Davis=>chyba przez agenta (wpływ LBJa?)
    D.Green=>no niestety na maxa to nie ma co liczyć. Na pewno w GSW. W innym zespole również.
    Nie jest już tak wpływowy w obronie oraz drewno w ataku (no sorry, brak ‚3’).
    DeRozan => ale to było do przewidzenia przy 1 sezonie z SAS (może ostatnim?)
    Aha jeszcze bym dorzucił J.Butler =>dno, cancer, na nic przydatny. RoCo byłby bardziej przydatny.

    4. Zawiodła Minnesota oraz Wizards, Pelicans no i na pewno lala land (specjalnie z małych).
    Trochę Celtics mnie rozczarowują, ale PO pokażą ich pełną moc, albo i nie moc.

    5. MIP => D’Angelo Russell. Siakam => ciekawe co pokaże po odejściu Kałaja?

  2. pop pisze:

    1. postawię na Kings za chęci i werwę, Fox, Hield, Cauley-Stein
    2. Nets – „coś z niczego”
    3. Woy, brawo za wskazanie MG, ja po hejtersku uważam że Draymond Green, ale też diva Irving i diva DMC
    4. Pelicans i T-Wolfes
    5. MIP – kompletnie nietypowo wskażę na Greka za podskoczenie do level super-star i prowadzenie najlepszej drużyny pod okiem COTY do finałów NBA i miejmy nadzieje do mistrzostwa NBA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *