Wyniki i statystyki dzień #124: Knicks w końcu wygrywają u siebie, niespodzianka w Toronto

Toronto Raptors (44-17) – Orlando Magic (28-33) 98:113 (15:25, 35:28, 21:27, 27:33)
(Lowry 19, Gasol 16, Ibaka 14 – Ross 28, Vucevic 23, Isaac 16)

Duet Nikola Vucevic & Terrence Ross, który zdobył łącznie 51 punktów i 21 zbiórek dla Magic poprowadził gości do sensacyjnego zwycięstwa nad Raptors w Kanadzie. Co prawda gospodarze musieli radzić sobie bez Kawhi’a Leonarda ale wielokrotnie już w tym sezonie dawali sobie radę z lepszym przeciwnikiem bez swojego lidera, dlatego należy mówić o przebiegu tego meczu jako niespodziance. Najlepszy w obozie Raps – Kyle Lowry (19pts, 10ast, 4stl).

Denver Nuggets (41-18) – Los Angeles Clippers (33-28) 123:96 (34:27, 30:29, 33:21, 26:19)
(Jokic 22, Millsap 21, Murray 16 – Williams 24, Gallinari 19, Green 13)

Nuggets nie dali żadnych szans Clippers pewnie ogrywając ich w Pepsi Center i notując tym samym już 41 zwycięstwo w sezonie. „Bryłki” wygrały każdą kwartę i ich hala pozostaje wciąż niezdobyta od 16 stycznia kiedy to ulegli Warriors. Nikola Jokic (22pts, 16reb) oraz Paul Millsap (21pts, 16reb) ukończyli ten pojedynek z dubletem na koncie. Gospodarze zagrali świetnie w obronie i zatrzymali Clippersów na zaledwie 34% skuteczności z gry oraz jedynie 3 celnych trafieniach zza łuku przy 21 próbach (14%). 24 punkty w dwie kwarty uskładał Lou Williams, 19 „oczek” w minutę dłużej zdobył Danilo Gallinari.

New York Knicks (12-48) – San Antonio Spurs (33-28) 130:118 (30;26, 32:27, 32:30, 36:35)
(Dotson 27, Knox 19, Smith Jr. 19, Mudiay 19, Thomas 16 – DeRozan 32, Aldridge 18, Forbes 15)

Pierwsza wygrana Knicks od 18 spotkań. Pierwsza wygrana od czasu gdy Mario Hezonja wykonał charakterystyczny gest przejścia nad Giannisem Antetokounmpo jak kiedyś Iverson nad Lue. Dociekliwi uznają, że Hezonja rzucił tym jakąś klątwę i trwała ona prawie 3 miesiące. Ale zostawmy to, patrząc na to, że Knicks od tamtego czasu wygrali ledwie 3 mecze, dzisiaj czwarty… 27 punktów w tym 8 celnych rzutów z dystansu – to wynik Damyeana Dotsona, który był najlepszym graczem na parkiecie minionej nocy. Po stronie Spurs dzielnie o wynik walczył DeMar DeRozan ale były zawodnik Toronto Raptors mimo zdobycia 32 punktów nie otrzymał wystarczającej ilości wsparcia od kolegów w ofensywie. A może inaczej, Spurs stracili 130 punktów w meczu z jedną z najsłabszych drużyn w lidze, więc problem prawdopodobnie leży gdzie indziej i Pop doskonale o tym wie. Obrona SAS już nie jest taka jak kiedyś…

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

2 komentarze

  1. Endergoth pisze:

    Wyjalem z szafy koszulke SAS z Ginobilim na plecach. Wypralem spodenki z czasow Dwoch Wiez. Wzialem bilet za moje mile. Buty pozycze od Ziona.

    Lece pomoc Popowi. Mam 37 lat wiec sie wpasuje. Defence i motywacja. Kondycha jak ta lala mimo wieku. Dam rade.

  2. Marek pisze:

    Jak ktoś ma ochotę na dobry mecz, gdzie są chęci itp., to z wczoraj Michigan State vs Michigan Wolverines . Dobre derby Big10. Oczywiście to i wszystko inne dostępne na 720pier jak ktoś szuka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *