Wyniki i statystyki dzień #121: Lakers biorą się do roboty, emocje w Milwaukee

Cleveland Cavaliers (13-46) – Phoenix Suns (11-49) 111:98 (23:28, 32:23, 22:21, 34:26)
(Osman 19, Love 16, Zizic 15, Clarkson 15 – Booker 30, Oubre Jr. 23, Ayton 13)

Kelly Oubre Jr. (23pts, 8-16fg, 4-9fg3) wszedł do pierwszego składu Suns i kontynuuje ciąg dobrych występów. Były zawodnik Wizards wraz z Devinem Bookerem (30pts, 7ast, 9to) nie dali jednak rady wygrać z Cavaliers na wyjeździe i tym samym przegrali już 49 spotkanie w sezonie. 16 punktów oraz 11 zbiórek w 22 minuty miał Kevin Love. Double-double dołożył także inny podkoszowy Ante Zizic (15pts, 12reb, 7-9fg). 11 asyst z ławki w 20 minut zdobył Matthew Dellavedova.

Philadelphia 76ers (38-21) – Miami Heat (26-31) 106:102 (29:21, 28:29, 16:25, 33:27)
(Harris 23, Simmons 21, Marjanovic 19 – Wade 19, Waiters 18, Olynyk 15)

Joel Embiid nie zagrał ale nie przeszkodziło to 76ers by wygrać z Heat u siebie. Boban Marjanovic, który zastąpił Kameruńczyka zagrał 27 minut w których zdobył dublet na poziomie 19 punktów oraz 12 zbiórek. Były zawodnik Clippers trafił 6 z 7 rzutów z gry. Najlepszym punktującym gospodarzy był nowy nabytek Tobias Harris (23pts, 11reb, 8-15fg).

Brooklyn Nets (30-30) – Portland Trail Blazers (35-23) 99:113 (21:23, 29:27, 22:34, 27:29)
(Crabbe 17, Davis 15, Russell 14 – Nurkic 27, McCollum 21, Kanter 18)

Blazers podbudowani ostatnim zwycięstwem nad Warriors tym razem pewnie ograli w Nowym Jorku miejscowych Nets. Graczem meczu został Jusuf Nurkic z 27 punktami i 12 zbiórkami. Goście zdobyli łącznie aż 60 zbiórek. Sześciu graczy gospodarzy zakończyło zawody z dwucyfrowym dorobkiem punktowym (najwięcej Crabbe 17pts).

Milwaukee Bucks (44-14) – Boston Celtics (37-22) 98:97 (20:22, 33:25, 19:21, 26:29)
(Antetokounmpo 30, Middleton 15, Brogdon 15, Lopez 10 – Irving 22, Horford 21, Tatum 17)

Trójka, którą trafił Khris Middletona (15pts, 13reb) pod koniec spotkania dała trzy punkty prowadzenia gospodarzom i w ostateczności 44 już zwycięstwo w sezonie. Najlepszym zawodnikiem tego pojedynku był Giannis Antetokounmpo (30pts, 13reb, 6ast). Po stronie Celtics 22 punkty zainkasował Kyrie Irving a dublet zanotował Al Horford (21pts, 17reb). To było już trzecie i ostatnie spotkanie między tymi ekipami w tym sezonie Bucks wygrali serię 2:1.

Golden State Warriors (42-16) – Sacramento Kings (30-28) 125:123 (35:30, 25:32, 29:29, 36:32)
(Curry 36, Durant 28, Thompson 18 – Bagley III 28, Hield 19, Fox 18)

Stephen Curry (36pts, 12-23fg, 10-16fg3) był w świetnej formie w meczu z Kings i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa. Kevin Durant zdobył 28 punktów i aż 7 bloków czym wyrównał swój najlepszy wynik w karierze. DeMarcus Cousins (17pts, 10reb) rywalizację zakończył z dubletem na koncie. Najbardziej pozytywnie wyróżniającym się zawodnikiem w ekipie „Króli” był Marvin Bagley III (28pts, 14reb).

Los Angeles Lakers (29-29) – Houston Rockets (33-25) 111:106 (22:32, 30:26, 31:32, 28:16)
(James 29, Ingram 27, Kuzma 18 – Harden 30, Paul 23, Gordon 14)

James Harden (30pts, 6ast, 8to) przedłużył swoją serię z 30+ punktami w meczu. Jego Rockets jednak ulegli na wyjeździe Lakers po tym jak gospodarze rozegrali świetną czwartą kwartę (28:16) i prowadzeni przez LeBrona Jamesa (29pts, 11reb, 6ast) zgarnęli 29 wygraną w sezonie. Dobre zawody rozegrał Brandon Ingram, który miał 27 punktów i 13 zbiórek. „Jeziorowcy” nadal jednak pozostają na 10 miejscu w tabeli WCF.

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

25 komentarzy

  1. sasoo pisze:

    Gratuluje Rakietom i sędziom fantastycznego występu dzisiaj.

  2. cynik pisze:

    LBJ wprowadzi LAL do PO nawet jakby miał grać po 60 minut w meczu ;-)

  3. Mike25 pisze:

    Dwa najbardziej promowane przez ligę zespoły miały stosunek FT (LAL) 33-15, (PHI) 35-12 …

  4. Mike25 pisze:

    Czyli: wciągną Lebrona do PO, choćby mu mieli gwizdać więcej niż Hardenowi.

    • Woy pisze:

      Polecam więcej oglądać a mniej wrzucać teorii z gatunku science fiction. Może wrócimy do poprzedniego meczu w Houston ?

    • pop pisze:

      Woy – fakt jest taki że „James powiedział”, ustawienie wyniku dzień (2 dni wcześniej) poprzez bardzo medialne wypowiedzi „playoffs mode activated”, eksperci pokroju Chris Broussard czy S.A.Smith doskonale o tym wiedzą, nakręca się spirala i Lakers wygrywają, wydarzy się jeszcze sporo ciekawych rzeczy żeby tylko James wlazł do playoffs, nawet 1 runda (przeciw Warriors) lepsza niż młodzi gniewni ale skreślani Kings (Clippers) – lepsza marketingowo w oczach władców tego cyrku

      Rockets zagrali jedno z lepszych spotkań, ale tutaj mieli przegrać

      76’s to samo – mają wygrywać

      Nie pisz o teoriach spiskowych czy innym sci-fi, bo to się po prostu dzieje

      Tutaj akurat padło na Rockets więc niektórzy mogą się krzywo uśmiechnąć, po prostu na nich trafiło, fakt jest taki że czerwoni byli lepsi

    • xionc pisze:

      niby różnica w osobistych 33-15, jednak liderów harden 7, james 10 po równo, a różnicę zrobił Ingram 14 osobistych – to nie jego status gwiazdy ligi a wejścia pod kosz dały te wolne raczej

    • Woy pisze:

      brawo Pop trolluj dalej :-);-)
      a tak na poważnie, James musi coś gadać by wpływać na wizerunek swój i organizacji. Napisałem kilka dni temu i powtórzę, Lakers nie będzie w play offs. Sam w typerze stawiałem na Houston ale doskonale pamiętam jak wyglądały dwa poprzednie mecze z L.A. i Houston i Lakers nie mieli problemu z prowadzeniem równej gry z Rockets. Ci eksperci amerykańscy muszą mieć kliki i lajki by budować swoje ego. Prawda jest taka, że coraz częściej się mylą i tak naprawdę jeśli obserwujesz ligę i widzisz grę lub dyspozycję drużyny możesz spokojnie pokusić się o lepsze wnioski. Dla Lakers jest okres win or die. Win oznacza play off i większe szanse na drugie nazwisko. Die jest na razie bliższe, a sam James niedługo może zostać sam (część graczy ma krótkie kontrakty i w przypadku klapy ucieknie z L.A.). Zobaczymy jak przyjdą kolejne mecze, bo przeciwnicy są naprawdę mocni i wg Twojej teorii musianoby wyreżyserować co najmniej 16 spotkań by James i spółka weszli do play off. Także polecam terminarz ich.

    • Marek pisze:

      Taaaak, liga przepchnie Lebrona do Playoff. Brawo Pop. Myślałem, że już tylu głupot nie piszesz, ale jednak. Teorie spiskowe hehehehe.

    • pop pisze:

      Woy – No to wchodzę all-in i sprawdzam, twierdząc że Lakers znajdą się w playoffs, począwszy od tego że 5 z najbliższych 6 spotkań wygrają

      Marku – niektórzy nie dopatrzą się teorii spiskowych nawet jeżeli facet 8 razy z rzędu dojdzie do finałów, a rekordy wygrywające jego drużyny sięgają 25-30 spotkań

      xionc – czasami to nie jest kwestia różnicy osobistych (chociaż tutaj również to było kluczowe) ale sposób rozdysponowania (odgwizdania) przewinień pewnym zawodnikom

      nie będę się tu szarpał na bij/zabij o ten akurat mecz, w końcu to Rockets Hardena, niemniej warto się przyjrzeć pewnym sytuacjom

  5. Lost pisze:

    Co do Hardena. Nie przedlyzyl serii +30 tylko zakonczyl. Rzucil 30pkt nie wiecej…

  6. tomekrkpl23 pisze:

    Kurcze właśnie się dowiedziałem że LeBron był 8 razy z rzędu w finałach NBA bo to spisek a nie dlatego że Heat a później Cavaliers byli najlepsi na wschodzie… Dzięki za info, tyle czasu żyłem w niewiedzy… wtf

    • pop pisze:

      wypowiedź płaska jak planeta Ziemia wg K.Irvinga, dzięki za istotną reakcję, pozdrawiam

  7. Behemot pisze:

    @Pop – to może mistrzostwa Popa z Duncanem to też spisek? Jeszcze nie zdecydowałem czyj. Masonerii?

    • Beskid pisze:

      Początkiem spisku była przecież kontuzja Davida Robinsona :)

  8. knapior pisze:

    Pop – po części zgadzam się z Tobą. Ale stety, albo niestety , kontuzja Brona zmieszała nieco szyki Ligi i brak awansu LA moze byc w jakis sposób usprawiedliwony.

    James wybitnym korzykarzem jest, ale mam wrażenie, że po nim to juz tylko zgliszcza zostają… Ot taki mały niesmak

    • pop pisze:

      tak, kontuzja, i bardzo istotne „nie sprowadzenie” Davisa + niejasna sprawa Waltona, więc sygnał do panów prezesów Lakers „jeszcze nie teraz, zaczniemy od następnego sezonu” ale z drugiej strony „warto już zaznaczyć swoją obecność i poszarpać się trochę z GSW”

      Wielu dobrych zawodników jest/było toksycznych, wręcz można powiedzieć że niewielu kojarzyło się tylko pozytywnie (np. Tim Duncan), James ma swoje za uszami, sporo mu można zawdzięczać (właśnie ten medialny power) ale jak porażki „To nie ja, to koledzy”

      U mnie będzie miał szacun za mistrzostwo z Cavs, ale za wiele jego postaw wobec zawodników, trenerów i generalnie bufonadę itp. już nie

    • Woy pisze:

      Weź już przestań się kompromitować…James ma wiele za uszami:-):-) Szczególnie jak nie włączono klimy w hali Spurs podczas finałów albo cieplej wody nie było w szatni. Ot takie tam

    • pop pisze:

      Weź się nie kompromituj, jedyny który nie wytrzymał fizycznie na parkiecie to był James, z drugiej strony grały dziady stare i jakoś tam ugrały, na noszach nikogo nie znosili, a cała seria pokazała zerową siłę Jamesa i Heat, skończyło się na 4-1 dosyć przypadkowo bo CB i Wade rozegrali wzorcową akcję, Ty mi piszesz o jakiejś klimatyzacji? Może napisz na jakich sterydach jechał James w finałach rok wcześniej? Widać było gołym okiem że prawie od tego odpływał.

      Nie szanował trenerów, nie szanował zawodników, zachowywał się jak dupek, teraz jest już na etapie że mu wszyscy mogą naskoczyć, z resztą sam o sobie powiedział niedawno że jest GOAT bo coś tam coś tam „pokonałem Warriors”

      nie jest jedynym dupkiem w NBA ale jest jednym z największych bufonów w lidze

    • Woy pisze:

      Pop cała liga wali sterydy a Ty znów Amerykę odkrywasz…myślisz że dlaczego tak szybko wracają po kontuzji? Czemu młodzi gracze rosną po 1 czy 2 latach w masę mięśniową *Giannis?? Sorry ale jak myślisz że tyle czasu spędzają na siłowni to zabrakłoby im snu. Uśmierzacze bólu czy blokady najlepsze na świecie .

    • pop pisze:

      Przypuszczam że celowo wyskoczyłeś z tą klimą, to ja wyskoczyłem z sterydami. W zasadzie to nie chciałem kontynuować tematu mojego ulubionego króla parkietów…

      mamy nowy dzień, nowa porażka Lakers, jest dobrze, luzik

    • Woy pisze:

      Czyli Twoją teorię diabli wzięli o pomocy dla Lakers i przepychaniu Króla:-):-)

  9. emilioo138 pisze:

    WOY vs. POP nice ;) I o to chodzi w dyskusji żeby rozmawiać na argumenty. Brawo!
    Po części każdy z Was ma rację, ale to jest tylko BIZNES. Dla każdego. Ligi czy graczy.
    Dla nas kibiców myślę, że najważniejsze są play-offs. Faktycznie Lakers w tym roku stać na to wyróżnienie? Bardziej bym chciał zobaczyć SacTown w fazie posezonowej zamiast LALA land. A Wy?

    • jumpman pisze:

      Kings zaimponowało mi kilkoma wygranymi czy graniem na równi (patrz z GSW). Możliwe, żę dadzą większy opór… LALki (nat ten moment mniejsze szanse), jednak mając ROndo, Lance itd jeśli wejdą i nawet z GSW, to może być prowokacyjna, brudna seria… a GSW akurat z czasem nie ma najmocniejszych nerwów i łapią często techniki, niesportowe itd (Green, Boogie, Kerr, czasem KD)…więc wolę sportowe Kings niż LAL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *