Pelicans zwolnili Dempsa

Po 9-letniej współpracy, trzech awansach do play offs i głośnym transferze z udziałem Chrisa Paula – sternicy New Orleans Pelicans zdecydowali się na zwolnienie Della Dempsa. Czary goryczy wśród zarządu klubu przelała końcówka okienka transferowego i zamieszanie z Anthonym Davisem. Niesmak pozostał, Davis najpierw zagrał słaby mecz (na poziomie 3 pkt, gdzie wcześniej był trzymany z daleka od gry by nie dopuścić do jego kontuzji) a następnie doznał kontuzji barku. Przekaz gwiazdora jest jasny, nie chce zostawać w Nowym Orleanie, a Demps swoim zachowaniem (nie odpowiadanie na telefony w sprawie Davisa, brak chęci do negocjacji i nie tylko z Lakers czy brak kontr-oferty; Demps nie miał żądań i tylko czekał) wykazał się brakiem profesjonalizmu.

Wydaje się, że sternicy Pels (głównie wdowa po Tomie Bensonie) chcieli – mimo wszystko – doprowadzić do jasnej sytuacji i pozbyć się z Nowego Orleanu ciągnącej się dramy. Szefowie klubu nie chcieli mieć kolejnej długiej historii w swoim ogródku, która wpłynie na jakość gry drużyny (już mamy pierwsze efekty tego), na popsucie chemii zespołu czy zaburzenia w pracy trenera Alvina Gentry’ego. Dziś już wiemy, że Jrue Holiday może już w lato poprosić o transfer, Nikola Mirotić jest już w nowym otoczeniu – w Milwaukee, a w spekulacjach transferowych przewijał/przewija się jeszcze Julius Randle. Praktycznie i za chwilę zespół zostanie bez największej gwiazdy, która już nic dobrego nie wniesie do obecnego zespołu.

Przez blisko 30. meczów, które zostały Pels do zakończenia rozgrywek Gentry mógł przebudować zespół a także wdrożyć nowych zawodników do składu. Tymczasem Demps zostawił trenera i graczy w jeszcze gorszej sytuacji, bez jasnej przyszłości, bez jasno obranego kierunku. Oferta Lakers – mimo nacisków duetu Johnson-Pelinka mogła pomóc w szybkiej przebudowie zespołu i obraniu nowego kierunku.

Nowym, tymczasowym managerem został Danny Ferry, który swoje doświadczenia łapał w Atlancie, Cleveland czy San Antonio i to być może on zostanie GMem, który dopnie transfer Anthony’ego Davisa? Teraz fani drużyny mogą znów sobie zadać pytanie, dokąd trafi Davis??

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

10 komentarzy

  1. Tony pisze:

    Może miał telefon w playu 😀

  2. cynik pisze:

    Mogli zbudować drużynę na lata. I wszystko spierniczyli.

  3. Tony pisze:

    Taki pakiet jak od Lakers już się nie powtórzy

  4. kobi pisze:

    dokładnie….Magic sie wygłupił z tą ofertą. Taki Kuzma plus pick czy dwa to max co mógł im zaproponować. Dał im 300% więcej a ten nawet nie podjął rozmowy. Ostatecznie AD odejdzie za 1/3 tego co dawał Magic.

  5. Juzek pisze:

    Też się dziwię, że nie zaakceptował oferty Lakers. Takiej oferty za Davisa już nie dostaną.

  6. Łukasz1984 pisze:

    Ferment z dramą Davisa jest wielki. Mimo niezbyt dobrze zakończonego tradedeadline albo nie bójmy się tego powiedzieć porażki to jednak Demps jest jednym z najlepszych specjalistów w branży. I wbrew pozorom ostateczne zdanie należy do kogoś nad nim – zapewne właścicielki. Nie raz pokazał że jego ruchy na pierwszy rzut oka wyglądały nielogicznie ale przynosiły zamierzone efekty. Oferta Lakers była kuriozalna i kilka razy musiałem przeczytać zanim załapałem jaki pakiet za gościa dawali – Davis młody, niesamowitą bestią jest i szkoda że zespół nie ma lepszych wyników bo wtedy śmiało mógłby walczyć o MVP, tylko to zdrowie. Mogę założyć się o bardzo dobre piwo że na pewno nie wyląduje w Celtics. Tatum jest zbyt wysoką ceną i nigdy bym się nie zgodził na wymianę – na szczęście nie jestem GM i nie mam takowych dylematów. Wystarczy mi że mogę jakieś swoje dyrdymały wyrazić w komentarzu. A pelikany wg mnie strzeliły sobie w stopę że deal z pozbyciem się chłopaka nie został teraz zrealizowany. Trzymając go na minimalnym limicie minutowym tylko dlatego żeby nie dostać sto kolaży dolków kary jest słabe bo w zamyśle żeby chłop nie nabawił się kontuzji (co zresztą się wydarzyło. Ot paradoks) Na pewno brakiem gry wartość zawodnika się nie zwiększy (może dziwne porównanie przedstawie ale samochód nie jeżdżony bardziej się psuje od eksploatowanego regularnie. Dla mnie zasada jest taka sama) Z niewolnika nie ma wydajnego pracownika. Nie jestem fanem żądań zawodników na transfery bo mu się coś nie podoba nagle albo ma taką fanaberię wręcz uważam że za przeproszeniem gnojkom się we łbach poprzewracało od tych dolarów ale na sytuacje Davisa jakoś łagodniej patrzę i mimo że napisałem wyżej jedno a tu zaprzeczam sam sobie ale go rozumiem Poświęcił mnóstwo czasu dla organizacji miał świetny kontakt ze zmarłym właścicielem zawsze deklarował chęć kariery tylko w nowym orleanie, cierpliwie przyjmował obietnice wzmocnienia zespołu (które tylko na obietnicach się kończyły) czekał. nawet było ciekawe a zarazem zaskakujące jak „kuzyn” dołączył bo mimo większej przewagi braku wiary w powodzenie takiego zabiegu jak na złość przynosiło to mega pozytywne rezultaty. Rozpisałem się jakbym chciał drugiego pana tadeusza stworzyć ale meritum mego wywodu jeat takie iż uważam że się zachował naprawdę fair. Nie planuje u Was dalej grać więc mnie wymieńcie i dostańcie coś w zamian. Smród tej całej dramy na dobrą sprawę powstał że to nie zostało po gentelmeńsku załatwione po cichu tylko ktoś dał tylną jamę ciała i nagłośnił ze szkodą dla obu stron. Ciężko mi nawet pojąć co w głowie takiego chłopaka się dzieję i jak tą presje przeżywa. Trzeba mieć naprawdę mocną psychikę i bycze jaja. Niewygodne decyzje są zawsze najbardziej piętnowane. Jednego dnia jesteś ubóstwiany a drugiego kibice gwiżdżą jak dotykasz piłki. Nie chce zostać źle zrozumianym bo stanąłem w obronie gościa ale nie koniecznie pochwalam zabiegi tego typu wymagam transferu a lista miejsc do których chcę dołączyć zawiera się „w”. To wtedy komplikuje atuty klubu bo mniej wezmę za gościa jak ktoś wie, że nie przedłuży w zamyśle umowy więc ktoś gra vabanq jak np raptors i kałai. Nowy pracodawca może się łudzić i spróbować przekonać czymś zawodnika żeby jednak został. Hehe ludzie mają większe problemy i żyją a my rozkminiamy i oceniamy czy klub dobrze zrobił, kto się jak zachował kto ma rację, czyją stronę trzymamy z pobudek niech będzie kibicowskich, ewentualnie jakie potencjalne kierunki rozwoju dana strona sobie upatrzy. A generalnie nam/mnie właściwie mnie nie wiem jak inni lotto mi to gdzie on zarobi kilkaset milionów dolarów. Może być to dla mnie Śląsk Wrocław :-) Mam nadzieję, że nie zanudziłem za bardzo swoimi „mądrościami” i przepraszam za tak długi wywód z dużą ilością dygresji ale jak mam jedną rzecz w głowie zaraz mi przychodzi kolejnych pięć. Z pozdrowieniami

    • Adrian89 pisze:

      O czym Ty w ogóle piszesz? Najlepszy w branży ? To gdzie są jakieś efekty? Ogranie Portland to jeden przebłysk na tyle lat pracy .

    • xionc pisze:

      to jednak Demps jest jednym z najlepszych specjalistów w branży???????? (nie chce mi się dopisywać kolejnych pytajników).
      to kogo tam dołożył do Pelikanów?
      kwestia, że zawdonik nie może żądać zmiany… czyli ty kiedyś pracując nie możesz odejść… zabawne… AD z agentem 1.5 sezonu przed dali znać Brew nie zostaje, znajdzie sobie pakiet (najlepiej Lakers) i będziecie mieć coś w zamian a tak pójdę i tyle. Patrz Indiana na dealu z PG wyszła dobrze i OKC wzmocniło się i Indiana nie gra ogonów ligii. Fakt zagranie agenta AD i rzekome listy, które isntniały a potem nie, i listy niechcianych zespołów a potem że wszystkich chcą i upublicznienie, to wygląda jak część gry (nacisku w negocjacjach), ale wygląda że sportowo Pelikany przespały

    • majecha pisze:

      Najgorszy nie jest. Pozyskał DMC za pakiet niepotrzebnych graczy (BHield się wyrobił ale gdzie indziej). Przez ostatnie dwa lata nie mieli zdrowego składu więc specjalnie nic nie mogli ugrać. Ruchy z Miroticiem, Rondo, Randlem nie były chyba najgorsze. Ci goście wpisali sie w druzynę bardzo dobrze.

  7. Bazyl pisze:

    Magic spotkał się w Toronto z zawodnikami i pogadał o tym że tak wygląda ten biznes. Teraz czas na ruch właścicielki Lakers i podanie listy wolnych agentów którzy latem zawitają do LA lub pożegnanie drugiego lipca aktualnego GM.

Pozostaw odpowiedź Bazyl Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *