Wyniki i statystyki dzień #75: Udany rewanż Thunder na Mavericks, kto powstrzyma Hardena?

Witam w pierwszym telegramie w nowym roku. W ogóle w pierwszym artykule. W NBA przerw nie ma. 14 drużyn rozgrywało swoje mecze w sylwestrową noc. Jak im poszło? Zapraszam na przegląd kolejki.

Atlanta Hawks (11-25) – Indiana Pacers (25-12) 108:116

Pierwsze spotkanie 75 kolejki sezonu 2018/19 odbyło się o 21:00 polskiego czasu. Pacers wygrali już po raz piąty z rzędu tym razem ogrywając u siebie Hawks. Po 22 punkty w ekipie „Jastrzębi” zdobyli Kevin Huerter oraz John Collins, który dołożył do tego dorobku także 16 zbiórek ale ich drużyna była mniej skuteczna oraz popełniała więcej błędów indywidualnych a jak wiadomo za błędy się płaci. Po stronie gospodarzy 20 punktów oraz 8 zbiórek zanotował kandydat na najlepszego rezerwowego sezonu czyli Domantas Sabonis, który trafił 7 z 12 oddanych rzutów z gry. Tyle samo punktów dołożył środkowy Pacers czyli Myles Turner, natomiast najlepszym punktującym był lider drużyny – Victor Oladipo (22pts, 7ast, 4stl).

 

Orlando Magic (16-20) – Charlotte Hornets (18-18) 100:125

Hornets nie dali żadnych szans Magic i pewnie wygrali z nimi we własnej hali. Najlepszym zawodnikiem spotkania był Kemba Walker, który w 27 minut spędzonych na parkiecie uzbierał 24 punkty oraz 7 asyst. Dobre minuty z ławki dał od siebie Malik Monk (21pts, 7-14fg, 3-6fg3). Przyjezdni zagrali słabe zawody, szczególnie nie popisali się starterzy. Żaden z zawodników Magic nie przekroczył w tym spotkaniu 15 punktów, najbliżej tego był Aaron Gordon (14pts, 8reb, 5ast).

 

Memphis Grizzlies (18-18) – Houston Rockets (21:15) 101:113

James Harden (43pts, 10reb, 13ast) i Houston Rockets się nie zatrzymują! To 10 zwycięstwo „Rakiet” w ostatnich 11 meczach a czwarty mecz z rzędu „Brody” z minimum 40 punktami w meczu. Do tego jeszcze tym razem dołożył triple-double. Co z pewnością jednak rzuca się w oczy to ilość oddanych rzutów wolnych przez gwiazdę Rockets (21-27ft!). Dla porównania cała drużyna Grizzlies oddała tylko 3 rzuty wolne więcej. Do kontuzjowanego Chrisa Paula dołączył także Eric Gordon i w efekcie miejsce w pierwszej piątce zajął Austin Rivers (12pts, 5-11fg). Double-double miał Clint Capela (19pts, 13reb) a 6 trójek z ławki zaaplikował rywalom Gerald Green (18pts, 5reb, 6-11fg3). Po stronie Grizzlies najlepsze 20 punktów miał Kyle Anderson. Dublet na swoje konto zapisał Marc Gasol (14pts, 12reb).

 

Boston Celtics (21:15) – San Antonio Spurs (21-17) 111:120

Jeden z ciekawiej zapowiadających się meczów w którym to ostatecznie lepsi okazali się gospodarze. Wiecie, że w trzeciej kwarcie Spurs rzucili rywalom 46 punktów?! Wow. Podopieczni Popa byli skuteczni minionej nocy. Niemal połowa rzutów znalazła drogę do kosza (45-91fg) a rzuty z dystansu wpadały aż miło (14-26fg3, 54%fg3). Najlepsze w meczu 32 punkty miał będący ostatnio w dobrej dyspozycji LaMarcus Aldridge. DeMar DeRozan (13pts, 7reb, 10ast) nie skupiał się dziś tylko i wyłącznie na rzucaniu ale zagrał jak lider i wzór drużyny. 17 punktów w tym 5 celnych trójek z ławki dorzucił Davis Bertans. Po stronie Celtics warto zwrócić uwagę na dwóch rezerwowych, którzy byli chyba dziś najlepsi w obozie gości. Przede wszystkim Jaylen Brown, który ustrzelił 30 punktów w 31 minut trafiając 10 z 15 rzutów z gry oraz rozgrywający Terry Rozier (15pts, 5ast, 4-6fg3, 20min).

 

Minnesota Timberwolves (17-20) – New Orleans Pelicans (17-21) 114:123

Brak Anthony’ego Davisa nie okazał się być problemem dla Pelicans, którzy mimo to wygrali u siebie z Timberwolves. Duża w tym zasługa Juliusa Randle’a (33pts, 11reb, 13-23fg) oraz skuteczności drużyny zza łuku (14-25fg3, 56%fg3). O double-double otarł się rozgrywający Pels – Jrue Holiday (26pts, 9ast). 21 punktów w tym 5 celnych trójek z ławki dołożył Darius Miller. Karl-Anthony Towns (28pts, 17reb, 6ast, 5blk) drugi mecz z rzędu gra świetnie ale drugi mecz z rzędu kończy przed czasem popełniając szósty faul. Pod nieobecność Jeffa Teague’a oraz Derricka Rose’a w pierwszej piątce na rozegraniu gra oczywiście Tyus Jones, który minionej nocy rozdał aż 13 asyst oraz zdobył 15 punktów.

 

Dallas Mavericks (17-19) – Oklahoma City Thunder (23-13) 102:122

Mecz dzień po dniu i to jeszcze pomiędzy tymi samymi drużynami. Thunder zrewanżowali się za wczorajszą porażkę w Dallas i we własnej hali pewnie pokonali ekipę Ricka Carlisle’a. Russell Westbrook (32pts, 11reb, 11ast, 4stl) w piękny sposób odkuł się za wczorajszy tragiczny mecz, gdzie przypomnę trafił tylko 4 z 22 oddanych rzutów. Dziś Russ oddał tylko 2 rzuty z gry więcej a drogę do siatki znalazło aż 13 z nich. Warto również dodać, że rozgrywający Thunder był bezbłędny na linii rzutów wolnych (6-6ft) co jest u niego rzadkością i w tym sezonie do tej pory miało miejsce jedynie dwukrotnie z tym, że Westbrook oddał wtedy tylko po dwa osobiste w tych meczach no i oba trafił. Najlepszym zawodnikiem gości był Harrison Barnes (25pts, 8-11fg, 7-9fg3, 29min).

 

Golden State Warriors (25-13) – Phoenix Suns (9-29) 132:109

W ostatnim meczu roku 2018 Warriors zmierzyli się z Suns i mistrzowie gładko ograli gospodarzy. Spotkanie bez większej historii. 55% skuteczności z gry oraz 50% zza łuku podopiecznych Steve’a Kerra. Stephen Curry (34pts, 11-17fg, 5-9fg3, 32min) tym razem najlepszy w ekipie Warriors. Trzech zawodników „Słońc” zdobyło w tym spotkaniu minimum 20 punktów. 25 (oraz 10 zbiórek) miał Deandre Ayton.  24 „oczka” zdobył T.J. Warren a 20 oraz 6 asyst dołożył od siebie Devin Booker.

 

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

7 komentarzy

  1. pop pisze:

    „kto powstrzyma Hardena?” – na pewno nie sędziowie…

    45 osobistych przy względnie niskim wyniku, Rockets grają 31/70 44% skuteczności…

    Harden 2 przechwyty 9 strat!!! (przy 13 stratach Rockets) 27 osobistych

    Naprawdę ktoś rozważa na poważnie jego kandydaturę do MVP?

    Tutaj już nie chodzi o zawodnika ale o tworzenie przepisów i czytanie tego crapu przez sędziów

    Nagłówek powinien być „Czy to zmierzch NBA? Kolejny skandal w Houston”

    Podziwiam kolegę @Sasoo że potrafi kibicować takiej drużynie i takiej koszykówce.

    Wiem, to nie tyczy tylko Houston, ale nie da się ukryć że Harden staje się jakąś specjalną osobistością w lidze, a może powinienem napisać, gra „na specjalnych warunkach”

    Takie rzeczy zapiszą się czarnymi, żałobnymi zgłoskami w historii koszykówki NBA

    myślę że Harden mógłby zostać bohaterem kawałów w stylu tych o Chucku Norrisie

    Pozdrawiam, najlepszego w nowym roku.

  2. The godzin nr 12 pisze:

    Wszystko fajnie, ale skoro to takie proste, czemu nikt inni tak nie robi? No i trzeba być ślepym żeby nie widzieć, że te faule wynikają z tego że jak ich nie ma punkty są pewne. Nawet lbj, który jak się skupia potrafi grać w obronie, trzymał ręce za plecami aby nie faulować, jak harden ruszył położył obydwie dłonie na nim. Nie odgwizdany, ale wg przepisów faul. Gość jest dobry i tyle.

  3. pop pisze:

    Cała ławka oprócz Greena grała na równe 0 (zero!!!) Tucker 0/5 z gry, Harden grając byle jak, z 20 punktami na koncie, otrzymuje kolejne 27 szans z linii.

    Nie ma gorszej wyjazdówki w lidze niż wizyta w Houston, ale nie dlatego że „Gość jest dobry i tyle”, bynajmniej nie dlatego.

  4. The godzin nr 12 pisze:

    Curry, harden jojo dziwnych sobie zawodników wybrałeś do obgadywania. Wszyscy mają ponad przeciętne umiejętności, a do tego co roku poczynają postępy rozszerzając swój repertuar. Ocxywuscie, że błaznuja ale to dlatego, że są o tyle lepsi od reszty NBA jak koleś z liceum grający z przedszkolakami. Właściwie są w stanie zrobić przewagę w każdej sytuacji. Nie ma co ich krytykować tylko podziwiac tacy gracze zdarzają się rzadko. 3/494 dokładnie

    • pop pisze:

      hmm, tutaj się nie zgodzę, jeżeli krytyka, to tylko zawodników z górnej półki bo to oni są niejako na piedestale, może nie nietykalności, ale na piedestale faworyzowania.

      Czy uważasz że bardziej zasadne byłoby obgadywanie Justina Holidaya, Marcusa Morrisa czy Anthony Tollivera?

      Jesteśmy kibicami swoich drużyn więc najbardziej drażnią liderzy drużyn przeciwnych, oczywiście nie wszyscy.

      Podziwiać można, ale czy trzeba? Wg mnie nie zawsze i nie pod każdym względem.

    • Marek pisze:

      Harden i jego wycieczki na linie to jest jakiś koszmar dla oglądających HOU. Przenieśmy chłopaka w czasie o 25 lat wstecz i dupa z tych jego cyferek.

  5. emilioo3city pisze:

    Panowie, pop? No powiedzcie jak tu się można z Wami nie zgodzić. Jak mnie męczy oglądanie HOU. Nie da się. Męczy i to bardzo. Co do Hardena. Nie można się nie zgodzić że ofensywnie gościu jest bardzo dobry, ale czy najlepszy? Czy MVP? Tak, ale tylko jako kandydat. Wymuszanie fauli (27 FTA? C’mon) wjazd i czekanie na gwizdek, w większości przypadków to opanowane do perfekcji wymuszanie gwizdków. Niepoważne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *