Wyniki i statystyki dzień #49: Nowy rekord Jazz, szalony Luka Doncic

Ale ten czas leci. Dopiero co witałem Was w szary i pochmurny poniedziałek a tu już mamy środek tygodnia. NBA też nie próżnuje, leci mecz za meczem, pojedynek za pojedynkiem i tak oto przyszła 49 noc tego sezonu w której to zostało rozegrane 5 spotkań. Co ciekawego słychać? Sprawdźcie!

Indiana Pacers (14-10) – Chicago Bulls (5-20) 96:90 (23:21, 20:24, 27:22, 26:23)

Pierwsze spotkanie Bulls po zwolnieniu Hoiberga nadal przebiegło bez żadnych niespodzianek. „Byki” zgodnie z planem odniosły wyjazdową porażkę z Pacers. Myles Turner (18pts, 11reb, 5blk) lubi grać przeciwko drużynie z Windy City. Środkowy gospodarzy wyrównał w tym spotkaniu swój najlepszy wynik sezonu w zdobytych punktach, co ciekawe za pierwszym razem gdy zdobył 18 „oczek” było to również w starciu z Bulls. Darren Colisson potrzebował zaledwie 7 rzutów by zdobyć najlepsze w drużynie 23 punkty. Rozgrywający dołożył do tego dorobku także 8 zbiórek. Goście zostali zatrzymani na poniżej 40% skuteczności z gry (39%). Lauri Markkanen (21pts, 10reb) powrócił do wyjściowego składu, lubię to. W końcu jakaś dobra wiadomość dla fanów Bulls. Naturalnie na ławkę powędrował Jabari Parker (12pts, 8reb).

 

Miami Heat (9-14) – Orlando Magic (12-12) 90:105 (25:27, 25:19, 12:30, 28:29)

Nikola Vucevic (19pts, 10reb) oraz Aaron Gordon (20pts, 13reb, 5ast) zakończyli zawody z dubletami na koncie. Jak w większości spotkań tego sezonu dobre wsparcie z ławki zaoferował Terrence Ross (19pts, 7-13fg). Heat po ostatnich dwóch wygranych z rzędu tym razem musieli uznać wyższość rywali. Cała drużyna gospodarzy przez całe spotkanie oddała zaledwie 5(!) rzutów wolnych, tyle to James Harden potrafi wymusić w dwóch akcjach… Rzadko spotykana sytuacja by była to aż tak mała ilość. Trzecia kwarta wygrana przez Magic 30:12 załatwiła wszystko. Środkowy Hassan Whiteside (12pts, 9reb, 3blk) zaprezentował się chyba najlepiej w tym spotkaniu ze swojej drużyny, jednak czwartą kwartę przesiedział na ławce i w taki oto sposób postanowił pokazać swoje niezadowolenie.

 

Dallas Mavericks (12-10) – Portland Trail Blazers (13-11) 111:102 (34:20, 26:25, 27:28, 24:29)

Niewielu było tak dobrych jak Luka Doncic (21pts, 9reb, 3ast) mając 19 lat. Luz, swoboda, inteligencja, precyzja oraz chyba najważniejsze czyli radość z gry. Te cechy obecnie określają byłego zawodnika Realu Madryt, który jest przyszłością Mavericks. Dirk może udać się na odpoczynek, jego Mavs są w dobrych rękach. To już 8 domowa wygrana z rzędu podopiecznych Carlisle’a. Damian Lillard (33pts, 8reb, 8as) próbował w pojedynkę gonić przeciwników ale nie miał szans, koszykówka to gra zespołowa a team spirit w obozie Mavericks jest obecnie na bardzo wysokim poziomie.

 

Phoenix Suns (4-20) – Sacramento Kings (12-11) 105:122 (9:36, 31:32, 27:31, 38:23)

Pierwsza kwarta wygrana przez Kings 36:9 ustawiła już nieco to spotkanie, tym bardziej, że w kolejnych dwóch odsłonach przewaga gości wzrosła jeszcze o kolejne 5 punktów i na ostatnie 12 minut Suns wychodzili z 32 punktami straty… Pograli sobie zatem zawodnicy, którzy na co dzień nie mają wielu okazji do wykazania się, przykładowo taki De’Anthony Melton, gracz wybrany z 46 pickiem w 2 rundzie, rozgrywający, który w tym spotkaniu zanotował najlepsze z zespołu 21 punktów oraz jego wskaźnik +/- wynosił największe (+24) co przy tak wysokiej porażce jest rzadką sytuacją. Richaun Holmes (10pts, 10reb) z ławki zanotował double-double. Po stronie gości najlepsze 20 punktów w 18 minut miał Buddy Hield. A to wszystko wydarzyło się pod nieobecność Devina Bookera oraz Marvina Bagley’a III.

 

Utah Jazz (12-13) – San Antonio Spurs (11-13) 139:105 (34:20, 29:27, 41:31, 35:27)

Przykro patrzeć na Spurs w tym sezonie jak raz za razem pozwalają zdobywać rywalom po 140 punktów. Dziś jednak przeszli na wyższy level. Nie dość, że Jazz zaaplikowali im 139 „oczek” to jeszcze ustanowili oni nowy rekord organizacji pod względem trafionych trójek w jednym spotkaniu (20). 61% skuteczności z gry gospodarzy oraz tyle samo w rzutach z dystansu do tego wygrana zbiórka 42-32 oraz zanotowane prawie 40 asyst (38)! Tacy Jazz mogą się podobać. Najwięcej punktów w ekipie z SLC miał Donovan Mitchell (20pts, 7-13fg, 4-6fg3). Double-double zgarnął Rudy Gobert (18pts, 10reb, 4ast). Kyle Korver w swoim pierwszym meczu domowym po powrocie miał 15 punktów w 15 minut. Po stronie gości w 19 minut Jakob Poeltl miał 20 punktów i 7 zbiórek, chłopak zasługuje na większą ilość minut w sezonie i piszę już o tym nie pierwszy raz. DeMar DeRozan (16pts, 7ast) oraz LaMarcus Aldridge (16pts, 7-10fg) spędzili na placu gry niewiele ponad 20 minut.

 

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *