Wyniki i statystyki dzień #46: Przebudzenie Haywarda, powrót Curry’ego

Siedem spotkań odbyło się minionej, sobotniej nocy w najlepszej lidze świata. Powrót do gry Stephena Curry’ego, dogrywka w Madison Square Garden, ciekawa końcówka w Sacramento, w końcu występ na miarę oczekiwań Gordona Haywarda i wiele innych ciekawych zdarzeń. Zapraszam na 46 telegram tego sezonu.

New York Knicks (8-16) – Milwaukee Bucks (15-7) 136:134 (28:35, 33:31, 32:31, 31:27, 12:10)

Chciałoby się napisać kolejny turbo występ Giannisa Antetokounmpo (33pts, 19reb, 7ast, 3stl, 2blk) ale ile razy się można powtarzać. Także, w sumie dzień jak co dzień dla gwiazdy Bucks, jeden z głównych kandydatów do MVP bez dwóch zdań. Tym razem jednak występ lidera Bucks nie wystarczył by pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstwa. Fantastycznie dysponowani ofensywnie Knicks trafiali rzuty na 53% skuteczności z gry oraz 59%(!) zza łuku uzyskując aż 20 celnych trójek. Emmanuel Mudiay miał najlepsze w drużynie 28 punktów, dołożył do tego także 7 asyst. Z ławki świetnie zaprezentował się obiecujący debiutant Kevin Knox (26pts, 9-20fg, 5-12fg3). Również Damyean Dotson (21pts, 7-9fg, 5-5fg3) był dziś bardzo skuteczny.

 

Detroit Pistons (13-7) – Golden State Warriors (15-9) 111:102 (24:24, 30:22, 31:32, 26:24)

Stephen Curry (27pts, 10-21fg, 5reb) wrócił ale nie uchroniło to Warriors od 6 z rzędu wyjazdowej porażki. Rozgrywający Warriors powoli wprowadzał się do meczu (7 punktów w pierwszej połowie). To był słaby występ GSW, są w trakcie najdłuższego road tripu w sezonie (5 spotkań), rozegrali w nim do tej pory 2 mecze i oba przegrali. Nadchodzący terminarz to Hawks oraz Cavaliers, więc mają szansę na przełamanie. Na dniach powinien wrócić już także Draymond Green. Steve Kerr wziął tę porażkę na siebie i powiedział, że był to jego jeden z najgorszych występów w karierze trenerskiej. Nie podobała mu się ofensywa „Wojowników” oraz przyznał, że powinien wykonać lepszą pracę jako trener w tym spotkaniu. Różnicę w meczu zrobiła przede wszystkim ławka rezerwowych (42-13 dla Pistons). Stanley Johnson w roli rezerwowego uzyskał 19 punktów oraz 7 zbiórek w 23 minuty. Ish Smith dorzucił 11 „oczek”. Najlepszym punktującym „Tłoków” był Blake Griffin (26pts, 6reb, 5ast). Andre Drummond (16pts, 19reb) zanotował kolejny dublet.

 

Washington Wizards (9-14) – Brooklyn Nets (8-16) 102:88 (24:19, 18:20, 26:19, 34:30)

Szóstej porażki z rzędu doznali zawodnicy Nets przegrywając na wyjeździe z Wizards. Tylko trzech zawodników gości przekroczyło barierę 10 punktów: Allen Crabbe (14pts, 5-10fg, 3-5fg3), Rondae Hollis-Jefferson (11pts, 8reb) oraz z ławki DeMarre Carroll (10pts, 5reb). Cała drużyna zaprezentowała się bardzo słabo szczególnie w ataku zdobywając zaledwie 88 punktów na skuteczności 37% z gry oraz 24% z dystansu. W obozie gospodarzy 30 punktów miał John Wall, który dołożył także 9 asyst. Grający 43 minuty Bradley Beal dołożył 22 „oczka” a Markieff Morris z ławki uzbierał 20.

 

Cleveland Cavaliers (4-18) – Toronto Raptors (20-4) 95:106 (21:21, 19:26, 27:30, 28:29)

Toronto Raptors są pierwszą drużyną w tym sezonie, która zanotowała 20 zwycięstw. To już 8 wygrana z rzędu podopiecznych Nicka Nurse’a. Najlepszym zawodnikiem spotkania ponownie był Kawhi Leonard (34pts, 9reb, 11-21fg). Kyle Lowry (plecy) nie wystąpił. W ekipie gospodarzy bliski meczu na poziomie 20-20 był Tristan Thompson (18pts, 19reb). Cavs rzucali tylko na 39% skuteczności z gry oraz 23% z dystansu trafiając 5 prób.

 

Houston Rockets (11-11) – Chicago Bulls (5-19) 121:105 (38:22, 18:24, 31:29, 34:30)

Rockets nie mieli żadnych problemów z pokonaniem u siebie Bulls i tym samym odnotowali 11 zwycięstwo w sezonie. „Rakiety” od początku spotkania zbudowały sobie bezpieczną przewagę i trzymały ją przez resztę meczu. James Harden w pół godziny uskładał 30 punktów, 6 zbiórek, 7 asyst oraz trafił 6 razy zza łuku przy 11 próbach. Double-double uzyskali Chris Paul (12pts, 13ast) oraz Clint Capela (18pts, 15reb). Najlepsze 29 punktów w ekipie gości miał Zach LaVine. Jabari Parker miał dublet (21pts, 12reb) a powracający po kontuzji Lauri Markkanen wchodząc z ławki i przebywając na parkiecie 26 minut uzbierał 10 punktów oraz 4 zbiórki.

 

Minnesota Timberwolves (11-12) – Boston Celtics (13-10) 109:118 (26:29, 22:28, 29:27, 32:34)

Gordon Hayward spędził pół godziny na parkiecie w meczu przeciwko Timberwolves i z ławki zanotował najlepsze spotkanie w barwach Celtics w karierze. Były zawodnik Utah Jazz miał 30 punktów, 9 zbiórek oraz 8 asyst. Miejmy nadzieję, że nie był to jednorazowy wyczyn. Blisko double-double byli Kyrie Irving (21pts, 9ast) oraz Jayson Tatum (19pts, 9reb). Po stronie gospodarzy, którzy swoją drogą zanotowali dopiero czwartą porażkę u siebie w sezonie, najlepsze 26 punktów miał niesamowity w ostatnim czasie Derrick Rose. MIP? Dlaczego nie.

 

Sacramento Kings (11-11) – Indiana Pacers (13-10) 111:110 (26:30, 32:30, 31:31, 22:19)

Willy Cauley-Stein (17pts, 13reb) na 16 sekund do końca dobił w efektowny sposób niecelny rzut De’Aarona Foxa (15pts, 4stl) i jak się okazało był to punkty dające 11 zwycięstwo w sezonie Kings. Pacers bez Oladipo mogą teraz trochę stracić w tabeli. Przegrali 4 z ostatnich 6 meczów. Najwięcej punktów w ekipie gości miał Bojan Bogdanovic (27pts, 10-19fg). Double-double miał Myles Turner (14pts, 12reb) oraz Darren Collison (11pts, 12ast, 6stl). Pacers popełnili aż 25 strat co w meczu na styku mogło mieć i w sumie miało bolesne konsekwencje.

 

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

5 komentarzy

  1. Szuwarek pisze:

    Stevens zrobił ogromną przysługę sadzając Haywarda na ławce. Jakby zszedł z niego jakiś ciężar, bo dzisiaj i wczoraj zagrał bardzo dobrze. Wydaje mi się, że ogólnie Celtics łapią rytm. Teraz będą mieli dość łatwych przeciwników więc spora szansa na dłuższą serię, może aż do 15 grudnia do spotkania z Pistons na wyjeździe. Nie czaję tego co się dzieje w Minnesocie. Towns i Wiggins, którzy dostali swoje maksy grają najgorsze sezony od debiutanckich sezonów.

    • Leniu pisze:

      Chyba właśnie dlatego, że już te maksy dostali :). Wiggins to wiedziałem od jego 2 sezonu, że nie będzie mega grajkiem, ale liczyłem, że KAT będzie najlepszym centrem w lidze na lata. Tak czy tak zawodzą mocno obydwaj. Ale po tranferze Butlera Wilki grają dużo lepiej i jako zespół raczej nie zawiodą.

  2. saturn pisze:

    Dajcie wilkom trochę czasu wygląda na to, że po odejściu Butlera wszystko się na nowo musi ułożyć. Rose a właściwie jego odrodzenie to radość dla oczu. Szkoda tylko, że w obronie dalej jest dziurą. W ogóle wilki mają słabą obronę.

    Oby Hayward sobie przypomniał lepsze lata. Największa zaleta Celtics to oczywiście długość ławki i wymienność pozycji. Oni chyba też potrzebują czas na grę z tak dominującym PG jak Irving.

    To co się dzieje w Chicago to jakiś koszmar. Znowu ich czeka przebudowa.

    • Woy pisze:

      @Saturn ,

      Wolves z Robertem Covingtonem:
      – są lepsi o 15,1 punktu na 100 posiadań w obronie
      – mają 2. obronę po wymianie RoCo, ostatnią przed
      – grają jak drużyna na 66 zwycięstw
      – wymuszają znacznie więcej strat (największa różnica wśród skrzydłowych)

      Wolves od wymiany na 100 posiadań tracą:

      – 102,6 pts z Townsem i Covingtonem
      – 115,3 pts z Townsem na parkiecie i Covingtonem na ławce.

      Podniosła się aktywność w obronie Townsa – w obronie pick and rolli pomaga też, że RoCo odpowiada głównie za najgroźniejszego gracza rywala.

  3. Tony pisze:

    Niestety niektórzy gwiazdorzy po magicznym i wyczerpującym contract year muszą później odpocząć :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *