Wyniki i statystyki dzień #39: Świetny mecz w Oracle Arena, Cavaliers ogrywają Rockets!

Po wczorajszym maratonie, dziś 7 spotkań. 12 drużyn tym samym grało mecz dzień po dniu. Najciekawsze wydarzenia to z pewnością dobra gra Cavaliers, którzy ograli u siebie Rockets mimo 40 punktów Hardena, fantastyczne widowisko w Oakland oraz dość kompromitujący występ dla Bulls w starciu z Timberwolves.

Cleveland Cavaliers (4-14) – Houston Rockets (9-9) 117:108

Druga wygrana z rzędu Cavs. Czyżby coś się ruszyło w tej drużynie? W każdym bądź razie „dzień konia” miał Collin Sexton (29pts, 14-21fg) i to głównie dzięki jego grze gospodarze świętowali dziś zwycięstwo. Dobrą robotę wykonał Tristan Thompson (16pts, 20reb, 11oreb, 4stl), który jest piekielnie mocny ostatnio na tablicy swoich rywali. Nic sobie nie robił z tego, że dziś jego rywalem był Clint Capela (12pts, 10reb, 4blk). Rockets przegrali boleśnie zbiórkę 49-30 i to było jednym z czynników ich porażki. 44 minuty na parkiecie spędził James Harden (40pts, 13ast, 9to). Chris Paul nie wystąpił.

 

Washington Wizards (7-12) – New Orleans Pelicans (10-10) 124:114

Otto Porter Jr. miał najlepsze w sezonie 29 punktów w wygranym meczu z Pelicans. John Wall dołożył 22 „oczka”, 7 zbiórek oraz 8 asyst a Bradley Beal, który rozegrał 45 minut dorzucił od siebie jeszcze 18. Wizards rzucali na bardzo dobrych 57% z gry. Porażkę Pelicans można usprawiedliwić absencją Anthony’ego Davisa. Julius Randle wystąpił tym razem w wyjściowej piątce i odpłacił się 29 punktami, 15 zbiórkami i 7 asystami. Jrue Holiday (16pts, 9ast) otarł się o double-double a E’Twaun Moore miał 19 punktów oraz 6 przechwytów.

 

Minnesota Timberwolves (9-11) – Chicago Bulls (5-15) 111:96

Andrew Wiggins (0pts, 0-12fg, 0-4fg3!) oraz Robert Covington (4pts, 1-18fg, 0-10fg3!) uskładali łącznie 4 punkty oraz skuteczność na poziomie 1-30 z gry oraz 0-14 zza łuku a Bulls i tak przegrali… Jeśli w jakiś sposób można bronić Covingtona to tylko i wyłącznie statystykami defensywnymi (3stl, 3blk), Wiggins natomiast zagrał fatalnie. Co prawda Karl-Anthony Towns (35pts, 22reb, 6ast) robotę zrobił notując swój pierwszy mecz w sezonie na poziomie 30-20, Derrick Rose (22pts, 9-13fg, 2-4fg3) także chyba wrócił na dobre ale mimo wszystko „Byki” nie mają prawa być dumni z rezultatu tego spotkania. Goście przegrali zbiórkę 58-40, samą ofensywną także 21-6. Z indywidualnego występu zadowoleni mogą być Zach LaVine (28pts, 9-17fg, 10-12ft) oraz Jabari Parker (27pts, 11-18fg, 3-5fg3).

 

Oklahoma City Thunder (12-7) – Denver Nuggets (13-7) 98:105

Thunder gonili, gonili i ostatecznie nie dogonili Nuggets i zanotowali tym samym swoją 3 domową porażkę w tym sezonie. Do przerwy „Bryłki” prowadziły 21 punktami. Nikola Jokic (16pts, 6reb, 5ast) za wiele nie pograł (27min) ponieważ miał małe problemy z faulami (4fo), trzeba jednak powiedzieć, że mimo słabej formy rzutowej (6-20fg, 0-7fg3) to gdy przebywał na parkiecie Nuggets grali najlepiej (+15). Zawodnik meczu Jamal Murray miał 22 punkty, 8 zbiórek oraz 8 asyst. Gospodarze rzucali na słabej skuteczności z gry (36%) oraz z samego dystansu (23%). Ta druga statystyka wynika głównie za sprawą Russella Westbrooka (16pts, 10reb, 12ast, 6-23fg, 1-12fg3), który mimo uzyskania triple-double, rzucał dziś bardzo, bardzo słabo. Najlepiej punktującym zawodnikiem okazał się być Paul George (24pts, 11reb, 2stl, 3blk). Zawody z dubletem ukończył Steven Adams (12pts, 14reb).

 

Dallas Mavericks (9-9) – Boston Celtics (10-10) 113:104

Mavericks byli jedną z dwóch drużyn (druga to Kings), która wczoraj nie grała meczu. Mieli zatem dziś przewagę energii nad swoimi rywalami i doszczętnie to wykorzystali podkręcając tempo w drugiej połowie i wygrywając ją 54-48 a całe spotkanie 113-104. Zaledwie 62% skuteczność z linii rzutów wolnych w niczym nie przeszkodziła bo Mavs byli dziś dobrze dysponowani na dystansie (16-41fg3, 39%). Autorem pięciu trójek był Harrison Barnes (20pts, 7-12fg, 5-7fg3). Luka Doncic (15pts, 8ast, 3stl) zakończył spotkanie bez zbiórki ale nie zmienia to faktu, że był to kolejny bardzo efektywny występ byłego zawodnika Realu Madryt. DeAndre Jordan miał double-double (14pts, 13reb) a z ławki dobre minuty dał J.J. Barea (20pts, 8ast). To już 10 porażka w sezonie Celtics. Najwięcej punktów w zespole gości miał Jayson Tatum (21pts, 9-14fg, 3-6fg3). Następnie 19 uzyskał Kyrie Irving (19pts, 9-24fg, 0-5fg3), tyle samo z ławki dorzucił Marcus Smart.

 

Milwaukee Bucks (14-5) – San Antonio Spurs (9-10) 135:129

Ostatnia kwarta wygrana przez Bucks 40-27 okazała się być kluczem do zwycięstwa przeciwko Spurs. Obie drużyny grę w obronie odstawiły dziś na drugi plan (co w przypadku Spurs jest nieco dziwne ale w tym sezonie już coraz mniej). 2 asysty od triple-double był Giannis Antetokounmpo (34pts, 18reb, 8ast, 16-20ft). Oprócz gwiazdy Bucks to aż trzech zawodników gospodarzy przekroczyło próg 20 punktów i to oni wiedli dziś prym w ofensywie swojej drużyny. 23 punkty powędrowały na konto Malcoma Brogdona, 21 przyjął do siebie Khris Middleton a Eric Bledsoe zakończył mecz z double-double (20pts, 10ast). W ekipie gości najjaśniejszą postacią był DeMar DeRozan (34pts, 13-26fg, 7ast), który jednak miał największy ujemny wskaźnik +/- w zespole (-32).

 

Golden State Warriors (14-7) – Sacramento Kings (10-9) 117:116

Warriors nie mieli dziś łatwego zadania ale podołali. GSW wciąż muszą radzić sobie bez tych samych zawodników, dodatkowo mierzyli się dziś z Kings, którzy są w tym roku inną drużyną, młodą, bardzo wybieganą (najlepsi w punktach z kontry w lidze) i niezwykle ambitną co pokazuje początek sezonu. Jeszcze wczoraj nie grali to już w ogóle młodzi hasali aż miło było oglądać. De’Aaron Fox podaniami robił grę (9ast) ale rzutowo był dziś słaby, fantastycznie wyłączony z gry (9pts, 3-14fg, 0-3fg3). Najgroźniejszą bronią okazał się być Buddy Hield (28pts, 12-21fg, 4-6fg3), który naprawdę posiada ładny rzut i niedługo może być jednym z lepszych strzelców w lidze. Obecnie rozgrywa swój zdecydowanie najlepszy sezon notując niespełna 20 punktów na mecz. Swój rekord kariery w zbiórkach ustanowił Marvin Bagley III (17), do tego wyrównał także najlepszy wynik w karierze w punktach (20). Kevin Durant (44pts, 13reb, 7ast, 7to) oraz Klay Thompson (31pts, 12-26fg, 5-12fg3) jak łatwo zgadnąć byli głównymi aktorami w ekipie mistrzów. Produktywny występ jednak zanotował także Damian Jones (13pts, 6reb, 5-6fg), który wyrównał swój najlepszy wynik w karierze w punktach. Rzut Thompsona na 5.8 sekundy do końca okazał się być trafieniem na zwycięstwo.

 

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

11 komentarzy

  1. cynik pisze:

    Mamy bardzo ciekawy sezon. Kilka drużyn, które miały być faworytami do PO strasznie dołuje. Inne znowu pozytywnie zaskakują. Będzie się działo.

    • Woy pisze:

      To samo wczoraj pomyślałem. Wydawało się, że będą Warriors potem Rockets i Celtics a tymczasem…

    • pop pisze:

      inne znowu (czyt. Warriors) są ratowane wszelkimi sposobami

      powiedziałbym raczej, bardzo podejrzany sezon

      są negatywy: wyciąganie za uszy wszelkimi sposobami słabych Warriors, i beznadziejnych 76’s

      ale są i pozytywy: Griffin/Pistons, Bud/Bucks, Grizz/Conley (mimo że nie wybaczę tego ligowego przekrętu), Pacers

  2. majewski pisze:

    @pop o jakim przekręcie mowa ?

    • Marek pisze:

      W ostatnim meczu sędziowie tym razem bardziej gwizdali dla Grizz a nie dla Spurs, i to ten jego cały przekręt

    • Adrian Rojek pisze:

      @Marek
      Wydaję mi się, że koledze chodzi o samą końcówkę meczu Grizzlies – Spurs, gdzie sędziowie nie odgwizdali faulu Gasola na Aldridge’u przy ostatnim rzucie. Kontrowersja była.

    • pop pisze:

      wypowiedź Marka sugeruje że Spurs przez całe lata wygrywali z Grizzlies tylko dzięki pomocy sędziów… czekać tylko na komentarz o osobistych dla Leonarda…

      @majewski – oczywiście chodzi o bardzo podejrzane zakończenie meczu w San Antonio

  3. saturn pisze:

    A ja chyba wiem, kto zostanie Six Man-em w tym roku :)
    Dawno nie było zawodnika, który zarabiał by takie grosze i był skazany na drwiny i jednocześnie grał 19,5 pkt na mecz z ławki. Rose może nie jest już tak sprawny jak kiedyś, ale gra na coraz lepszej skuteczności i ciągnie ładnie drugi skład.

    • Woy pisze:

      Chciałbym w wieku 39 lat być tak niesprawnym ;)

    • PseudoZnawca pisze:

      No dokładnie. Większość tych starszych zawodników w Europie by sobie jeszcze na spokojnie kilka lat pohasała.

  4. Krzychair pisze:

    Nie wydaje wam się że mało jest kibiców na meczach? Co oglądam to pełno pustych miejsc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *