Wyniki i statystyki dzień #7: Dogrywka w Portland oraz emocje w Los Angeles

Cześć! Kolejna noc, kolejna porcja spotkań w naszej lidze. Co dzisiaj? Świeżo upieczony zawodnik tygodnia ECF – Kemba Walker zmierzył się z kolegami przeciwko Toronto Raptors. Słabsza forma Celtics czy chwilowy kryzys, a także hit czyli Spurs vs Lakers. Bez zbędnego przedłużania, jedziemy!

Toronto Raptors – Charlotte Hornets 127:106 (31:22, 31:25, 35:32, 30:27)

Lider ligi w punktach na meczach oraz trafionych trójkach – Kemba Walker (26pts, 5reb, 5ast) został wybrany zawodnikiem pierwszego tygodnia. Hornets czekało bardzo trudne zadanie ponieważ udali się do Toronto na mecz z niepokonanymi do tej pory Raptors. Do składu gospodarzy powrócił Kawhi Leonard (22pts, 9-14fg, 4-7fg3) po tym jak w poprzednim spotkaniu odpoczywał. Mecz zakończył się pewną wygraną ekipy z Kanady. Byli oni lepsi w każdej kwarcie od przyjezdnych i poprawili tym samym swój bilans do 4-0. Dobry występ Kyle’a Lowry’ego, który zanotował double-double (16pts, 14ast). Tym samym osiągnięciem może się pochwalić Jonas Valanciunas (17pts, 10reb, 20min) wchodząc z ławki. Świetna skuteczność z gry podopiecznych Nicka Nurse’a bo aż 57%. Do tego także imponująca liczba asyst – 36. Zagrali koncertowo.

CharlotteCharlotte Hornets

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Batum 36 4-10 3-7 2-2 -22 2 3 5 1 0 0 2 2 13
Walker 34 11-22 2-7 2-2 -22 0 5 5 5 1 0 1 2 26
Lamb 23 5-14 1-4 5-6 -9 1 3 4 0 0 1 1 1 16
Williams 21 2-6 0-2 0-0 -11 1 1 2 1 1 0 0 1 4
Zeller 15 1-2 0-0 0-0 -7 2 3 5 3 0 1 1 1 2
Monk 25 4-12 2-5 0-0 -11 1 1 2 3 0 2 2 1 10
Bridges 19 3-4 0-1 0-0 -5 0 3 3 2 1 0 1 2 6
Hernangomez 18 4-6 1-1 2-2 -7 2 3 5 1 1 0 2 0 11
Kidd-Gilchrist 16 3-8 0-0 0-0 -10 3 2 5 1 1 0 0 3 6
Parker 15 2-7 0-0 2-2 0 0 1 1 2 0 0 2 0 6
Biyombo 9 1-3 0-0 2-4 -3 2 1 3 1 0 1 0 0 4
Graham 6 0-0 0-0 0-0 0 0 0 0 1 0 0 0 1 0
Kaminsky 5 1-3 0-1 0-0 2 0 1 1 0 0 0 0 0 2
Totals 41-97 9-28 15-18 14 27 41 21 5 5 12 14 106

TorontoToronto Raptors

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Lowry 32 5-9 3-6 3-3 25 0 2 2 14 2 1 1 2 16
Leonard 31 9-14 4-7 0-0 27 0 4 4 3 2 0 1 2 22
Green 26 6-8 4-6 0-0 18 0 6 6 2 1 2 1 2 16
Ibaka 24 7-12 0-3 1-2 15 0 8 8 1 0 1 4 3 15
Siakam 20 2-4 0-1 0-0 16 1 4 5 2 0 0 2 3 4
Anunoby 25 2-7 1-4 0-0 8 1 3 4 1 0 1 1 0 5
Valanciunas 20 7-8 0-0 3-4 6 2 8 10 2 2 2 0 2 17
VanVleet 19 4-9 0-2 0-0 2 0 0 0 4 1 0 1 2 8
Miles 16 2-5 1-4 3-3 -3 0 1 1 3 1 1 1 1 8
Powell 16 3-7 1-4 2-2 -9 0 4 4 1 1 0 1 3 9
Monroe 4 1-1 0-0 0-0 0 1 1 2 1 0 0 0 0 2
Brown 4 1-1 0-0 0-0 0 0 0 0 2 0 0 0 0 2
Richardson 4 1-2 1-2 0-0 0 0 0 0 0 0 0 0 1 3
Totals 50-87 15-39 12-14 5 41 46 36 10 8 13 21 127

 

Boston Celtics – Orlando Magic 90:93 (19:28, 26:20, 25:27, 20:18)

To już druga porażka w tym sezonie Boston Celtics. Tym razem we własnej hali mierzyli się z niżej notowanymi Orlando Magic. Do składu powrócił Gordon Hayward (11pts, 4-8fg, 3-5fg3). Jayson Tatum (7pts, 10reb) oraz Jaylen Brown (5pts, 5reb, 3ast) łącznie zanotowali bardzo słabe 5-21 z gry oraz 1-9 zza łuku. Celtics nadal mają problemy ze skutecznością, dziś tylko 41% z gry oraz 22% za trzy. Najjaśniejsza dziś postać – Kyrie Irving zdobył 22 punkty, miał także 8 zbiórek oraz 5 asyst. W końcówce spudłował jednak rzut na dogrywkę, później dokonał tego samego jeszcze Gordon Hayward. To drugie zwycięstwo Magic w tym sezonie. Aż czterech zawodników zdobyło double-double. W świetnej dyspozycji jest ostatnio Nikola Vucevic (24pts, 12reb, 3stl).

OrlandoOrlando Magic

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Gordon 39 5-11 2-5 1-2 -7 0 3 3 3 0 0 2 2 13
Fournier 33 5-13 2-5 2-2 10 0 6 6 10 0 0 0 2 14
Vucevic 33 11-18 1-2 1-2 10 3 9 12 1 3 0 0 1 24
Augustin 30 3-13 3-7 1-2 12 0 3 3 10 0 0 2 1 10
Isaac 26 8-12 2-4 0-0 7 4 8 12 0 1 0 0 1 18
Simmons 24 1-9 0-4 2-2 -8 0 4 4 1 0 0 2 3 4
Ross 19 3-8 0-5 0-0 0 0 1 1 0 1 0 1 2 6
Bamba 19 0-3 0-2 0-0 0 0 5 5 1 1 2 0 1 0
Grant 18 2-6 0-1 0-0 -9 1 2 3 2 0 0 2 2 4
Totals 38-93 10-35 7-10 8 41 49 28 6 2 9 15 93

BostonBoston Celtics

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Tatum 34 3-12 0-5 1-2 2 2 8 10 4 0 0 0 2 7
Irving 34 10-19 2-8 0-0 -8 1 7 8 5 2 1 4 1 22
Horford 32 5-13 1-7 4-4 -12 1 5 6 4 0 1 0 0 15
Brown 31 2-9 1-4 0-0 -15 0 5 5 3 0 1 1 3 5
Hayward 25 4-8 3-5 0-0 -1 0 4 4 3 1 0 2 3 11
Morris 20 3-5 0-0 1-2 -8 0 7 7 0 0 0 1 2 7
Smart 19 4-8 1-4 0-0 5 2 0 2 0 3 0 2 1 9
Rozier 15 2-9 1-5 0-0 9 0 2 2 1 0 0 0 0 5
Theis 15 3-5 0-0 1-1 6 2 4 6 1 0 0 2 3 7
Ojeleye 7 1-2 0-1 0-0 5 1 0 1 0 0 0 0 0 2
Williams III 4 0-0 0-0 0-0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0
Yabusele 3 0-1 0-1 0-0 2 0 0 0 0 0 0 0 0 0
Totals 37-91 9-40 7-9 9 42 51 21 6 3 12 15 90

 

Milwaukee Bucks – New York Knicks 124:113 (33:29, 38:23, 17:35, 36:26)

Bucks prowadzili do przerwy z Knicks 19 punktami. Wszystko wskazywało na to, że odniosą łatwe i przyjemne domowe zwycięstwo. Jednakże, po zmianie stron, trzecia kwarta wygrana przez gości 35-17 i mecz zaczynał się od nowa można powiedzieć. W ostatnie 12 minut sprawy w swoje ręce wziął Giannis Antetokounmpo (31pts, 15reb, 4ast), który zanotował 16 punktów i poprowadził swoją drużynę do trzeciego zwycięstwa. „Kozły” pozostają niepokonane. Fantastyczny występ Khrisa Middletona, który na swoje konto zanotował 30 punktów na skuteczności 11-14 z gry oraz 7-8 zza łuku, dołożył do tego także 7 zbiórek. Double-double dla Erica Bledsoe (16pts, 13ast). New York Knicks bez Kevina Knoxa, który doznał ostatnio kontuzji kostki i opuści kilka spotkań. Najlepszym punktującym był znowu Tim Hardaway Jr. (24pts, 10-23fg). Czwarte w sezonie double-double dla Enesa Kantera (14pts, 13reb).

New YorkNew York Knicks

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Ntilikina 35 2-6 1-3 0-0 -6 0 1 1 5 0 0 1 4 5
Hardaway Jr. 34 10-23 3-9 1-2 -25 0 2 2 3 0 0 2 6 24
Kanter 32 6-12 0-0 2-2 -9 3 10 13 2 0 0 2 2 14
Burke 22 9-18 0-3 1-1 5 3 2 5 4 1 0 3 1 19
Thomas 18 1-3 0-1 2-2 6 1 3 4 0 0 0 0 1 4
Dotson 32 5-13 4-8 0-0 -8 1 7 8 0 2 0 0 3 14
Hezonja 30 8-16 2-5 0-0 -14 0 4 4 3 2 0 2 2 18
Vonleh 19 3-5 0-0 5-6 -8 3 2 5 1 0 2 1 1 11
Trier 17 1-3 0-0 2-2 9 0 1 1 4 1 0 0 1 4
Baker 1 0-0 0-0 0-0 -5 0 0 0 0 0 0 0 0 0
Totals 45-99 10-29 13-15 11 32 43 22 6 2 11 21 113

MilwaukeeMilwaukee Bucks

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Antetokounmpo 37 13-29 1-3 4-6 9 9 6 15 4 0 2 3 4 31
Middleton 35 11-14 7-8 1-2 16 0 7 7 2 1 0 2 3 30
Bledsoe 32 6-11 2-7 2-2 19 2 2 4 13 2 1 2 1 16
Brogdon 31 3-9 3-5 2-2 -7 0 4 4 3 1 1 1 1 11
Lopez 31 5-10 2-5 1-1 15 1 3 4 3 0 3 0 0 13
Ilyasova 22 2-9 1-4 5-7 4 3 5 8 0 0 0 2 3 10
DiVincenzo 20 0-3 0-2 1-2 -8 1 2 3 1 0 0 1 3 1
Henson 17 4-7 0-2 1-2 -4 3 6 9 1 1 2 3 2 9
Snell 15 1-4 1-4 0-0 11 0 1 1 0 0 0 0 1 3
Totals 45-96 17-40 17-24 19 36 55 27 5 9 14 18 124

 

Minnesota Timberwolves – Indiana Pacers 101:91 (25:28, 25:21, 22:24, 29:18)

Jimmy Butler zdobył 20 punktów, 3 zbiórki oraz 3 asysty w wygranym meczu Timberwolves przeciwko Pacers. Jeff Teague dołożył 10 asyst a Karl-Anthony Towns double-double na poziomie 17 punktów oraz 14 zbiórek. Andrew Wiggins (2pts, 1ast, 8min) zszedł w pierwszej kwarcie z kontuzją i na parkiet już nie wrócił. Uraz jest jednak niegroźny. Podopieczni McMillana słabiej zbierali, gorzej dzielili się piłką, popełnili więcej strat oraz rzucali na gorszej skuteczności niż rywale (zaledwie 40%). Bojan Bogdanovic oraz Victor Oladipo zdobyli po 20 punktów. Ten pierwszy potrzebował na to 12 rzutów natomiast ten drugi aż 23.

IndianaIndiana Pacers

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Bogdanovic 36 8-12 4-5 0-0 -18 2 3 5 0 0 0 4 2 20
Oladipo 34 8-23 2-7 2-4 -4 1 6 7 3 0 1 3 1 20
Young 34 4-11 0-2 1-2 -5 3 3 6 0 1 1 0 4 9
Turner 26 6-13 1-3 3-3 0 2 1 3 1 1 1 1 5 16
Collison 25 1-6 0-2 3-4 -2 0 4 4 6 2 0 2 1 5
Joseph 26 3-7 1-3 0-0 -1 0 3 3 5 2 0 2 1 7
Sabonis 17 3-8 0-0 2-3 -9 4 3 7 1 0 1 1 2 8
McDermott 16 0-2 0-2 0-0 -11 0 3 3 0 0 0 0 4 0
Evans 15 1-5 0-1 0-0 -7 0 3 3 1 0 0 2 2 2
O’Quinn 11 2-4 0-1 0-0 7 0 4 4 1 0 2 1 2 4
Totals 36-91 8-26 11-16 12 33 45 18 6 6 16 24 91

MinnesotaMinnesota Timberwolves

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Butler 37 6-12 0-2 8-8 7 2 1 3 3 1 1 4 2 20
Towns 33 6-12 1-5 4-4 3 2 13 15 0 0 2 3 4 17
Gibson 33 6-7 1-1 0-0 -1 2 5 7 1 1 3 3 1 13
Teague 31 2-9 1-3 1-2 0 0 4 4 10 0 1 1 3 6
Wiggins 8 1-3 0-1 0-0 2 0 0 0 1 0 0 0 0 2
Rose 27 4-12 0-4 3-3 3 0 2 2 5 1 0 1 0 11
Okogie 24 5-13 1-6 1-1 8 1 3 4 0 3 0 2 1 12
Jones 17 3-10 2-6 0-0 10 0 4 4 4 3 1 0 1 8
Tolliver 15 1-4 1-4 0-0 11 0 1 1 0 0 2 0 3 3
Dieng 15 2-3 0-1 5-6 7 1 6 7 0 0 1 1 2 9
Totals 36-85 7-33 22-24 8 39 47 24 9 11 15 17 101

 

Dallas Mavericks – Chicago Bulls 115:109 (31:28, 28:33, 29:23, 27:25)

30 punktów oraz 11-19 z gry (58%fg), 33 punkty oraz 12-21 z gry (57%fg), 34 punkty oraz 11-15 z gry (73%) tak się prezentują statystyki Zacha LaVine’a w dotychczasowych trzech meczach, które rozegrały „Byki”. Oszalał. Co ciekawe mimo tych kosmicznych występów Zacha, drużyna notuje w tym momencie bilans 0-3 ponieważ dziś ulegli na wyjeździe Dallas Mavericks. Rzucali na fantastycznych procentach (51% z gry oraz 56% zza łuku) o wiele lepiej niż Mavs (odpowiednio 43 oraz 32%). Przegrali natomiast walkę na tablicach oraz popełnili więcej błędów niewymuszonych. Świetne wsparcie z ławki oferuje nowy zawodnik Bulls – Jabari Parker (20pts, 8-14fg, 24min), będzie walczył o nagrodę najlepszego 6th mana. W obozie gospodarzy double-double na swoje konto zapisał DeAndre Jordan (18pts, 16reb). 19 punktów, 3 zbiórki oraz 6 asyst dołożył od siebie Luka Doncic, który nie licząc debiutu to rozpoczął przygodę z NBA bardzo dobrze.

ChicagoChicago Bulls

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
LaVine 37 11-15 5-7 7-8 -3 1 2 3 2 2 1 5 3 34
Holiday 37 5-9 4-6 2-3 -9 0 0 0 1 2 0 1 1 16
Carter Jr. 32 2-7 0-1 0-0 5 2 7 9 4 0 1 3 3 4
Portis 31 5-9 0-0 2-3 -1 1 7 8 0 0 2 2 4 12
Dunn 30 4-13 1-4 0-0 -1 0 4 4 7 0 0 4 6 9
Parker 24 8-14 2-3 2-3 -11 2 1 3 1 1 0 1 2 20
Payne 18 3-7 0-0 0-0 -5 0 2 2 2 0 0 2 3 6
Hutchison 18 1-2 0-1 1-2 -5 1 3 4 0 1 0 0 2 3
Lopez 10 1-2 0-0 0-0 -6 0 1 1 1 0 0 1 5 2
Blakeney 5 1-2 1-1 0-2 6 0 0 0 0 0 0 0 0 3
Totals 41-80 13-23 14-21 7 27 34 18 6 4 19 29 109

DallasDallas Mavericks

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Finney-Smith 40 4-8 2-5 2-2 2 2 3 5 1 2 0 3 3 12
Doncic 36 7-14 3-8 2-2 5 0 3 3 6 1 0 3 3 19
Matthews 32 6-15 4-11 4-4 9 0 2 2 4 2 0 1 0 20
Jordan 32 8-11 0-0 2-2 4 6 10 16 0 0 1 3 3 18
Smith Jr. 31 2-11 1-5 2-2 -1 0 1 1 3 0 0 4 3 7
Kleber 20 5-9 2-4 0-0 4 3 2 5 1 0 1 0 1 12
Barea 17 3-11 1-7 2-3 7 1 3 4 4 0 0 1 1 9
Powell 16 3-6 0-2 6-6 2 1 3 4 4 2 0 0 2 12
Brunson 15 2-7 2-4 0-0 4 0 1 1 2 1 0 0 0 6
Broekhoff 3 0-1 0-1 0-0 -6 0 0 0 0 0 0 0 0 0
Totals 40-93 15-47 20-21 13 28 41 25 8 2 15 16 115

 

Utah Jazz – Memphis Grizzlies 84:92 (22:19, 24:28, 17:23, 21:22)

Utah Jazz przegrywają drugi mecz domowy w tym sezonie i aktualnie posiadają rekord 1-2. Minionej nocy ulegli Memphis Grizzlies będąc tragicznym wręcz w ofensywie. 84 zdobyte punkty zaledwie, skuteczność na poziomie 35% z gry oraz 25% zza łuku. Nie trzeba było być dziś nie wiadomo jak dobrze dysponowanym by pokonać Grizzlies i dać radość swoim fanom ponieważ „Miśki” także nie zachwyciły. 92 zdobyte punkty na skuteczności 37% z gry oraz 32% z dystansu. Tylko trzy osoby z ekipy gospodarzy przekroczyły granicę 10 punktów: Rudy Gobert (11pts, 12reb), Donovan Mitchell (14pts, 6to) oraz Jae Crowder (15pts, 8reb). Chandler Parsons (1reb, 1to, 6min) zszedł z kontuzją kolana w pierwszej kwarcie i na boisko już nie powrócił. 23 punkty w 35 minut uzyskał Mike Conley a double-double dołożył od siebie Marc Gasol (18pts, 13reb). Grizzlies póki co bilans 2-1, chyba widocznym jest teraz jak niezbędnym zawodnikiem w tej drużynie jest ich podstawowy rozgrywający – Conley. W poprzednim sezonie gdy Mike doznał kontuzji, jego zespół kręcił się gdzieś na dnie tabeli a do momentu urazu było przyzwoicie. Teraz w Memphis dołożono jeszcze Jacksona Jr. (11pts, 7reb), który razem z Gasolem oraz wspomnianym Conley’em może stworzyć tu coś fajnego.

MemphisMemphis Grizzlies

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Temple 36 2-8 1-4 1-2 2 1 2 3 0 2 0 1 1 6
Conley 35 6-20 1-6 10-11 13 2 5 7 4 3 0 1 2 23
Gasol 34 6-15 3-5 3-4 5 1 12 13 4 1 0 1 6 18
Jackson Jr. 27 5-12 0-4 1-2 2 1 6 7 1 1 0 0 4 11
Parsons 6 0-2 0-1 0-0 -5 0 1 1 0 0 0 1 1 0
Mack 24 4-7 2-2 2-3 -1 0 2 2 3 1 0 2 1 12
Selden 22 2-7 1-3 2-2 8 1 2 3 2 1 0 1 3 7
D Brooks 21 3-6 1-1 0-0 18 0 1 1 1 0 1 1 1 7
Anderson 21 2-5 0-1 0-0 -3 1 3 4 2 0 1 1 2 4
Casspi 10 1-2 0-1 2-2 7 0 1 1 1 1 0 0 0 4
M Brooks 4 0-0 0-0 0-0 -6 0 1 1 0 0 0 1 1 0
Totals 31-84 9-28 21-26 7 36 43 18 10 2 10 22 92

UtahUtah Jazz

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Mitchell 37 6-17 1-7 1-2 -3 0 3 3 4 2 0 6 2 14
Ingles 37 4-13 1-7 0-0 4 2 6 8 5 2 0 2 2 9
Gobert 33 4-6 0-0 3-5 -2 2 10 12 1 1 2 1 4 11
Rubio 29 1-8 1-5 3-3 -7 0 3 3 5 1 1 2 3 6
Favors 25 3-11 0-2 2-2 -4 4 3 7 1 0 2 2 3 8
Crowder 29 4-7 2-4 5-7 -5 1 7 8 0 0 0 0 4 15
Exum 14 2-11 0-4 0-0 -8 0 3 3 1 0 1 1 1 4
O’Neale 11 2-4 1-1 2-2 -12 1 4 5 1 0 0 1 0 7
Allen 11 2-2 1-1 2-2 6 0 0 0 0 0 0 0 2 7
Niang 8 1-2 1-1 0-0 -5 0 1 1 0 0 0 0 1 3
Burks 6 0-1 0-0 0-0 -4 0 0 0 0 0 0 0 0 0
Totals 29-82 8-32 18-23 10 40 50 18 6 6 15 22 84

 

Portland Trail Blazers – Washington Wizards 124:125 (32:28, 30:34, 15:16, 34:33, 13:14)

W Portland byliśmy świadkami pierwszej dogrywki w tym sezonie. Tutejsi Blazers podejmowali Wizards i by rozstrzygnąć kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko potrzebne było dodatkowe 5 minut. Ostatecznie to goście zwyciężyli jednym punktem notując tym samym swoje premierowe zwycięstwo. Przy stanie 117-117 została niewiele ponad minuta do końca. Najpierw Markieff Morris (28pts, 9reb, 6-10fg3) skutecznie oszukał rywala trafił rzut i w dodatku był faulowany, następnie rzut wolny wykorzystał i oraz trafił trójkę po asyście Johna Walla (16pts, 9ast). Rywale odpowiadali a konkretnie Damian Lillard (29pts, 8reb, 8ast) ale wciąż na prowadzeniu byli goście. Na 10 sekund do końcowej syreny Wall trafił jeszcze za dwa i na tablicy widniał już wynik 125-121. Na koniec CJ McCollum (13pts, 5-25fg, 1-9fg3) trafił jeszcze trójkę, która i tak nic nie zmieniła. Swoją drogą tragiczny mecz rzucającego obrońcy Blazers. Double-double zgarnął Jusuf Nurkic (22pts, 18reb, 9oreb) oraz Al-Farouq Aminu (16pts, 15reb) z drugiej strony Otto Porter Jr. (16pts, 10reb). 25 punktów, 8 zbiórek oraz 7 asyst od siebie do pierwszego cennego zwycięstwa w sezonie dołożył Bradley Beal.

WashingtonWashington Wizards

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Porter Jr. 44 6-16 0-4 4-5 -3 2 8 10 0 2 1 1 5 16
Beal 43 10-25 5-9 0-1 7 1 7 8 7 0 1 0 3 25
Wall 41 5-19 0-2 6-11 2 0 4 4 9 1 1 4 0 16
Morris 25 9-15 6-10 4-4 -2 3 6 9 1 1 1 1 5 28
Mahinmi 4 0-1 0-1 0-0 1 0 0 0 1 0 0 0 2 0
Oubre Jr. 39 9-13 3-3 1-1 6 1 5 6 0 1 1 0 5 22
Green 24 5-10 0-5 2-2 3 0 6 6 1 0 0 2 2 12
Rivers 22 1-5 1-3 0-0 7 0 2 2 3 1 1 1 3 3
Smith 12 1-4 0-0 1-2 -5 3 2 5 1 0 1 0 1 3
Satoransky 11 0-2 0-0 0-0 -11 2 2 4 0 0 0 1 1 0
Totals 46-110 15-37 18-26 12 42 54 23 6 7 10 27 125

PortlandPortland Trail Blazers

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Lillard 41 7-21 2-10 13-15 1 0 8 8 8 1 0 5 1 29
McCollum 38 5-25 1-9 2-2 4 2 2 4 4 1 0 2 2 13
Aminu 35 6-8 3-5 1-2 -3 1 14 15 0 1 0 2 1 16
Nurkic 32 9-16 0-1 4-4 1 9 9 18 2 2 0 2 3 22
Layman 12 2-4 0-2 0-0 -6 0 0 0 1 1 0 2 2 4
Stauskas 30 5-10 3-6 2-2 0 2 6 8 3 0 1 2 3 15
Turner 20 5-10 0-1 0-0 6 1 6 7 3 0 0 2 3 10
Collins 19 2-6 0-1 3-4 -1 2 3 5 0 0 2 2 2 7
Harkless 19 1-5 1-2 2-2 -4 0 5 5 0 0 1 0 3 5
Curry 18 1-3 1-2 0-0 -3 0 0 0 1 0 0 0 2 3
Totals 43-108 11-39 27-31 17 53 70 22 6 4 19 22 124

 

Golden State Warriors – Phoenix Suns 123:103 (32:23, 38:24, 36:34, 17:22)

Żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa nad Phoenix Suns nie mieli Golden State Warriors. Mecz zakończony po trzech kwartach gdyż Steve Kerr w czwartej grał samymi rezerwowymi (pierwsze trzy minuty grał tylko jeszcze Green). Kokoskov się jeszcze nieco łudził i dopiero pod koniec meczu ściągnął swój pierwszy garnitur. Suns zanotowali 24 asysty, tyle mistrzowie NBA mieli do przerwy, zakończyło się na 35. Złą wiadomością dla Warriors jest na pewno uraz Klay’a Thompsona (16pts, 3reb, 4ast), który doznał niegroźnej kontuzji kostki. 29 punktów, 8 asyst, 6-13 zza łuku oraz 11-18 z gry to liczby Stephena Curry’ego, któremu zabrakło jednego punktu by w każdym z dotychczasowych 4 spotkań przekroczyć granicę 30 „oczek”. Nie zmienia to jednak faktu, że i bilans drużyny i liczby indywidualne sprawiają, że będzie startował w wyścigu o MVP. Dobry występ debiutanta – Deandre Aytona (20pts, 14reb, 5ast), z ławki nie zawiódł TJ Warren (27pts, 12-17fg) oraz punktowo oczywiście Devin Booker (28pts, 9to![wyrównany rekord kariery w stratach]). Cały zespół gości popełnił aż 21 strat.

PhoenixPhoenix Suns

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Booker 38 11-21 3-9 3-3 -5 1 4 5 6 2 0 9 5 28
Ariza 35 2-12 1-6 1-1 -9 0 5 5 2 0 0 1 0 6
Ayton 31 6-11 0-0 8-8 -12 4 10 14 5 1 0 2 2 20
Canaan 26 3-8 1-6 0-0 -25 1 0 1 2 2 0 3 1 7
Anderson 21 1-4 0-3 1-2 -7 3 0 3 2 0 0 1 2 3
Warren 24 12-17 3-5 0-0 -9 1 3 4 3 2 1 0 1 27
Jackson 19 1-5 0-1 1-2 -10 0 1 1 1 0 0 3 3 3
Bridges 16 1-5 1-4 2-2 -7 0 1 1 0 0 0 0 2 5
Chandler 14 1-2 0-0 0-0 -7 0 6 6 0 1 0 2 4 2
Jamal Crawford 7 0-0 0-0 0-0 -6 0 0 0 3 0 0 0 0 0
Holmes 3 1-1 0-0 0-0 -1 2 2 4 0 0 0 0 0 2
Bender 3 0-0 0-0 0-0 -1 0 1 1 0 0 0 0 1 0
Melton 3 0-0 0-0 0-0 -1 0 0 0 0 0 0 0 0 0
Totals 39-86 9-34 16-18 12 33 45 24 8 1 21 21 103

Golden StateGolden State Warriors

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Curry 30 11-18 6-13 1-2 18 0 4 4 8 2 0 3 0 29
Green 28 1-4 0-2 3-3 18 0 5 5 8 4 0 2 4 5
Durant 26 9-17 2-3 2-2 16 0 4 4 3 1 0 3 3 22
Thompson 25 6-14 1-6 3-3 22 0 3 3 4 0 2 0 1 16
Jones 20 5-5 0-0 3-5 5 3 1 4 1 0 1 0 3 13
Jerebko 21 4-8 3-5 2-4 5 1 4 5 3 1 0 1 3 13
Cook 19 2-6 1-3 3-4 8 0 1 1 2 1 0 1 1 8
Iguodala 18 0-3 0-2 0-0 8 0 2 2 3 2 0 3 1 0
McKinnie 18 4-6 1-2 1-2 5 2 5 7 0 0 0 0 3 10
Looney 16 2-2 0-0 1-1 9 1 1 2 2 0 0 1 3 5
Bell 9 0-1 0-0 0-0 -6 0 2 2 0 1 1 0 1 0
Evans 8 1-2 0-0 0-0 -7 0 1 1 1 0 0 0 0 2
Lee 2 0-2 0-1 0-0 -1 0 0 0 0 0 0 0 1 0
Totals 45-88 14-37 19-26 7 33 40 35 12 4 14 24 123

 

Los Angeles Lakers – San Antonio Spurs 142:143 (26:40, 34:25, 36:34, 32:29,14:15)

Los Angeles Lakers podejmowali u siebie San Antonio Spurs. Najciekawszy pojedynek minionej nocy nie zawiódł pod względem emocji. Do rozstrzygnięcia kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia potrzebna była dogrywka w której to ostatecznie goście tryumfowali jednym punktem. Świetne otwarcie Spurs, pierwsza kwarta wygrana 40-26. Następne odsłony wygrywali jednak już tylko gospodarze i w końcowych sekundach przyjezdni wygrywali już tylko 3 punktami. Wtedy piłkę w ręce wziął LeBron James (32pts, 8reb, 14ast), no bo kto jak nie on, no nie? I sieknął tróję na dogrywkę. W OT gospodarze prowadzili już nawet 6 punktami, było to dokładnie na 55 sekund do końca. No i wtedy w te 50 sekund Spurs zanotowali run 7-0 i wygrali. Najpierw Bryn Forbes (16pts, 4-8fg3) za dwa, potem Rudy Gay (16pts, 7-8fg) za trzy, następnie LeBron spudłował dwa bardzo ważne rzuty wolne i na koniec Patrick Mills (12pts, 4-7fg) trafił za dwa na 7 sekund przed końcem dając Spurs prowadzenie jednym punktem, którego już nie oddali do końca. Lakers mieli jeszcze czas, skorzystali z niego, LeBron rzucał na zwycięstwo, ale spudłował. No cóż, nikt nie mówił, że przygoda z nową drużyną zacznie się kolorowo. 0-3. Świetny występ Kyle’a Kuzmy (37pts, 8reb, 15-25fg), który zastępował w pierwszej piątce Brandona Ingrama. Lonzo Ball w zastępstwie za Rajona Rondo zanotował 14 punktów, 6 zbiórek oraz 6 asyst. DeMar DeRozan do 32 zdobytych punktów oraz 8 zbiórek dołożył najlepsze w karierze 14 asyst. On i LaMarcus Aldridge (37pts, 10reb, 5ast) to może być naprawdę ciekawy duet.

San AntonioSan Antonio Spurs

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
DeRozan 45 11-29 2-5 8-9 7 1 7 8 14 1 0 2 3 32
Aldridge 40 13-22 0-0 11-18 9 5 5 10 5 1 1 1 3 37
Forbes 37 6-14 4-8 0-0 -2 1 2 3 1 1 0 1 4 16
Gay 33 7-8 2-3 0-0 2 1 5 6 2 1 1 3 4 16
Cunningham 29 1-2 1-1 0-0 6 2 10 12 1 2 1 0 6 3
Mills 31 4-7 1-2 3-5 -5 0 2 2 3 0 0 0 4 12
Belinelli 23 5-9 3-6 2-2 -3 0 1 1 1 2 0 2 1 15
Gasol 18 2-4 1-2 4-4 -4 0 4 4 3 0 1 0 1 9
Bertans 8 1-2 1-1 0-0 -5 0 1 1 2 1 0 0 0 3
Totals 50-97 15-28 28-38 10 37 47 32 9 4 9 26 143

Los AngelesLos Angeles Lakers

Players MIN FG 3FG FT +/- OFF DEF REB AST STL BLK TO PF PTS
Kuzma 45 15-25 4-10 3-4 -3 0 8 8 3 0 0 2 1 37
James 43 11-25 2-9 8-11 -6 2 6 8 14 1 1 5 2 32
Ball 33 5-9 3-7 1-2 -14 0 6 6 6 1 0 1 1 14
McGee 28 7-13 0-0 2-3 -8 5 3 8 1 1 1 1 6 16
Caldwell-Pope 19 1-4 0-2 2-2 -14 1 1 2 0 0 0 0 1 4
Hart 39 8-14 4-7 0-0 6 0 10 10 1 2 0 1 2 20
Stephenson 17 3-6 1-3 1-1 17 0 1 1 4 0 0 2 3 8
Mykhailiuk 17 0-2 0-2 0-0 12 1 1 2 3 0 0 2 2 0
Williams 14 4-5 0-0 0-1 1 2 2 4 1 0 3 0 4 8
Beasley 6 1-3 0-0 1-2 1 1 1 2 0 0 0 1 2 3
Zubac 5 0-1 0-0 0-0 3 1 0 1 0 0 1 0 5 0
Totals 55-107 14-40 18-26 13 39 52 33 5 6 15 29 142

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

14 komentarzy

  1. Jax pisze:

    Pierwsza sprawa – super info meczowe! Proszę tak dalej :)

    Druga sprawa – nurtuje mnie pytanie – czy oni już tak będą mieli? No.. z tymi punktami? 120pkt to norma dzisiaj czy jeszcze taki a la preaseason, bo już zgłupiałem?

    Czy dziś drużyny pykają rzuty po kilku sekundach, czy grają bez obrony?

    • Woy pisze:

      nie wiem czy to jakiś żart z tym pytaniem ale jak dobrze poszukasz to parę wpisów niżej masz co nieco o tym

      http://www.enbiej.pl/2018/10/21/okiem-kibica-rosnaca-liczba-punktow/

    • Mr0gh0st pisze:

      Niestety, ale tempo gry w tym sezonie jest nie z tego świata. Sędziowie nie pozwalają na silniejszy kontakt fizyczny, więc chłopaki biegają po boisku jakby to były zagrywki z NFL, ale bez obrony, gdzie zbierający jest rozgrywajacym, a reszta skrzydłowymi w kontrze, a przeciwnicy pachołkami.
      Jak tak dalej pójdzie to wysocy będą musieli się nauczyć nie tylko rzucać za 3, ale i biegania jak gazela, no chyba że żyjąc w czasach analityki i wszechobecnych statystyk i ktoś stwierdzi że archetypem centra będzie Nikola Jokic, quarterback, bez potrzeby ciągłego biegania ale ze świetnym przeglądem pola.

      Coś czuję że jak to się utrzyma do nowego roku to liga zacznie wpływać na sędziów i pozwoli im na bardziej intensywne bronienie, bo posiadanie gwiazd bazujących na ball hoggingg’u w pierwszych sekundach akcji, traci na znaczeniu w zespole. Widać to po Lebronie, Irvingu, czy Wallu.

  2. cynik pisze:

    Ciężko jest być kibicem Bulls. Co do Zacha, to chyba spekulacje dotyczące przepłacenia jego kontraktu w końcu ucichną. Wg mnie jest lepszy od Wigginsa. Oby mu tylko zdrowie dopisało.

  3. August pisze:

    Opis meczy pierwsza klasa. Tak trzymać. Dzień niespodzianek – bo jak inaczej nazwać przegrane Boston, Portland i Utah? Chyba rzeczywiście drużyny dopiero wchodzą w sezon bo forma strasznie nierówna. Wygląda na to że wymiana Spurs-Raptors wyszła na dobre obydwu zespołom. Spurs pozbyli się psującego atmosferę Leonarda a w zamian dostali świetnie się prezentującego DeMara. Przy Popie i razem z LaMarcusem mogą dla Spurs ugrać coś więcej. A jak jeszcze wrócą kontuzjowani – będzie ciekawie. A wyniki pokazują że jak na razie „się bawimy” a nie gramy na poważnie. Niestety (przynajmniej dla mnie) dzisiejsza gra polega tylko na „run and gun”o obronie nikt nie myśli. Przepisy też obrońcom dają coraz mniej możliwości. I trochę żartując nie ma się co dziwić bo dzisiaj kogoś mocniej klepnę w obronie a za 20 lat mi wytoczy proces o molestowanie… Jak powiedział Trump: „trudne czasy dla młodych mężczyzn” :-)

    • Woy pisze:

      poruszałem to wcześniej, pierwsze 2-3 tygodnie to jest pre-season. To co nazywamy potocznie pre-season to było rozruszanie się. Prawdziwą siłę ekip zobaczymy w końcówce listopada i na początku grudnia.

  4. allen91 pisze:

    Wiem, że zachwycanie się Popovichem ostatnio trochę wyszło z mody, ale spójrzcie na roster SAS, a następnie na chociażby wynik dzisiejszego meczu i spróbujcie się nie uśmiechnąć ;)

  5. allen91 pisze:

    Wydaje mi się, że Gay do tej pory był raczej przekleństwem swoich ekip. Gasol to emeryt na kilkanaście minut, Belinelli? Nie przesadzajmy.

    Oczywiście to tylko moje zdanie, ale ten roster pod innym szkoleniowcem miałby potężne kłopoty z PO na silnym Zachodzie

    • Woy pisze:

      Deprecjonowanie systemowych graczy i doświadczenia? Za Wlochem tęsknią w Filadelfii. Gay odzyl po kontuzji i transferze Leonarda. Btw. Wolę ich niż Lanca JaVala i Beasleya.

  6. pop pisze:

    NBA zmutowało, bo dobrą zmianą nie mogę tego nazwać. Zaraźliwa mutacja zwana wirusem WarriorusRocketus, bardzo niebezpieczna dla starszych kibiców, można dostać migreny i oczopląsu. Wielu zawodników straci na wartości, obrońcy różnych specjalizacji itd.

    …ale, ale, byłbym zapomniał :-) Lakers 0-3 to cieszy, miałem wrażenie głębokich playoffs podczas oglądania, jeden z tych meczów „chyba zaraz zjadę tu na zawał”

    • Woy pisze:

      Mecze z Blazers Rockets Spurs naprawdę bardzo dobre jak na początkową fazę rozgrywek. Biją rekordy oglądalności, magnes LeBrona działa. Walton musi zacząć myśleć nad obroną i systemem gry.
      Polecam obejrzeć Pels.

  7. Endergoth pisze:

    Fantastyczny telegram: prawie jakbym te mecze oglądał. Brawo Panie Adrianie!

  8. majecha pisze:

    LeBron strasznie spartaczył końcówkę. Prawdziwy LeChoke jak to mawiają za oceanem. Dwa osobiste jeszcze udją – zdarza się ale tak zły rzut i pod względem selekcji i wykonania jaki oddał – to nei wypada w takim wieku i z tym doświadczeniem. Step back z fade-awayem za trzy skierowany na dwóch obrońców. Zdziwiłem sie, że nie wjeżdżał – miałby wolne jak w banku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *