Wyniki i statystyki dzień #2: debiuty większe i mniejsze

Autor: Antek Pawlak

Charlotte Hornets – Milwaukee Bucks 112:113 (23:36, 31:31, 29:26, 29:20)

Greek Freak zwycięstwem otwiera sezon. Nie był to jego najwybitniejszy mecz w karierze, godne uwagi jest jego 18 zbiórek. Wspólnie z kolegami udało mu się wyszarpać zwycięstwo Charlotte. Monster Game zaliczył Kemba Walker, należy podkreślić, że grał na ponad 50% skuteczności, trafiając przy tym 7 trójek, było to jednak za mało.

18 zbiórek to najlepszy start sezonu od czasów Kareem Abdul Jabbara w Bucks. Walker pobił rekord otwarcia sezonu wśród Hornets, należący do Della Curry’ego (38). Ma też 10 meczów z 40stką – tyle co Glen Rice – wśród Szerszenii.

PKT: Walker 41, Monk 18, Lamb 10, Kidd-Gilchrist 10 – Antetokounmpo 25, Middleton 19, Bledsoe 17

 

Indiana Pacers – Memphis Grizzlies 111:83 (27:16, 29:23, 20:19, 35:25)

Siedmiu graczy Indiany zaliczyło dwucyfrową zdobycz. Praca zespołowa popłaca, Memphis mogło się tylko przyglądać. Niedźwiadki wciąż szukają dawnej formy…Liderem Chorwat Bogdanović z 19 oczkami

28 pkt przewagi w meczu otwarcia dla Pacers, to najwyższa wygrana na starcie sezonu w historii Indiany.

PKT:Bogdanovic 19, Oladipo 16, Sabonis 14, Evans 14 – Gasol 13, Temple 12, Conley 11

Orlando Magic – Miami Heat 104:101 (25:31, 29:20, 25:27, 25:23)

Aaron Gordon poprowadził Orlando do zwycięstwa. Mo Bamba zaliczył pierwsze bloki w karierze, debiutancki sezon zaczął od zwycięstwa. Dobre występy Josha Richardsona i Dragicia to było za mało dla Miami.

25/15 Gordona to najlepsze DD dla Magic od 1989 i Terry’ego Catledge’a.

PKT:Gordon 26, Bamba 13, Fournier 13, Vucevic 12 – Dragic 26, Richardson 21, Whiteside 12

Detroit Pistons – Brooklyn Nets 103:100
(24:29, 27:22, 32:25, 20:24)

Griffin i Drummond są głodni zwycięstw, wszyscy w Detroit mają nadzieję, że wczoraj była dopiero przystawka. Wynik był zaskakująco bliski, po części dzięki LeVert`owi, do tej pory anonimowej postaci dla kibiców NBA.

20 punktów i 20 zbiórek Drummonda to najlepszy start pod względem DD dla Tłoków w historii klubu.

PKT:Griffin 26, Drummond 24, Jackson 19 – LeVert 27, Dinwiddie 23, Allen 17

Toronto Raptors – Cleveland Cavaliers
116:104 (28:25, 32:22, 30:28, 26:29)

Kibice Cleveland muszą zacząć przyzwyczajać się do porażek, chociaż nie jest aż tak źle jak się wydawało.Raports wygrywają, Kawhi w końcu zdrowy na parkiecie, niech ten zwycięski debiut będzie początkiem jego odrodzenia. Ależ to będzie sezon w Toronto, Mamma Mia!

PKT:Lowry 27, Leonard 24, VanVleet 14 – Love 21, Osman 17, Clarkson 15, Hill 15

New York Knicks – Atlanta Hawks 126:107 (23:24, 49:25, 34:35, 20:23)

Zwycięstwo dla NYK zapewnia Hardaway Jr., nieco zapomniany zawodnik, a kiedyś zapowiadał się na gwiazdę. Debiutanci w obu drużynach nie zachwycili, ani Knox ani Young nie byli pierwszoplanowymi postaciami. Obie drużyny grały na podobnych statystykach, zadecydowała większa ilość rzutów wolnych dla NYK.

Knicks w drugiej kwarcie wrzucili rywalom aż 49 pkt, to najlepszy wynik od 1967 (53 pkt) i kwarty przeciwko Seattle.

PKT:Hardaway Jr. 31, Kanter 16, Knox 15, Trier 15, Burke 15 – Prince 21, Bazemore 14, Young 14, Carter 12

Houston Rockets – New Orleans Pelicans 112:131 (29:35, 25:36, 30:30, 28:30)

PKT:Gordon 21, Paul 19, Tucker 19, Harden 18 – Davis 32, Mirotic 30, Randle 25

Anthony Davis, jak co roku, dobrze zaczyna. Z tą różnicą, że w końcu wygrywa. Koledzy nareszcie mu pomagają, 30 punktów Miroticia, bez brody idzie mu jeszcze lepiej. Houston zabrakło błysku Hardena, to nie był jego mecz. Pelicans pokazują, że będą groźni w tym sezonie, Dziki Zachód będzie doskonałym opisem wielu meczy w tej konfernecji.

Triple double na starcie sezonu dla Elfrida Paytona, to pierwszy taki wynik na otwarciu w historii organizacji z N.O. Davis trzeci raz z rzędu rozpoczął sezon od doubletu z min. 30 pkt -15 zb.

San Antonio Spurs – Minnesota Timberwolves 112:108 (31:23, 25:29, 25:31, 31:25)

Butler chce wygrywać, porażka na początku sezonu na pewno nie zachęci go do pozostania w Minnesocie, występ Townsa również. Pop wygrywa kolejne partie, figury którymi gra nie mają znaczenia. Aż strach pomyśleć co będzie jak DeRozan zacznie częściej trafiać, sezon powinien mieć lepszy niż rok temu.

LMA pierwszym od czasów Dennisa Rodmana w Ostrogach, który na starcie sezonu zebrał 19 piłek.

PKT:DeRozan 28, Aldridge 21, Gay 18 – Teague 27, Butler 23, Wiggins 20

Sacramento Kings – Utah Jazz 117:123 (34:30, 21:38, 32:25, 30:30)

Donovan Mitchell nie pozostawia ofiar, jakim cudem poszedł z tak niskim pickiem, nikt tego nie wie. Joe Ingles okazał się super pomocą, cichy bohater wielu meczy Utah.

PKT:Cauley-Stein 23, Fox 21, Hield 19 – Mitchell 24, Ingles 22, Gobert 19

Phoenix Suns – Dallas Mavericks 121:100 (37:24, 19:22, 27:27, 38:27)

Ayton vs Luka, pierwsza batalia wojny o ROTY dla DeAndre. Booker udowadnia, że ma dobrą płacę za dobrą pracę. Ciekawy będzie to sezon dla obu ekip, czy któraś może mieć ciche nadzieje na playoffs?

PKT:Booker 35, Ariza 21, Jackson 18, Ayton 18 – Powell 16, Matthews 15, Finney-Smith 12

Los Angeles Clippers – Denver Nuggets 98:107 (24:29, 30:30, 18:15, 26:33)

PKT: Harris 19, Marjanović 18, Gallinari 16 – Jokic 21, G. Harris 20, Barton 19

Debiut Gortata w Clippers nie wypadł okazale, 6 pkt i 6 zb. Pat Beverley miał 0/8 z gry…
Dla Nuggets może to być początek marszu do play off. Jokić i Harris zaliczyli granicę 20 pkt.

4 komentarze

  1. Martino napisał(a):

    Wreszcie tacy Suns jakich chciałbym oglądać, Ariza fajnie się wpasował do zespołu, widać ewidentny progres u JJ-a, Ayton zapowiada się na przyszłego All Stara, no i oczywiście Book który bierze odpowiedzialność za drużynę w kluczowym momencie meczu, teraz jeszcze wymodlę pozyskanie Roziera i będzie fajnie (ze zwolnieniem RMD mi się udało;) )

  2. Szuwarek napisał(a):

    Ok, Marjanovic miał bardzo dobry moment w 4 kwarcie, ale trzymanie go tak długo było olbrzymim błędem. Rivers hołduje zasadzie, że jak komuś idzie to niech gra, ale to zła zasada, bo przeczy prawom fizyki. Taki Marjanovic, który ma taką motorykę, że efektywnie jest w stanie grać 5-6 minut i musi zostać zmieniony! Popovic nigdy tak nie robił. Zawsze zmniejszał minuty najlepszym, aby byli gotowi w clutch. Rivers przeciąga zmiany i zamiast wpuścić Gortata czy Harrella na 3-4 minuty, żeby dać odsapnąć Bobowi i mieć go świeżego na samą końcówkę, on pozbywa się najlepszego ogniwa i sprawia, że jest nieefektywny w kluczowych partiach meczu… No i po raz kolejny Clippers przegrywają mecz, w którym na 3:01 do końca prowadzili 94-90.

  3. wecek napisał(a):

    Czy można podawać wyniki: goście na pierwszym miejscu, a gospodarze na drugim? Wygodniej się czyta.

  4. FL napisał(a):

    Ayton, Doncic, będą z nich ludzie :) a Suns mogą napsuć krwi na zachodzie, dobrze wyglądają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *