6-na-6 : wielka zapowiedź sezonu czyli wróżenie z fusów

1. Kto będzie MVP ligi sezonu 2018/19?

Jacek Raczak: Znowu James Harden. Zawodnik nie do zatrzymania. Myślę, że LeBron nie będzie grał na maksymalnych obrotach w sezonie regularnym. KD ma za dobre towarzystwo by się mocno wyróżniać. Anthony’egp Davisa blokuje drużyna. Damian Lillard to nie jest ciągle poziom MVP. Giannis już rok temu był świetny, a nie dostał się nawet do All-NBA First team, więc sporo pracy przed nim. Wszystko to utwierdza mnie w wyborze Hardena na przyszłego MVP.

Kacper Krysiak: Stawiam na LeBrona. Jeśli Lakers wejdą do top4 Zachodu, to LeBron dostanie MVP. Zmiana środowiska dobrze mu zrobi, łatwiej będzie docenić jego osobę i to, jak bardzo dystansuje pozostałych fawroytów. LeBron jest najlepszym koszykarzem NBA, nowe otoczenie, nowe wyzwania… utrzyma forme sprzed roku, może troszkę „dopieści” jeszcze indywidualne statsy i nagroda MVP będzie musiała powędrować w jego ręce. LBJ w Los Angeles ostatnio coraz bardziej lubi błysk fleszy… czy to zapowiedź sezonu?

Woy: LeBron James. Mam przeczucie, że będzie w podobnym gazie jak przez cały poprzedni sezon. Doatkowo nowe otoczenia, młodsi gracze wokół (Kuzma, Ball, Hart, Ingram) to dodatkowy bodziec do pracy i świetnej gry. Samo granie z Rondo będzie dla niego wielką przyjemnością. Oczekuję wielkiego liderowania LeBrona i kolejnego tytułu MVP na jego głowie.

Antek Pawlak: LeBron James – wprowadzenie Lakers do Playoffs na silnym Zachodzie powinno być wystarczającym argumentem dla głosujących, jego statystki mogą ulec lekkiemu regresowi, jednak nie powinno to być wielką przeszkodą.

Adrian Rojek: Obstawiam LeBrona. Wystarczy, że swoją obecnością i grą sprawi, że nie tylko drużyna będzie osiągała dobre wyniki ale i jego koledzy będą robili postępy, zwłaszcza ci młodzi, którzy mają być przyszłością tej organizacji.

Jakub Janiak: Anthony Davis. Uważam, że LeBron będzie świetny, ale nie może przecież grać w nieskończoność na takim poziomie… Aczkolwiek to mój drugi typ. Mimo wszystko uważam, że Davis jest w odpowiednim momencie i ma do tego warunki (trudna ekipa do wprowadzenia do ósemki, ponadto sporo do udowodnienia, gdyż jest na razie pomijany w sporej części dyskusji odnośnie absolutnego topu Ligi). Według mnie między tą dwójką rozegra się batalia. Osobiście najchętniej chciałbym Stephena Curry’ego, ale wiadomo – przy takiej liczbie All-Starów to niemal niemożliwe, bo np Durant na pewno też dostanie nieco głosów. W trójce znajdzie się też chyba Kawhi Leonard, którego trochę zapomnieliśmy przez ten rok, ale to przecież najlepszy (wraz z Davisem) two-way player w NBA. Mimo wszystko – nie sądzę, by wygrał. James Harden – wiadomo, jest silny, ale mimo wszystko wydaje mi się, że w tym roku nie będziemy aż tak patrzeć na jego występy, bo „już to widzieliśmy rok temu”. A jakoś nie wydaje mi się, by z Melo w składzie miał mieć więcej przestrzeni i więcej grać. Rakiety już teraz wiedzą, że odpoczynek też jest potrzebny. Zatem obstawiam TOP 3: Davis, James, Leonard, zaś na następnych miejscach Hardena i Giannisa.

Michał Wróblewski: Anthony Davis. Do Pels dołączył Randle i Davis będzie mógł grać częściej przeciwko słabszym fizycznie zawodnikom na 4, jest też Mirotic, który w razie jego gry na 5, da mu dużo więcej miejsca pod koszem. Już w tamtym roku miał średnie na poziomie 28.1 pkt, 11.1 rb, 2.3 ast, 1.5 stl, 2.6 blk. Jest duża szansa, że Harden z Rockets odpuszczą w tym sezonie trochę w sezonie regularnym, poza tym głosujący nie lubią wybierać tego samego zawodnika pod rząd. Myślę, że jego największym rywalem będzie LeBron, ale gdy Pels będą wyżej od Lakers w tabeli to wygra Davis.

2. Kto jest faworytem do nagrody Debiutanta roku?

Jacek Raczak Luka Doncic. Młodzian gra na najwyższym poziomie od paru lat. Cenie dużo wyżej Euroligę od NCAA mimo, że jestem wielkim fanem obu lig. U niego psychika nie jest zagadką, gdyż ogrywał się już pod wielką presją i zawodowcami. Największym problemem będzie tu nie konkurencja, a mentalność amerykanów. Nie wiem czy będą w stanie drugi raz w historii przyznać tą nagrodę Europejczykowi. Dodatkowo widać już ogólną napinkę wsród starszych graczy aby pokazać, że Doncic jest przereklamowany. Mimo to wierze w mega-utalentowanego chłopaka.

Kacper Krysiak: Luka Doncic. W meczach przedsezonowych widzieliśmy już, że Doncić trochę… przytył, ale nie przeszkadzało mu to dalej ustawiać sobie obrońców w grze na koźle. Ciekawi mnie jak w rotacji widzi go Carlisle, ale myślę, że będzie grał od PG do PF, co uczyni go najbardziej wszechstronnym zawodnikiem w swoim roczniku draftowym. Ten gość gra dojrzały basket i tym wyprzedza swoich kolegów z klasy, co więcej ma sporo do udowodnienia tym wszystkim Chuck’om, że Euroliga to inny poziom niż NCAA i przede wszystkim to inny basket i inne „ciężary mentalne”.  Pokaż im Luka.

Woy: DaAndre Ayton. Ma mocnego trenera, solidne wsparcie z obwodzie z postaci Devina Bookera i obrona rywali nie musi uważać tylko na jednego gracza. Do tego Suns rozciągną grę, bo dobrali Jamala Crawforda. Słońca będą „fun to watch” tego sezonu, a praca Igora Kokoskova szybko znajdzie odbicie w grze na parkiecie.

Antek Pawlak:  Luka Doncic – doświadczenie jakie posiada z parkietów europejskich oraz fakt, że jako jeden z niewielu topowych picków gra w drużynie mogącej coś znaczyć w swojej konfernecji stawia go na pole-position w wyścigu o tytuł ROTY.

Adrian Rojek: Myślę, że walka będzie się toczyła między Donciciem a Aytonem. Podkoszowy Suns otrzyma dużą swobodę oraz będzie grał w drużynie do której wydaje się, że będzie pasował idealnie. Jeżeli po drodze nic się nie spartoli (kontuzja) to może zanotować podobny start jak „KAT”, mam tu na myśli cyferki a potem podążyć dalej jego drogą. DeAndre jest w stanie wyciągać double-double ze średnich ale z drużyną raczej nic nie ugra większego i to według mnie sprawi, że przegra ostatecznie tę walkę. Luka w pre season pokazał kilka swoich sztuczek ale też ma jeszcze dużo głupich zachowań z boisk europejskich, nie ma tego cwaniactwa, ale to zupełnie normalne. Chłopak jest jednak utalentowany, już ma spore umiejętności i uważam, że to on będzie liderem Mavs i ujrzymy w tym sezonie wiele zagrań, które sprawią, że to on zgarnie statuetkę dla najlepszego debiutanta.

Jakub Janiak: Luka Doncic. Przychodzi do NBA jako dojrzały gracz, który wiele już wygrał. Ma też solidne pole do rozwoju. I ma Dirka w składzie. Mógłbym się dłużej rozpisać, ale w skrócie: wydaje mi się, że to on będzie zarówno punktował i asystował, jak i może stać się liderem drużyny i poprowadzić ją do zwycięstw. Tacy Young i Ayton grają dla słabszych drużyn, więc mogą stracić trochę głosów za małą ilość wygranych.

Michał Wróblewski: DeAndre Ayton, Amerykanie bardziej docenią swojego gracza, chyba że Doncic nie pozostawi żadnych wątpliwości i poprowadzi np Mavs do Play Offs. Ayton będzie miał dużo miejsca pod koszem, dlatego że do Suns sprowadzeni zostali Ariza i Anderson i myślę, że będzie miał statystyki na poziomie 17 pkt, 10 rb, 2 blk i wygra ROY przed Donciciem.

 

3. Najlepszym trenerem nowego sezonu będzie?

Jacek Raczak Chciałbym, żeby to był Quin Snyder. Utah jednak nie będzie miało wystarczającej ilości zwycięstw. Drugim w mojej kolejności jest Brad Stevens i na niego stawiam w tym wyścigu. Świetny fachowiec, co wiadomo od lat. Jeżeli, tfu tfu, nikt nie złapie kontuzji to w końcu dostał też piekielnie mocną drużynę. Jego największym problemem jest nadmiar talentu. Wygra konferencję jak nic, a to powinno wystarczyć na nagrodę najlepszego trenera.

Kacper Krysiak: Quin Snyder. To może być rok Utah Jazz. Konsekwentnie, przemyślanie budowana drużyna, monolit dowodzony przez Snydera. Sukces ubiegłorocznej kampanii na pewno ma przełożenie na to, że zawodnicy jeszcze bardziej wierzą w to, co zaproponuje im trener. W drużynie nie ma zmian, fajne picki w drafcie, porządek jest zachowany, no i Snyder już miał spooooro czasu na zaproponowanie nowych rozwiązań w ataku dla Mitchella i Goberta – widzę duże rzeczy. Defensywa – wiadomo – będzie jeszcze bardziej zespołowa. COTY.

Woy: Luke Walton. Lakers wygrają o ok. 20 spotkań więcej. Walton dogada się dobrze z gwiazdami pokroju LeBrona i Rondo. Drużyna będzie grała piękną dla oka koszykówkę i po latach nieobecności Jezioranie awansują do play offs.

Antek Pawlak: Brad Stevens – pierwsze miejsce Boston Celtics w konferencji wschodniej jest dla wielu niemal pewne, co za tym idzie, nagroda Trenera Roku dla Brada Stevensa

Adrian Rojek: Co się odwlecze to nie uciecze. Brad Stevens. Według mnie tę nagrodę powinien już zgarnąć w poprzednim sezonie, tak się jednak nie stało. Ten sezon będzie jednak należał do Celtics. Przy zdrowej kadrze wygrywają wschód i tym samym Brad zgarnia COTY.

Jakub Janiak: Gregg Popovich. Mając, zdaniem wielu, przeciętny skład, do tego zdewastowany na początku rozgrywek kontuzjami, jest w stanie zrobić nawet 6 miejsce na Zachodzie. Drugi typ to Brad Stevens, bo Celtics mogą, na dosyć słabym Wschodzie, wykręcić naprawdę niezły rekord (ok. 60 wygranych).

Michał Wróblewski: Greg Popowich, Spurs grający bez Murray’a, grający wbrew obecnym trendom(mało trójek, dużo rzutów z półdystansu) znowu awansują do Playoffs. Pewnie Pop mimo nie najlepszego personelu, znów stworzy topową defensywę. W ataku DeRozan i Aldridge rzucą swoje. Wystarczy to na sezon zasadniczy i COY, ale w Playoffs zabraknie znowu talentu.

4. ÓSEMKA do Play offs na Wschodzie?

Jacek Raczak Celtics, 76ers, Raptors, Pacers, Heat, Wizards, Bucks, Pistons. Ostatnie miejsce już bardziej wybierałem drogą kto jest gorszy, niż kto lepszy. Cavaliers na pewno odpadną, Hornets brakuje jakości, Nets brakuje ogrania, a reszta nawet nie chce wygrywać.

Kacper Krysiak: Celtics, 76ers, Raptors, Bucks, Pacers, Heat, Wizards… Bulls. A co tam.

Woy: Celtics, Sixers, Raptors, Bucks, Pacers, Wizards, Heat i Bulls.

Antek Pawlak: Boston Celtics, Toronto Raptors, Philadelphia 76ers, Indiana Pacers, Milwaukee Bucks, Washington Wizards, Detroit Pistons, Miami Heat

Adrian Rojek: Celtics, Raptors, 76ers, Pacers, Bucks, Pistons, Wizards, Heat.

Jakub Janiak: Celtics, Sixers, Raptors, Pacers, Bucks, Heat, Wizards, Cavs. Dla Magic oraz drużyn z Nowego Jorku jest za wcześnie – a Pistons będą blisko, jednak stawiam, że kilku wygranych im zabraknie.

Michał Wróblewski: Pewniacy to Celtics, 76ers, Pacers, Bucks, Raptors i Wizards, o pozostałe 2 miejsca powalczą Heat, Pistons, Cavs, ale raczej awansuje Miami i Detroit.

5. ÓSEMKA do Play offs na Zachodzie?

Jacek Raczak Warriors, Rockets, Jazz, Thunder, Spurs, Blazers, Lakers, Nuggets. Tutaj wybór jest zdecydowanie trudniejszy. Jedna kontuzja i stawka będzie wyglądać zupełnie inaczej. Na 8. miejsce czekają Pelicans, Clippers, Mavs. Minnesota z Butlerem to już totalna niewiadoma. Tak samo wypaść mogą choćby Spurs, albo rozszyfrowani przez rywali Blazers. Dlatego podałem wersje moim zdaniem najbardziej logiczną.

Kacper Krysiak: Warriors, Rockets, Lakers, Jazz, Thunder, Spurs, Blazers, Nuggets.

Woy: Warriors, Rockets, Lakers, Thunder, Jazz, Blazers, Nuggets i Spurs.

Antek Pawlak: Golden State Warriors, Houston Rockets, Los Angeles Lakers, Oklahoma City Thunder, Utah Jazz, New Orleans Pelicans, Portland Trail Blazers, Denver Nuggets

Adrian Rojek: Warriors, Rockets, Jazz, Lakers, Thunder, Spurs, Nuggets, Blazers.

Jakub Janiak:  Warriors, Rockets, Jazz, Lakers, Thunder Spurs, Nuggets, Pelicans. Niekoniecznie w tej kolejności (miejsca 5-8 mogą się ułożyć jakkolwiek). Dla Mavs jest jeszcze za wcześnie. A w Wolves, po tych problemach, nie wierzę.

Michał Wróblewski: Tu może być o wiele ciekawiej, pewni swego powinni być tylko Warriors, Rockets i pewnie Jazz, dalej może być różnie. Wymienię może w kolejności w której typuje, że znajdą sie drużyny: OKC, Blazers, Nuggets, Pelicans, Spurs, tuż za 8: Wolves, Lakers, Clippers. Pewnie się okaże, że 5 i 11 miejsce na zachodzie będą dzieliły 2 wygrane albo i mniej.

 6. W Finale NBA 2019 zagrają ?

Jacek Raczak Boston vs Houston. Rockets w zeszłym sezonie byli już maksymalnie blisko i wydaje mi się, że w tym już wyeliminują GSW. Liczę na nich z czysto kibicowskich powodów. Lepiej dla ligi, żeby ktoś w końcu pokazał, że nie ma nikogo wyraźnie ponad wszystkimi. Boston nie będzie miał łatwo, ale powinien dać radę. Rok temu byli już kozakami a teraz wróciły dwie wielkie gwiazdy. Jak nie teraz to nigdy.

Kacper Krysiak: Celtics vs Warriors. Three-peat. Celtics dojdą do upragnionego finału, Warriors wygrają upragnione wszystko, a po sezonie Durant odejdzie do Lakers. Taka historia. Celtics za rok… i to z Lakers w finale. Mark my words.

Woy: Jak co roku, Cavs z Warriors. Życzeniowo – Rockets z Celtics. Niech będzie coś nowego.

Antek Pawlak: Boston Celtics vs. Golden State Warriors

Adrian Rojek: Celtics przeciwko Warriors i oczywiście wygrana „Wojowników”

Jakub Janiak: Boston Celtics z Golden State Warriors. Mało czego jestem tak pewien. Dla obu tych drużyn tak naprawdę nie ma konkurencji w ich konferencjach. Tyle, że Warriors są o klasę wyżej od wszystkich, zaś Celtowie, grając na Zachodzie, byliby prawie na równi z Rockets (może minimalnie wyżej). Skoro są na Wschodzie – w drodze do Finału nie widzę dla nich godnego rywala. Ale i tak – jeśli urwą Dubs dwie gry, to będzie sukces.

Michał Wróblewski:  Celtics i Warriors, 2:4 w finale

Zapraszamy do komentarzy:-)

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

6 komentarzy

  1. eastz napisał(a):

    Nie rozumiem tych peanów bitych na temat Lebrona i Lakers w przyszłym sezonie. Facet przeniósł się do LA na wygodną emeryturę, czas poświęci na kręcenie filmów i rzeczy pozakoszykarskie. Gdyby naprawdę zależało mu na zdobyciu kolejnego mistrza, spokojnie wybrałby inną drużynę (nie wielkie nie wiadomo co), z zawodnikami z którymi może powalczyć o najwyższy laur (patrz Miami).

    • Wojtek napisał(a):

      Też nie rozumiem Lebrona jako pewniaka do MVP, piłkę przynajmniej częściowo będę mu zabierać Rondo oraz Ball co na pewno w jakimś stopniu obniży jego statystyki , jakoś nie widzę też rozwoju młodych pod okiem Lebrona bo nie pamiętam żadnego talentu który by się rozwinął w jego zespole, rotacja raczej była „wygaszana” i ograniczona do bycia tylko zadaniowcami do tego dochodzi bilans LA raczej nie będzie to czołówka ligi no i wiek.. Jego statystyki powoli będą lecieć w dół

    • Woy napisał(a):

      Kyrie Irving @Wojtku
      Bardzo jestem ciekaw jakby poradził sobie w Cavs bez LeBrona i czy również doszedłby tak daleko?
      Jego statystki nie muszą rosnąć ważne by zespół rósł i wygrywał. Wpływ na grę to nie cyferki.

  2. Wojtek napisał(a):

    Tylko czy Irving może być uznawany za talent który rozwinął się u boku Jamesa?? Jeszcze przed jego powrotem był jednym z czołowych zawodników w lidze, no ale wiadomo że bez Jamesa nie zdobyłby tytułu i prawdopodobnie byłby inaczej postrzegany w NBA chociaż w PO zapracował na tytuł dla Cavs nie mniej od Lebrona . Co do MVP to zobaczymy na koniec sezonu dla mnie James nie jest faworytem w tym roku.

    • Woy napisał(a):

      przypomnij ile zwycięstw dał we wszystkich samotnych sezonach w Cavs?Ile gier opuścił?? O play off nie wspominam.
      I pytanie dodatkowe, czy naprawdę Stevens go dziś tak bardzo potrzebuje w swoim super systemie i graczami pokroju Roziera, Browna, Tatuma czy Horforda??
      IMO – nie.

  3. Wojtek napisał(a):

    Nie twierdzę że Irving jest idealnym graczem, jak na swój wiek jest bardzo podatny na kontuzje ale na dzień dzisiejszy rotacja Stevensa z nim w składzie na pewno jest mocniejsza niż z Rozierem w S5, gdyby grał w ostatnich ECF to możliwe że Boston by zaszedł aż do finałów. Samotne sezony w Cavs raczej nie są obiektywnym spojrzeniem na jego karierę bo nikt normalny nie chce grać w Cleveland, sam też nie byłem przekonany co do Irvinga aż do finałów w których w ogóle nie pękał i brał ciężar gry na siebie jak to powiedział po finale grał z „mentalnościa mamby” niestety ginący gatunek.. dzisiejsze gwiazdy często grają z „mentalnością płaczka” do tego wyszedł na + w pojedynku z Currym kto inny w lidze mógłby to zrobić?? Na pewno nie Rozier no może jak dobije do swojego prime a Curry będzie miał 35 lat. Jeśli w tym sezonie Boston wejdzie do finału i spotka się tam z GSW to szanse są 50 na 50 i pierwszoplanowymi postaciami zielonych pewnie będą Kyrie z Tatumem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *