Zapowiedź sezonu 2018/19: New York Knicks – z chaosu wyłania się Jednorożec

Ekipa z Madison Square Garden od kilku lat jest głównie bohaterem negatywnych i śmiesznych newsów. Tu problemy z Philem Jacksonem, tu drama z Melo, tu banowanie Oakleya, tu kontuzje… Czy w następnym sezonie nad Knickerbockers w końcu zaświeci słońce? Zapraszam na kolejną zapowiedź zbliżających się rozgrywek!

 

Małe kalendarium ostatnich sezonów w MSG:

2012/13: 54-28, 2 miejsce na Wschodzie, J.R. Smith – Sixth Man of the Year, wygrana z Celtics 4-2 w pierwszej rundzie, przegrana 2-4 z Pacers w drugiej (ostatni rok „chwały”)

2013/14: 37-45, 9 miejsce na Wschodzie, w marcu Phil Jackson zostaje prezydentem klubu, po sezonie zwolnienie Mike’a Woodsona i zatrudnienie Derek Fishera na stanowisku trenera

2014/15: 17-65, 15 (ostatnie) miejsce na Wschodzie, w Drafcie po sezonie wybranie Kristapsa Porzingisa z numerem 4

2015/16: 32-50, 13 miejsce na Wschodzie, w lutym zwolnienie Fishera, któego tymczasowo zastąpił Kurt Rambis, po sezonie zatrudnienie w roli szkoleniowca Jeffa Hornaceka

2016/17: 31-51, 12 miejsce na Wschodzie, po sezonie zwolnienie Jacksona oraz oddanie Carmelo Anthony’ego do OKC Thunder

2017/18: 29-53, 11 miejsce na Wschodzie, 6 lutego Porzingis zerwał więzadła krzyżowe przednie i wypadł do końca rozgrywek, po sezonie zwolniono Hornaceka

Kristaps Porzingis – jego zdrowie to największa bolączka w MSG

Wygląda to bardzo słabo. Gdyby wgłębić się jeszcze dokładniej, to okazałoby się, że Knicks starzeli się, a dodatkowo nie podpisywali dobrych nowych graczy. Wydaje się to aż zbyt proste, jednak patrząc na skład ciężko znaleźć tam jakieś perspektywiczne nazwiska. Melo-Smith-Shumpert-Chandler-Stoudemire’a, to był, można powiedzieć, ich kluczowy tercet. Jednakże tego ostatniego zwolniono, a środkową trójkę oddano w sezonie 2014-15, za, tak naprawdę, ogórki oraz drugorundowe wybory. Bo chyba Jose Calderona, Samuela Dalemberta, Lou Amundsona czy Lance’a Thomasa nie można nazwać realnymi wzmocnieniami. Co prawda byli też i perspektywiczni gracze: Shane Larkin czy Wayne Ellington – ale oni nie zagrzali w Nowym Jorku miejsca. Shane odszedł już w następnym sezonie. Wayne jeszcze szybciej – w tym samym, w którym go wymieniono.

Od lewej: Melo, JR, Shump

W Offseason 2015 przerotowała większość składu. Tak, to wtedy wybrano w Drafcie Jednorożca. Podpisano też Robina LopezaArrona AfflaloKyle’a O’Quinna czy Derricka Williamsa. Oddano za to Tima Hardawaya Jr. do Hawks za Jeriana Granta (którego rok później wymieniono w pamiętnym dealu z Bulls, w którym ściągnięto do drużyny Derricka Rose’a).

A to tylko niektóre z transakcji w tamtym okresie.

Wiem, trochę zamieszałem. Sam zaczynam się w tym powoli gubić. Ale chciałem Wam w ten sposób pokazać, że od kiedy zaczęły się problemy i Knicks nie weszli do PO, zaczęli desperacko szukać sposobu na poprawę swojej sytuacji. Często robiąc to niesamowicie nieudolnie. Co prawda nie poszło im tak źle, jak w przypadku „kolegów zza miedzy”, bo nie oddali swoich wyborów w Drafcie. Natomiast, o ile w przypadku Nets należy mówić o krótkowzroczności, to słowem, które najlepiej opisuje zarządzanie drużyny z MSG, jest chaos. Brak jakiegokolwiek planu czy wyznaczonego kierunku. Tak naprawdę dopiero ostatnie ruchy powoli zaczynają klarować, w którą stronę popłynie okręt zwany New York Knicks. Nie będę się już rozwodził nad wszystkimi transakcjami z ostatnich lat, ale w skrócie opowiem, jak wygląda ich ekipa obecnie i co mają przed sobą.

 

Rzućmy okiem na roster:

Mamy tu kilka znanych nazwiska, trochę doświadczenia i sporo młodych. Zacznę nieco odwrotnie niż w zapowiedzi Nuggets, bo od depth charta:

PG: TREY BURKE / FRANK NTILIKINA / EMMANUEL MUDIAY

SG: TIM HARDAWAY JR. / COURTNEY LEE / ROK BAKER

SF: KEVIN KNOX / MARIO HEZONJA / LANCE THOMAS

PF: KRISTAPS PORZINGIS (+) / NOAH VONLEY / ISAIAH HICKS

C: ENES KANTER / MITCHELL ROBINSON / LUKE KORNET

 

Parę słów wyjaśnienia: na pozycjach obwodowych może być duża rotacja, bo np Ntilikina może grać na dwójce, Baker na jedynce, zaś Hardaway na trójce itd. Ponadto, jeśli chodzi o wysokich: Porzingis co najmniej do świąt nie ma być dostępny (a być może straci cały sezon). Teoretycznie to on jest pierwszy wyborem na pozycję wysokiego skrzydłowego – jeżeli jest w składzie. Pominąłem zaś celowo Joakima Noah, który w zespole teoretycznie się znajduje, ale Knicks najpewniej postarają się go pozbyć przy pierwszej dobrej okazji (przez połowę poprzednich rozgrywek niemal nie był części ekipy, więc byłoby to dziwne, gdyby nagle się to zmieniło. Chyba, że coach Fizdale znajdzie dla niego miejsce.

 

Właśnie. O składzie za chwilę. David Fizdale. Zrobiło się o nim głośno tak naprawdę rok temu, kiedy po meczu nr 2 pierwszej rundy, kiedy jego Grizzlies przegrali ze Spurs. Na konferencji prasowej Fizdale skrytykował pracę arbitrów w pamiętny sposób:

To był jego pierwszy sezon w roli pierwszego szkoleniowca. Wcześniej przez 13 lat był asystentem – między innymi w latach 2008-16 w Miami Heat, którzy zdobyli w tym czasie 2 Mistrzostwa. Jako trener Miśków – zdołał wprowadzić ich do Playoffs w swoim „debiutanckim” sezonie, wygrywając 43 spotkania. Następnie przegrali w pierwszej rundzie ze Spurs 2-4. W następnych rozgrywkach nie było już tak kolorowo – po 19 spotkaniach i rekordzie 7-12 David został zwolniony. Nie pokazał jeszcze tak naprawdę zbyt wiele, ale był chwalony za utrzymywanie dobrej atmosfery w szatni oraz za organizacje obrony (z czego Grizzlies słyną od lat). Jest stosunkowo młody (44 lata), a przed nim najpoważniejszy test w karierze. Dostaje młodą ekipę Knicks z ich licznymi problemami – i ma to jakoś ułożyć.

 

Wróćmy zatem do składu NYK. Na pozycjach obwodowych jest niemal przesyt. Jednakże nie wydaje mi się, by przesadzono. Ntilikina, Mudiay, Hardaway i Burke mają odpowiednio 20, 22, 25 i 26 lat. Dalej będą się rozwijać, a mają też nieco doświadczenia w postaci Lee. On też może być często wykorzystywany przez Fizdale’a dzięki swoim umiejętnościom defensywnym.

Dużo nadziei w Nowym Jorku pokłada się w Kevinie Knoxie. Wybrany z numerem 9 w tegorocznym Drafcie ma być uzupełnieniem luki, jaka powstała po odejściu Melo rok temu. Naturalnie są to inni gracze, ale mają pewne podobieństwa. Rookie więcej gra na tablicy, natomiast obaj potrafią przymierzyć z półdystansu i zza łuku. Nie ma co ich porównywać, bo Carmelo to przecież jeden z najlepszych strzelców w historii Ligi. Natomiast wydaje się, że Kevin będzie w stanie zarówno rozciągać grę, jak i powalczyć o zbiórki. Może też prowadzić atak, co robi obecnie wielu najlepszych niskich skrzydłowych (LeBron, Durant, Giannis). Bardzo interesujące jest zatem, jak się rozwinie.

KKK: Kevin Knox w Knicks

I dochodzimy do kluczowej dla tego sezonu pozycji. Silny skrzydłowy, Power Forward, PF. To tutaj pierwsze skrzypce powinien grać Jednorożec, Kristaps Porzingis. Tyle, że dalej nie wykurował się po zerwaniu wiązadeł w lutym tego roku. I to może zaważyć na tym, że Knicks będą mogli spisać kolejny sezon niemal na straty. Chociaż nie, źle się wyraziłem – będzie to sezon przejściowy. Zaraz wyjaśnię, o co mi chodzi.

Ogólnie wśród wysokich nie ma już takiego bogactwa, jak na obwodzie. Kanter to solidny gracz w ataku, zaś obronę mają gwarantować nowe nabytki: Vonley, Kornet czy Robinson. Być może do łask wróci Noah (Joakim), ze względu na umiejętności defensywne. Tak naprawdę wiele zależy od Fizdale’a – ale nie wydaje mi się, by zdecydował się na przywrócenie środkowego do składu. Knicks pozbędą się go prędzej czy później. A drużynę należy budować bez niego.

Jak długo Turek zostanie w Nowym Jorku?

Zwłaszcza że, skoro nie będzie Porzingisa (zakładając, że straci cały sezon/co najmniej pół), to młodzi dostaną czas, żeby się ograć i nabrać nieco doświadczenia. Ponadto – Mudiay gra w tej ekipie dopiero od pół roku, zatem również na obwodzie potrzebne jest zgranie oraz wyraźne ustalenie, gdzie jest czyje miejsce. Również będzie trzeba się zaadaptować do nowego stylu, który zaproponuje Fizdale. Zatem teoretycznie ten sezon, nawet, jeżeli nie będzie sukcesem w sensie rekordu i awansu do Playoffs, to może być dużym krokiem do przodu.

Co prawda kilka lat temu spekulowałem, że Knicks pod Fisherem wrócą do PO, a grali przecież koszmarnie. Zatem nie chcę być wielkim optymistą – natomiast moim zdaniem W KOŃCU idzie to w dobrą stronę. Na obwodzie jest grupa młodych i zdolnych, którzy mają się rozwijać i prowadzić organizację. Na SF Knox, na PF Porzingis, na razie na C Kanter, a potem, w zależności, jak rozwiną się młodzi, może oni. Nie jest to może idealny plan, bo wiele rzeczy może pójść nie tak (skłócenie kogoś z czwórki guardów, Knox niewypałem, brak dobrego obrońcy na centrze…). Ale nigdy nei da się wszystkiego przewidzieć. Zaś porównując do chaotycznych ruchów i dziwnego budowania składu, to obecnie wygląda to bardzo dobrze.

 

Rzućmy jeszcze okiem na Salary Cap:

Przed nimi czas wielkich decyzji. Po tym roku należy ostatecznie podjąć decyzję, w którą stronę idzie organizacja. Porzingis, Burke, Mudiay, Hezonja, Kanter, Baker, Volney, Kornet – na pewno nie da się utrzymać ich wszystkich. Gdyby udało się w jakiś sposób pozbyć kontraktu Joakima Noah, byłoby dużo łatwiej. Sporo też zajmuje, patrząc na przyszłość w organizacji, Lance Thomas. Kluczowe będzie na pewno podpisanie Jednorożca, ale to każdy może powiedzieć. Tak naprawdę kompletnie nie wiem, jak zamierzają tę sytuację rozwiązać Knicks. Mówi się przecież o pozyskaniu Jimmy’ego Butlera, gdyż będą mieli miejsce na dwie maksymalne umowy. Gdyby udało się oddać w pakiecie jakichś obwodowych oraz Noah, to byłoby to wręcz idealne. Ale Timberwolves raczej na to nie pójdą. Butler najpewniej pasowałby do filozofii Fizdale’a – ale skoro ten sezon ma być „przejściowy”, to czy jest sens ryzykować i oddawać „swoich” młodych w zamian za Butlera, co do którego nie ma pewności, czy zostanie w zespole? Osobiście widzę za rok podpisanie Porzingisa, Burke’a i Mudiaya za dobre pieniądze (max dla Jednorożca i nieco mniej dla kolejnej dwójki), a następnie próbowanie zastąpienia w jakiś sposób Kantera, przy okazji podpisując na niskim kontrakcie innych „młodych”. Chociaż nie ma co ukrywać, że ciężko to dobrze zaplanować. Chyba, że Kanter i Porzingis na wysokich umowach… Ale co wtedy z Burke’iem i Mudiayem?

Frank Ntilikina – będzie rozgrywającym na latach?

Można tak gdybać bardzo długo. Ale to temat na inny raz – na pewno im bliżej końca sezonu, tym częściej będzie się przewijała w mediach kwestia przyszłości Knicks. Tak czy siak, według mnie przed ekipą z MSG jeszcze dużo pracy. Ale powoli wychodzą na prostą. Najbliższe offseason będzie chyba ich najważniejszym od wielu, wielu lat. Jak sobie z tym poradzą? Przekonamy się. Ja jestem niesamowicie ciekawy. A w najbliższym sezonie:

 

Mój typ: 12 miejsce na Wchodzie

 

(Wyprzedzą: Bulls, Hawks i Nets)

 

A wy – co uważacie? Idzie ku dobremu czy dalej będzie to „przeklęta” drużyna”? Co zrobią w tym sezonie, a co za rok? Jaki będzie Fizdale w roli ich head coacha? Dajcie znać, bo jak dla mnie to obecnie jedna z najciekawszych pod kątem przyszłości ekip w całej Lidze. Chętnie przeczytam wasze opinie na ten temat.

 

Z góry przepraszam też za jakiekolwiek błędy czy literówki. Byłbym bardzo wdzięczny za ich wytknięcie, naturalnie je poprawię: sam uwielbiam pisać poprawnie gramatycznie, ale czasem wkradną mi się niechciane pomyłki. Dziękuję bardzo za przeczytanie – i do następnego!

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

12 komentarzy

  1. majecha pisze:

    Ludzie żyjący w NY mówią, że to piekło na ziemi. NY z filmów, czy seriali to sielanka, muzea, fajne knajpy i super styl życia. W rzeczywistości to jest stolica światowego parcia na sukces. Niewyobrażalny wyścig i walka by utrzymać się na topie. Tu i teraz jest najważniejsze! Kibice mogą odejść do 2 drużyn NHL, 2 drużyn MLB, i 2 NFL – tam nieustannie musi się dziać coś wielkiego. I takie właśnie parcie tego miasta wykończyło obie drużyny na dekadę. Knicks z przełomu wieków są mglistym wspomnieniem, nawet Knicksi Woodsona byli porywający choć nic nie ugrali.

    W tej ekipie brakuje jakiegokolwiek charakteru, byłemu defensywnemu zawodnikowi roku odechciało się grać w kosza. Wg mnie nic się ciekawego nie wydarzy. Chłopcy do bicia co sprawia, że cierpi na tym cała liga. Bo dla mnie dobra NBA to dobry basket w NY i LA.

    • Coach K pisze:

      ”W rzeczywistości to jest stolica światowego parcia na sukces. Niewyobrażalny wyścig i walka by utrzymać się na topie.” – bardzo trafny opis, ale raczej Los Angeles. Natomiast nie wiazalbym niepowodzen Knicks z atmosfera miasta bo to po prostu wynik wieloletniego sabotazu w wykonaniu Dolana.

      Btw nie dawalbym maxa Porzingisowi tylko wymienil za dobre picki lub mlodych graczy. Juz ponad rok temu (cytujac Znykajacego) mowilem, ze to kwestia czasu kiedy sie posypie i za chwile zerwal ACL. To koszmarna kontuzja ktora do niedawna konczyla kariery; teraz postep medycyny sprawia, ze mozna grac dalej, ale raczej rzadko zdarza sie, ze wraca sie do dyspozycji sprzed kontuzji (przynajmniej w koszykowce)

    • Woy pisze:

      Coach K.trafiony opis do N.Y. jak najbardziej. Kalifornia jest luzniejsza, ludzie przez klimat mają inne nastawienie do pracy. Bardziej light.
      Natomiast o ACL dyskutowano tu nie raz. Bardzo wiele zależy od psychiki gracza i rehabilitacji. Przykłady Al Jefferson, Al Harrington, David West, Kyle Lowry, Jamal Crawford, Blake Griffin grają lub grali do dziś i nie mają problemu z trzymaniem poziomu.

    • Coach K pisze:

      Woy dzieki za odniesienie sie do mojej wypowiedzi.

      Kiedys pracowalem w NJ wiec sila rzeczy czesto bywalem w NYC i wrazenia mialem zupelnie inne (moze mialem szczescie). Wedlug mnie, „New York attitude” to stereotyp troche nieaktualny bo wywodzacy sie z czasow kiedy to Nowy Jork byl glowna sila napedowa amerykanskiej gospodarki. Za sprawa Silicon Valley to sie zmienilo, teraz Kalifornia to zdecydowanie najwieksza gospodarka w USA wiec obecna goraczka zlota i wyscig szczurow jest najbardziej intensywny wlasnie tam, do tego dochodzi Hollywood przyciagajace tlum zadnych slawy przyszlych lub niedoszlych aktorow, piosenkarzy czy innych celebrytow. Czesto w podcastach mowi o tym Joe Rogan, ktory sam mieszka w Kalifornii i lubi to miejsce, ale jednoczesnie podkresla ze takiego parcia na szklo, sukces i bogactwo jak tu nie ma nigdzie indziej w USA. No ale mozemy sie „pieknie roznic” w tym temacie ;)

      Co do ACL to sprawe znam niestety bardzo dobrze bo sam przechodzilem rekonstrukcje kolana, wiec zrobilem risercz wielomiesieczny w tym zakresie;) Problem polega na kilku rzeczach po pierwsze, po rekonstrukcji zawodnicy sa kilkukrotnie bardziej narazeni na ponowne zerwanie ACL w tym samym kolanie jak i w „zdrowym” ze wzgledu na podswiadome przeciazanie drugiej strony. Po drugie nie ma optymalnej metody operacji; w nba najczesciej wybierany jest przeszczep wiezadla rzepki, ktore jest najmocniejsze ale podnosi ryzyko zapalenia sciegna rzepki czy zlaman rzepki. Zreszta statystki pokazuja, ze gracze po zerwaniu ACL generalnie: kreca gorsze cyferki, zarabiaja mniej i ich kariera jest kilka lat krotsza. Masz racje, ze duzo zalezy od indywidualnego przypadku, ale ci wymienieni przez Ciebie to raczej chlubne wyjatki niz regula (poza B. Griffinem ktory z tego co pamietam nigdy nie zerwal ACL – on zlamal rzepke, mial tez chyba problemy z lakotka i MCL).

    • Starks pisze:

      Z tym odchodzeniem kibiców bym polemizował. Znalazłem informację w NY Post, że w sezon 2017/2018 Knicks wchodzili ze statystyką 277 wyprzedanych gier na 278 rozegranych w MSG w sezonie regularnym. Ten wyjątek dotyczył jedynie burzy śnieżnej. Potem liczba ta wzrosła do 9, ale nadal było to średnio ponad 19100 widzów. Nie zapominajmy, że to mekka koszykówki. Dodatkowo turyści walą tam drzwiami i oknami.

    • majecha pisze:

      Dzięki za obszerną odpowiedź Coach K. Bez wielkich wyjaśnień odnosiłem się do tego, że właściciel drużyny czegoś od niej chce i tworzy presję na budowie zespołu. Celem każdego zespołu w NBA jest (w sensie sportowym) wznieść puchar. W NY mam wrażenie, że mówi się o tym nader często, bez w sumie poważnych podstaw.

      @Starks
      Zgadzam się, bo sam gdybym miał możliwość wśliznąłbym się za każdą cenę na najwyższy rząd w MSG. Jednakże liczą się też inne rzeczy – sprzedaż praw telewizyjnych, transmisje ogólnokrajowe w święta, sprzedaż pamiątek i biznes reklamowy wokół drużyny (half-time report sponsored by….asysta meczu sponsorowana przez). Zgadzam się, że ucieczka fanów w sensie fizycznym z MSG jest niemożliwa, bo ta hala zawsze się sprzeda – dlatego też gwiazdy lubią duże rynki. Nie będą grać przy połowie trybun jak w Milwaukee gdy spadł śnieg.
      Ucieczka „biznesu” do innych drużyn z miasta jest naturalna i jest faktem. Kibice w mieście stresu i pośpiechu lubią mecze o stawkę.

      pozdrawiam

  2. martaj pisze:

    Moja ulubiona drużyna od czasów P. Ewinga, J. Starksa, Ch. Oakleya tyle lat dołują oprócz jednego przebłysku… Liczę, że coś się w końcu odwróci… Jak nie teraz to może za rok. Gorzej jeśli KP nie wróci do poprzedniej formy :(

  3. siaraczek pisze:

    Błagam nie, tylko nie Butler!! Zwłaszcza w wymianie za młodych graczy.
    Niech się chłopaki rozwijają, budują chemię i zespół na lata.
    Tyle lat beznadziejnego zarządzania, że na spokojnie poczekamy jeszcze trochę.

  4. cwikson pisze:

    Żeby ogrywać młodych to trzeba ich mieć. Tych kilka nazwisk w Knicks, to nie oszukujmy się – w przyszłości mogą być co najwyżej solidnymi graczami. To jest NBA, tutaj doskonale wiedza kto ma potencjał na allstar, a kto solidną pracą może najwyżej powalczyć o utrzymanie się w rotacji. Hardeway, Mundiay – 25,26 lat, jaka to młodzież? Burke, Nitilikina – co najwyżej solidna druga linia. Na kim tu budować skład na walkę o mistrzostwo? Porzingis już pokazuje jak kruche jest ciało wysokiego, szczupłego gracza. A to jest NY, oczekiwania są dużo, dużo większe, więc nie zdziwię się jak przemeblują znowu cały skład byleby ściągnąć jakąś gwiazdę. Niestety ten zespół nawet tankowac nie umie i dlatego nie trafia nic ciekawego w drafcie. Jedyna szans dla Knicksów to ściągnięcie jakiegoś „zakochanego” w NY gracza typu Kyrie Irving i obudowywanie go innymi, głodnymi wielkiego rynku i błysku fleszy graczami.

  5. Woy pisze:

    W chodzie może wyprzedzą Bulls. Ale nie na parkiecie

  6. Starks pisze:

    Dla mnie sukcesem sezonu będzie, jeśli choć jeden z młodych Ntilikina/Knox porządnie odpali. A potem się zobaczy (jak to bywa w NYK).

  7. siaraczek pisze:

    @Cwikson, pisząc o młodych bardziej miałem na myśli Knoxa, Franka którego tak szybko bym nie skreślał. Jest jeszcze bardzo młody a warunki fizyczne ma naprawdę obiecujące. Do tego po cichu liczę, że Robinson będzie stealem w tym drafcie, no i nie zapominaj o wysokim numerze w 2019, który też powinien dostarczyć jakąś przyszłą potencjalną gwiazdę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *