Zapowiedź sezonu 2018/19 – Oklahoma City Thunder – rekordy indywidualne czy sukcesy drużynowe?

Halo halo! Witam serdecznie w kolejnej zapowiedzi sezonu. Dziś pod lupę idzie zespół z Oklahomy czyli oczywiście Oklahoma City Thunder. To już 10 lat odkąd funkcjonują pod tą nazwą. Jedno mistrzostwo na koncie ale to wieki temu było czyli oczywiście jeszcze jako Seattle SuperSonics. Skupmy się może jednak na samych sukcesach od 2008 roku czyli po prostu na OKC. Jeden tytuł konferencji (2012 rok), oraz pięciokrotnie wygrana dywizja (2011, 2012, 2013, 2014, 2016). Jeden raz wystąpili w NBA Finals, było to dokładnie w sezonie 11/12 gdzie zmierzyli się z Miami Heat i przegrali ten pojedynek 4:1. Dobra, wystarczy. Zerknijmy może jak Russell Westbrook i spółka radzili sobie w minionym sezonie.

Rekordem 48-34 zakończyli sezon regularny co ostatecznie dało im pozycję numer cztery i starcie z Utah Jazz w pierwszej rundzie playoffs. To zaledwie jedno zwycięstwo więcej niż w rozgrywkach 16/17, na pewno nie tego oczekiwano od tej drużyny po dołączeniu Paula George’a oraz Carmelo Anthony’ego. Można w sumie powiedzieć, że praktycznie identyczny bilans mieli gdy sam ten wózek ciągnął Westbrook. OKC charakteryzuje się przede wszystkim dobrą pracą na deskach. W ubiegłym sezonie notowali średnio 45.1 zbiórek na mecz co plasowało ich w tej statystyce na piątym miejscu. Co ugrali w playoffs? Nic. Rozegrali 6 spotkań i mogli udać się na wakacje, czy zasłużone to już pozostawiam Wam do oceny.

 

 

Zatrzymajmy się może na chwilę przy szefie. Russell Westbrook czyli lider drużyny, przykład lojalności i facet o nieprzeciętnych umiejętnościach, z pewnością. Umie w te klocki po prostu. Bije rekordy triple-double, pisze własną historię ale mistrzostwa wciąż nie ma na swoim koncie a w tym roku na liczniku już trzydziestka stuknie. Jako pierwszy zawodnik w historii posiadał średnią TD ze statystyk w dwóch sezonach pod rząd, w sumie potrójną zdobycz zanotował 25 razy (rekord to 42 Russella z sezonu 16/17). W klasyfikacji all-time jest na miejscu czwartym z 104 TD na koncie. Przed nim już tylko Kidd (107), Johnson (138) oraz Robertson (181). Jakby się postarał to po tych rozgrywkach może być już na drugiej lokacie ale czy o to w tym chodzi? Wydawać by się mogło, że im więcej asyst i zbiórek zawodnik notuje tym większa korzyść dla zespołu co powinno się przekładać na wyniki ale jak pokazuje przykład Thunder i Westbrooka niekoniecznie tak jest. Są sytuacje gdzie rozgrywający „Grzmotów” potrzebuje jednej czy dwóch asyst do magicznej bariery i za wszelką cenę stara się to uzyskać nawet w momencie gdzie powinien samemu oddać rzut a nie forsować podanie. Oczywiście, nie ma tego za wiele, takie przypadki można policzyć na palcach jednej ręki ale sam fakt, że one występują nie świadczy dobrze. Identyczna sprawa ma się ze zbiórkami.

 

 

Zostawmy może Russa w swoim własnym magicznym świecie cyferek i zerknijmy jakie ruchy Thunder poczynili w offseason. Dwa wybory ostatniej dziesiątki draftu, dokładnie numer 53 oraz 57 no za bardzo poszaleć nie było można ale kto wie, może trafili akurat w jakąś „perełkę”. Na początek wybrany Devon Hall. Rozgrywający, który rozegrał cztery sezony w collegu i najlepszy z nich to był właśnie ten ubiegły w którym notował statystyki na poziomie 11.7ppg, 4.2rpg, 3.1apg, 45%fg, 43%fg3, 89%ft. Drugi zawodnik to Kevin Hervey, który podobnie jak jego wymieniony wyżej kolega z zespołu rozegrał cztery sezony na uczelni. Występuje na niskim skrzydle i trzeba przyznać, że co nieco potrafi.

 

 

20 punktów na mecz w swoim ostatnim sezonie też wygląda ciekawie, no zobaczymy co czeka tych dwóch zawodników w nadchodzących rozgrywkach. Kogo nie ujrzymy już w barwach OKC? Na emeryturę udał się Nick CollisonDakari Johnson zagra w Chinach. Josh Huestis stał się wolnym agentem po tym jak nie skorzystano z opcji przedłużenia (26 latek będzie grał dla Spurs). Z usług Kyle’a Singlera zrezygnowano, Corey Brewer został wolnym zawodnikiem a Carmelo Anthony’ego uznano jako zbędny element w układance Donovana i „Melo” jak wiemy przeniósł swój ciężar do Houston (w międzyczasie zdążył zostać jeszcze legendą Hawks). Sporo wzmocnień, może nie tyle co do pierwszego składu ale bardziej ławki rezerwowych co wydaje się być świetnym ruchem ze strony Sama Presti’ego. Zmiennicy to do tej pory była główna bolączka Thunder. Najważniejszy – Dennis Schroder czyli sympatyczny czarnoskóry Niemiec występujący do tej pory w Atlancie Hawks. Od dwóch sezonów podstawowy rozgrywający „Jastrzębi”. W OKC szans na pierwszy skład nie ma żadnych ale jako sixth man będzie pasował jak ulał. W sumie to po ostatnich doniesieniach w sprawie zdrowia Westbrooka to kto wie czy na początku sezonu to właśnie nie Dennis wyjdzie w pierwszej piątce. Timothe Luwawu-Cabarrot to kolejny grajek, który zasilił szeregi „Grzmotów”. Zaledwie 23 letni zawodnik w NBA rozegrał dopiero dwa sezony, oba w barwach 76ers. Furory żadnej nie zrobił ale jestem ciekawy jak wpisze się w nową drużynę. Abdel Nader to niski skrzydłowy, który ma za sobą jeden sezon w najlepszej lidze świata. Ściągnięty został z Bostonu Celtics, rozegrał jedynie 48 spotkań, średnio 10 minut na mecz czyli można wywnioskować, że zazwyczaj grywał same ogony w tzw. garbage time. No cóż, do odnotowania jedynie. No i kolejne solidne wzmocnienie czyli zakontraktowanie Nerlensa Noela. Były zawodnik Dallas Mavericks zgodził się na dwuletnią umowę i będzie pełnił rolę zmiennika Stevena Adamsa. Dodatkowo kilka ważnych przedłużeń jak Jerami Grant, Raymond Felton czy przede wszystkim Paul George na którego liczy cała Oklahoma.

  • PG – RUSSELL WESTBROOK / DENNIS SCHRODER / RAYMOND FELTON / DEVON HALL
  • SG – ANDRE ROBERSON / ALEX ABRINES /TIMOTHE LUWAWU-CABARROT
  • SF – PAUL GEORGE / TERRANCE FERGUSON / KEVIN HERVEY / ABDEL NADER
  • PF – JERAMI GRANT / PATRICK PATTERSON
  • C   – STEVEN ADAMS / NERLENS NOEL

Co do prognozy na nadchodzący sezon to naprawdę ciężko coś tu obstawiać jeśli chodzi o tę drużynę. To specyficzny team, który może wygrać z każdym ale i także z każdym przegrać, tak bym to określił. Nieobliczalni, kompletnie nie wiadomo czego można się spodziewać. Mam jednak w głowie pewien zarys sezonu 18/19 i będę się go ściśle trzymał. Thunder będą mocną ekipą, być może nawet i mocniejszą niż rok czy dwa lata temu ale to nadal będzie zbyt mało na te drużyny z czołówki. Trzecie bądź czwarte miejsce w sezonie regularnym ale bardziej czwarte. Pierwsza runda playoffs zakończona pomyślnie, natomiast druga to wydaje mi się, że na obecną chwilę to jest ich maksimum. Gdyby udało im się awansować z drugiej rundy do finałów konferencji to naprawdę byłby to spory sukces i pozytywne zaskoczenie. Jednak tak jak nadmieniłem – finały (najpierw te na zachodzie) muszą jeszcze poczekać.

Dajcie znać co wy sądzicie na temat Oklahomy, a no i jaki scenariusz może spotkać Donovana gdy ponownie nie skorzysta on z pełnego potencjału tej drużyny. Dzięki za poświęcony czas!

 

 

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

8 komentarzy

  1. cynik napisał(a):

    Z dużym prawdopodobieństwem będzie tak jak w minionym sezonie. Od odejścia Duranta w ogóle mnie nie przekonują. To dalej będzie „one man show”.

  2. Voyager napisał(a):

    Prognozuje podobnie jak autor tekstu. Nieobliczalna druzyna, jednak w serii play-offs ischa maks to 2-3 runda

  3. Hubert napisał(a):

    Seattle Sonics to jedno a OKC to drugie szanujmy Sonicsów Panie Redaktorze

  4. Hubert napisał(a):

    Tym samym zespół z Seattle przestał istnieć, gdyż władze miasta postanowiły zatrzymać ze sobą długoletnią tradycję zespołu wraz z jego nazwą oraz logo
    – cytat z wikipedii , a na marginesie ja nie pamiętam by któryś z koszykarzy OKC (w koszulce OKC) wzniósł puchar za wygranie NBA. Ale nie do końca w tym rzecz a w tym że jako wieloletni fan NBA nie jestem w stanie zaakceptować tej całej szopki benetta i sterna i zniszczenia tak wspaniałego teamu jak Sonics.

    • Woy napisał(a):

      Polecam oryginał https://en.m.wikipedia.org/wiki/Oklahoma_City_Thunder
      P.S. Twojego cytatu nie znalazłem . Znalazłem za to taki : Oklahoma City Thunder zespół NBA powstały z przeniesienia zespołu Seattle SuperSonics do Oklahomy w 2008 roku.

      Btw. Ile razy władze ligi sygnalizowały Seattle budowę nowej hali i nie granie w cieknącej deszczem Key Arena ? Miasto nie planowało budowy. Obudzili się z planem na 2022.

  5. Maniek napisał(a):

    fakt imiona nazwiska i nr picków się zgadzają ale raczej żadnego z panów Hall, Hervey nie zobaczymy w tym sezonie w koszulce OKC, jeśli kiedykolwiek w ogóle (żaden z nich nie podpisał kontraktu z drużyną na ten sezon i raczej nie ma na to szans)…

    więcej szumu może narobić odkupiony od Hornets gość nazwiskiem Hamidou Diallo, który dobrze się zapowiada i dostał nawet już 3-letni kontrakt… dodatkowo mają podpisanego takiego gracza na 2way kontrakcie Deonte Burton, który może nawet i bardziej zabłysnąć (nie musi ale może) i to raczej o nich redaktor powinien wspomnieć pisząc zapowiedź o Oklahomie i wymieniając ich skład…

    tak, trochę się czepiam bo uważam że tekst ma pewne braki… akurat w temacie OKC wiem dość dużo ale np. o innych drużynach nie aż tyle… a jednak nie chciałbym być wprowadzany w „błąd” czytając zapowiedzi kolejnych drużyn bo w sumie po to się je czyta…

    PS Dakari Johnsona nie ma już w barwach Orlando bo wysłano go do Memphis gdzie też już go nie ma bo został zwolniony i aktualnie jest wolnym agentem w drodze do Chin (albo już w Chinach)

    • Adrian Rojek napisał(a):

      Dakari Johnson już gra w Chinach, poprawione. Dzięki za opinię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *