Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

23 komentarze

  1. sasoo pisze:

    Bill Walton :) :))

    • karaluch pisze:

      patrząc na listę pomyślałem o tym samym :)

    • sasoo pisze:

      Ale kto by tam pamiętał :)) Ja głosowałem na Hilla

    • Janusz pisze:

      Oglądaliście jego mecze ? 😃

    • sasoo pisze:

      cos tam liznęliśmy :) Ty oglądałeś Wilta czy Russella? Słabiaki?

    • Janusz1 pisze:

      Nie. Waltona na żywo podczas transmisji też nie oglądałem. Komentarz o Wilcie i K.A.J. do czego? oglądałeś Maravicha i Tomjanovicha? Może Biasa?? :-) :-)
      Dołożyłbym Harolda Minera. Dynamit w nogach.

  2. majecha pisze:

    Ja stawiam na Granta Hilla. LBJ lat 90tych z chronicznie zepsutymi kostkami. Pomimo tego bardzo solidna kariera, bez szwędania się co rok po nowych klubach.
    W zestawieniu brakuje mi motocyklisty Jaya Williamsa ale to ciut inny przypadek.
    Największy, który nie wszedł na parkiet? Len Bias?

  3. Shaquilla pisze:

    dodałbym do listy Grega Odena… mógł trochę namieszać w NBA

    • Woy pisze:

      A co Oden w NBA pokazał?
      Jego gra i talent są niczym mit.

    • Behemot pisze:

      Rozstawiał ludzi bez większego wysiłku, w obronie też dawał Blazers nowy poziom.

  4. and-3 pisze:

    Ralph Sampson, Grant Hill, Bobby Hurley, chociaż ten ostatni to chyba pokiereszował się w wypadku.
    Największy jednak Sampson.

    A gdzie Out of Service Pervis Ellison?

  5. Szuwarek pisze:

    Miałem spore trudności w wyborze między Hillem a Pennym. Obaj niesamowite talenty. Postawiłem na Hilla, bo oprócz potencjału w ataku, to jednak był niezły defensor. W końcówce kariery w Sunsach to był plaster na wszystkie gwiazdy z pozycji 2-3 i mimo wieku dawał radę. Hill miał potencjał na tym samym poziomie co Kidd. Myślę, że w zbiórkach i asystach kręciłby statystyki podobne do LBJa. Nigdy nie byłby wielkim strzelcem, ale pewnie do poziomu 25 ppg miałby szansę dobić regularnie. Penny był inny. On po prostu dawał wielkie show. Kogoś tak elektryzującego zabrakło NBA po odejściu Jordana. Myślę, że gdyby nie kontuzja Hardaway’a NBA nie zdołowałaby tak bardzo po odejściu MJa.

  6. pop pisze:

    Grant Hill, ale mój głos na Brandona Roya, wielki talent, starał się

  7. Maciek pisze:

    Grant Hill. Prototyp Point forwarda, LBJ zanim ktoś o nim usłyszał. Absolutnie największa ofiara kontuzji w NBA która dzisiaj byłaby uznawana za top 10 all nba

  8. sasoo pisze:

    Widzę że o Waltonie nikt się nawet nie zająknąl. Dziwne. Glosowałem na Hilla

  9. 2utakt pisze:

    Więcej ankiet :D

  10. Andref pisze:

    Laphonso Ellis. Duży potencjał, kilka ciężkich kontuzji.

  11. T.D. pisze:

    Dla mnie na topie T-mac. Jego ofensywa była poza zasięgiem wszystkich wymienionych. Ziom ktorego bał się Kombi Bryant.

    Tuż za nim, ale na milimetry Grant Hill. Gracz z mega wysokim IQ boiskowym. Turbo wszechstronny.

    Za nimi Penny <3, LarryJ I wspominany Walton. To by była piątka dzików!

    • Wojtek pisze:

      Skąd info ze Kobi bał się T-Maca?? Podobno zmiażdzył go kiedyś 1on1 ale T-Mac ma amnezje i nie przypomina sobie żeby grali…Szkoda że w ASG zamiast konkursu wsadów nie zrobią pojedynków 1on1 topowych gwiazd.

    • T.D. pisze:

      Kobe sam mówił, że jedyny zawodnik w prime, którego się bał to T-mac :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *