Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

36 komentarzy

  1. Jahrez pisze:

    Nie no, ale serio umieszczać Gortata, czy Boguta z Nowitzkim w jednej ankiecie? Panowie… Trochę powagi :)

    • Woy pisze:

      A co w Gortacie czy Bogucie niepowaznego? Tylko prześledź liczbę spotkań i ilość lat gry.

    • Juzek pisze:

      To to było kryterium? Jak się tytułuje kogoś „najwybitniejszym” to chyba powinno chodzić o osiągnięcia a nie staż gry na parkietach NBA. :)

    • Woy pisze:

      Bogut przez lata był topowym defensorem. Mistrzostwo tez zdobył

    • Isiah pisze:

      Liczba gier/sezonów to niewystarczające kryterium – liczą się osiągnięcia indywidualne, zespołowe, występy w All Stars, leadership, clutch player. To, że Marcin grał o wiele dłużej w NBA niż np. Petrovic nie czyni go graczem lepszym, ani nawet porównywalnym z Chorwatem.
      Marcin to zadaniowiec (głównie zbiórki, zasłony) – dlatego on, Bogut, Zidek, czy paru innych w tej ankiecie to zupełnie inny level niż Manu, Nowitzki, czy Kukoc.

  2. Isiah pisze:

    Jednego trudno wybrać (jeśli już to dla mnie Toni Kukoc), ale Best 5 to:
    Nash Ginobili (ew. Petrovic, gdyby nie tragiczny koniec) Kukoc Nowitzki Gasol

  3. gniewkosynrybaka pisze:

    Trudny wybor, moze 3 lub 5 najlepszych.
    A Hakeem The Dream Olajuwon sie nie liczy jako obcokrajowiec?

  4. Jan pisze:

    Brakuje drugiego Gasola

  5. pop pisze:

    Mój głos na Manu chociaż porównując może powinienem wskazać Pau, przeważyła liczba mistrzostw NBA i Manu więcej w playoffs grał…

    top5 – 1Manu, 2Gasol, 3Nowitzki, 4Nash, 5Parker – w tej kolejności

  6. siaraczek pisze:

    Dirk, osiągnięciami indywidualnymi zdecydowanie ponad konkurencją, a i drużynowo udało mu się jako zdecydowany lider zespołu zdobyć mistrzostwo ligi.

  7. Szuwarek pisze:

    Nie ma Olajuwona. Dla mnie Hakeem potem chyba Dirk. Pau zdobywając tytuł nie był liderem zespołu, a Dirk bezapelacyjnie. Manu chyba za późno trafił do NBA i jednak był jednym z trzech, z których to Duncan jest najbardziej uznany. Zastanawiam się jeszcze poważnie nad Nashem, bo z całą pewnością widzę go wyżej od Parkera jako rozgrywającego. Chyba jednak Steve byłby nr 3 za Hakeemem i Dirkiem. Petrovic i Kukoc wciągneli Europę na wyższy poziom, ale na tle zawodników NBA z tamtego okresu nie byli wielkimi gwiazdami. Może Drążen miał szansę, bo ten sezon przed śmiercią był All-star, ale trudno powiedzieć. Uważam, że nie doceniamy Sabonisa. Moim zdaniem gdyby dotarł do NBA teraz byłby wielką gwiazdą. Nawet w końcówce kariery przypadającej na NBA był bardzo wartościowym graczem.

    • Woy pisze:

      Nie ma bo przyjął amerykańskie obywatelstwo i grał w kadrze USA podobnie jak Ewing czy Wilkins.

    • Szuwarek pisze:

      Ok. No to 1. Dirk, 2. Nash, 3. Sabonis, 4-5 Manu i Pau. W dalszej kolejności Parker, Petrovic, Kukoc.

  8. pop pisze:

    To ja może w odpowiedzi

    https://www.youtube.com/watch?v=43yTYxjQ9Vw

    od 3:10 nie ma dyskusji, Dirk jest wielkim zawodnikiem, rozumiem to, ale z całym szacunkiem nigdy przed Manu

  9. Beskid pisze:

    Petrović, gdyby grał w obecnej NBA, rzucałby więcej punktów niż w czasach twardej i nieprzyjaznej ligi dla graczy spoza USA. W końcu legendy głoszą, że jeszcze w Europie zdobył w jakimś meczu 112 pkt (bodaj przeciwko juniorom, ale ta liczba i tak robi wrażenie) :)
    Niestety nie było nam dane śledzić jego dalszej kariery, która została tragicznie przerwana, dlatego stawiam na innego Chorwata – Toniego Kukocza. To był zawodnik kompletny, dzięki któremu w nba zmieniono nastawienie do koszykarzy zza oceanu. I sądzę, że to właśnie Toni przetarł szlaki dla Dirka i Manu.

    • Woy pisze:

      Petrović tak naprawdę dopiero się rozpędzał w 1993. Nets wyglądali obiecująco z Andersonem czy Colemanem. Już wchodzili do play offs. To był mega gracz, z wielkim charakterem.

    • Isiah pisze:

      Petrovic już w sezonie ’91-92 rzucał średnio >20pts na skuteczności ok. 50%
      Na poparcie Kukoca, który był pierwszą pełnoprawną gwiazdą z Europy w NBA:
      – 3 x mistrzostwo NBA + nagroda 6-th Man Award
      – 3 mistrzostwo Euroligi + 3 x tytuł MVP
      – Mistrz Świata + tytuł MVP
      – 2 x wicemistrz olimpijski
      – 2 x Mistrz Europy + tytuł MVP
      – Mistrzostwo Włoch + 4 x mistrzostwo Jugosławii
      – mega talent – kreatywny, widowiskowy, clutch player / kompletny – mógł grać na wszystkich pozycjach, przy wzroście 2.1m świetnie podający, dobry rzut z dystansu, ball-handling
      – w Bykach MJ’a miał sezony, gdy był kluczowym graczem (30-35min.) ze średnią 15-20pts, na skuteczności 40-50% + ok. 5 zbiórek i 5 asyst

  10. Beskid pisze:

    I jeszcze jedna kwestia. Wydaje mi się, ze powinno się inaczej podchodzić do takich zawodników jak Hakeem, Nash, czy nawet Schrempf, którzy przecież grali na uczelniach w Stanach i byli bardziej obeznani z tamtejszym modelem koszykówki, podczas gdy właśnie Ginobili, Nowitzki, Petrović, Kukocz uprawiali ją wcześniej tylko na poziomie europejskim, a to był wtedy inny świat. Musieli całkowicie odmienić swoją dotychczasową grę, dlatego ich dokonania zasługują na większe uznanie.

  11. Beskid pisze:

    A w NBA i tak do końca go nie docenili, bo ponoć w dacie swej śmierci nie miał oferty nowego kontraktu za Oceanem i był już po słowie z drużyną z Grecji, bodaj z Panathinaikosem.

    Na marginesie, wydaje mi się, że powinniśmy rozróżnić graczy, którzy grali przed draftem na amerykańskich uczelniach, od tych, którzy nie mieli żadnego kontaktu z koszykówką tego kraju. Jeśli spojrzymy na to w ten sposób, to dokonania Manu, Petrovića, Kukoca, czy Nowitzkiego jawią się jako jeszcze większe, biorąc pod uwagę, że musieli włożyć więcej pracy, aniżeli bardziej przygotowani do gry w NBA Nash, Hakeem, czy nawet Schrempf.

    • Woy pisze:

      Dokładnie . Ta różnica między nimi a Olajuwonem czy Ewingiem

    • gniewkosynrybaka pisze:

      BaLeron i Kobe tez w amerykanskich collegach nie grywali…

      To tak sobie, zeby podsycic duskysje.

    • Woy pisze:

      Zobacz z którym numerem był Parker i z którym Gino. Parker był MVP finałów wygrywając z Jasonem Kiddem. Zanim LeBron budował dream teamy

  12. gniewkosynrybaka pisze:

    Trudno tez oceniac Sabonisa, ktory w NBA az tak wiele nie zdzialal, ale chyba byl najwiekszym talentem z Euro ktory za ocean trafil juz po swoim prime.

  13. and-3 pisze:

    A gdzie „Rooney”, czyli Sarunas Marciulionis? – mega waleczny kozak.

    Ja podejdę inaczej, zamiast po osiągnięciach, postaram się pojechać po talencie, czyli według mnie:

    nr 1. Toni Kucoc,
    nr 2. Dražen Petrović
    nr 3. Oscar Schmidt ;-)

    A w ankiecie głosuje na Drazena.

  14. August pisze:

    Ja stawiam jednak na Dirka – za wiele lat w czołówce ligi.
    Tuż za nim Kukoć – gdyby nie trafił między Jordana i Pippena być może indywidualnie osiągnąłby znacznie więcej, tyle, że nie byłoby zapewne trzech pierścieni.
    Trzeci – Steve Nash – jeden z lepszych rozgrywających ostatnich lat
    Czwarty – Dikemebe Mutombo – za mało wykorzystywany w ofensywie, ale pod własnym koszem – monolit.
    Miejsce piąte – równocześnie dla Petrovicia – wielka szkoda, że odszedł po swoim najlepszym sezonie, Schrempfa – uwielbiałem jego spokój i dla Sabonisa – gdyby dołączył do Portland trochę wcześniej być może Michael miałby o jeden tytuł mniej. chyba najbardziej wszechstronny gracz o takim wzroście.

  15. Jan pisze:

    Dirk jako jedyny z zestawienia ma swoją drużynę, ale zapomnieliście o aktualnych gwiazdach które swoim znaczeniem dla drużyn przerastają wszystkich umieszczonych w ankiecie. Młodszy Gadol, joker A nawet jednorożec podobnie jak Dirk nie są dodatkami do gwiazd, ale to oni mają swoich zadaniowcow.

    • pop pisze:

      sorry ale Jokic ma całkiem zacną drużynę, nie wypada go w tym momencie kariery wciskać do takich ankiet, rankingów, Unicorn, za wcześnie, nie wiadomo czy kontuzje nie skreślą jego kariery, brak M.Gasola to zapewne drobne niedopatrzenie, ale biorąc pod uwagę że to ten sam etap grania co Pau który jednak jest lepszy, chyba nie było sensu go wstawiać do rankingu

  16. k44 pisze:

    Zdecydowanie Dirk Nowitzki ale Tony Parker to druga opcja, reszta za nimi a niektórzy kandydaci wręcz komiczni :-)

    • Woy pisze:

      Którzy niby tacy komiczni? Wybrana została 20 graczy z różnych krajów i najlepsza w danym okresie czasu 1988-2018. Większość gościła w Meczach gwiazd, trafiała do piątek obrońców czy all NBA teams. Proponuje tez prześledzić ścieżkę ich w drodze do najlepszej ligi świata.

    • sasoo pisze:

      Woy komiczny jest Zidek i troche Bol, brakuje Dino Radji, Ala Horforda, Ibaki i może Rony Seikaly :)

    • Woy pisze:

      Rony grał dla USA. Odsyłam do gwiazdki …wybory Zidka Gortata czy Boguta są w odniesieniu do najlepszego zawodnika z danego kraju. Raďa w Celtach opuścił masę spotkań od 2 do 4 sezonu i Petrovic oraz Kukoč przy nim prezentowali się po prostu lepiej. O Bolu, dla niektórych legendzie, grzechem byłoby nie wspomnieć , ponad 600 spotkań i średnia bloków ponad 3 na mecz.

  17. Nieznam pisze:

    Skor siegamy w ankiecie po Gortata i Boguta to gdzie jest Wiggins?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *