1 mecz Finału NBA Warriors – Cavaliers; statystyczno-taktycznym okiem

Co było mocną a co słabą stroną Warriors i Cavaliers? Jakie błędy popełniły sztaby trenerskie obu zespołów? Kto zawiódł w Cavaliers a kto zawiódł w Warriors? Co powinny poprawić obie drużyny by wygrać w kolejnym pojedynku?

 

Podobnie do 7 meczu z Rockets Warriors od samego początku meczu mieli problemy z defensywą, co odróżnia te występy od całej serii z Rakietami, gdzie Wojownicy mieli problemy z ofensywą a nie defensywą. Defensywny Wskaźnik Warrios wyniósł w całym meczu 115.7 – ilość punktów, które drużyna broniąca pozwala uzyskać przeciwnikowi na 100 posiadań piłki. Jest to znacznie gorszy wynik w stosunku do wskaźnika dla całego sezonu – 107.7; i bardzo słaby w stosunku do obrony granej przez Warriors w Play-Off  – 100.4. Grę defensywną Warriors ratował Green, który uzyskał Defensywy Wskaźnik 102 i był jedynym graczem oprócz grającego jedynie kilka minut McCaw, którego wskaźnik był niższy, niż 110.

Taktycznie Kerr postanowił zastosować rozwiązania imitujące te stosowane przez McMillana a potem Stevensa decydując się na obronę 1 na 1 przeciwko LeBronowi. Co było odmienne od tego, co sztab Warriors stosował w poprzednich Finałach. Po pierwsze LeBron był broniony 1 na 1 przez przede wszystkim przez Looneya i Bella. Po drugie gdy w obronie przeciw LeBronowi grali Durant, Green wówczas nie walczyli oni agresywnie przy pick-and-roll. W ten sposób LeBron łatwo realizował zmianę krycia na Curry, szczególnie w 2 połowie. W takiej sytuacji przede wszystkim Green a czasem Klay ustawiali się tak, by asekurować Curry, ale priorytetem było przede wszystkim nie pozwalanie by obrona pod wpływem wejść na kosz Brona gubiła ustawienie pozostawiając niepilnowanych graczy na obwodzie. Natomiast Cavaliers realizowali zmianę krycia przy pick-and-roll podobnie jak z Celtics i Rozierem oraz Pacers i Collisonem. Widać było brak Iguodali zarówno przy graniu 1 na 1 przeciwko LeBronowi jak też na tablicach, gdzie trudności przy skutecznym zbieraniu piłek ograniczały szybkie wyprowadzanie akcji. Ani Looney, ani Bell nie potrafili w sposób regularny chociaż ograniczyć atakowania kosza przez LeBrona.

Ofensywa Warriors prezentowała się doskonale. Ofensywny Wskaźnik 125.4 mówi sam za siebie. Średnia dla sezonu zasadniczego to 113.6. Dla przykładu w 7 meczu z Rockets Warrios mieli OffR 112.7. Jednocześnie ofensywa Warriors grała lepiej nawet w porównaniu do 6 meczu z Rockets – OffR 121.6, gdy zdominowali Rakiety. Słabym ogniwem w 1 piątce był jedynie Durant, który przy 29.2 USG% – wskaźnik wykorzystania zawodnika w ofensywie – miał OffR 106. Durant miał bardzo słabą skuteczność za 3. Był też jedynym graczem z 1 piątki z efektywną skutecznością poniżej 50% EFG% = 38.6. Cavaliers dobrze radzili sobie z ograniczaniem KD w wejściach na kosz poprzez zmuszanie go do atakowania kosza od słabszej strony, czyli z lewej. Z tego powodu KD był zmuszony do oddawania większej liczby rzutów z dystansu oraz poza jego „strefą komfortu”.

Ofensywnie Warriors nie muszą wiele zmieniać, gdyż obrona Cavaliers grająca podobnie do większości przeciwników Warriors całkowicie nie radzi sobie z odpowiednio przygotowaną na takie sytuacje taktyką ofensywną Kerra. Jeśli Rockets mający świetny skład pod obronę Warriors a którzy bardzo ograniczyli ofensywne poczynania Warriors nie potrafili wygrać to trudno wyobrazić sobie obronę Cavaliers, która powstrzyma ofensywę Warriors. Wprawdzie Cavaliers dobrze bronią Warriors za linią 3 oprócz bocznych stref boiska – co można było zauważyć również podczas meczów sezonowych – ale mają poważne problemy gdy Warriors zaczynają szukać pozycji za 2 poza czy w pomalowanym. Warriors oddali jedynie 36 rzutów za 3 – o 1 mniej niż Cavaliers – przy 36.1% skuteczności co nie przeszkodziło im szczególnie w 2 połowie grać kosz za kosz. Jednak w ofensywie Warriors problemem – zarówno w końcówce tego sezonu jak też w Play-Off – jest przede wszystkim nieumiejętność utrzymywania szybkiego tempa przez dłuższy czas w meczu. Warriors grają zrywami, co pozwala na budowanie przewagi, ale jednocześnie gdy tempo spada a taktyka „pace and space” – tempo i przestrzeń – nie może być stosowana wówczas pozwala to przeciwnikom na redukowanie przewagi Warriors.

 

Zmiany są niezbędne w defensywie Warriors. Przede wszystkim Kerr musi zastanowić się jak ograniczyć przewagę Cavaliers na tablicach. Problemy na tablicach sprawiły, że Cavaliers kontrolowali tempo gry. Tempo 89.2 było idealne dla Cavaliers. Jak wskazują statystyki Play-Off jeśli tempo gry jest poniżej 90 Cavaliers wygrywają mecze. Przykładowo Cavaliers potrafili zredukować tempo gry w 7 meczu z Celtics do nieznacznie ponad 85. Dodatkowo biorąc pod uwagę formę LeBrona przejście na obronę z poprzednich finałów i agresywne granie przeciwko pick-and-rollom wydaje się konieczne. Tym bardziej, że wiele akcji pick-and-roll można było łatwo powstrzymać jeśli chodzi o zmianę kryjącego, bo Cavaliers nie grali ich ani szybko, ani agresywnie.

Cavaliers w defensywie byli przede wszystkim skupieni na ograniczaniu pozycji rzutowych za 3 oraz walce na tablicach. Świetne występy zanotowali na tablicach Nance Jr. i Love. Love miał 13 zbiórek a Nance Jr. 11 zbiórek, ale w niecałe 20 minut. Gdy Nance Jr. był na boisku 50% wszystkich zbiórek padało jego łupem. Natomiast w przypadku Love ten wskaźnik wyniósł 39.3. Cavaliers wygrali tablice 53 do 38. Najważniejsze było jednak uzyskanie aż 19 zbiórek ofensywnych wobec jedynie 4 Warriors. Przy bardzo dobrym dzieleniu się piłką przez Warriors – 31 asyst – oraz tylko 7 stratach to zbiórki ofensywne utrzymywały Cavaliers w grze. Tym bardziej, że Warriors grali na efektywnym wskaźniku skuteczności EFG% 58.3. Natomiast w całym meczu Cavaliers mieli poważne problemy gdy Warriors zamiast szukać pozycji za 3 zaczynali poprzez zasłony przy pick-and roll oraz odcięcia na zasłonach szukać pozycji za 2 lub atakować kosz. Jednak jak na mecz wyjazdowy Cavaliers tracili mało piłek – 11 w całym meczu – co przy opanowaniu tablic pozwalało im na zwalnianie tempa meczu a co wybijało Warriors z szybkiego rytmu gry. Jedynie w 3 kwarcie Warriors potrafili przez dłuższy okres czasu grać szybką koszykówkę i typowe dla nich „pace i space”.

Ofensywnie Cavaliers grali lepiej niż przeciętna sezonu. Znacznie lepiej niż w serii z Celtics. Natomiast efektywna skuteczność wyniosła jedynie 49.5 EFG%. W serii z Cetlics Cavaliers grali na 51.1 EFG%. Cavaliers w grze utrzymywał przede wszystkim LeBron, który przy 39 USG% miał OffR wynoszący aż 138. LeBronowi sprzyjało niskie tempo gry, gdzie długie rozgrywanie akcji pozwalało na szukanie przewag przy zmianach krycia przy pick-and-roll. LeBron był jedynym graczem z 1 piątki Cavaliers, który miał EFG% powyżej 50% = 64.1%.

Defensywnie Cavaliers nie mają tak elastycznego składu na poszczególnych pozycjach jak Rockets. Trudno sobie wyobrazić by byli w stanie jednocześnie grać skuteczną defensywę przeciwko 3-ką i rzutom z nad pomalowanego czy atakowaniu kosza, gdzie potrzeba graczy doskonale radzących sobie w obronie 1 na 1. Natomiast biorąc pod uwagę przeciętną skuteczność Warriors za 3 w Play-Off skupienie się na obronie 3-ek powinno być mniejsze. Jednocześnie granie lepszej defensywy przeciwko Curry powinno być większym priorytetem niż granie intensywniejszej obrony przeciw Durantowi, co zresztą przynosiło doskonałe rezultaty Rockets. Wynika to ze znaczenia gry Curry w ramach taktyki „pace-space”.

Ofensywnie Cavaliers nadal muszą zwalniać tempo gry i liczyć na akcje LeBrona lub rozbijanie ustawień defensywnych Warriors, co pozwala na uzyskanie czystych pozycji rzutowych. Jest to niezbędne tym bardziej, że oprócz LeBrona żaden zawodnik Cavaliers nie wykazuje odpowiednich umiejętności skutecznego atakowania po dryblingu i własnej akcji. Jednocześnie zdecydowanie więcej minut powinien dostać Nance Jr. Błędem sztabu Cavaliers było granie aż 20 minut Thompsonem, który nie grał ponadprzeciętnie w defensywie na tle reszty składu a miał tragiczne wskaźniki ofensywne. Natomiast Nance dominował tablice, zapewniał ofensywne zbiórki i miał doskonały wskaźnik ofensywny – OffR 135 wobec jedynie 67 Thompsona. Z punktu widzenia ofensywy granie więcej Korverem może być wskazane. JR Smith nie zapewnił wcale lepszej defensywy – defensywny wskaźnik 129 przy średniej dla drużyny 125.4. Korver miał przez 16 minut taki sam wskaźnik defensywny a dużo lepiej radził sobie w ofensywie.

LeBron uzyskał wybitny wskaźnik GmSc 41.3 – który określa ogólną efektywność gracza w meczu przy braniu pod uwagę większości parametrów począwszy od FG aż po bloki czy straty – co jest 28 najlepszym wynikiem Play-Off w historii. GmSc – 10; uznaje się za przeciętny występ, gdy GmSc w okolicach 40 za wyjątkowy wyczyn i fantastyczny występ. Niekwestionowanym liderem Play Off pozostaje sir Charles, który jako jedyny uzyskał GmSc ponad 50 a dokładnie 52.6 … co ciekawe również w meczu przeciwko Warriors 04-05-94. Dodatkowo 51 pkt. w meczu to najlepszy punktowy wynik zawodnika w Finale NBA od czasu 4 meczu finału Bulls-Suns gdy Jordan rzucił 55 pkt. Był to również 5 najlepszy wynik punktowy w Finale NBA.

Najlepszym graczem w Warriors był Curry GmSc 24.0. Durant uzyskał jak na niego bardzo przeciętny wynik GmSc 21.2 – w zeszłorocznym Finałach w całej serii KD był jedynym graczem z GmSc ponad 30. LeBron dostał duże wsparcie od Love, który uzyskał GmSc 17.6.

W przebiegu 1 meczu Finału NBA dla Cavaliers kluczowa była 2 kwarta. W 1 kwarcie obie drużyny grały praktycznie bez defensywy, co pozwoliło Warriors rzucać na skuteczności 57% a Cavaliers 55%. Jednak w 2 kwarcie uwidoczniła się przewaga Cavaliers na tablicach – 5 do 0 w zbiórkach ofensywnych – co pozwoliło w połowie tej kwarty zbudować największą przewagę w meczu sięgającą 11 punktów. W 2 kwarcie występowała dość duża rotacja składem w obu drużynach. Jednak Lue nie wspomagał drużyny zmianami. Na początku kwarty na parkiecie znajdował się Korver czy Nance Jr. Jednocześnie przewaga została zbudowana do 11 punktów również bez LeBrona na parkiecie. Na 2,5/2 minuty do końca kwarty Lue zdejmował z parkietu po kolei zarówno Korvera, Greena jak też Nance Jr. a Warriors doprowadzili do remisu. Brak utrzymania przewagi wychodząc na 3 kwartę – a biorąc pod uwagę postawę w 3 kwartach Warriors – sprawił, że Cavaliers musieli gonić wynik już do końca meczu. Natomiast Kerr wyszedł dziwnym składem na 2 kwartę z McCaw czy Westem, gdzie West miał poważne problemy w ofensywie pomimo prób grania przez niego akcji – USG% 19. Kerr podejmował też dziwne decyzje jak zdjęcie Curry, który wrócił na boisko niemal natychmiast, bo nie było go na parkiecie niecałą minutę Curry. Stratę Warriors odrobili Curry z Thompsonem, którzy mieli doskonałą skuteczność zwłaszcza w drugiej części kwarty.

W 3 kwarcie Warriors zaczęli z wysokiego C. Tego można się było spodziewać po najlepszej ofensywnie drużynie w 3 kwartach. Lue grał wtedy Smithem, Hillem, Thompsonem, co było dziwnym rozwiązaniem biorąc pod uwagę wcześniejszą postawę tych graczy zarówno w defensywie jak też w ofensywie. Warriors zbudowali wówczas 7 punktową przewagę a Cavaliers zaczęli od tego momentu gonić wynik. Cavaliers zredukowali jeszcze tę różnicę w połowie kwarty, ale Warriors ponownie odbudowali przewagę pod koniec kwarty. Na 4 kwartę Warriors wychodzili z 6 punktami przewagi. W 3 kwarcie Cavaliers nie potrafili tak zdominować tablic 12-12 i 4-1 w ofensywnych zbiórkach. Jednocześnie Warriors rzucali na 50% przy jedynie 32% skuteczności z gry Cavs. Warriors zaczęli 4 kwartę bez Duranta a z Looneyem i Livingstonem. Jednocześnie gdy LeBron zmienił JR Smitha po minucie gry Kerr nie zdecydował się na wprowadzenie KD, co okazało się błędem wobec postawy LeBrona w ofensywie. Ostatecznie KD wrócił w 8:52 ale już przy stanie 89-88 dla Warriors. Jednak najbardziej zaskakujące było najpierw zdjęcie Korvera w połowie kwarty i wprowadzenie JR Smitha przy 92-92. Wiemy co zrobił JR Smith w samej końcówce, ale wcześniej spudłował 2 trójki i rzut z odejścia. Natomiast Korver zaliczył 2 osobiste po faulu oraz miał 1/2 3FG. Potem Nance Jr. został zmieniony przez Hilla a Clarkson – który nieźle radził sobie na początku kwarty – na Love, ale tę zmianę można jeszcze zrozumieć. W dogrywce nie pojawili się ani Korver, ani Nance Jr. Natomiast dużą przewagę Warriors w krótkim czasie zbudowali Livingston, Green, Thompson. W tym czasie LeBron nie dostał żadnego wsparcia – pudła Hilla i Love – w ofensywie a sam zaczął pudłować.

Sztab Kerra nie dokonał modyfikacji w kontekście zakresu wykorzystania Duranta w ofensywie, który ewidentnie nie miał swojego dnia. Natomiast KD był jedynym wsparciem dla Greena w walce na tablicach. Zdecydowanie większe powinno być wykorzystanie w ofensywie Livingstona czy Greena, gdy przebywali na parkiecie, a którzy mieli doskonałe wskaźniki ofensywne i pozwalające na zwiększenie ich udziału w ofensywie.

Natomiast sztab Lue nie potrafił wykorzystać przede wszystkim doskonałego meczu Nance Jr., który grał lepiej niż przeciętna zespołu w defensywie i miał niemal identyczny wskaźnik ofensywny jak Green. Ograniczenie wykorzystania JR Smitha na rzecz Korvera oraz większe wykorzystanie Nance Jr. mogło odmienić losy tego meczu.

Autor

Autor. Wieloletni czytelnik i forumowicz Enbiej.pl zagorzały kibic najlepszej ligi świata

5 komentarzy

  1. walt pisze:

    nance grał bardzo dobrze, a dostał tylko 20 min… czy lue ma klapki na oczach i nie jest w stanie osądzić kto gra w danym momencie dobrze,a kogo posadzić? po kiego gra clarksonem, skoro jest czarną dziurą w obronie i jak dostanie piłkę to nie widzi nic poza obręczą? już bym wolał osmana, który haruje w obronie, a i wcale nie jest gorszy w spot up trójkach od wspomnianego clarksona.

    • Autor pisze:

      Granie niecałych 20 minut Nancem było jednym z powodów porażki Cavs – zwłaszcza, że za niego grający Thompson grał słabe zawody – a już szczególnie brak Nance’a w dogrywce.
      Wszystko wskazuje na to, że Lue ma poważne problemy z analizą zdarzeń w meczu.

  2. Szuwarek pisze:

    Fajnie, że napisałeś o braku Korvera, bo on też nie grał źle, nie boi się oddawać trudnych rzutów, nie boi się presji i jest ciągłym zagrożeniem biegając po zasłonach jak Thompson czy Curry.

    • Autor pisze:

      Smith był wystawiony w 4 kwarcie pod zbiórki, ale jak to się mówi coś za coś, czyli 3 pudła JR a potem słynna akcja „zagubienia się czasoprzestrzeni”. Natomiast Korver przed zdjęciem z boiska dał Cavs 5 pkt. – 2 FT i 1/2 3FG, więc istnieje możliwość, że z nim na boisku nie byłoby takiej końcówki.

  3. Kuba pisze:

    Przecież Lue ma tyle do powiedzenia odnośnie swoich decyzji do Zizić wpływ na grę Cavs. :D Nie ma co szukać kozła ofiarnego… Znaczy się łatwiej później będzie usprawiedliwić porażkę LeBrona trenerem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *